Co po wakacjach?

12.07.02, 13:53
Moze jeszcze nie pora o tym rozmyslac, gdyz wakacje trwaja... i to bez wzgledu
na to czy ktos pracuje czy nie i czy ma w tym czasie urlop. Jednak co niektorym
z pewnoscia zmieni sie tryb zycia, chocby ze wzgledu na ukonczone niedawno
studia (gratuluje!) lub inne wydarzenia. Czy zastanawiacie sie nad tym jak
bedzie? Co sie zmieni...?
    • Gość: ●Werdan● Re: Co po wakacjach? IP: *.icm.edu.pl / *.petrotel.com.pl 12.07.02, 15:10
      > z pewnoscia zmieni sie tryb zycia, chocby ze wzgledu na ukonczone niedawno
      > studia

      Przyznam, ze akurat to dotyczy mnie :))
      Pracy na razie nie szukam, bo chce miec ostatnie wakacje. Wlasnie zaraz wyjezdzam
      do Transylwanii. Co potem ??? Pewnie wielki zal i pustka, ze to juz koniec
      szkoly. Ale zamierzam uczyc sie dalej :)) Zobaczymy jak to bedzie. Jakos sobie
      poradze :))
      • Gość: Mortuus Re: Co po wakacjach? IP: *.portal.plock.pl 12.07.02, 16:47
        Niektórzy po wakacjach będą w IV klasie i będą się musiali zacząć uczyć do
        matury,a nie pisać głupoty na forum ;) Poza tym trzeba będzie zdać na jakieś
        studia. Ogólnie - będzie ciężko.
      • hiubi Re: Co po wakacjach? 16.07.02, 01:04
        To do mnie też :-)
        No cóż wszystko się zmienia niestety... ale też robię sobie wakacje. Teraz
        jeszcze mam nieszczęsną papierkową robote, później wakacje (dla odmniany chyba
        nigdzie dlaej nie wyjadę) i w końcu do pracy :-((
        ☺ Hiubi ☺
        • Gość: bajus Re: Co po wakacjach? IP: *.plock.sdi.tpnet.pl 18.07.02, 19:38
          Wakacje... ah :) pierwszy raz w zyciu (prawie) 4 miesieczne. Od pazdziernika
          przeprowadzka do stolicy i poczatek studiow. Pozyjemy, zobaczymy, jak to sie
          potoczy ;)
          • naka Re: Co po wakacjach? 18.07.02, 21:47
            Wakacje ??? ach tylko pozazdrościc :((( Ja niestety nie mogę sobie pozwolić na
            tak długie wakacje, jak niektorzy z Forumowiczów, najwyzej tydzień, chociaz
            urlopu mam jeszcze cho, cho !!! Ale miło jest poczytac o wyjazdach wakacyjnych,
            tylko tych korenspondencji wojazowych jest bardzo mało ????
            Forumowicze, chyba gdzies na waszej trasie sa kawiarenki internetowe !!!!
            piszcie do nas !!!! pamietajcie o FORUM !!!!
            • intruder Re: Co po wakacjach? 19.07.02, 19:32
              Alez prosze bardzo oto korespondencja wojazowa:) nie wiem tylko czy troche nie
              za dluga:)
              Cale lato spedzam w Ameryce uczestniczac w programie Work&Travel USA 2002. Ten
              program pozwala studentom pracowac przez 4 miesiace i podrozowac przez kolejny
              miesiac. Pracuje w miedzynarodowym gronie w McDonald's'ie w malej miejscowosci
              w Connecticut. Obecnie jest 7 studentow zza granicy: 2 Rosjanie, Czech
              Koreanczyk, Serb i nas dwoch Polakow. Ostatnio wybralismy sie w piatke
              (Dominik, Daniel, Peter, Igor i ja) Petera samochodem (wspanialy Chevrolet z
              1976) na "mala" wycieczke. Najpierw autostrada do Bridgeport a tam wsiedlismy
              na prom na Long Island. Przejechalismy na drugi koniec i rozlozylismy sie na
              jednej z plaz St James. Ocean slony jak cholera, piasek goracy tez calkiem
              ladnie. Opalalismy sie, gralismy w pilke i oczywiscie plywalismy. Po jakims
              czasie poczulem ze pieka mnie ramiona wiec postanowilem zarzucic na nie
              koszulke. Pozniej doszedlem do wniosku, ze zaloze ja juz calkiem. Jak
              opuszczalismy plaze, zdalem sobie sprawe, ze bede cierpial... A czekal na
              nas jeszcze NYC. Po pokonaniu kilku korkow i malym bladzeniu znalezlismy
              parking. Wsiedlismy w metro i ruszylismy na Manhattan. Tam spedzielismy tylko
              godzine bo myslelismy ze o 9.30pm musimy odebrac samochod. Ale udalo nam sie
              zobaczyc ground zero, statue wolnosci (w oddali), empire state building (w
              oddali) no i duzo ogromnych wiezowcow a takze wall street. Jesli chodzi o moja
              opalenizne to najgorsze bylo wchodzenie do stacji metra bo same busy metra
              byly klimatyzowane wiec ok, ale wyjscie z nich (lub wejscie pod ziemie) bylo
              strasznym szokiem zarowno dla mnie jak i dla Petera. Teraz jestem czerwoniutki
              jak rdzenny mieszkaniec Ameryki:))
              Wrocilismy ok 1 w nocy i nie mielismy juz sily na prysznic. Dopiero dzis zimny
              prysznic okazal sie blogoslawienstwem.
              Dzis z wypelnionymi ankietami wybralismy sie do dwoch marketow w okolicy i
              zobaczymy w najblizszych dniach czy beda nas chcieli przyjac-szukamy drugiej
              pracy.
              Przed jednym z marketow spotkalismy Murzyna(20lat), ktory przez 15 miesiecy
              dzien w dzien siedzial bedzie przed marketem za darmo i opowiadal "bogatym" jak
              to sie zyje biednym. Rozdaje im materialy informujace itp itd. W zamian za to
              dostaje jedzenie i dach nad glowa. Ma na koncie kilka pobytow w wiezieniu,
              handlowal narkotykami. Opowiedzial nam o ciemnej stronie Ameryki, ze Czarni
              zyja w gettach, dzieci nie maja mozliwosci rozwoju bo rodzice cpaja, ludzie
              mieszkaja w bardzo kiepskich warunkach, dzieci maja dzieci, wszyscy handluja,
              biora i zabijaja sie na ulicach.
              A wiec w przeciagu tych dwoch dni spotkal nas taki kontrast. Wprawdzie nie
              mielismy okazji zobaczyc tego na wlasne oczy, ale wierzymy mu ze tak jest bo
              przejezdzalismy przez Brooklin i Queens. Poza tym wszystkie
              stanowiska "robotnicze" w NY sa obsadzone przez Czarnych, sprzataja, pracuja w
              metrze, jezdza autobusami. To jest drugie oblicze Ameryki.

              Zeby zakonczyc optymistycznym akcentem:
              Wczorajsza wycieczka, mimo tego, ze taraz wygladam jak rak, podobala mi sie i
              na pewno jeszcze odwiedzimy z Dominikiem NY, czy to z chlopakami, czy to sami
              pod koniec pobytu.

              Pozdrawiam zza Wielkiej Wody
              Intruz
Pełna wersja