Dodaj do ulubionych

dom po babci

15.05.04, 13:32
droga bebiaku! licze na Twoją pomoc! otóż, babcia (wdowa) ma dom i chce żeby
dom należał do jednego z wnucząt. ponieważ z przeczytanych postów wynika, że
chyba jednak bardziej korzystna byłaby umowa "o dozywocie" zastanawiam sie
jak się do tego zabrać? jak przede wszystkim uregulować stan prawny
nieruchomości, chodzi mi tutaj o dziadka, który nie zostawił żadnego
testamentu. od czego powinnismy zacząć, i ile to bedzie nas kosztowało?
Obserwuj wątek
    • bebiak Re: dom po babci 16.05.04, 13:12
      Cześć Joanno,

      joannantonina napisała:

      > babcia (wdowa) ma dom i chce żeby dom należał do jednego z wnucząt. ponieważ
      >z przeczytanych postów wynika, że chyba jednak bardziej korzystna byłaby
      >umowa "o dozywocie" zastanawiam sie jak się do tego zabrać? jak przede
      >wszystkim uregulować stan prawny nieruchomości, chodzi mi tutaj o dziadka,
      >który nie zostawił żadnego testamentu. od czego powinnismy zacząć, i ile to
      >bedzie nas kosztowało?

      Najpierw musimy trochę podrążyć temat, żeby ustalić stan prawny, bo najpierw
      napisałaś, że babcia ma dom, a gdzieś niżej wspominasz o dziadku, więc moze to
      tak jest, że babcia (sama babcia) wcale domu nie ma.
      Coś musimy założyć (ja będę czyniła założenia, a Ty popatrz czy słuszne, a
      jeśli nie to koniecznie mi napisz).
      Domyślam się (ale tylko siedomyslam), że kiedyś sytuacja była taka, że babcia z
      dziadkiem byli właścicielami jakiejś nieruchomości (działki z domkiem), czy
      tak? Potem dzziadek zmarł i już nic nie zostało zrobione, czy tak?
      Jeśli to było tak jak założyłam, to najpierw trzeba wnieść do sądu o
      stwierdzenie nabycia spadku po dziadku (do sądu właściwego dla ostatniego
      miesjca zamieszkania dziadka). Sąd stwioerdzi, że z ustawy (bo wspomniałaś, żen
      ie ma testamentu) spadek po dziadku nabyli: żona (czyli nasza babcia)
      i ........ tu nie wiem: w najprostszym przypadku wszystkie dzieci dziadka ile
      tylko ich miał (nie jest istotne z jakich związków - wszystkie dzieci). Jeli
      tak się zdarzyło, ze któreś z dzieci dziadka zmarło przed dziadkiem to w jego
      miejsce wchodzą jego dzieci (czyli dziadka wnuki).
      Tak bedzie wyglądało podstępowanie spadkowe, i - o ile słuszne jest założenie,
      że ten dom był ich wspólny - od tego trzeba zacząć.
      Kiedy już uzyskacie prawomocne postanowienie sądu w ciagu 30 dni trzeba będzie
      wybrać się do urzędu skarbowego celem uregulowania sprawy podatku od spadku i
      uzyskania dokumentu, który nazywa się zezwolenie na ujawnienie nabytych w
      spadku praw majątkowych. I dopiero wtedy można rozporządzać tąz nieruchomością
      i zastanawiać się co z tym zrobić.
      Jeśli moje założenia są słusznie (a nadal nie wiem) to będziemy mieć tutaj
      współwłasność tej całej nieruchomości: babcia w jakiejś części i dzieci
      (ewentualnie wnuki) w jakiejś części
      Tyle Joanno moich załozeń i wyjasnień na ich tle.
      Koniecznie mi potwierdź czy to tak było od początku i jeśli nie tak to napisz
      jak to było, a jeśli tak to dla dalszych rozważań napisz mi takie rzeczy:
      - ile dzieci miał ten dziadek;
      - czy wszystkie dzieci dziadka żyły w dniu śmierci dziadka;
      - czy wszystkie dzieci dziadka żyją nadal.
      Jeśli któreś z dzieci dziadka zmarło przed dziadkiem to czy zostawiło dzieci, a
      jeśli któreś z dzieci dziadka zmarło po dziadku to czy zostawiło małżonka,
      dzieci, testament.
      To wszystko jest istotne dla ustalenia, jacy w tej chwili są wspówłaściciele
      nieruchomości, czyli - krócej mówiąc - czyja jest ta nieruchomość, i oczywicie
      dla dalszych działań.
      Mam nadzieję, że w miarę to jasne dla Ciebie. Pozdrowionka słoneczne. B.
      • joannantonina Re: dom po babci 17.05.04, 07:27
        > Najpierw musimy trochę podrążyć temat, żeby ustalić stan prawny, bo najpierw
        > napisałaś, że babcia ma dom, a gdzieś niżej wspominasz o dziadku, więc moze
        to
        > tak jest, że babcia (sama babcia) wcale domu nie ma.
        > Coś musimy założyć (ja będę czyniła założenia, a Ty popatrz czy słuszne, a
        > jeśli nie to koniecznie mi napisz).
        > Domyślam się (ale tylko siedomyslam), że kiedyś sytuacja była taka, że babcia
        z
        >
        > dziadkiem byli właścicielami jakiejś nieruchomości (działki z domkiem), czy
        > tak?

        Dokładnie, tak, kupili dom, domek właściwie :-)

        > Potem dziadek zmarł i już nic nie zostało zrobione, czy tak?

        Nie da się ukryć, zmarł :-( dwadzieścia pare lat temu i nic nie zostało
        zrobione. Testamentu nie zostawił.

        > Jeśli to było tak jak założyłam, to najpierw trzeba wnieść do sądu o
        > stwierdzenie nabycia spadku po dziadku (do sądu właściwego dla ostatniego
        > miesjca zamieszkania dziadka). Sąd stwioerdzi, że z ustawy (bo wspomniałaś,
        żen
        >
        > ie ma testamentu) spadek po dziadku nabyli: żona (czyli nasza babcia)
        > i ........ tu nie wiem.

        Otóż, dziadek miał córkę (z pierwszego małżeństwa ale to bez znaczenia, bo
        napisałaś, że wszystkie dzieci) oraz troje dzieci z drugiego. W chwili śmierci
        żyły wszystkie, jednakże kilka lat temu zmarł jego jeden syn i zostawił żonę
        oraz dwie córki ale testamentu nie zostawił.

        > Tak bedzie wyglądało podstępowanie spadkowe, i - o ile słuszne jest
        założenie,
        > że ten dom był ich wspólny - od tego trzeba zacząć.

        Hmm, tu nie bardzo rozumiem...

        > Mam nadzieję, że w miarę to jasne dla Ciebie. Pozdrowionka słoneczne. B.
        Dziękuję serdecznie! Czekam na ciąg dalszy. Pozdrawiam cieplutko :-) J.

        • bebiak Re: dom po babci 17.05.04, 21:49
          Witaj Joanno, wiemy już bardzo wiele.
          Przedstawię Ci w punktach drogę, którą trzeba przejść, tak od początku czyli po
          kolei:
          1. złożyć wniosek do sądu właściwego dla ostatniego miejsca zamieszkania
          dziadka o stwierdzenie nabycia z ustawy spadku po dziadku przez żonę (czyli
          naszą babcię) oraz całą czwórkę dziadka dzieci.
          2. zgłosić się do urzędu skarbowego celem uregulowania sprawy podatku od spadku
          po dziadku i uzyskania dokumentu, który nazywa się zezwolenie na ujawnienie
          nabytych w drodze spadku praw majątkowych;
          3. złożyć wniosek do sądu właściwego dla ostatniego miejsca zamieszkania tego
          zmarłego dziecka dziadka (tego wujka Twego) o stwierdzenie nabycia spadku z
          ustawy po zmarłym przez żonę i jego dzieci.
          4. zgłosić się do urzędu skarbowego celem uregulowania sprawy podatku od
          spadku po tym zmarłym dziecku dziadka i uzyskania dokumentu, który nazywa się
          zezwolenie na ujawnienie nabytych w drodze spadku praw majątkowych.

          W tym momencie dopiero będziemy mieli ustalonych współwłaścicieli tej
          nieruchomości, bo niestety Joanno: oni wszyscy czyli babcia, trójka żyjących
          dzieci dziadka, żona tego zmarłego syna dziadka oraz dzieci zmarłego syna
          dziadka wskutek spadkobrania stali się współwłaścicielami tej nieruchomości.
          I trzeba się będzie potem dobrze zastanowić jak to przeprowadzić, bo osób
          sporo i na dodatek nie wszyscy należą do I-szej grupy podatkowej (gdzie - w
          przypadku podatków - są najwyższe zwolnienia). Zakładam oczywiście, że wszyscy
          są zgodni co do rozporządzenia tą nieruchomością w taki sposób, aby jeden z
          wnuków naszej babci stał się właścicielem całej nieruchomości (po
          przeprowadzeniu tych procedur, które wymieniłam Ci wyżej).
          Wiesz już od czego trzeba bezwględnie zacząć.
          Ja mogę się zastanowić nad umową/umowami, które potem można będzie zawrzeć, aby
          jakoś najkorzystniej finansowo Wam to wyszło, przy założeniu, że wszyscy są
          zgodni (co podkreślam).
          Napisz mi Joanno dla przymierzenia się do tych obliczeń jaka jest wartość całej
          tej nieruchomości i który wnuk miałby to otrzymać: czy syn tego zmarłego syna
          czy też któreś z dzieci żyjącego dziecka dziadka.
          Mając nadzieję, że w miarę jasno napisałam - pozdrawiam Cię serdecznie i
          dziękuję za dziekuję. B.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka