Dodaj do ulubionych

Świadomość przemijania.

07.06.11, 10:47
Pisaliśmy już o starości i jak ją odbieramy.Wiadomo jedni lepiej inni gorzej , ja nawet moim zdaniem nieżle sobie z nią radzę,no ale z uciekającym czasem ... nie do końca.Męczy mnie świadomość,że już nie ze wszystkim zdążę a to zmusza mnie do wyborów,selekcji ,ograniczeń.
Wolę obracać się wśród ludzi,klimatów ,miejsc znanych i lubianych bo żeby kogoś ,coś, dobrze poznać potrzeba czasu a kto wie ile mi go zostało.Czyli się nie rozwijam a cofam, myślę o dniu dzisiejszym a nie o jutrze.
Obserwuj wątek
    • polnaro Re: Świadomość przemijania. 07.06.11, 11:38
      Misiu, dzisiaj taki dzień 'przywalający', też tak od rana smędzę.
      A, że prawdę napisałaś to inna rzecz. Zrób na obiad pierożki big_grin
      Te dają, dają....
      A jutro np. dowiesz się o jakiejś wygranej, czy innym szczęśliwym 'fuksie' i zaczniesz planować wyjazd jakiś - polecam /+ fajne zakupy ciuchowe/.
      • misia007 Re: Świadomość przemijania. 07.06.11, 16:39
        Zrobiłam naleśniki z truskawkami,serem i rodzynkami, posypane cukrem puderem.Pomaga bez pudła na taki "ból duszy" a i wyjazd za moment.
        • filip505 Re: Świadomość przemijania. 07.06.11, 20:53
          .....i jak zwykle nie zapraszasz na te lakocie,a szkoda.
          • wrzosowapolana Re: Świadomość przemijania. 08.06.11, 06:29
            Misiu, to co Ty nazywasz świadomością przemijania, ja starzeniem się smile
    • eurytka Re: Świadomość przemijania. 08.06.11, 06:54

      misia007 napisała:
      żeby kogo
      > ś ,coś, dobrze poznać potrzeba czasu a kto wie ile mi go zostało.
      Czyli się nie
      > rozwijam a cofam, myślę o dniu dzisiejszym a nie o jutrze.

      Owszem, trafne spostrzeżenia,
      mój ojciec mówi, aby nie rozrabiać za wiele ciasta,
      bo potem nie będzie miał kto tego upiec ani zjeść.
      Niestety wszystko sie kiedyś kończy,
      nawet hobby,
      działki już nie dałam rady uprawiać,
      z ogródkiem mam kłopoty,
      czekam na przypływ sił i energii
      a kiedyś w konkursach brać udział miałam siłę
      i o jakim punktowanym miejscu marzyłamsmile.
      Nawet o ziołach w skrzynce zapominam,
      przed chwila podlałam bazylie i oregano,
      bo już więdły.
      myślę o dniu dzisiejszym a nie o jutrze
      To ma dobre strony,
      tak sie powinno żyć,
      gdyż każdy dzień ma swoje radości i smutki,
      właściwie temu dniu przypisane i zamartwiać się dniem następnym to już przesada
      nadzieją pożyć można jeszcze na jakąś radość, czemu nie.
      Niczego już jednak, na wyrost robić nie musimy.
      Kilka dni temu bardzo zmieniła mi się świadomość i spojrzenie na siebie.
      Zaakceptowałam powolność, dostosowałam się wreszcie do swojego rytmu ciała fizycznego,
      Wcześniej jeszcze duch wyprzedzał jakby za mocno materię,
      teraz już idą równosmile
      • izis52 Re: Świadomość przemijania. 08.06.11, 08:33
        Nośny temat do "pofilozofowania" od zarania. Do czasu z podtekstem : mnie to jeszcze nie dotyczy.
        Jeśli przemijanie, zmniejszona sprawność następuje stopniowo, ewolucyjnie - daje szansę oswojenia się z ograniczeniami i żyje się ot z dnia na dzień. Gorzej, gdy razi kogoś - niczym grom z jasnego nieba i funduje nieciekawe scenariusze tematu. Wtedy cała wypracowana filozofia homo sapiens jakoś się rozmywa i uświadamiamy sobie, że nie jest to teoretyczna sytuacja, a dotyczy własnej osoby, która choćby nie wiem jak była racjonalna, najzwyczajniej boi się bólu, ciężaru dla bliskich itp.
        • misia007 Re: Świadomość przemijania. 08.06.11, 12:09
          Ja nie myślałam o starzeniu ale o uciekającym ba galopującym czasie.Wszystko dzieje się tak szybko za szybko.Dopiero się zaczęło lato a zobaczycie już za moment będzie koniec wakacji.Wydaje się,że Nati niedawno się urodziła a we wrześniu idzie do przedszkola.Na jesieni znowu wybory a ja jeszcze mam w pamięci poprzednie a to już 4 lata.I w tym wirze ja,my no przecież nie młodsi,starający się dotrzymać kroku mimo,że z tym coraz trudniej.
          • dobra-kobieta Re: Świadomość przemijania. 08.06.11, 17:06
            mnie sie stale wydaje, ze to czas leci, a ja stoję w w miejscu.Dzieci sie starzeją , a ja nie! Dobre i to, duch młody,choć ciało coraz starsze.
    • pierogi_z_jagodami Re: Świadomość przemijania. 08.06.11, 23:23
      Podobno czasu nie ma. To tylko forma porozumiewania się. Czas to chwyt psychologiczny i zręcznych manipulatorów. jak może przemijać cos czego nie ma?

      Podobno wszystko co ma swój początek, ma tez swoj koniec, tak jak to zdanie. Czy można nie być świadomym, że to zdanie zaczęło się z dużej litery i zakończy sie znakiem zapytania?

      Świadomość przemijania jest równoznaczną ze świadomością bycia czy istnienia, ile / ilu z nas tak naprawdę ją ma? Ilu z nas jest, a nie błąka się po bezdrożach idiotycznych wlepek wklejonych nam w mózgi przez kochanych rodzicieli, wychowawców tylko po to, żebyśmy byli dla nich mniej uciążliwi?

      Pierogi są nie wyspane, wybaczcie, stąd ta przypadkowa poezja wink
      • polnaro Re: Świadomość przemijania. 09.06.11, 10:18
        Pierożku - " czas to chwyt psychologiczny " i dlatego przemijanie chcemy zatrzymać big_grin, naiwniacy.
        Nawet hipnoza nie pomoże, ale dobre towarzystwo - bardzo. Ja stawiam na rówieśników, ale co kto lubi.
        • filip505 Re: Świadomość przemijania. 09.06.11, 18:05
          ....ja mysle ze czas i przestrzen istnieje,postrzeganie
          ich jest sprawa umowna,
          ....przemijania nie powstrzymamy ale mozemy je
          zrobic dla siebie przyjemniejszym,sposobow tyle
          co istnien.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka