zzz34
12.04.06, 18:16
Bardzo proszę o pomoc!
Chciałam z narzeczonym kupić mieszkanie, w dzisiejszych czasach ceny
nieruchomości tak rosną, że stwierdziliśmy: teraz albo nigdy. Spisaliśmy umowę
przedwstępną z przedsiębiorstwem budowlanym i wpłaciliśmy 75% kwoty (do
czerwca musimy wpłacić całość kwoty aby mieć gwarancję stałej ceny), w maju
miała być spisana umowa przedwstępna w formie aktu notarialnego z zaznaczeniem
udziałów (50/50) po to aby można było uruchomić procedurę likwidacji
książeczek mieszkaniowych, a zdobyte w ten sposób środki z obydwu książeczek
miały być ostatnią ratą wpłacona na mieszkanie (termin oddania mieszkania to
październik 2007, budowa jeszcze się nie rozpoczęła).
W banku PKO dowiedzieliśmy się że :
1. nie możemy wspólnie rozliczac książeczek bo nie jesteśmy małżeństwem
2. Lokal nie może być współwłasnością (a małżeńska współwłasność wchodzi w grę? )
Mam wobec tego pytanie, czy jedynym wyjściem z tej sytuacji (zależy nam na
premii gwarancyjnej) jest wzięcie ślubu?
Czy juz przy spisywaniu umowy przedwstępnej w formie aktu notarialnego musimy
być małżeństwem?
Czy jeśli wpłacimy całą kwotę z własnych środków i po odbiorze kluczy spiszemy
akt notarialny będąc małżeństwem, będzie nam przysługiwała premia gwarancyjna
(jeśli tak to czy możliwe jest otrzymanie gotówki, bo mieszkanie będzie już
przecież opłacone ?)
Bardzo proszę o odpowiedz albo przynajmniej o jakąś poradę jak wyjść z tej
sytuacji nie biorąc ślubu na szybkiego i jednocześnie nie tracąc premii (nie
po to rodzice zbierali nam tyle lat środki na tej książeczce żeby teraz w
dużej części przepadły) :(!!!
Błagam pomóżcie!!!