serengetti
16.08.06, 18:21
Witam, mieszkam w dość specyficznym mieszkaniu, a właściwie w jego połówce.
Jest to mieszkanie przedwojenne, dysponowało dwoma wejściami, dlatego był
możliwy podział. Druga połowa mieszkania w tej chwili stoi pusta -
występowałam o jej przydział, żeby przywrócić pierwotny stan, niestety -
spółdzielnia systematycznie odmawia, twierdząc uparcie, że jest to
"samodzielny lokal". A nie jest samodzielny, ponieważ ta połówka nie ma pionów
- wszystkie są u mnie. I woda jest doprowadzana dodatkowymi rurami
prowadzącymi przez mój korytarz.
Moja połówka została ostatnio wykupiona na własność. I teraz moje pytanie -
jak zawalczyć o tę drugą połówkę? Wykup jej po cenach rynkowych nie wchodzi w
grę, moja rodzina mieszka tu od 60 lat, zanim mieszkania zostały podzielone,
więc chciałabym wykupić po cenach preferencyjnych.
Czy moge "zaszantażować" spółdzielnię? Czy mam prawo odciąć prowadzące przez
mój korytarz rury? Czy mam prawo odmówić przeprowadzenia ich przez moje
"terytorium" przy wymianie pionów, która będzie miała niedługo miejsce? W
końcu gdy dojdą wodomierze - płaciłabym za swoją wodę i tę z sąsiedniego
lokalu... Bardzo proszę o wyjaśnienie, do czego mam prawo, a co może mieć dla
mnie nieprzyjemne konsekwencje.