Gość: Alfons Wojewódzki IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.04.05, 09:07 Turysta pyta bacę: - Baco, dlaczego wywiesiliście przed drzawiami tabliczkę " Uwaga, pies " skoro macie takiego małego pieska ? - Bo już mi go trzy razy zdeptali . Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
pluskacz1 Re: STREFA HUMORU 23.04.05, 10:10 Spotykaja sie dwie kolezanki: - Co slychac u Ciebie - Dziekuje, nic nowego, a co u Ciebie - Jestem juz miesiac po slubie, ale jakos sie nie uklada - Tak? Dlaczego? - Co ja zrobie, np. ugotuje, wyprasuje, to maz komentuje " Wiesz kochanie, bardzo smaczne, albo bardzo ladnie to zrobilas, ale mama by smaczniej przyprawila, lub mocniejsze kanty przy prasowaniu... - Obojetnie co nie zrobie, to MAMA BY TO LEPIEJ ZROBILA. - Wiesz dziwie sie Tobie, jestes tak krotko po slubie to wez GO na SEX... Mlodej zonie ten pomysl przypadl do gustu i w oczekiwaniu na meza ubrala wspaniale sexowne ciuszki (czarna koronkowa bielizne)... Wchodzi maz, patrzyyyyyyyyy i... - A Ty co tak na czarno??? MAMUSI SIE COS STALO!!!!!!!! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ławka Re: STREFA HUMORU IP: 80.55.39.* 23.04.05, 14:44 Kocha się Jaś z Małgosią na ławce w parku. Po wszystkim,Jaś pyta - No i jak było? W dechę? Małgosia - No ... przeważnie Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: edek Re: STREFA HUMORU IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.04.05, 17:23 W mieszkaniu dzwoni telefon. Kowalski, ojciec trzech dorastających córek podnosi telefon. - Halo, czy to ty żabciu? - słyszy w słuchawce ciepły baryton. - Nie, przy telefonie właściciel stawu. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: adam Re: STREFA HUMORU IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.04.05, 18:51 Teściowa chciała sprawdzić zięciów, czy ją lubią. Postanowiła, że wskoczy do studni i będzie udawała, że się topi. Przygotowała sobie wszystko w studni (jak wskakiwała trzymała się liny). Przyjechał pierwszy zięć, no to teściowa buch do studni. Zięciu podbiega, patrzy, teściowa. Wyciąga ją ze studni i odnosi do domu. Rano budzi się, widzi przed domem maluch z napisem: "od teściowej dla zięcia". Przyjechał drugi zięć, teściowa ten sam numer. Zięć ją ratuje. Rano wstaje, a tam polonez z napisem: "od teściowej dla zięcia". Przyjechał trzeci zięć. Teściowa stary numer. Zięć podbiega do studni i odcina linę, na której wisiała teściowa. Teściowa się topi. Zięć rano wstaje a tam mercedes z napisem: "dla kochanego zięcia teść". Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: a Re: STREFA HUMORU IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.04.05, 18:59 Mówi lekarz do faceta: - Ma pan jedno jądro drewniane, a drugie metalowe. Lekarz nie wie jak się zachować i wreszcie pyta. - Ma pan dzieci? Facet na to: -Mam, Pinokio ma trzy latka, a Terminator pięć Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: belfer Re: STREFA HUMORU IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.04.05, 19:31 Pewnie juz słyszeliście ale może ktoś jeszcze nie :) : Spotyka Jasio stara nauczycielke z liceum po latach - No co u ciebie slychac Jasiu, co porabiasz? - A wie Pani, chemie wykladam. - Niemozliwe, a gdzie Jasiu? - W "Biedronce". No i życia nauczycielskiego : Tekst wypracowania pewnego twardziela z pewnej boskiej klasy 2A Obecność kultury i sztuki w moim mieście jest duża. Są bardzo kulturalni ludzie. Jak bekną, to przepraszają. Sztuk jest dużo, najwięcej drzew: 10872. Koszy na śmieci jest 73 sztuki, a kostek brukowych 8720 sztuk. Niestety, wandale rozłupują te kostki na mniejszcze, więc ciągle ich przybywa. Ci wandale są bardzo kulturalni. Są też budynki kulturowe jak puby i dyskoteki. Ludzie przychodzą i jest kul. W moim mieście są także ludzie muzykalni. Osobiście grywam na cymbałkach, a wielu ludzi robi sobie trąbki z papieru i trąbią. W moim mieście są też kościoły, do których chodzą kulturalni ludzie, co jak ziewają, to zakrywają usta. Poza sztukami są również sztuczki. Mój pies umie jedną sztuczkę, że kiedy mu się powie "leżeć", to leży. Jest już tak wytresowany, że leży nawet wtedy, gdy mu się nie mówi. Są też inne sztuczki - mój brat wyciąga karty z kapelusza. A ten kapelusz też jest elementem sztuki, bo jest sztuczny. W moim mieście dużo rzeczy jest sztucznych: sztuczne zęby, włosy i sztuczna inteligencja. Dlatego uważam, że w moim mieście sztuka jest bardzo ważna. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ania Re: STREFA HUMORU IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.04.05, 21:18 Pani pyta dzieci.”Czym zajmują się wasi rodzice” Ania – Moja mama jest Sprzedawczynią. Kuba - Mój tata jest policjantem Krzyś - moja mama jest kasjerką w banku. Jasiu na to – A mój tata tańczy przy rurze w barze dla gejów. Zapadła cisza. Po skończonej lekcji pani prosi Jasia do siebie i pyta: Jasi czy twój tata naprawdę tańczy przy rurze w barze dla gejów. Nie jest w Samoobronie, ale niechciałem nam robić wstydu Morze Północne, lodowaty wicher duje jak chol**a. Na pokładzie statku stoi dwóch marynarzy. - W taką pogodę z gołą głową? Gdzie masz swoje nauszniki? - Od czasu nieszczęśliwego wypadku już ich nie noszę. - Jakiego nieszczęśliwego wypadku ? - Kumpel zapraszał na wódkę, a ja nie słyszałem... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: zawsze pełny Re: STREFA HUMORU IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.04.05, 22:29 W pewnej popegieerowskiej wsi mieszkał stary Mateusz Kita. Pewnego letniego dnia siedział sobie przed domem i spoglądał na świat. Około południa żar lał już się z nieba niesamowity i Mateusz podjął decyzję. Wyjął ze skrzyni ostatnie pieniądze, które zostały mu z emerytury, poszedł do obory i odnalazł stary jeszcze przedwojenny, solidny kanister i poczłapał z tym wszystkim do gospody w oddalonym o trzy kilometry miasteczku. Tam kazał sobie nalać pełny kanister złotego, pysznego piwa, zapłacił ostatnimi pieniędzmi i mimo ciężaru i ogromnej spiekoty wesoło podreptał w stronę domu, myśląc już o tym jak wpuści kanister do studni a potem będzie popijał super schłodzone piweczko. Gdy był już niedaleko chałupy zobaczył leżącą przy drodze zakorkowaną butelkę. Podniósł ją i wyciągnął korek. Wtedy z butelki wyleciał Dżin i odezwał się w te słowa: - Za to, że mnie uwolniłeś z niewoli spełnię twoje jedno życzenie. Żar już wręcz kapał z nieba. Mateusz Kita zastanowił się, uśmiechnął się do siebie i powiedział: - Chciałbym aby ten kanister był zawsze pełny piwa tak jak teraz. - OK, zrobione - powiedział Dżin i zniknął. Właśnie mija siedem lat jak... ...stary Kita wszystkimi możliwymi narzędziami próbuje otworzyć ten p****olony kanister... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: zk Re: STREFA HUMORU IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.04.05, 23:13 Jedzie dwóch Arabów samochodem. Jeden mówi do drugiego: wysadz mnie przy ambasadzie. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: jur Re: STREFA HUMORU IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.04.05, 07:28 To jest bardzo ciekawe spojrzenie na zycie: Gdyby czas plynal w druga strone to byloby tak pieknie... Zaczyna się od tego, ze kilku gosci przynosi cie w skrzyneczce i oczywiście od razu trafiasz na imprezę. Żyjesz sobie spokojnie jako starzec w domku. Stajesz się coraz mlodszy. Pewnego dnia dostajesz odprawe w postaci grubszej gotówki i idziesz do pracy. He! Pracujesz jakieś 40lat i poznajesz uroki życia. Zaczynasz pić coraz wiecej alkoholu, coraz cześciej chodzisz na imprezy no i coraz czesciej uprawiasz seks. Jak już masz to opanowane, jestes gotów żeby trafic na studia. Potem idziesz do szkoły. Coraz mniej od ciebie wymagaja,masz coraz wiecej czasu na zabawe. Robisz sie coraz mniejszy, az trafiasz do... hmm, gdzie plywasz sobie przez 9 miesiecy wsluchujac sie w uspokajajacy rytm bicia serca. A potem nagle Bęc!! Twoje zycie konczy sie orgazmem Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: olo Re: STREFA HUMORU IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.04.05, 09:51 Długie, ale naprawdę dobre - przeczytajcie :) Ludzie się pobierają. Zdarza się. Ludzie się rozwodzą. Też się zdarza. Przy rozwodzie dzielą się dorobkiem życia. I wtedy może się zdarzyć, że nie wszystkie zainteresowane osoby będą się czuły jednakowo usatysfakcjonowane... Po siedemnastu latach małżeństwa pewien bardzo bogaty facet porzucił żonę dla młodej sekretarki. Życzeniem nowej oblubienicy było zamieszkać w dotychczasowej rezydencji małżeńskiej, a ponieważ mąż miał nieco lepszego adwokata, to i plan się powiódł. Była żona dostała trzy dni na wyprowadzkę. Pierwszy dzień spędziła na pakowaniu wszystkich swoich rzeczy w pudła, kufry i walizki. Drugiego dnia wynajęła ludzi, którzy przewieźli jej dobytek do nowego mieszkania. Trzeciego dnia po raz ostatni usiadła do stołu w swojej pięknej jadalni. Zapaliła świece, włączyła nastrojową muzykę i zjadła kolację z krewetek, kawioru i białego wina. A gdy posiłek miał się ku końcowi, obeszła wszystkie pomieszczenia w domu i w każdym wetknęła w karnisz skorupkę krewetki z odrobiną kawioru. Na koniec sprzątnęła ze stołu, wezwała taksówkę, zamknęła dom i odjechała. Kiedy mąż wprowadził się z nową panią, przez pierwsze dni wszystko układało się wspaniale. A później w domu zaczęło śmierdzieć. Próbowali wszystkich sposobów: mycie, sprzątanie, szorowanie, wietrzenie...Wszystko na nic. Sprawdzili wentylację, czy nie zbłądziło i nie zakończyło w niej żywota jakieś zwierzątko, wyprali wszystkie dywany... Na nic. Wszędzie porozstawiali odświeżacze powietrza. Na nic! Wezwali firmę dezynsekcyjną. Młoda para musiała się wyprowadzić na kilka dni - zgodzili się, żeby tylko móc wrócić do czystego domu... Na nic. Wreszcie zrozpaczeni właściciele zdecydowali się na wymianę drogich wełnianych wykładzin. Wszystko zupełnie na nic. Nic nie pomogło. Znajomi przestali składać wizyty. Robotnicy wynajęci do remontu odmówili dalszych prac. Pomoc domowa odeszła... W końcu też sami właściciele nie mogli dłużej znieść upiornego smrodu i postanowili się przeprowadzić. Dali ogłoszenie, że dom jest na sprzedaż. Miesiąc później, mimo obniżenia ceny o połowę, nadal nie było chętnych na smrodliwe lokum. Mało tego - wieści się rozeszły i żadna z lokalnych firm nie chciała podjąć się pośrednictwa w transakcji. Wreszcie pechowcy zostali zmuszeni kupić nowy dom na kredyt. Wtedy na horyzoncie pojawiła się była małżonka. Któregoś dnia zadzwoniła do eks-męża z pytaniem, co słychać. Znękany facet opowiedział historię gnijącego domu, żona jej wysłuchała i stwierdziła, że bardzo tęskni za swoim starym domem i że chętnie zrezygnuje z części przyznanych jej alimentów, jeśli tylko mąż pozwoli jej odzyskać dom. Korzystając z tego, że była żona nie miała pojęcia, jak strasznie dom śmierdzi, facet zgodził się odstąpić go za 1/100 wartości - pod warunkiem, że sfinalizują wszystko jeszcze tego samego dnia. Kobieta się zgodziła i już po dwóch godzinach mąż i jego nowa życiowa partnerka z chytrymi uśmiechami przyglądali się, jak panowie w kombinezonach pakują do samochodu z napisem "Przeprowadzki" cały ich dobytek... ...w tym również karnisze..... :) Zemsta zdradzonej kobiety jest słodka...:))) Odpowiedz Link Zgłoś
pluskacz1 adult only :)) 24.04.05, 12:55 Idzie sobie facet koło śmietnika i patrzy - baba leży w śmieciach. Podchodzi i pyta - Babo, ty żyjesz? - Żyję - odpowiada baba - A rusz nogą - mówi facet. Baba ruszyła. - A rusz ręką - facet znowu. Baba ruszyła. - Ku..! - krzyczy facet - Całkiem dobrą babę ktoś wyjebał! >> > > > > Kupował facet od rolnika chałupę nad jeziorem. I pyta go: - Panie, a jak tutaj z komarami? - Noooo... czasem są, ale my znaleźliśmy sposób! - Tak? Jaki? - Nooo.... sadzamy teściową na ławeczce przed chałupą i smarujemy jej twarz miodem. I te komary lecą do niej i jest spokój! - Ale ona się przecież zadrapie na śmierć! - Nieeeee... jest sparaliżowana... >> > > > > >> > > > > Trzecia w nocy! Zona czeka na męża, który nie wrócił jeszcze z imprezy... Wpada parę minut po 3 nad ranem kompletnie pijaniuteńki.. Żona wrzeszczy -" O której to się wraca do domu!!! a mąż na to: -" Jakie wraca, jakie wraca? Po gitarę przyszedłem! >> > > > > >> > > > > Żona do męża: - Kochanie, rżniesz mnie jak zwykłą dziwkę, powiedziałbyś chociaż ze dwa słówka... - Wyżej dupę! >> > > > > >> > > > > Stoi wkurzony na maksa facet w łazience i wyrywa sobie garściami włosy łonowe, rzucając nimi na lewo i prawo. Nagle wchodzi do łazienki żona: - Kochanie co ty robisz? Mąż na to: - Nie chce ch.. stać, to nie będzie leżał na miękkim! >> > > > > >> > > > > Żona była niezadowolona z pożycia, więc poszła do seksuologa, żeby jej coś doradził. No to on opowiedział jej o seksie perwersyjnym. Żona wróciła do domu założyła najseksowniejszą bieliznę, winiówkę i czeka na męża. Kiedy ten wrócił z pracy ona już w przedpokoju staje przed nim i mówi: - Drzyj ze mnie szmaty! On popatrzał na nią jak na idiotkę i nic. Tylko zdejmuje płaszcz. - Drzyj ze mnie łachy, powiedziałam! No to mąż zdarł z niej wszystko. Kiedy żona stała już naga mówi do męża: - A teraz mnie wypie.. Mąż otwiera drzwi i mówi: - Wypie..j! >> > > > > >> > > > > Do domu klienta apteki dzwoni aptekarz: - Dzień dobry, przepraszam, że pana niepokoję, ale zaszła pomyłka przy wczorajszym zakupie. - Taaak? A co się stało? - Kupował pan tymianek dla teściowej, a my omyłkowo wydaliśmy cyjanek. - No i jaka to różnica? - Cztery pięćdziesiąt. >> > > > > >> > > > > Do celi wchodzi nowy więzień. Współwięzień pyta: - Słuchaj ile dostałeś? - Piętnaście lat. - A za co? - Za pomoc medyczną... - Jak to, za pomoc medyczną? - No tak. Teściowa miała krwotok z nosa, a ja jej założyłem opaskę uciskową na szyję. Odpowiedz Link Zgłoś
pluskacz1 jeszcze kilka adult only :)) 24.04.05, 13:01 > Ojciec pyta się córki: - Kiedy wreszcie znajdziesz sobie męża? - Nie potrzebny mi mąż. Mam wibrator. Pewnego dnia córka wróciwszy z pracy, widzi na stole skaczący wibrator i z oburzeniem pyta się ojca: - Tato co Ty u licha robisz? - Piję z zięciem!! > > > > Wchodzi baba do tramwaju i sobie wzdycha: - Ale wielki tłok! Na co stojący obok facet odpowiada z dumą: - To mój! > > > > Pewna kobieta chciała kupił węgorza w sklepie, ale nie może się zdecydować. Mówi, że wszystkie takie małe, obmacuje je podejrzliwie i ugniata... Na to sprzedawczyni: - Proszę pani! Węgorzyki nie kutasiki - w ręku nie urosną! > > > > > > Kowalski przychodzi do domu w rocznice swojego ślubu. Od progu wita go żona informując, ze ma dla niego niespodziankę. Zawiązała mu oczy i zaprowadziła do pokoju, po czym sama poszła do kuchni. W pewnym momencie Kowalski puścił baka. Korzystając z nieobecności żony zaczął rozpędzać śmierdzące powietrze trzymanym w ręku bukietem kwiatów. Po chwili wraca żona i zdejmuje Kowalskiemu opaskę z oczu. Rzeczywiście czekała na niego niespodzianka - cały pokój gości, którzy przyszli z okazji rocznicy... > > Ksiądz podczas mszy w kościele: - Małżeństwo to tak jakby dwa okręty spotkały się w porcie. Jeden z mężczyzn odzywa się szeptem do kolegi: - To ja chyba trafiłem na okręt wojenny. > > > > Do pracy przy hodowli zwierząt zgłasza się pewien facet. Dyrektor hodowli pyta go co potrafi. - Może zainteresuje pana fakt - odpowiada interesant - że rozumiem mowę zwierząt. - Taa? - pyta zdziwiony dyrektor - to chodzmy do krowek, zobaczymy co pan potrafi. Wchodza do krowek a tu krasula "Muuuu!" - Co ona powiedziała? - Że daje 10 litrów mleka a wy wpisujecie tylko 4. - O kurde! Ale chodźmy do świnek. Wchodzą do świnek a tu "Chron, chron!" - A ta co powiedziała? - Ze daje 5 prosiąt a wy wpisujecie 3. - O ja pier... Chodźmy jeszcze do baranów. W drodze przez podwórko mijają kozę a ta "Meeeee!" - Pan jej nie słucha - szybko mówi dyrektor - to było dawno i byłem wtedy pijany... > > Odpowiedz Link Zgłoś
pluskacz1 z wypracowan 24.04.05, 13:10 1. A do kotletów była sałata, którą mamusia przyprawiła potem. 2. Wojski przyłożył ucho do ziemi i usłyszał tupot niedźwiedzich kopyt. 3. Robak, ratując Tadeusza, strzelił do niedźwiedzia, który nie wiedział, ze jest jego ojcem. 4. Rycerze urządzali teleturnieje. 5. ..było ich tysiące, a nawet setki. 6. Pan Dulski był sterylizowany przez żonę. 7. Tatarzy jeździli konno i pieszo. 8. Boryna był teściem żony syna Antka Hanki. 9. Ludwik XIV był samolubem. Twierdził, ze Francja to ja. 10. W odróżnieniu od innych zwierząt ptaki mają nakrapiane jaja. 11. Biesiadowali przy suto zastawionych stolcach. 12. Po jednej stronie rynku naszego miasteczka stoi kościół, po drugiej stronie ratusz, a dookoła wybudowano same nowe domy publiczne. 13. Meteorolodzy wychodzą trzy razy dziennie oglądać swoje narządy. 14.Rodzicami Żeromskiego byli Józef i Wincenty Żeromscy. 15. Anielka mimo zakazu ojca kolegowała się z Magdą i świniami. 16. Kangur ma łeb do góry, dwie krótkie przednie kończyny, dwie tylne długie, a w worku ma brzuch na małego i długi ogon. 17. Jej córeczka Ania uśmiechnęła się pod wąsem. 18. Straszne były te krzyżackie mordy. 19. Bandyci wpadli do sklepu i wymordowali samoobsługę. 20. Kiedy Adam Mickiewicz zawiódł się na kobiecie, wziął się za PanaTadeusza. 21. Przedstawicielem materializmu był Demokryt z Abwehry. 22. Górnik pogłaskał konia po głowie i cicho zarżał. 23. Faraona nosili w lektyce, a poddani padali mu na twarz. 24. Środkiem płatniczym w Rosji są wróble. 25. Królik posiada głowę, uszy i linienie. 26. Strażacy śpią w kalesonach i maja tam dzwonki alarmowe. 27. Wiedział, że w okularach jest mu do twarzy, dlatego nosił je zawsze w kieszeni. 28. Niektórzy Murzyni chodzą poubierani w nago. 29. Admirałowie są ubrani w marynarki wojenne. 30. Szlachta w "Panu Tadeuszu" była bardzo gościnna, bo jak przyjechał pan Tadeusz na koniu, to o nic się go nie pytano, tylko dano mu siana. 31. Królik jest tak oddany swym małym, ze wyrywa sobie klaki sierści z brzucha, żeby wyścielić im gniazdo. Który ojciec rodziny zdobyłby się na to?... 32. Jest nas dziewięcioro rodzeństwa, a oprócz tego tatuś pracuje dorywczo jako monter. 33. Ręka tego człowieka była zimna, jak ręka węża. 34. Służący doił krowę nad stawem, a w wodzie wyglądało to odwrotnie. 35. Makbet miał wyrzuty po mordzie. Odpowiedz Link Zgłoś
pluskacz1 takie sa feministki:)) 24.04.05, 13:13 > > > A oto zestaw humoru kobiecego: > > > > > > ***************************************************************** Jaka jest prawdziwa kobieta > > > Nigdy nie ma: > > > - czasu, > > > - pieniędzy, > > > - w co się ubrać > > > Zawsze ma: > > > - rację, > > > - genialne dzieci > > > - męża idiotę. > > > Z niczego potrafi zrobić: > > > - sałatkę, > > > - kapelusz > > > - awanturę małżeńską. > > > > > > > ************************************************************************** > > > Mąż: Może wypróbujemy dziś wieczorem odwrotną pozycę ? > > > Żona: Z przyjemnością... ty stań przy zlewie, a ja usiądę w > > > fotelu i będę pierdzieć. > > > > > > ***************************************************************** > > ********* > > > Mąż: Chciałbym te wakacje spędzić tam, gdzie jeszcze nigdy > > > nie byłem.... > > > Żona: Świetnie...Co powiesz na kuchnie? > > > > > > > ************************************************************************** > > > - Właśnie rozwiodłam się z mężem. > > > - Czemu ? > > > -Mieliśmy nieporozumienia na tle religijnym. Uważał, że > > > jest Bogiem. > > > > > > ***************************************************************** > > ********* > > > Skąd wiadomo, ze męża przez jakiś czas nie było w domu? > > > Jest czysto ! > > > > > > > ************************************************************************** > > > Córka pyta matkę: > > > - Czy to prawda, że w niektórych częściach Afryki kobieta aż do chwili ślubu nie zna swojego męża? > > > - Tak kochanie, ale to zdarza się w każdym kraju... > > > > > > > ************************************************************************** > > > > > > ***************************************************************** ********* > > > > > > Co Bóg powiedział po stworzeniu mężczyzny ? > > > Pierwsze śliwki robaczywki. > > > > > > ***************************************************************** Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ap Re: STREFA HUMORU IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.04.05, 15:56 Janosik Janosik jest protoplastą dzisiejszych dresiarzy. Przyjrzyjmy się bliżej jego bandyckiej karierze: Dzięki tężyźnie fizycznej szybko dostał posadę w niewielkiej organizacji przestępczej z Podhala. Po konflikcie z hersztem bandy, pochodzący z rodziny dysfunkcyjnej Janosik stał się formalnym szefem tej organizacji przestępczej. Zajmował się głównie tym, co uwielbiają dzisiejsi przestępcy - "ochroną obiektów i osób". Autochtoni szybko poddali się reżimowi Janosika. W zamian za bezpieczeństwo swoje i swojego dobytku żywili i odziewali bandę Janosika. Nie oszukujmy się - w gangu tego przestępcy nie było komu hodować owiec, szyć koszul, uprawiać zboża, więc bandyci zabierali ze wsi to, co było im potrzebne. Szczególną rolę w gangu spełniała kobieta Janosika - Maryna. Jak dzisiejsze plastikowe barbie za łysymi dresikami, latała ona za bandytami, w ich towarzystwie widząc wygodne życie. Jako, że była najładniejsza z całej wsi, Janosik szybko poszedł z nią do łóżka, a potem stworzył nieformalny związek. Małżeństwo zawarli dużo później, lecz - jak w dzisiejszej Jakuzie - wiadomo było, że tknięcie dziewczyny szefa musi się skończyć dla niedoszłego konkurenta upośledzeniem fizycznym. Podczas apogeum swej przestępczej działalności Janosik popadł w konflikt z innym bandytą z okolicy. W wyniku konfrontacji pokonał go i upokorzył. U podstaw tego konfliktu legła oczywiście chuć - obaj rywalizowali o względy Maryny. Jak legendarny Al Capone, Janosik nie płacił podatków. Jego organizacja produkowała środki odurzające w postaci bimbru. Doskonałe zorganizowanie bandy, żelazna dyscyplina i hierarchiczna struktura gangu legły u podstaw sukcesu tej grupy przestępczej. Znaczące jest także przestępcza ksywa Janosika. Sądzę, że jego matka na chrzcie nie dała mu tak paskudnego imienia. Janosik sam je sobie zmienił, kopiując niemal idealnie ksywę legendarnego przestępcy z południowych terenów Polski - Janicka. Członkowie gangu chętnie podsycali zresztą to mniemanie o pochodzeniu Janosika, śpiewając piosenki o Janicku. Szeroko zakrojone akcje policyjne przeciwko gangowi Janosika zwykle kończyły się niepowodzeniem. Janosik miał "swoich ludzi" w strukturach organów ścigania, dużą mobilność swojej grupy i doskonałe wyszkolenie bojowe swoich goryli. Dopiero akcja antyterrorystów przyniosła efekt. Janosik też, jako pierwszy w kraju spopularyzował modę na spodnie w paski i skórzane mokasyny z frędzelkami. I jak w naszym kraju ma być normalnie, skoro gloryfikujemy przestępców? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: iza Re: STREFA HUMORU IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.04.05, 16:03 Komarzyca i kornik Komarzyca wracała z nocnej eskapady. Nalatała się o wiele więcej niż zwykle, więc marzyła tylko o drzemce i spokojnym strawieniu krwistej kolacji... Kornik pracował od kilku godzin w swojej drewutni. Miał sporo zleceń i zaczął drążyć jeszcze w nocy, żeby zdążyć z zamówieniami. Zrobił sobie przerwę na rozprostowanie zmęczonych odnóży. Od kilku dni miał w głowie dziwną pustkę i zastanawiał się, czy nie spotkać kumpli korników i nie zalać porządnie robaka. Nagle stanął jak wryty. Drogą kroczyła ponętna komarzyca która przystanęła i z uznaniem omiotła wzrokiem muskularne ciało kornika... - Bzzzz... - szepnęła komarzyca. - Bezy bezy... - wyjąkał kornik. Tak się zakochali od pierwszego bzyknięcia. Romans musiał stać się głośny na prowincjonalnej łące. Owadzia plotka rozprzestrzenia się z szybkością pasikonika i choć żyje krótko jak jętka jednodniówka, potrafi dotrzeć do ucha każdego zainteresowanego. Nic nie pomagały awantury i groźby bo kto to widział komarzycę i kornika, same kłopoty z tego będą. Skoro młodzi nie potrafili bez siebie żyć, rodziny same postanowiły uciąć sprawie łeb. Skazani na banicję nie rozumieli, dlaczego wszyscy byli przeciwko tej miłości - szalonej namiętnej, cudownie słodkiej. Światło zrozumienia spłynęło nagle, kiedy pewnego chłodnego popołudnia komarzyca powiła dziecię. Rodzice długo pochylali się w milczeniu nad kolebką, nie wiedząc jak skomentować zaskakującą zawartość zawiniątka. Wreszcie odezwał się kornik: - BIEDNE MALEŃSTWO, NA CAŁYM TYM PODŁYM ŚWIECIE TYLKO MAMA I TATA BEDĄ CIE KOCHAĆ... Z koronkowego becika wyglądał z zaciekawieniem mały, złośliwooki KOMORNIK... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: rechot histori Re: STREFA HUMORU IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.04.05, 19:51 Prawdziwego mężczyznę poznaje się po tym jak kończy a nie jak zaczyna:))) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: iza Re: STREFA HUMORU IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.04.05, 21:23 Sprawdź, czy jesteś uzależniony od internetu? 1. Wstajesz o 3 rano aby się załatwić. W drodze powrotnej do łóżka sprawdzasz czy nie masz nowych e-mail'i. 2. Masz tatuaż "To ciało najlepiej oglądać przy pomocy przeglądarki Microsoft Internet Explorer 3.0 lub nowszej". 3. Twoje dzieci mają na imię Mozilla, Netscape, Eudora itp. 4. Rozłączając się z Internetem masz uczucie jak byś odłączał kogoś bliskiego od respiratora. 5. Większość podróży na Twoich kolanach spoczywa laptop podczas gdy dziecko siedzi w schowku na bagaż. 6. Zostajesz 2 lata dłużej na uczelni aby mieć darmowy Internet. 7. Naśmiewasz się z ludzi mających modemy 2400. 8. Używasz uśmieszków ;-) w zwykłych listach. 9. Ostatnia dziewczyna jaką poderwałeś była w formacie JPEG. 10. Pada Ci dysk twardy. Po kilku godzinach nie wytrzymujesz i ręcznie wykręcasz numer swojego provider'a internetowego i próbujesz szumieć jak modem aby uzyska połączenie. UDAJE CI SIĘ !!! Odpowiedz Link Zgłoś
pluskacz1 Re: STREFA HUMORU 25.04.05, 21:44 Chłopak w aptece kupuje prezerwatywy, przebiera w nich, dobiera rozmiary i po kolei wymienia różne smaki: - Poproszę truskawkową, bananową, o i malinową też poproszę... Na co stojąca za nim 80- letnia babcia: - Panie!!! Będziesz się pan pie..ł czy kompot gotował?? > > > > > > Nauczycielka do uczniów podczas klasówki: - Słyszę glosy... - Doprawdy? Ja tez czasem słyszę, ale ja się leczę... > > > Dwóch facetów wpada na siebie w cen trum handlowym: - Och, przepraszam pana! - Nie, nie, to ja przepraszam. Zagapiłem się, bo wie pan, szukam gdzieś tu mojej żony... - Ach tak? Ja tez szukam swojej żony. A jak pańska żona wygląda? - Wysoka, włosy płomienny kasztan, ścięte na okrągło z końcówkami podwiniętymi do twarzy. Doskonale nogi, jędrne pośladki, duży biust. Była w spódniczce mini i bluzeczce z pięknym dekoltem. A pańska? - Nieważne! Szukajmy pańskiej! > > > Przychodzi do spowiedzi mężczyzna i mówi księdzu, że zgwałcił nieletnią Ksiądz wyrozumiale: - Pewnie ona Ciebie, mój synu, sprowokowała .. - Tak, proszę księdza . - Odmów dziesięć zdrowasiek i masz rozgrzeszenie . Przychodzi drugi mezczyna i mówi księdzu, ze zgwałcił staruszkę. Ksiądz wyrozumiale: - Pewnie to był jej ostatni raz w życiu, wiec zrobiłeś dobry uczynek. - Tak, proszę księdza. - Odmów dziesięć zdrowasiek i masz rozgrzeszenie. Przychodzi trzeci mężczyzna i mówi księdzu, ze zgwałcił księdza z sąsiedniej parafii. Ksiądz - uderzając pięścią w konfesjonał: - Tu jest twoja parafia! Tu jest twój ksiądz! > > > Płynie stado plemników jajowodem. Nagle jeden słabiutki, który płynie ostatni, krzyczy: - Panowie, zdrada, jesteśmy w dupie - wracajmy!" . Cale stado w tył zwrot, a ten płynąc dalej mruczy pod nosem: "I tak rodzą się geniusze" . > > > > > > Mąż zastaje żonę z kochankiem w łóżku: - Co ten facet robi w moim łóżku? - Cuda, prawdziwe cuda ..... > > > > > > -Puk! Puk! - Kto tam? - Satanista. - Nie wierze! - Jak Boga kocham! > > > > > > Mąż mówi do żony: - Podaj mi obiad! A ona: - A magiczne słowo? - Biegusiem... > > Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
maciek.zwany.jajem do pluskacza1 25.04.05, 21:50 Skąd bierzesz ten susz? Śmiejesz się z tego? Jajo Odpowiedz Link Zgłoś
pluskacz1 Re: do pluskacza1 25.04.05, 21:56 pewnie z trawnika zbierasz? uwazaj-moze byc zasrany Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Fufa Re: STREFA HUMORU IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.04.05, 22:16 - Kaziu, dlaczego wnosisz to wiadro z wodą do sypialni? - Bo tata prosił, żeby go o piątej po cichu obudzić. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: kitka Re: STREFA HUMORU IP: 80.55.39.* 25.04.05, 23:17 jedzie baca wozem, koń ciagnie wóz, a na wozie beczka zatrzymuje go policjant i pyta - baco, co tam wieziecie w tej beczece? - ano, sok z banana, mówi baca Na to policjant - dajcie spróbować bierze chochel, pije, krzywi się i mówi - niedobre baco, jedźcie już a baca - wio Banan ... Odpowiedz Link Zgłoś
pluskacz1 Re: STREFA HUMORU 28.04.05, 21:34 Do szpitala w Leśnej Górze trafia Renata Beger. Ma poważne kłopoty ze wzrokiem po tym jak całe noce przygotowywała się do matury. Dr Burski po konsultacji z Dr Walickim dochodzi do wniosku, że niezbędna jest operacja usunięcia ku..ków z oczu pacjentki. Renata jest zrozpaczona. Żąda aby Burski dodatkowo skonsultował wyniki badań ze specjalistami z zachodu. Proponuje Anana Kofana. Tymczasem wieść o kłopotach zdrowotnych posłanki dociera do przewodniczącego Leppera. Wsparty kilkunastoma chłopami z pobliskiej wsi Lepper wdziera się na oddział i urządza blokadę Sali, na której leży Beger. Przewodniczący żąda widzenia się z Dr Burskim. Obiecuje zerwanie blokady pod warunkiem że szpital spełni jego postulaty. Domaga się: - do czasu operacji posłanki Beger dzienne wyżywienie pacjentki będzie wzbogacane w owies, - chirurdzy operować będą w biało - czerwonych krawatach - z operacji sporządzony zostanie specjalny raport nad którym pracować będzie poseł Łączny, - miejsce serialowego Mareczka zajmie wychodzący wkrótce z więzienia syn posłanki Hojarskiej. Burski zgadza się, jednak 4 postulat kwituje krótkim: - Umówmy się że tego nie słyszałem. Lepper dość dosłownie interpretuje słowa doktora, bo raz jeszcze, ale tym razem używając megafonu recytuje treść 4 postulatu. Postawiony pod ścianą Burski zgadza się na wszystko, łącznie z tym, że przy operacji asystować będzie poseł Łyżwiński, który w sejmie nowej kadencji przymierzany jest do objęcia funkcji przewodniczącego komisji do spraw zdrowia. Podczas operacji poseł chwali się że chirurgia nie jest mu całkiem obca, gdyż w latach swej młodości praktykował w ubojni w Klewkach i proponuje nawet Burskiemu wykonać pierwsze nacięcie wzdłuż gardła pacjentki. Lekarz cierpliwie tłumaczy Łyżwińskiemu, że w przypadku operacji oczu takie ciecie może wywołać niepotrzebne komplikacje. Operacja pozornie kończy się sukcesem. Posłanka Beger wraca do wielkiej polityki, jednak bez dawnego blasku w oczach szybko przestaje być ikoną pop kultury, co niestety bezpośrednio przekłada się na spadek notowań Samoobrony. Lepper grzmi:- Doktor Burski musi odejść !!! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: autor Re: STREFA HUMORU IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.04.05, 16:33 -------------------------------------------------------------------------------- - Słyszałeś? szef zmarł... - Tak... i cały czas się zastanawiam kto jeszcze... - Jak to "kto jeszcze"? - No tak, w nekrologu bylo "wraz z nim odszedł jeden z naszych najlepszych pracowników" ---------------------------------------------------------- Wściekły profesor wchodzi do sali wykładowej i mówi: - Wszyscy nienormalni mają wstać! Nikt się nie rusza. Po dłuższej chwili wstaje jeden student. - No proszę! - mówi ironicznie profesor i pyta studenta. - Czemu uważa się pan za nienormalnego? - Nie uważam się za nienormalnego, ale głupio mi, że pan profesor tak sam stoi... ---------------------------------------------------------- Trzech turystów: Polak, Szkot i Niemiec wybrało się w Alpy na wycieczkę. Niestety z powodu złej pogody wszyscy zaginęli, ratownicy po kilku tygodniach przerwali poszukiwania i w gazetach pojawiły się nekrologi. Wkrótce w jednej z redakcji dzwoni telefon i z Hawajów odzywa się Niemiec z prośbą o anulowanie jego nekrologu! Redaktor gazety krzyczy: - Ty żyjesz!! Jakim cudem?? Niemiec opowiada: - Zamarzliśmy i powędrowaliśmy wszyscy do Św. Piotra, który zatrzymał nas u wejścia do Bramy Niebieskiej i powiedział że jeszcze jesteśmy za młodzi żeby umrzeć, więc jeżeli Ubezpieczenie pokryje koszt 500 euro, może nas wysłać z powrotem na ziemię. Złapałem za telefon, porozmawiałem z moim agentem, zapłacił, a ja zażyczyłem sobie żeby wylądować na Hawajach. No i mam wakacje! - Ale co ze Szkotem i Polakiem??? - Jak ich ostatnio widziałem, Szkot targował się o cenę, a Polak wysyłał papiery do ZUS-u... ---------------------------------------------------------- Wychodzi baca rano przed chate i mowi: -Jaki ladny dzisiaj dzien! A echo z przyzwyczajenia: -Mać...mać...mać... ---------------------------------------------------------- Ponieważ Pan Bog interesuje się losem studentow, na poczatku tego semestru poslal jednego z aniolow na Ziemie, aby ten zdal mu relacje, jak to studenci sie uczą. Aniol rzekl : - Uniwerek nic nie robi. Medycyna kuje. Politechnika chleje. Po pewnym czasie, Pan Bog znowu poprosil aniola o sprawdzenie, co dzieje się ze studentami. - Uniwerek zaczyna się uczyć. Medycyna kuje. Politechnika chleje. Tuz przed sesja aniol znowu odwiedzil Ziemie. - I coz porabiaja nasi studenci? - spytał Pan Bog. - Uniwerek sie uczy. Medycyna kuje, a Politechnika modli sie. - I oni zdadza! - rzekl Pan Bog ---------------------------------------------------------- W ZOO miejskim padł goryl. Rozpoczęto więc starania o sprowadzenie nowego, ale ponieważ zajmuje to trochę czasu, kierownictwo zamieściło ogłoszenie o pracy. Zgłosił się gość, więc mu wyjaśniono, co ma robić. Chuśtał się więc w przebraniu goryla codziennie aż razu pewnego przesadził i przeleciawszy ogrodzenie wpadł do klatki z lwem. Biega od kraty do kraty i drze się: - Lew, lew, ratunkuu!!! Lew patrzy z przerażeniem i pewnej chwili nie wytrzymuje: - Ty, cicho bądź, bo nas obu z tej roboty wywalą! ---------------------------------------------------------- Podczas zbiorki kompanii kapral mówi do zolnierzy: - Ci, co znaja sie na muzyce - wystap! Z szeregu wystepuje czterech. - Pójdziecie do kapitana. Trzeba mu wniesc pianino na ósme pietro ---------------------------------------------------------- Pewnego razu do wojska stacjonujacego na pustyni przyjechal general, no i pyta zolnierza jak tam jego zycie seksualne, a on mówi: - No, niby do miasta daleko, ale mamy taka stara wielbladzice, wiec nie ma problemu. Pyta drugiego, a on tez odpowiada mu to samo, pyta trzeciego a ten znowu odpowiada mu to samo, w koncu general kazal sie zaprowadzic do tej wielbladzicy. Wychodzi od niej po pól godziny i mówi: - No, ta wasza wielbladzica jest stara, ale jeszcze moze byc. - Jasne, ze moze byc - do miasta zawsze mozna dojechac ---------------------------------------------------------- Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: agata Re: STREFA HUMORU IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.04.05, 20:29 -------------------------------------------------------------------------------- Przychodzi ksiądz po kolędzie do rodziny Jasia i oczywiście zadaje Jasiowi standardowy zestaw pytań : - A ile masz lat ? - Siedem ... - A do kościółka chodzisz ? - Chodzę ... - Co niedziela ? - Co niedziela .. - Z całą rodziną ? - Z całą ... - A do którego ? - Do Carrefoura .... Odpowiedz Link Zgłoś