Gość: mfaza1
IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl
28.10.13, 15:01
Witam.
1,5 roku temu podzieliłem nieruchomość na której stoi mój dom. Wydzieliłem działkę, którą chcę darować synowi, aby mógł postawić dom dla siebie i swojej rodziny. Starostwo wydało warunek, że muszę wydzielić jeszcze jedną działkę - narożny trójkąt, który przejdzie na za odszkodowaniem na własność gminy - zgodnie z zapisem planu zag.przest. - z przeznaczeniem na drogi publiczne. Cóż było robić - za dodatkową kasę wydzieliłem ten trójkąt, o pow ok 18 m2. Zgodnie z decyzją przeszedł on na własność gminy, w momencie uprawomocnienia się decyzji o podziale.
Upomniałem się więc do gminny o odszkodowanie, należne mi wg decyzji starosty, na to gmina co zrobiła - wszczęła postępowanie w sprawie ustalenia opłaty adiacenckiej z tytułu wzrostu wartości nieruchomości w wyniku podziału. Krew mnie zalała, bo nie dość że za własne pieniądze wydzieliłem dla gminy działkę, to jeszcze takie kwiatki.
Przyszedł rzeczoznawca, dokonał oględzin i sporządził operat, w którym uznał, że wartość działki wzrosła w wyniku podziału. Dziwnym zbiegiem okoliczności gmina ustaliła opłatę adiacencką w wysokości równej wartości odszkodowania za narożny trójkąt i zaproponowali, że odszkodowanie zaliczą na poczet o.a. Sytuacja na tyle kuriozalna, że pytałem osób, które w ciągu ostatnich 3 lat dzieliły ziemię na sprzedaż i nikt nie dostał do zapłaty o.a., nawet w przypadku gdy sąsiad podzielił 5 ha na 50 działek po 1000 m2 każda i sprzedał każdą po 50 tys. Gmina po prostu tak dopasowała ustawę o obrocie nieruchomościami, żeby nie płacić mi 1300 zł odszkodowania -
Napisałem odwołanie i wymieniłem istotne moim zdaniem uchybienia rzeczoznawcy:
- na działce pozbawionej jakichkolwiek instalacji, napisał że stan instalacji "dobry"
- w połowie działki przebiega nieprzekraczalna linia zabudowy - w odległości 12 m, przy długości działki 24 m, rzeczoznawca napisał że układ działki "dobry".
Proszę o jakąkolwiek pomoc.