emil01
03.11.05, 00:09
U 11-miesięcznego chłopczyka pojawiły się na siusiaku oraz skórce mosznowej
jąder swędzące krostki. Wcześniej nic podobnego nie miał. Jest nadal karmiony
piersją plus dostaje już inne produkty. W ostatnim czasie przed wysypką
krostek nic nowego z pokarmów nie dostawał, w moim jadłospisie tez nie było
nic nowego co mogło być powodem jakiegoś uczulenia. Ubranka bez zmian. Przed
wysypką tych krostek kilka dni wcześniej przy opiece malca pomagał mi dziadek
często go przewijając, bawiąc się z dzieckiem. Chociaż tata jest osobą bardzo
czystą i pedantyczną wręcz do przesady to obawiam się tego czy rano podczas
golenia ( a miał lekkie uczulenie na twarzy ) czy rozdrapane żyletką krosty u
ojca i póżniejsze przewijanie malucha, smarowanie kremem pupki malca nie
mogło spowodować jakiegoś uczulenia u dziecka w postaci tych krostek. Chociaż
muszę stwierdzić,że tata pomagał mi już niejednokrotnie przy dziecku
wcześniej i też przewijał chłopca i było wszystko w porządku. Co może być
przyczyną pojawienia się tych krostek u malca ? Może ja coś żle zrobiłam ?
Proszę o pomoc czy muszę już udać się do lekarza czy próbować we własnym
zakresie czymś smarować ? Pieluchy prane były w tym samym proszku co zawsze.