Dodaj do ulubionych

budowa na "terenie zagrożonym powodzią"

04.04.07, 17:09
Błądzę po omacku szukając, kogoś kto jest w stanie mi doradzić, spróbuje więc
może tutaj.
Prowadzę małą firmę zajmującą się zakładaniem ogrodów.Muszę dość szybko
opuścić dotychczasową "bazę" w której składowałam korę, ziemię, doniczki i
inne potrzebne mi rzeczy.Znalazłam niedaleko domu idealną
działkę.Rekreacyjna, nad niewielką rzeczką Utratą, dopuszczalna zabudowa -
domek sezonowy do 50 m.Cena dość atrakcyjna.Wszystko byłoby ok, gdyby nie
zapis, że teren ten według planów w urzędzie miasta należy do strefy
bezpośredniego zagrożenia zalaniem.Wszelkie zmiany na tym terenie(
nawiezienie ziemi, budowa czegokolwiek, sadzenie oraz składowanie muszą być
uzgadniane z Rejonowym Zarządem Gospodarki Wodnej.I tu moje pytanie.Jakie są
szanse na to, że uzyskam pozwolenie na budowę niewielkiego budynku
gospodarczego ? Próbowałam zasięgnąc języka w powyższym urzędzie, ale
powiedziano mi, że muszę być właścicielem działki, przedstawić odpowiednie
projekty planowanych inwestycji i dopiero wtedy urząd wyrazi lub nie wyrazi
zgody.Więc może zdarzyć się sytuacja, że kupię działkę, wydam kase na projekt
i pozwolenia, poprosze o zgodę na budowę i zostanę z niczym, bo jej nie
otrzymam.Z drugiej strony, słyszałam, że nie jest wymagane pozwolenie na
budowę niewielkich budynków gosp., że jedynie zgłasza się to do stosownego
urzędu.Ale czy tak też jest na terenach zalewowych?
Czy ktoś z was miał do czynienia z podobną sytuacją?
Obserwuj wątek
    • amflandia Re: budowa na "terenie zagrożonym powodzią" 04.04.07, 17:18
      Ach zapomniałam dodać, że interesująca mnie działka jest ostanią wolną w ciągu
      innych o identycznej lokalizacji.Wszyscy "na dziko" podwyższają sobie teren,
      grodzą, sadzą, stawiają garaże, stoi już nawet jeden domek rekreacyjny i w
      głębokim poważaniu mają pozwolenia i prawo.Poziom terenu nijak się ma do tego
      na mapach w urzędzie.Działka, która chcę zakupić, też jest podwyższona (
      nawieziono kilka ciężarówek ziemi), gdy zapytalam właściciela, jak to zrobił
      powiedział, że poszedł do urzędu miasta i dostał pozwolenie na
      przysłowiową "gębę".
    • amflandia Znowu ja :) 04.04.07, 17:26
      Zasięgnęłam języka u starych mieszkańców tego miasta i twierdzą, że jak żyją,
      rzeka ta nigdy nie wylewała na tych terenach.
      • Gość: casio Re: Znowu ja :) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.04.07, 18:19
        No ale przecież to twoja decyzja i ryzyko, czy postanowisz wybudować czy nie -
        mimo potencjalnego zagrożenia. Obserwacje mieszkańców nie zmienią planu
        zagospodarowania - chyba że gmina je zmieni.

        Również twoje osobiste ryzyko, czy po uzyskaniu zgody na barak postawisz domek -
        narażając się nakaz rozbiórki przy stwierdzeniu naruszenia warunków. Mogą to
        zrobić.

        • amflandia Re: Znowu ja :) 04.04.07, 18:41
          Chciałabym zminimalizować to ryzyko.Dlatego szukam porady.Nawet płatnej, tylko
          nie wiem gdzie, znajoma notariusz nie potrafiła mi pomóc.
          NIe mam zamiaru stawiać tam całorocznego domu mieszkalnego.Ale chciałabym aby
          bydynek był na tyle solidny, żebym bezpiecznie mogła zostawić tam kosiarki czy
          minitraktorek, oraz przenocować latem.
    • Gość: ridd Re: budowa na "terenie zagrożonym powodzią" IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.04.07, 23:11
      Jeśli plan miejscowy nie precyzuje kwestii zabudowy na terenie zalewowym, to
      należy poznać dla przedmiotowego terenu stanowisko dyrektora regionalnego
      zarządu gospodarki wodnej. Może on bowiem w drodze decyzji zwolnić z zakazu
      zabudowy (art. 82, 83 ustawy Prawo wodne).
    • Gość: bietka Re: budowa na "terenie zagrożonym powodzią" IP: *.kosson.com 05.04.07, 11:04
      Istniejące ryzyko powodzi jest duże. Brak zgody na zabudowywanie tego typu
      miejsc na głęboki sens. Wystarczy,że tylko raz przyjdzie duża woda ( a przyjść
      może zawsze)aby utracić cały zmagazynowany majatek , a może nawet i życie.
      Musisz być świadomy,że budując się w takim miejscu nie będziesz mógł ubezpieczyc
      swojego majątku, a jeżeli nawet znajdziesz jakiegoś ubezpieczyciela, to koszty
      ubezpieczenia będą bardzo wysokie.
      Słowem, czy naprawdę watro inwestować w ten teren?
      • amflandia Re: budowa na "terenie zagrożonym powodzią" 05.04.07, 13:53
        Gość portalu: bietka napisał(a):

        > Istniejące ryzyko powodzi jest duże. Brak zgody na zabudowywanie tego typu
        > miejsc na głęboki sens.

        Ależ ja się zgadzam absolutnie z tym, że na terenach realnie zagrożonych
        powodzią nie powinno się niczego budować.Mam jednak poważne zastrzeżenia, do
        zakwalifikowania tego właśnie miejsca jako obszaru bezpośrednio zagrożonego
        zalaniem.Utrata w tym miejscu jest bardzo płyciutka,leży w dość głebokim
        wąwozie, teren na tych działkach jest sporo podniesiony i z pewnością znacznie
        przekracza poziom 74 metrów n.p.m a według mapy w urzędach przebiega tam
        własnie 74 poziomica, która stanowi jednocześnie granicę terenu zagrożonego
        zalaniem.NIe wiem,nie mam pomysłu jak ten problem rozwiązać.Sugerowano mi
        rozwiązania korupcyjne :))), ale to niezgodne z moimi zasadami .

        Wystarczy,że tylko raz przyjdzie duża woda ( a przyjść
        > może zawsze)aby utracić cały zmagazynowany majatek , a może nawet i życie.

        Od pięćdziesięciu lat ta rzeka nie wylała na tych terenach.A jeśli nawet zdarzy
        się cud, to najwyżej kosiarkę mi zaleje, albo trochę doniczek czy torfu
        odpłynie.Mieszkać tam nie mam zamiaru, więc o życie się raczej nie martwię.

        > Musisz być świadomy,że budując się w takim miejscu nie będziesz mógł
        ubezpieczy
        > c
        > swojego majątku, a jeżeli nawet znajdziesz jakiegoś ubezpieczyciela, to koszty
        > ubezpieczenia będą bardzo wysokie.
        > Słowem, czy naprawdę watro inwestować w ten teren?

        Tak ubezpieczenie to może być problem.Ale jeszcze większym problemem jest w tej
        chwili to, że lada dzień wyląduję z całym bałaganem na przysłowiowym "bruku",
        bo na terenie, który teraz zajmuję rusza budowa.Od czasu rozwodu, błąkam się
        tak po "dobrych ludziach", którzy pozwalają mi czasowo użytkować ich działki,
        dopóki nie zaczną inwestycji.Miałam nadzieję, że wreszcie będę miała coś
        swojego.NIe bardzo stać mnie na kupienie normalnej działki, bo jestem sama z
        dzieciakiem i nie jest mi łatwo.A w tym małym kawałku łąki zakochaliśmy się z
        młodym od pierwszego wejrzenia.Dzięć jest zapalonym wędkarzem :))Wiem, że to
        trochę irracjonalne przesłanki.Ale może część z was mnie zrozumie:).
        • Gość: bietka Re: budowa na "terenie zagrożonym powodzią" IP: *.kosson.com 05.04.07, 14:50
          Kosiarka i doniczki z torfem to strata, na majątku na szczęście nieduża :))
          Radość z posiadania kawałka własnego urokliwego miejsca to wartość niewymierna.


    • Gość: Stan Re: budowa na "terenie zagrożonym powodzią" IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.04.07, 13:38
      Złóż "Zgłoszenie" do Starosty (w powiecie - mieście) na budynki gospodarcze z
      art 29 prawa budowlanego. Ma on 30 dni, jeżeli nie wystąpi do Ciebie o
      uzupełnienie tego zgłoszenia i nie dostaniesz decyzji sprzeciwu po 30 dniach to
      możesz budować gospodarczy - bez projektu zagospodarowania działki. Ale musisz
      się dowiedzieć w gminie jak z tym zalewaniam - wystąpić do organów melioracji,
      ale jak tego będą wołać. To wszystko zależy organów architektoniczno-
      budowlanych z twojego terenu.
      Zobacz jeszcze pod kątem lokalizacji

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka