Dodaj do ulubionych

Wyjaśnienie dyrektora Gimnazjum nr 2

17.06.11, 07:20
A co to zmienia Panie dyrektorze ? To i tak jest ostatnia !!!!!!! pozycja w rankingu .

Zapytam . Czy coś z tym Pan zrobi ? Czy za rok będzie tak samo ?

Dla mnie osobiście , kadra którą Pan zarządza , nigdy nie powinna być dopuszczona do wykonywania zawodu . Takie wyniki są nie do obrony !
Obserwuj wątek
    • biust75d Że kadra do bani -to się zgadza. Ale problem tkwi 17.06.11, 07:53
      także w samej istocie "gimnazjum". Tego potworka którejś z kolei reformy systemu edykacji należy po prostu zlikwidować i wrócić do najlepszego, moim zdaniem, systemu: 8 lat podstawówki+4 lata liceum (lub 5 lat technikum) oraz przywrócić szkoły zawodowe po podstawówce. Połozyć tylko wiekszy nacisk na nauke języków obcych. Po kilku latach okaże się, że lepiej być spawaczem po zawodówce z podstawową znajomościa angielskiego lub niemieckiego i mieć pracę 5 razy lepiej płatną na budowach w Niemczech, Francji i innych krajach UE niż skończyć PWSZ lub "Włodka" i być kelnerem z "dyplomem licencjata marketingu"
    • Gość: emeryt Re: Wyjaśnienie dyrektora Gimnazjum nr 2 IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.06.11, 08:17
      Wynik tegorocznego egzaminu gimnazjalnego jest w całym kraju zatrważający. Głównie to jednak efekt złego przygotowania zadań egzaminacyjnych, w których znalazło się wiele zadań o poziomie ponadpodstawowym we wszystkich częściach, a egzamin gimnazjalny w swoim założeniu sprawdza podstawę programową, czyli poziom podstawowy. Poza tym najprościej jest zrzucić winę na nauczyciela, ale robią tak najczęściej ludzie ograniczeni, z niskim wykształceniem i świadomością rzeczy. Czasami niski poziom jest winą niekompetencji nauczyciela, ale jednak najczęściej to wina braku chęci i pracy samych uczniów (2/3 gimnazjalistów się po prostu nie uczy prawie wcale) oraz braku kontroli i zainteresowania codziennego nauką dziecka ze strony dużej części rodziców. I na koniec sam system, bo po co się uczyć i starać skoro teraz byle głąba przyjmą do liceum i na studia?
      • biust75d Do emeryta 17.06.11, 08:42
        Panie emerycie - może kiedyś nauczyciele się starali. Teraz nauczyciela nic nie obchodzi, jakie postępy w nauce czynią uczniowie. I taki pogląd reprezentują ludzie nie prosci z podstawowym wykształceniem (oni nie mają jak podważyć kompetencji nauczyciela), ale osoby wykształcone, posiadające odpowiednią wiedzę i doświadczenie. Sama mam dwa fakultety ukończone na porządnych państwowych uczelniach w czasach tzw. komuny. Zgadzam się tylko z tym, że teraz ranga studiów (w statystycznym ujeciu) spadła do poziomu matury z lat 70-80 XX wieku (na większości uczelni).
        • Gość: emeryt Re: Do emeryta IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.06.11, 08:53
          To proszę o podanie konkretnych argumentów i przykładów na podstawie których pani tak twierdzi, ponieważ wydaje mi się, że znowu na podstawie jednostkowych przypadków pani uogólnia na wszystkich. Wg moich wieloletnich doświadczeń podstawowym (statystycznie) powodem słabych osiągnięć ucznia jest brak pracy, nauki z jego strony, co znowu najczęściej (statystycznie) jest spowodowane brakiem systematycznej kontroli i dopilnowania w domu.
        • Gość: Uczeń Do biust75d IP: *.class147.petrotel.pl 17.06.11, 09:12
          Tak czytam nieraz różne wątki i uświadczam się w przekonaniu, że Ty znasz się na wszystkim.
          A tak naprawdę to Ty jesteś płaska i małostkowa, nie widać tych Twoich fakultetów. Widać tylko przemożną chęć dowalenia komu tylko można. Jak się nie wstydzisz, przecież się znamy, długo się znamy, i coś wiemy o sobie.
          • biust75d Re: Do biust75d 17.06.11, 11:24
            W odróznieniu od Ciebie, który pisze riposty na zamówienie, mam własny pogląd na wiele spraw. Problem władzy z takimi jak ja, polega na tym, że mam zdolnośc krytycznego analizowania faktów i wyciagania wniosków. Dlatego własnie rowalaono stary system szkolnictwa - ciemną masą łatwiej rządzić. Łatwiej takim ludziom wmówić, że u nas paliwo jest tanie (chociaż kosztuje powyżej 5 zł/l), bo w GB czy DK, czy N jest jeszcze droższe. Ale ten argument, dla rządzących, działa tylko w jedną stronę - jak oni go stosują. Jak plebs podnosi kwestię proporcji wysokosci zarobków - o to już dostaje "po lapkach" niższą wydajnością pracy itp. bzdurami. Identycznie jest ze środowiskiem nauczycielskim, które karty nauczyciela broni jak Częstochowy. Ja też chciałabym mieć prawo do rocznego płatnego urlopu na odbudowe zdrowia i to trzy razy w ciągu pracy zawodowej. Także chciałabym mieć 18 godzinny tydzień pracy i urlop lipiec-sierpień. Ale nas - społeczeństwa na to nie stać. Jestem w stanie zrozumieć i zaakceptować, że górnik dołowy ma prawo iść na emeryturę po 25 latach ferdowania pod ziemią. Ale nie jestem w stanie zaakceptować 40 letnich emerytów ze służb mundurowych ani przywilejów karty nauczyciela.
            • Gość: emeryt Re: Do biust75d IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.06.11, 11:53
              Właśnie pani pokazała, że nawet te dwa pani fakultety nie muszą jeszcze o niczym świadczyć, a już na pewno nie świadczą o możliwości obiektywnej oceny sytuacji. Ja już jestem na emeryturze, ale byłem polonistą w szkole średniej. 18 godzin etatu, czyli pracy bezpośrednio z uczniem na lekcji. Potem zeszyty, ćwiczenia do teczki z kilku klas i siedzenie często gęsto do 24, żeby na jutro czy pojutrze oddać. A przecież też mam rodzinę, a nie mogłem sobie pozwolić na zapomnienie o pracy po wyjściu z niej do następnego dnia, jak większość społeczeństwa. Poza tym przygotowanie do lekcji, przygotowanie jakiś pomocy dydaktycznych itp. Tego wszystkiego nie robi się w trakcie 18 godzin zajęć w klasie. Wspomnę jeszcze może np o wyjazdach z młodzieżą częstych jednodniowych, kiedy wychodziłem do pracy np o 6 a wracałem do domu o 22 lub rzadszych, ale jednak kilkudniowych, kiedy to często gęsto spało się po kilka godzin i pracowało (bo opieka nad młodzieżą to też praca, w której trzeba mieć oczy z tyłu głowy nawet) prawie 24 godziny na dobę. Nauczyciel również ma 40 godzinny tydzień pracy, zapisany w KN, ale chyba za mało jeszcze tych fakultetów, żeby to zrozumieć. I żeby pani jeszcze wiedziała ile ja musiałem dołożyć pieniędzy z własnej wypłaty, żeby odpowiednio nauczać wasze dzieci, choćby na głupie kartki ksero, bo przecież w polskiej szkole nie ma na nic pieniędzy. Na tym zakończę, chociaż można by jeszcze długo pisać o przyczynach kondycji polskiej oświaty i innych problem związanych ze szkolnictwem. Radzę pani w momencie, gdy zazdrości nauczycielowi, zwłaszcza gimnazjum, wakacji, przypomnieć sobie powiedzenie: "Obyś cudze dzieci uczył". Ja się czułem w swojej pracy dobrze, ale czasem też miałem myśl, że może lepiej by było usiąść za biureczkiem, wypić kawkę, pozaglądać na forum, odbębnić swoje 8 godzin i żegnam do jutra. A górnikom i wielu innym ciężko pracującym fizycznie się oczywiście należy z tym, że porównania zawodów na takiej zasadzie są bez sensu i świadczą o braku obiektywizmu.
              • firstkaktus Re: Do biust75d 17.06.11, 12:02
                Dla rozładowania napięcia :
                - Panie profesorze, nie mogę przeczytać co pan napisał w zeszycie pod moim wypracowaniem?
                - Napisałem abyś przykładał się do bardziej czytelnego pisma.

                A wniosek jest prosty . Przykład idzie z góry a jeśli uczeń dobrego przykładu nie otrzyma to wydarza się najczęściej taka oto sytuacja :

                Nauczycielka po latach spotyka ucznia
                - No co tam teraz robisz??
                Uczeń:
                - Wykładam chemię
                - Ooo no proszę. A gdzie??
                - W BIEDRONCE

                • Gość: emeryt Re: Do biust75d IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.06.11, 12:38
                  Zgadza się, przykład idzie z góry... głównie od rodziców.
                  • biust75d Re: Do emeryta 17.06.11, 14:48
                    Widać, że nie ma pan zielonego pojęcia o pracy w prywatnej firmie. Czasy siedzenia za biurkiem i picia herbatki - to okres kiedy osoby pańskiego pokolenia wprowadzaly w Polsce jedynie słuszną ideologię. No i odpowiedzialność - nauczyciel żadna, w przemyśle - niech pan idzie na uniwerk trzeciego wieku, to się pan tam doszkoli, co znaczy odpowiedzialność w przemyśle. Założę się, że jeden dzień na przodku koplani węgla nauczyłby pana rozumu i szacunku dla pracy w przemyśle. Mam w rodzinie nie jednego nauczyciela i doskonale wiem jak się sprawdza klasówki, jak się "opiekuje" dziećmi na wycieczkach (odpłatnie) i na koloniach (tam też udzielają się nauczyciele). Więc niech pan nie opowiada bajek - tamte czasy (sprzed 20-30 lat) minęły - to se ne wrati.
                  • firstkaktus Re: Do biust75d 17.06.11, 15:49
                    I aby potwierdzić swoje racje jeszcze dwa żarty ( które niestety mocno stoją na realnym gruncie )

                    Ten troszkę mocny w słownictwie za co z góry przepraszam .

                    Nauczycielka geografii przychodzi do klasy na lekcje i mówi: - Dzisiaj porozmawiamy o tym, co to jest globus. Klasa na to chórem: - Spadaj ty stara dziwko! Nauczycielka rozpłakała się, wybiegła z klasy i poszła do dyrektora. - Koleżanko - mówi dyrektor. - Ja pani pokażę jak należy z nimi postępować. Po chwili dyrektor wchodzi do klasy i zaczyna: - Cześć, małe skur.....syny! - Czołem, łysy ch...u! - Dzisiaj będzie o tym, jak się zakłada kondoma na globus. - Na globus? - dziwi się klasa. - A co to jest globus? - Od tego właśnie zaczniemy...

                    To jest właśnie przykład belfra , który wszelkimi środkami zmierza do celu do którego zostal powołany .

                    A ten komentuje standardy polskiego ciała pedagogicznego :


                    Młody nauczyciel i stary idą razem na lekcję. Młody - stosy kserówek, teka wypchana książkami, dziennik w zębach. Stary idzie na luzaka, niesie tylko klucz od sali.
                    Młody mówi z podziwem:
                    - No no, po tylu latach pracy, to pan ma to wszystko w głowie?
                    - Nie synu, w dupie..

                    AMEN
      • Gość: W trzcinie Re: Wyjaśnienie dyrektora Gimnazjum nr 2 IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.06.11, 10:25
        emeryt:
        Masz rację! To wszystko jest do kitu.
        Sprawa się komplikuje, jeśli to "do kitu" jest celowo prowadzone. Prowadzone z założenia i na wszystkich poziomach choć na każdym z innego powodu.
        Jest iluś nauczycieli chętnych ale bezradnych w tych warunkach i jest iluś uczniów, którzy mimo przeszkadzania i utrudniania, uczą się bo robią to "dla siebie".
        "ślusarz czy spawacz z językiem niemieckim" przygotowany do wyjazdu z Polski, "Słownik polsko - niemiecki dla sprzątaczek i pomocy domowych", Akademia Morska w Szczecinie - przygotowująca kadry dla Floty Handlowej, której już nie mamy...ale mają inni w UE.
        Trend, który zapewnia Polsce przyszłość i znakomite miejsce w UE

        Ps.: Tym czasem Ambasador UK,aktualnie stacjonujący w Warszawie, kończy swoją Misję w Polsce i przenosi się na jakieś Wyspy znane z folderów wycieczkowo - wczasowych, które ciągle są KOLONIĄ BRYTYJSKĄ.
        Pan Ambasador zostaje tam Gubernatorem, Premierem i czymś tam jeszcze.Jak to na Koloni...
        Koloni Angielskiej, ma się rozumieć!

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka