slimakpokazrogi
30.09.13, 09:04
Na działce , którą posiadam jest planowana linia energetyczna.
Zakład energetyczny zgłosił się do mnie o podpisanie umowy
o służebność gruntu BEZ WYNAGRODZENIA.
Oczywiście nie zgodziłam się , w związku z tym zaproponowali mi dwa tysiące złotych (ha ha)
Wystosowałam pismo, w których wnoszę o opłatę w wysokości 25 tysięcy.
Na to otrzymałam już z urzędu miasta pismo , że zakład energetyczny wniósł administracyjne
ustalenie służebności na podstawie tego, że negocjacje nie odniosły skutku.
Prezydent miasta wydał decyzję o służebności i została wpisana do księgi wieczystej.
Nie odniosły skutek moje odwołania - argumentowałam, ze żadne negocjacje się nie odbyły, bo jedno pismo ze śmiesznie niska propozycją negocjacjami dla mnie nie jest.
Chciałabym teraz uzyskać wynagrodzenie , które nie zostało orzeczone.
W Urzędzie miasta poinformowano mnie, że takie wynagrodzenie zostanie ustalone po zakończeniu inwestycji.
Jednak obawiam się , że informacja ta była zbyciem mnie (w świetle tego , co działo
się wcześniej) i wolałabym powalczyć o ustalenie tego wynagrodzenia już.
Czy jest sens zwracać się do sądu teraz (inwestycja nie została jeszcze rozpoczęta), czy rzeczywiście czekać do jej zakończenia? Czy jest możliwe, że nie otrzymam żadnego wynagrodzenia za zajęte grunty?