Gość: andrzej
IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl
12.07.05, 08:18
Gazeta Wyborcza podała w poniedziałek wiadomość, pod tytułem "Wrze w LPR-ze".
Opublikowalismy tę informację (sensacyjną przecież!) tutaj.
Kiedy zadzwoniłem do znajomego z LPR-u o potwierdzenie informacji, ten
powiedział mi jedynie: "Wyborcza ma złego informatora".
I rzeczywiście. Eurodeputowani, którzy mieli ponoć odejść z LPR-u,
oświadczyli, że nic takiego nie miało miejsca. Można o tym przeczytać na
stronie LPR-u.
Jednakże Wyborcza nie byłaby sobą, gdyby nie musiała mieć ostatniego słowa. I
co zrobiła? Opublikowała informację pod uroczym tytułem: "Wrze w LPR - niech
Giertych zrezygnuje". Składa się ona z powtórzenia poprzedniej informacji,
następnie króciutki akapit dementujący poprzednią "sensację", a potem...
"Mimo to konflikt w partii Gietrycha jest." Tak się zaczyna nowy akapit, w
którym Gazeta jednak nie daje za wygraną: w LPR-ze są konflikty, jest to
partia rozdzierana walkami i kłótniami itd., itp.
Droga Gazeto, to już chyba upadek całkowity. Nie potraficie nawet z klasą
przyznać się do błędu. Pozostaje tylko zachować się tak, jak ostatnio. Też
was wpuszczono w maliny - w sprawie policyjnej. Wtedy podnosząc na wyższy
dialektycznie poziom wszelkie zasady dziennikarstwa, ujawniliście źródło.
Niezły wkład w dziennikarskie standardy - z pewnością przejdzie do historii.
Teraz też radzę do zrobić.
Andrzej
P.S. Poza tym GW zmieniła (w wydaniu internetowym) tytuł artykułu z "Wrze w
LPR-ze" na "Eurodeputowani LPR mają dość rządów Giertycha". Czyż nie urocze?