Dodaj do ulubionych

Upływa termin podpisania umowy...a sprzedający..

28.12.07, 20:03
Witam.

W zeszłym roku podpisałam zobowiązanie do zakupu nieruchomości, sprzedający
podpisał zobowiązanie do sprzedaży.
Termin podpisania umowy upływa lada dzień (w tym roku kalendarzowym).

W zobowiązaniu (podpisane u notariusza) podany jest termin oraz cena
nieruchomości.

Kłopot w tym, że sprzedający nie chce podpisania umowy w tym roku, ja z kolei
nie jestem zainteresowana podpisaniem jej w następnym.
Konflikt interesów.

Co z takim zobowiązaniem po upływie terminu?

Czytałam coś o "woli zakupu". Na coś takiego powołuje się sprzedający. Podobno
skoro on chce nadal sprzedać to ja powinnam kupić.


Z góry dziękuję za pomoc:)


Obserwuj wątek
    • Gość: gość Re: Upływa termin podpisania umowy...a sprzedając IP: *.kos.vectranet.pl 28.12.07, 22:43
      Trzeba ustalić jaka umowa(zobowiązanie?) była podpisana u notariusza. Czy była to umowa przedwstępna? Umowa taka określa takie warunki jak termin podpisania umowy przyrzeczonej. Powinna być też mowa o zadatku. W przypadku wycofania się sprzedającego, powinien zwrócić zadatek w podwójnej wysokości. Trzeba zerknąć do postanowień i warunków tej umowy.
      • pitahaya1 Re: Upływa termin podpisania umowy...a sprzedając 29.12.07, 14:43

        Nieruchomość składającą się z dwóch odrębnych kawałków byłam zmuszona kupić na
        raty. Pierwsza część była "czysta" od strony prawnej już dawno i tą część za
        określoną kwotę kupiłam dwa lata temu. Kupiłam ją jednak pod warunkiem sprzedaży
        drugiej części (choć taki warunek nie jest ujęty w akcie) do końca tego roku.
        Zobowiązanie do sprzedaży/zakupu pierwszej części zostało umieszczone w akcie
        notarialnym (końcowym) sprzedaży pierwszej części.

        Pozostała część, która wówczas była w posiadaniu kilku osób, miała mi być
        sprzedana za przysłowiową złotówkę do końca tego roku.
        W akcie nie ma mowy o zadatku, zaliczce jeśli chodzi o tą drugą część. Prawdę
        mówiąc cena pierwszej części zawierała również i tą drugą. Stąd taka cena (1zł).

        Nie jest to typowa umowa kupna sprzedaży. W umowie widnieje zapis, że do dnia
        ... sprzedający zobowiązuje się przenieść prawo własności gruntu X za cenę 1zł.
        Ja zaś zobowiązuję się ten grunt kupić.

        I cały kłopot w tym, że ja w nowym roku nie będę zainteresowana zakupem tego
        kawałka ziemi.


        • Gość: gość Re: Upływa termin podpisania umowy...a sprzedając IP: *.kos.vectranet.pl 29.12.07, 16:26
          Każda ze stron może wnieść do sądu pozew o przymusowe przeniesienie własności,
          za cenę ustaloną w zobowiązaniu w akcie notarialnym. W związku z tym
          przeniesienie własności może nastąpić w przyszłym roku. A dlaczego nie pasuje w
          przyszłym roku?
          • czc niekoniecznie 29.12.07, 19:10
            zaledwie jeden ze współwłaścicieli zobowiązał się
            sprzedać, jak zatem chcesz przymusić pozostałych
            do sprzedaży?
            • pitahaya1 Re: niekoniecznie 29.12.07, 19:26
              Ze współwłaścicielami nie ma kłopotu. Wszyscy zgodnie chcą sprzedać grunt.

              A dlaczego nie chcę go kupić po nowym roku? Z prostego powodu.
              Po 1 stycznia 2008 roku na tej ziemi powstanie służebność doczesna dla kilku
              sąsiadów. O tej służebności dowiedziałam się na długo po zakupie pierwszej
              części (w akcie nie ma słowa na temat jakiejkolwiek służebności).
              Ową służebność "dopisał" sprzedający kilka tygodni temu. Tzn. wpisał ją
              sąsiadom, zabezpieczając ich interesy na zawsze.

              Tak więc z gruntu, którego przymusowo będę właścicielką będzie po nowym roku
              korzystało wiele osób.

              Czy ktoś może wie, czy taki zapis (o planowanej służebności) MUSIAŁ się pojawić
              w akcie? W moim akcie jest wpis, że działka jest wolna od wszelkich obciążeń.

              Próbowałam wymusić od sprzedającego potwierdzenie, co dokładnie zostało wpisane
              do aktów sąsiadów. Niestety sprzedający odmówił. Powołuje się jedynie na
              przepis, że i tak muszę tą ziemię kupić.

              A ziemia ze służebnością nie jest mi do niczego potrzebna. Miała to być druga
              połowa mojej działki budowlanej. A będzie...sami wiecie...plac przechodni.

              Możecie się śmiać ale w momencie podpisywania aktu wszystkie dokumenty były
              wolne od wszelkich obciążeń. Kupiłam pierwszą część, drugą miałam obiecaną. A tu
              taki kwiatek na kilkanaście dni przed przepisaniem.

              O służebności dowiedziałam się od ludzi, którzy byli zdziwieni tym, że planuję
              grodzenie działki.

              Dziękuję za cierpliwość:)
              • Gość: Bemowiak Re: niekoniecznie IP: *.spray.net.pl 01.01.08, 13:47
                Po pierwsze pogratulować notariuszowi, który doprowadził do takiego
                stanu rzeczy...

                Zapłaciłaś za 2 działki a kupiłaś 1, to potworny błąd, do tego
                sprzedający ustanowił służebność na działce którą miał Ci sprzedać,
                to draństwo, pewnie chciał sprzedać inną działkę do której nie było
                dojazdu...

                Jeżeli masz umowę zobowiązującą w formie aktu to możesz ządać
                sądowego przeniesienia własność, co z tego jeżeli służebość i tak
                będzie jeżeli już została ustanowiona i wpisana do KW.

                Inną kwestią jest sprzedaż działki za 1 zł, US na pewno każe
                zapłacić PCC od wartości rynkowej, to że już przepłaciłaś za
                pierwszą część to nie ma nic do rzeczy.

                Proponuje udać sie do notariusza aby zastanowił się co z tym bublem
                zrobić

                Powodzenia.
                • Gość: gość Re: niekoniecznie IP: *.kos.vectranet.pl 01.01.08, 20:15
                  możesz wnieść pozew do sądu o odszkodowanie od obecnego właściciela działki.W
                  akcie notarialnym jest mowa o działce "nieobciążonej". Pozostaje problem
                  wykazania twoich strat związanych z nabyciem działki obciążonej służebnością.
                  • pitahaya1 Re: niekoniecznie 02.01.08, 08:37
                    Niestety moja strata polega na tym, że miałabym większą działkę, większy ogród a
                    teraz mam drogę tuż pod oknami. Zamiast ciszy i zieleni będę miała spaliny
                    samochodów.
                    Strata jest. Tylko jak ją udowodnić?

                    Wszystkiego dobrego w 2008 Roku:)
                • pitahaya1 Re: niekoniecznie 02.01.08, 08:35
                  Gość portalu: Bemowiak napisał(a):

                  > Po pierwsze pogratulować notariuszowi, który doprowadził do takiego
                  > stanu rzeczy...
                  >
                  > Zapłaciłaś za 2 działki a kupiłaś 1, to potworny błąd, do tego
                  > sprzedający ustanowił służebność na działce którą miał Ci sprzedać,
                  > to draństwo, pewnie chciał sprzedać inną działkę do której nie było
                  > dojazdu...
                  >

                  Dokładnie tak było i jest.
                  Niestety wówczas sprzedający nie był właścicielem dziełek za moim terenem. Kupił
                  taniej bo bez dojazdu. Dojazd już ma...to teraz sprzedaje drożej.

                  Niestety mamy już styczeń nowego roku.


                  Cóż...człowiek uczy się przez całe życie.

                  Dziękuję za odpowiedź i życzę dobrego Nowego Roku:)

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka