nevison
30.01.07, 21:44
Dzisiaj podkablowałem developera (bo mnie w.... i oszukuje jedna sprawę
oddałem już do sądu chodzi o nieszczęsną powierzchnie użytkową czyli jak
obliczyć powierzchnie mieszkania będzie to chyba pierwszy proces sądowy w
Polsce w tej sprawie i mam nadzieje ze go wygram bo mam już odpowiednie
opinie z głównego urzędu nadzoru budowlanego i ministerstwa budownictwa oraz
miejskiego rzecznika konsumenta i polskiego komitetu normalizacyjnego i
wszyscy wydają opinie korzystne dla mnie, miejski rzecznik konsumentów
zorganizował nawet mediacje na której przy świadkch developer powiedział ze
mi odda mi kasę za mniejsze mieszkanie ale okazało się ze sciemniał i myśli
ze nie poszedłem do sadu no to się zdziwi bo jeszcze nigdy nie byłem tak
wk........)
A co do podkablowania to chodzi ze w bloku nie oddanym mieszkają już ludzie
wiem że jest to powszechne zjawisko ale z godnie z prawem jest to zabronione
i mam nadzieje że dowala mu karę bo to jest z urzędu ciekawy artykuł
znalazłem w rzeczpospolitej na ten temat. Ciekawy tez jestem czy będzie miał
ta karę czy znowu może cos wykombinują a o to treść artykułu
Tłem wyroku jest sprawa Marii i Ryszarda J. - inwestorów budynku
mieszkalnego - którą rozpatruje Wojewódzki Sąd Administracyjny w Łodzi.
Powiatowy inspektor nadzoru budowlanego stwierdził, że choć państwo J.
zakończyli swoją inwestycję w listopadzie 2004 r., to o zgodę na jej
użytkowanie wystąpili dopiero na wiosnę następnego roku. Ponieważ Ryszard J.
w trakcie budowy stał się inwalidą i kara okazałą się bardzo dolegliwa,
odwołali się więc od niej. Ich zdaniem przepis, na podstawie którego nałożono
na nich karę, jest niesprawiedliwy, bo nie wnika w okoliczności sprawy.
Użytkowanie w przepisach
Zgodnie z prawem po wybudowaniu domu jednorodzinnego lub budynku
wielorodzinnego trzeba dopełnić formalności: zawiadomić powiatowego
inspektora nadzoru budowlanego o zakończeniu budowy albo uzyskać jego
pozwolenie na użytkowanie. To ostatnie jest wymagane w wypadku ściśle
określonych kategorii obiektów wymienionych w załączniku do prawa
budowlanego, m.in. na budynki wielorodzinne (art. 55 prawa budowlanego). W
pozostałych wypadkach wystarczy złożyć zawiadomienie i odczekać 21 dni. Jeśli
powiatowy inspektor nie zgłosi sprzeciwu, po upływie tego okresu można
przystąpić do użytkowania np. domów jednorodzinnych.
Złamanie tego przepisu i wprowadzenie się przed dopełnieniemformalności grozi
poważną karą. Powiatowi inspektorzy wyliczają ją, korzystając ze wzoru
zawartego wprawie budowlanym. Wygląda to następująco: wymienioną w tych
przepisach stawkę 500 mnoży się przez dziesięć i przez odpowiedni
współczynnik określający kategorię i wielkość obiektu. Współczynniki dotyczą
30 różnych kategorii obiektów.
Kara za nielegalne korzystanie z domu jednorodzinnego wynosi 10 tys. zł. Taką
karę nałożono właśnie na państwa J.
Praktyka rozmija się z teorią
W praktyce przepisy te nastręczają wiele trudności. Deweloperzy często
udostępniają mieszkania przed uzyskaniem pozwolenia na użytkowanie całego
budynku. Wiele osób wprowadza się więc do nich przed dopełnieniem
formalności.
Przed wydaniem pozwolenia na użytkowanie przeprowadza się obowiązkowe
kontrole. - Prawo budowlane przewiduje na nie trzy tygodnie. Nie zawiera
żadnych sankcji dla nadzoru za niedotrzymanie terminu. Tymczasem opóźnienia
sięgają trzech miesięcy i więcej -mówi Jacek Bielecki, dyrektor generalny
Polskiego Związku Firm Deweloperskich. To powoduje kolejne opóźnienia w
załatwianiu formalności oraz koszty - i to nie tylko ponoszone przez
dewelopera. Płacą także jego klienci, którzy kupili lokale i chcą
przeprowadzić się w terminie przewidzianym w umowie.
Sąd administracyjny pyta
Wątpliwości WSA wzbudził przede wszystkim fakt, że zakwestionowany art. 57
ust. 7 prawa budowlanego nakazuje wymierzenie kary pieniężnej automatycznie,
ustalając jej wysokość w zależności od kategorii i wielkości obiektu. Nie
uwzględnia natomiast żadnych innych okoliczności, nie indywidualizuje sankcji
i całkowicie odłącza karę od kwestii winy.
WSA poddał ocenie Trybunału Konstytucyjnego także problem naruszenia
konstytucyjnego trójpodziału władzy w RP. "Czy bowiem wymierzanie kar przez
organ administracji publicznej, czyli władzy wykonawczej, nie jest
wkraczaniem w kompetencje władzy sądowniczej?" - pytał WSA we wniosku.
Sprawę dodatkowo skomplikował fakt, że w okresie rozpatrywania sprawy państwa
J. przez nadzór budowlany, przez dziewięć miesięcy istniał w prawie
budowlanym drugi przepis przewidujący karę za to samo wykroczenie. Został on
potem przez Sejm uchylony, jednak WSA uważał, że jego obecność w obrocie
prawnym naruszyła zasady prawidłowej legislacji. W uzasadnieniu swojego
orzeczenia TK uznał jednak, że dla sprawy Marii i Ryszarda J. miał on
znaczenie jedynie historyczne.
Sankcja pieniężna nie jest karą
Wątpliwości sądu nie podzielił ani poseł Michał Tober w imieniu marszałka
Sejmu, ani prokurator Andrzej Niewielski reprezentujący stanowisko
prokuratora generalnego. Nie podzielił ich także Trybunał.
TK uznał, że kary za nielegalne przystąpienie do użytkowania obiektu
budowlanego mieszczą się w zasadach porządku konstytucyjnego. Mają
przeciwdziałać
patologiom polegającym na nagminnym użytkowaniu obiektów budowlanych będących
w sensie prawnym w trakcie budowy. Kara ta - uzasadniał Trybunał - nie jest
zatem wyłącznie represją za naruszenie prawa, lecz zabezpieczeniem przed
ewentualnymi negatywnymi skutkami użytkowania nieukończonych budynków.
TK nie podzielił też wątpliwości z zakresu naruszania trójpodziałuwładzy w
państwie, bo istniejący faktycznie automatyzm wymierzania tej sankcji
uniemożliwia organom administracji uznaniowe traktowanie inwestorów.
TK nie ustosunkował się do kwestii proporcjonalności tych kar, ponieważ WSA
tego akurat nie zakwestionował (sygn. P19/06).