tokciowna
16.10.07, 09:36
Mam wieloletni problem z byłym współmałżonkiem z którym mieszkamy razem od
1977 roku w mieszkaniu spółdzielczym.Jak na razie mieszkanie ma status
lokatorski. Na początku lipca złożyłam wniosek o przekształcenie w odrębną
własność. Od początku byłam członkiem spółdzielni oraz głównym najemcą.
Oczywiście wszelkie finanse ze spółdzielnią załatwiałam tylko ja. Mąż się tym
nigdy nie interesował. Mam stały kłopot z wyegzekwowaniem od niego choćby
symbolicznych kwot za czynsz.W obecnej chwili gdy nadeszła sposobność pozbycia
się kłopotliwego układu moim zamysłem jest sprzedaż tego mieszkania po
przekształceniu. Za otrzymane fundusze mam nadzieje urządzić wreszcie jakoś
odrębnie dalszą egzystencje.
Niestety ani radcy prawni w spółdzielni ani żadni prawnicy nic sensownego mi
nie sugerują. Droga sądowa o podział tego mieszkania jako majątku dorobkowego
wydaje mi się długa i prowadząca do nikąd.
Jak długo jest ważny taki wniosek o przekształcenie lokatorskiego prawa do
lokalu w odrębną własność?Co będzie jak sąd ustanowi (a pewno tak się stanie)
naszą wspólność procentową do lokalu? Czy możemy jako wspólnicy stać się
właścicielami tego mieszkania. I jak je potem sprzedać. Czy moją część
mogłabym sprzedać rodzinie, np. córce, która ma już dwoje dzieci i mieszka w
wynajętym mieszkaniu? Czy to mieszkanie będzie stanowiło własność niepodzielną
po przekształceniu i będzie jeszcze większym problemem niż teraz?
Proszę o odpowiedź na adres mailowy.