17.05.04, 10:20
Mam zamiar kupic mieszkanie od developera (dodam ze na kredyt ale to chyba
niewazne w tej sytuacji) wspolnie z partnerem ktory jest w separacji
(rozdzielnosc majatkowa) Chcialabym wiedziec co by sie stalo w przypadku
smierci partnera poniewaz jest dwoje dzieci z tamtego malzenstwa Mysle ze
czesc wartosci mieszkania bylaby oczywoscie dziedziczona ale jak tego
uniknac? Czy mozna okreslic prawo wlasnosci tylko dla mnie poprzez spisanie
aktu notarialnego? I co w przypadku gdyby w momencie smierci partnera
mieszkanie nie bylo jeszcze splacone (kredyt hipoteczny bierzemy wspolnie)
Moze wazna informacja: jestem zameldowana w mieszkaniu matki i nie chce sie
stamtad wymeldowac Prosze o rozpatrzenie sytuacji w przypadku gdybym byla w
zwiazku malzenskim albo konkubinacie
Obserwuj wątek
    • bebiak Re: spadek? 18.05.04, 23:00
      Cześć Blue, proszę, napisz mi czy Twój partner ma orzeczoną przez sąd separację
      czy też pozostaje jedynie w faktycznej separacji z żoną mając rozdzielność
      majątkową. Pozdrowionka. B.
      • blue147 Re: spadek? 19.05.04, 08:32
        witam Separacja nie jest orzeczona przez sad Partner ma zlozyc pozew w
        najblizszym czasie Przy okazji pytanie ale to sprawa drugoplanowa w tej chwili
        Czy to prawda ze mozna zlozyc pozew o rozwod i dostac go jakby automatycznie
        udowadniajac ze nie mieszka z zona 3 lata Pozdrawiam
    • bebiak Re: spadek? 20.05.04, 18:45
      Witaj Blue,
      czyli sytuację mamy taką (ja ją opiszę tak jak ją rozumiem, a Ty skontroluj czy
      poprawnie - jeśli nie to szybciutko mi o tym donieś):
      jesteś Ty i jest Twój partner. Partner jest żonaty i ma dwoje dzieci. Partner
      ze swoją żoną ma rozdzielność majątkową. Zamierzasz wspólnie z partnerem kupić
      mieszkanie.

      Tak rozumiem to co mamy, czy dobrze? Zakładam, że tak (prośba do Ciebie o
      potwierdzenie).

      blue147 napisała:

      > Mam zamiar kupic mieszkanie od developera (dodam ze na kredyt ale to chyba
      > niewazne w tej sytuacji) wspolnie z partnerem ktory jest w separacji
      > (rozdzielnosc majatkowa) Chcialabym wiedziec co by sie stalo w przypadku
      > smierci partnera poniewaz jest dwoje dzieci z tamtego malzenstwa Mysle ze
      > czesc wartosci mieszkania bylaby oczywoscie dziedziczona ale jak tego
      > uniknac?

      Ten udział, który nabyłby Twój partner (jakiś ułamek) w przypadku jego śmierci
      podlegałby dziedziczeniu. Z ustawy dziedziczy po nim jego żona oraz ta dwójka
      dzieci. Tyle ustawa.
      Partner Twój może sporządzić na wypadek śmierci testament i wówczas spadek po
      nim (wszystko co po nim zostanie, w tym również udział w tym mieszkaniu, oraz
      długi) nabędzie osoba wskazana w testamencie.
      Tu musisz mieć na uwadze, że w takim przypadku tej żonie (o ile żona nadal
      będzie) oraz dwójce dzieci będzie przysługiwało prawo do zachowku, o który nie
      muszą wystąpić ale mogą. Ten zachowek to nie jest jakieś prawo do własności
      przedmiotu spadku czy coś takiego (bo własność wskutek spadkobrania nabędzie
      spadkobierca oczywiście) - zachowek to roszczenie o pewną kwotę pieniężną
      mającą związek z wartością masy spadkowej.
      Tu (skoro własnie drążymy ten temat) wyjaśnię Ci od razu jakby to mogło
      wyglądać w Waszym przypadku (oczywiście przy pewnych założeniach).
      Załóżmy, że partner sporządził testament na Twoją rzecz i umiera jako jeszcze
      żonaty pozostawiając ponadto tę dwójkę dzieci (załóżmy dodatkowo: małoletnich -
      tu nie wiem).
      Gdyby nie było testamentu to tamta trójka dziedziczyłaby po Twoim partnerze,
      każdy z nich po 1/3 części spadku, a zachowek wynosiłby:
      - dla żony 1/6 (bo połowa tej 1/3);
      - dla każdego z dzieci: po 2/3 z 1/3 (bo małoletnie - jeśli pełnoletnie to tak
      jak żona).
      Żeby pobawić tych ustawowych spadkobierców prawa do zachowku można ich
      wydziedziczyć, ale:
      - wydziedziczyć można tylko ze wskazaniem przyczyn, z których się to czyni
      (jeśli nie są podane przyczyny wydziedziczenia - wydziedziczenie jest
      bezskuteczne;
      - moim zdaniem nie można wydziedziczyć małoletnich.

      >Czy mozna okreslic prawo wlasnosci tylko dla mnie poprzez spisanie
      > aktu notarialnego?

      Właścicielem będzie ten, kto zawrze z developerem umowę sprzedaży w formie aktu
      notarialnego - ten kto stanie do aktu jako nabywca będzie właścicielem.
      Przeszkód prawnych abyś to była tylko Ty oczywiście nie ma niemniej winnaś
      zwrócić uwagę na kwestię kredytu i Twoich środków, za które nabywasz lokal.
      Wiem, że banki są dość liberalne jeśli chodzi o kredyty udzielane wspólnie i
      nabycie przez tylko jednego z kredytobiorców nieruchomości, niemniej zawsze
      uczulam na poinformowanie o tym banku. Nie umiem Ci powiedzieć ponadto jak w
      takim przypadku (dość częstym - nie ukrywam) wygląda sprawa ze strony urzędu
      skarbowego: chodzi mi tu o udokumentowanie Twoich środków na nabycie
      nieruchomości (bo to w końcu Ty i tylko Ty kupujesz) w sytuacji kiedy kredyt
      był wspólny - czy tu ze strony US nie ma żadnych problemów tego nie wiem, ale
      sugeruję Ci również spojrzenie i na tę stronę.

      >I co w przypadku gdyby w momencie smierci partnera mieszkanie nie bylo jeszcze
      >splacone (kredyt hipoteczny bierzemy wspolnie)

      Jeśli testament będzie sporządzony na Twoją rzecz to Ty nabywasz wszystko to co
      po partnerze zostanie: wszystko co miał w sensie dóbr, wszystko co miał w
      sensie długów również.

      > Moze wazna informacja: jestem zameldowana w mieszkaniu matki i nie chce sie
      > stamtad wymeldowac

      Nie musisz (tak co do zasady), bo w mieszkaniu własnościowym nikt nie musi być
      zameldowany. Niemniej obowiązują oczywiście przepisy, które mówią o
      zameldowaniu tam gdzie się przebywa na stałe. Nie chcę tu podnosić argumentu,
      że mnóstwo ludzi gdzie indziej mieszka a gdzie indziej jest zameldowanych, bo
      to żaden argument przecież - może dla przestrzegania przepisów rozważysz
      zameldowanie czasowe? Dla naszych dotychczasowych rozważań tutaj kwestia
      zameldowania nie ma znaczenia.

      >Prosze o rozpatrzenie sytuacji w przypadku gdybym byla w
      > zwiazku malzenskim albo konkubinacie

      To co wyżej Ci opisałam dotyczy sytuacji obecnej.
      Gdybyś pozostała w konkubinacie ale partner by się rozwiódł - to sytuacja
      zmienia się o tyle, że nie ma żony a zatem spadkobierców ustawowych jest dwoje
      (te dzieci) i inne jest ich uprawnienie do zachowku (w sensie wysokości
      udziałów, bo gdyby nie było testamentu to cały spadek po Twoim partnerze
      dziedziczyłaby ta dwójka - po 1/2 każdy - a zatem prawo do zachowku przy
      małoletnich to 2/3 z 1/2, a przy dorosłych 1/2 z 1/2).
      Gdybyś wyszła za mąż to sytuacja również się zmienia bo z ustawy dziedziczysz
      wówczas razem z dziećmi partnera, jako jego żona (wszyscy po 1/3 części
      spadku), a jeśli będzie testament na Twoją rzecz to dzieci mają prawo do
      zachowku w takiej samej wysokości jak w sytuacji obecnej.
      Ach, i jeszcze coś co ważne dla Ciebie w ramach ewentualnego dziedziczenia po
      partnerze (przy konkubinacie): jesteś osobą obcą w rozumieniu grup podatkowych
      i podatek od spadku w takim przypadku siega do 20% rynkowej wartości masy
      spadkowej.
      Gdybyś wyszła za mąż to jako żona jesteś w I-szej grupie (tu podatek sięga do
      7%) a nadto masz prawo do zwolnień w przypadku nabycia w drodze spadku lokalu
      czy udziału w lokalu mieszkalnym (pod pewnymi warunkami).
      Zakładam, że nie dojdzie do tego dziedziczenia w najbliższych czasach, ale na
      wszelki wypadek napisałam.
      Napisz Blue, czy ja Cię dobrze zrozumiałam, a jesli tak to czy to co napisałam
      jest w miarę jasne dla Ciebie (jak coś nie tak to się upomnij). Pozdrawiam Cię
      serdecznie. B.
      Od razu tu Ci napiszę: nie wiem jak wygląda procedura związana z rozwodem
      (pytałaś o to w tym drugim poście) - nie wiem czy to co podnosisz jest
      wystarczającą przesłanką (wiem już nawet kogo jutro w sensie praktyki o to
      podpytam i jak się czegoś wywiem to doniosę). B.
      • blue147 Re: spadek? 21.05.04, 11:26
        Bebiak!! zrozumialas wszystko bardzo dobrze Dziekuje baaardzo za odpowiedz Dzis
        jedziemy podpisac umowe kredytowa wiec dlatego troche mi sie spieszylo. Czyli
        teraz ja podsumuje: chcac miec nasze wspolnie kredytowane mieszkanie w
        przypadku nieszczescia musi byc spisany testament Nie wiedzialam powiem
        szczerze o zachowku Czy to jest jakis procent wartosci spadku? Wlascicielem
        tego mieszkania planowo mial byc partner ale teraz przychodzi mi do glowy ze
        moze najlepszym wyjsciem byloby zebym to tylko ja byla w akcie notarialnym
        Chyba mi potwierdzisz Dziekuje jeszcze raz za pomoc i czekam na Twoj odzew
        (jestem w sieci do 15:30) POzdrawiam z calego serca
        • bebiak Re: spadek? 24.05.04, 20:05
          Witaj Blue,

          blue147 napisała:

          > Czyli teraz ja podsumuje: chcac miec nasze wspolnie kredytowane mieszkanie w
          > przypadku nieszczescia musi byc spisany testament

          Jeśli ta część, którą nabędzie partner ma być - nazwijmy to - przeznaczona dla
          Ciebie i myślimy o czynności na wypadek śmierci to może być to (i powinien być)
          testament.

          >Nie wiedzialam powiem szczerze o zachowku Czy to jest jakis procent wartosci
          spadku?

          Tak jak Ci wymieniałm w tym poprzednim długim poście w różnych wariantach
          (takie ułamki podawałam).

          >Wlascicielem tego mieszkania planowo mial byc partner ale teraz przychodzi mi
          >do glowy ze moze najlepszym wyjsciem byloby zebym to tylko ja byla w akcie
          >notarialnym. Chyba mi potwierdzisz.

          Jeśli nie chcesz mieć problemów z zachowkiem, tudzież z podatkiem od spadku w
          części dotyczącej udziału w tym mieszkaniu to tak, ale pamiętaj co Ci pisałam o
          wspólnym kredycie i urzędzie skarbowym.
          I - nie pamiętam czy Ci to pisałam - jeśli zdecydujecie, że to Ty sama masz
          nabyć to mieszkanko to moim zdaniem bank powinien o tym wiedzieć.

          > Dziekuje jeszcze raz za pomoc i czekam na Twoj odzew
          > (jestem w sieci do 15:30)

          Blue, ja w sieci nie bywam codziennie, a w tygodniu w ciągu dnia - w ogóle.
          Czasami mam dosłownie trzy minuty wolnego i wtedy jeśli coś króciutkiego trzeba
          napisać to skrobnę, ale zdarza się to tylko czasami, bardzo czasami. W ciągu
          dnia jestem w pracy i zupełnie nie mam możliwości wejścia na forum.
          Cieszę się, że coś Ci rozjaśniłam - jeśli coś z tą wysokością zachowku nie jest
          do końca jasne to się upomnij a ja raz jeszcze jakoś to napiszę.
          Pozdrawiam Cię serdecznie i dziękuję za dziękuję. B.
          • bebiak Re: spadek? 24.05.04, 21:43
            Oj Blue, zapomniałam o tym pytaniu dot. rozwodu. Podpytałam kogo trzeba i
            donoszę, że nic się tu nie dzieje automatycznie niejako, czyli, że sama ta
            okoliczność, którą podniosłać nie powoduje, że bedzie szybko i sprawnie.
            Wszystko zależy od sądu, danego sądu a ten ma szerokie uprawnienia. To napewno
            ważna okoliczność, ale absolutnie nie jedyna.
            Pozdrowionka raz jeszcze. B.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka