jederman2478
11.08.14, 22:01
W związku z nowymi informacjami i środkami finansowymi należy zastanowić się czy Pan prezydent nie powinien się wycofać ze swojej obietnicy wycofania tramwaji z listy priorytetowych płockich inwestycji.
Czas najwyższy rozpocząć debatę, tym bardziej, że wszystkie Państwa modernizują swoją gospodarkę pod wpływem rozwoju odnawialnych źródeł energii, koncentrując swój potencjał i rozwój wokół nich.
Wiem, że każdy może popełnić błąd(nie trafiony zakup autobusów na gaz), ale nie ma co się zastanawiać tylko walczyć o środki UE na dofinansowanie tego przedsięwzięcia.
Tym bardziej jeżeli dają bezzwrotnie 80% środków pieniężnych całej inwestycji. Zatem można dany projekt rozwinąć i realizować go w planie kilku letnim bez obciążania budżetu miasta.
Prosty rachunek:
350 mln szacowany koszt jednej linii tramwajowej
350-(350x80%)=70 mln tyle trzeba wyłożyć na całą inwestycję.
Rozłożyć całą inwestycję na 4 lata
70/4=17,5 mln
można na sześć latek
70/6=11,7 mln
Efekty i pozytywne skutki odczują nawet dysponenci aut, który rzadko korzystają z komunikacji miejskiej.
Dla osób, które boją się zmian, albo gorzej straty pracy. Mogę utwierdzić w przekonaniu, że tramwaj nic im nie zabierze.
Z obliczeń prowadzonych przez różne organizacje wynika, że kierowcy autobusów nie stracą pracy. Nie muszą się obawiać straty pracy. Wręcz przeciwnie. Transport tramwajowy zwieksza przepływ ludności bez niepotrzebnej straty czasu. A co za tym idzie nie potrzebnych strat ekonomicznych.
Jak najbardziej należy tym się zainteresować. Mimo, że prąd już w powszechnym użytku znalazł się w XIX to dopiero XXI wiek będzie czasem tej energii odnawialnej.
A jeszcze jedno, jak ktoś twerdzi, że Płock to wiocha.
To czym dla niego byłaby nasza stolica przed przemianą w stosunku np. takiego Monachium jaka miała miejsce w latach 2000-2010.
Żeby mieć czym się pochwalić, należy budować a nie deprecjonować.