Dodaj do ulubionych

SZKOŁY WYŻSZE - USTAWA

IP: *.autocom.pl 16.06.04, 14:35
Stanowisko w sprawie projektów ustawy 'PRAWO O SZKOLNICTWIE
WYŻSZYM'przedstawione przez Niezależne Stowarzyszenie na Rzecz Nauki i
Edukacji ( in statu nascendi) jest wyłozone do podpisywania na stronie
www.naukowcy.republika.pl
Fragmenty:
Lansowany i nagłaśniany przez media projekt prezydencki, zwany tez
profesorskim nie spełnia jednak oczekiwań społeczności akademickiej, gdyż
petryfikuje obecny osobliwy i patologiczny system nauki i edukacji w Polsce.
Mimo deklaracji, że w ustawie chodzi o dostosowanie się do procesu
bolońskiego ta ustawa zakłada pozostawienie dotychczasowego systemu stopni i
tytułów naukowych uznawanego przez takie kraje jak Białoruś, Kazachstan,
Mołdawia, Mongolia czy Korea Północna. Istnieją natomiast problemy z
uznawaniem dyplomów i stopni angielskich czy amerykańskich. Taki stan rzeczy
uniemożliwia polskim uczelniom konkurencyjność na światowym rynku nauki i
edukacji. Jest ważną przyczyną małej atrakcyjności podejmowania pracy w
uczelniach i całkiem zniechęca do powrotu polskich uczonyc..........
Projekt prezydencki ustawy wydaje się być nie do zaakceptowania, gdy
natomiast projekt poselski winien być poddany dalszej dyskusji, poprawiony i
rozpatrzony przez Sejm i Senat RP jako bliższy standardom europejskim.
Nad projektami zmiany systemu nauki i edukacji w Polsce potrzebna jest
debata społeczeństwa a przygotowywane ustawy winny być oddane do
zaopiniowania przez kompetentnych prawników.........

Stoimy na stanowisku, że jedynym wyjściem dla nauki i szkolnictwa wyższego w
Polsce jest zerwanie z postkomunistycznym dziedzictwem poprzez
przeprowadzenie gruntownej reformy, która doprowadzi do tego, że nasze
uczelnie będą konkurencyjne z uczelniami w krajach o wysokim poziomie nauki i
edukacji





Obserwuj wątek
    • Gość: czytelnik Re: SZKOŁY WYŻSZE - USTAWA IP: *.autocom.pl 17.06.04, 13:41
      Pod adresem forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=410&w=13501407
      o spotkaniu Belki z Ziejka w sprawie ustawy


      • nierob11 Re: SZKOŁY WYŻSZE - USTAWA 18.06.04, 11:57
        Zabawnie bywa,gdy pytasz niektorych uczonych o to za co te habilitacje dostali.
        Wydzial Zarzadzania i Administracji Akademii Swietokrzyskiej w Kielcach mimo
        wyroku NSA od ponad trzech lat nie chce na pismie ani w Internecie ujawnic za
        co (praca i konieczny do uzyskania habilitacji dorobek naukowy) jego
        samodzielni pracownicy dostali habilitacje. A jak szukasz po Internecie, to
        wychodza dziwne rzeczy. Np. gosc odpowiedzialny za nauke opublikowal tylko
        jeden artykul w zeszytach naukowych jednej z kielckich szkol prywatnych (tak
        jest bazie Bibl. Narodowej MAK) i chyba cztery ksiazki (tez z tej bazy i tez
        lokalne wydawnictwa). Takie przypadki kompromituja oczywiscie cale srodowisko,
        w tym i Bogu Ducha winnych przyzwoitych ludzi, ktorzy rzeczywiscie cos
        sensownego zrobili. Nie ma jednak obowiazku ujawniania takich informacji.
        • kaduk22 Absolutyzm 19.06.04, 18:30
          Projekt prezydencki wzmacnia autonomię uczelni i daje olbrzymią władzę jej
          organom, głownie Senatowi i Rektorowi. Rektor decydować ma praktycznie o
          wszystkim (jako władza wykonawcza). Wybiera Rektora złożony z
          tzw. „samodzielnych” pracowników uczelni Senat. Duża władza kojarzy się zwykle
          z dużą odpowiedzialnością. Zgodnie z projektem ustawy Rektor nie odpowiada
          praktycznie za nic. Realizuje postanowienia Senatu (jego członkowie też
          odpowiadają tylko „zbiorowo”, tzn. nie odpowiadają za nic) więc jedyne za co
          można pociągać go do odpowiedzialności, to zła realizacja tych postanowień. Nie
          wiadomo jednak kto miałby to robić. Nie wiadomo tez dlaczego przyjmuje się, że
          wybrany Rektorem np. specjalista o na od historii edukacji męskiej Polan z
          obszaru za kołem polarnym natychmiast po wyborze staje się kompetentnym
          menedżerem nauki i edukacji (nie wspominam o sprawach administracyjno -
          finansowych bo zajmują się nimi dyrektor administrai cyjny i kwestor). W
          normalnej firmie, również państwowej, menedżer który popełnił oczywiste błędy
          traci pracę; w uczelni za błędy Rektora czy Senatu płaci podatnik. W państwowej
          uczelni grupa tzw. „samodzielnych” (90% składu Senatu) pracy mlodzi ludzie
          owników nie angażując, jak właściciele firmy własnego kapitału, ma dokładnie
          takie same jak tacy właściciele uprawnienia. Skąd przekonanie, że uzyskanie
          habilitacji gwarantuje automatyczne nabycie odpowiednio wysokich walorów
          moralno-etycznych (aby nie ulegać, naturalnym w końcu, pokusom wykorzystania
          takiej sytuacji dla osiągnięcia nienależnych korzyści), menedżerskich (aby nie
          doprowadzić uczelni do bankructwa) czy prawnych (znam przypadki, gdy senat
          przyjmował niezgodne z prawem, ale za to zgodne z interesami niektórych
          pracowników uchwały). Generalnie będąca jakąś formą suwerenności autonomia bez
          odpowiedzialności „suwerena” staje się pasożytem na demokratycznym
          (przynajmniej teoretycznie) otoczeniu, bo twarde zarządzanie feudalizmu nie
          daje się pogodzić z miękkimi metodami demokracji. Jeszcze jedno. O
          możliwościach rozwoju małych uczelni decydować będą pośrednio rektorzy tych
          dużych zezwalając (lub nie) pracownikom na drugi etat w tej małej uczelni.
          Rozumiem, że każdy rektor to z definicji wzór cnót wszelakich, gdyby się jednak
          kilku wyłamało, to o korupcję nietrudno. Na dzis pomysly na "uwlaszczeniowa"
          prywatyzacje nie wydaja sie dobre. Efektem byloby zamienienie wladzy
          powierzonej przez panstwo na wladze wyplywajaca z posiadanej (a de facto
          otrzymanej od tegoz panstwa) forsy. Moznaby chyba jednak pomyslec o SPRZEDAZY
          niektorych uczelni za jakas rozsadna kwote ludziom z zewnatrz upatrujacym w ich
          rozwoju swoj osobisty interes. Chodzi jednak o to, aby WYLOZYLI FORSE NA ZAKUP;
          rozdawanie uczelni doprowadzi do jeszcze wiekszego burdelu. Mozna tez pomyslec
          o sprzedazy uczelni na raty jakims dobrym uczelniom amerykanskim lub
          europejskim, ktorych managerowie szybko zrobia porzadek. We wlasnym
          interesie.Sprzedaz taka moznaby obwarowac roznymi warunkami gwarantujacymi
          kupujacym rozsadne zyski, a studiujacym wlasciwy poziom nauczania. Przy okazji
          mogloby to pomoc w tworzeniu sie nowych, dobrych osrodkow, bo dobrzy
          mlodzi ludzie zamiast wyjezdzac do Stanow mogliby w normalnych amerykanskich
          warunkach realizowac sie w Polsce.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka