Gość: roman
IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl
14.10.04, 22:11
Na początku lat pięćdziesiątych kilka wilkow uciekło po moście na Radziwie a
na początku sześćdziesiątych niedżwiedzica na stacji kolejowej nazywanej
wtedy sierpecką wydostała się z klatki i poszła do pobliskiego domu,położyła
się w sieni nieżle przedtym strasząc gospodaży.Pamiętam obławę na
wilki.Chodziłem do przedszkola stojącego na miejscu dzisiejszych budynków
KSŻeglarz.Dla nas maluchów patrzących przez okna na biegających milicjantów
to było super przeżycie.Warto może czytelnikom przypomieć takie
drobiazgi.Popytajcie starych pracowników ZOO.