Dodaj do ulubionych

Problem mocno nietypowy

16.08.06, 18:21
Witam, mieszkam w dość specyficznym mieszkaniu, a właściwie w jego połówce.
Jest to mieszkanie przedwojenne, dysponowało dwoma wejściami, dlatego był
możliwy podział. Druga połowa mieszkania w tej chwili stoi pusta -
występowałam o jej przydział, żeby przywrócić pierwotny stan, niestety -
spółdzielnia systematycznie odmawia, twierdząc uparcie, że jest to
"samodzielny lokal". A nie jest samodzielny, ponieważ ta połówka nie ma pionów
- wszystkie są u mnie. I woda jest doprowadzana dodatkowymi rurami
prowadzącymi przez mój korytarz.

Moja połówka została ostatnio wykupiona na własność. I teraz moje pytanie -
jak zawalczyć o tę drugą połówkę? Wykup jej po cenach rynkowych nie wchodzi w
grę, moja rodzina mieszka tu od 60 lat, zanim mieszkania zostały podzielone,
więc chciałabym wykupić po cenach preferencyjnych.

Czy moge "zaszantażować" spółdzielnię? Czy mam prawo odciąć prowadzące przez
mój korytarz rury? Czy mam prawo odmówić przeprowadzenia ich przez moje
"terytorium" przy wymianie pionów, która będzie miała niedługo miejsce? W
końcu gdy dojdą wodomierze - płaciłabym za swoją wodę i tę z sąsiedniego
lokalu... Bardzo proszę o wyjaśnienie, do czego mam prawo, a co może mieć dla
mnie nieprzyjemne konsekwencje.
Obserwuj wątek
    • Gość: Gala Re: Problem mocno nietypowy IP: *.internetdsl.tpnet.pl 17.08.06, 10:45
      Moje doświadczenie uczy, że najlepiej po prostu zająć. Wówczas procesować się
      musi strona przeciwna, a Ty wtedy łaskawie na coś się zgodzisz. Nie jestem
      prawnikiem, więc to taka refleksja z życia.
      • Gość: al9 rzeczywiście nie jestes prawnikiem IP: *.com / *.teleton.pl 17.08.06, 10:57
        Odradzam. jestes w posiadania spółdzielczego własnościowego prawa do lokalu.
        Sama substancja materialna należy do spółdzielni. To nie jest własność, w
        dodatku korzystanie z własności tez musi uwzględniać prawa osób trzecich.
        Obawiam się że argument: moja rodzina mieszka tu od 60 lat jest za słaby....
        Musisz rozmawiac w spółdzielni.
        pozdr
        al
        • serengetti Gdybym nim była, nie zadawałabym tego pytania :)) 17.08.06, 11:22
          Ale korytarz, przez który przechodzą rury do sąsiedniego lokalu jest moją
          własnością, a nie spółdzielni. Czy spółdzielnia nie powinna w związku z tym
          zaproponować mi opłaty dzierżawnej? A oni tylko się upierają, że tamten lokal
          jest samodzielny i zostanie zasiedlony...
          Poza tym jest jeszcze jedno - lokal został podzielony bez udziału spółdzielni,
          lokatorzy (w tym mój dziadek) sami to zrobili i do niedawna w aktach
          spółdzielni był to jeden lokal, nie dwa... Dopiero przy pomiarach do wykupu
          uzupełnili dane. Czy nie będę miała łatwiejszej drogi do negocjacji, gdy tam
          nie będzie wody?
          • zegmarek Re: Gdybym nim była, nie zadawałabym tego pytania 17.08.06, 14:14
            Chyba nie bardzo rozumiesz zakres własności. Twoja własnością jest prawo do
            mieszkania w tym lokalu. Sam lokal jako taki jest własnością spółdzielni.
            Jeżeli będziesz np sprzedawał to prawo to w akcie będzie napisane , że
            sprzedajesz spółdzielcze własnościowe prawo do lokalu a nie lokal.
            W budynkach wielorodzinnych zawsze media przechodzą przez część różnych
            mieszkania . A co będzie jak spółdzielnia powie ,że media do tego lokalu
            przechodzą przez część należącą wyłącznie do spółdzielni i odetną tobie media.
            Oczywiście pisze to żartem ale przecież sens jest taki sam.
            I na koniec czemu chcesz otrzymać coś za darmo co jest własnością kogoś innego.
            • serengetti Re: Gdybym nim była, nie zadawałabym tego pytania 17.08.06, 14:41
              Zacznijmy od tego, że nie chcę otrzymywać nic za darmo. Chcę tylko połączyć
              dwie połowy jednego mieszkania w sensowną całość. To wszystko. Szczególnie że
              druga połowa jest pusta, a nam jest w naszej dość ciasno. Nie mówiąc już o tym,
              że w tym stanie jest nam bardzo trudno, bo wejście mamy przez kuchnię, a żeby
              się dostać do pokoju, muszę wyminąć sąsiadującą połowę - a jest to długa i
              kręta droga. Dlatego staram się dowiedzieć, jakie mam możliwości. Wydaje mi
              się, że jest jakiś przepis mówiący o łączeniu podzielonych mieszkań, ale nie
              potrafię go znaleźć.
              • Gość: al9 czytanie ze zrozumieniem IP: *.com / *.teleton.pl 17.08.06, 16:04
                nie ma takiego przepisu. Naprawdę.
                A to ze lokal jest pusty nie oznacza ze możesz go kupic za pół darmo.
                al
              • zegmarek Re: Gdybym nim była, nie zadawałabym tego pytania 17.08.06, 21:07
                Nie ma takiego przepisu. Sam powiedziałeś ,że na kupno po cenach rynkowych cię
                nie stać.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka