sahij
02.06.10, 07:57
Dzisiaj po raz pierwszy od kilku ladnych miesiecy - zwykle jezdze
Zyzna i przez Trzepowo - mialem (nie)przyjemnosc jechac do centrum
przed 07:00 rano Pisludskiego i Jachowicza. Masakra, 3 rzeczy mnie
dobily:
- ranne ptaszki delektujace sie jazda lewym pasem 50km/h -
ograniczenie do 70, swoja droga wleczenie sie lewym pasem w Polsce i
wyprzedzanie z kazdej strony (jakby sie dalo to jechaliby tez nad
toba) zawsze wbija mnie w ziemie po powrocie z zagranicy,
- anemiczne ruszanie spod swiatel - ja naprawde nie katuje auta, bo
i nie mam czego, ale kiedy ruszalismy spod Statoila bylem na
skrzyzowaniu z Dworcowa kiedy ci za mna sie dopiero zbierali,
- wlaczanie lewego kierunkowskazu w ostatniej chwili - jedziesz
lewym szybszym pasem i starasz sie przewidywac sytuacje, a wtedy
samochod przed toba hamuje, wlacza migacz (albo i nie) i staje w
kolejce do lewoskretu. Oczywiscie stoisz za nim. A przeciez mogl
mignac 50m wczesniej - latwiej jest wlaczyc sie w strumien aut jadac
niz stojac.
Poza tym mnogosc malych zlosliwosci (bede jechal na zderzaku tego
przede mna a nie wpuszcze itp.) na odcinku 10km przeraza.
Polecam taka przejazdzke rano z uwzglednieniem takich obserwacji.
Blachy nic do tego nie maja, naprawde. Szlachta z Plocka (WP)
naprawde ma sie czego uczyc.
Pozdrowienia dla normalnych kierowcow.