amflandia
04.04.07, 17:09
Błądzę po omacku szukając, kogoś kto jest w stanie mi doradzić, spróbuje więc
może tutaj.
Prowadzę małą firmę zajmującą się zakładaniem ogrodów.Muszę dość szybko
opuścić dotychczasową "bazę" w której składowałam korę, ziemię, doniczki i
inne potrzebne mi rzeczy.Znalazłam niedaleko domu idealną
działkę.Rekreacyjna, nad niewielką rzeczką Utratą, dopuszczalna zabudowa -
domek sezonowy do 50 m.Cena dość atrakcyjna.Wszystko byłoby ok, gdyby nie
zapis, że teren ten według planów w urzędzie miasta należy do strefy
bezpośredniego zagrożenia zalaniem.Wszelkie zmiany na tym terenie(
nawiezienie ziemi, budowa czegokolwiek, sadzenie oraz składowanie muszą być
uzgadniane z Rejonowym Zarządem Gospodarki Wodnej.I tu moje pytanie.Jakie są
szanse na to, że uzyskam pozwolenie na budowę niewielkiego budynku
gospodarczego ? Próbowałam zasięgnąc języka w powyższym urzędzie, ale
powiedziano mi, że muszę być właścicielem działki, przedstawić odpowiednie
projekty planowanych inwestycji i dopiero wtedy urząd wyrazi lub nie wyrazi
zgody.Więc może zdarzyć się sytuacja, że kupię działkę, wydam kase na projekt
i pozwolenia, poprosze o zgodę na budowę i zostanę z niczym, bo jej nie
otrzymam.Z drugiej strony, słyszałam, że nie jest wymagane pozwolenie na
budowę niewielkich budynków gosp., że jedynie zgłasza się to do stosownego
urzędu.Ale czy tak też jest na terenach zalewowych?
Czy ktoś z was miał do czynienia z podobną sytuacją?