Dodaj do ulubionych

IV RZECZPOSPOLITA według pis

04.02.06, 12:19
intencją powstania tego wątku jest ukazanie działalności politycznej
rządzących w celu naprawy Naszej Ojczyzny znanej powszechnie jako IV RP.


począwszy od dziś będę wpisywał fakty (z częstotliwością taką, na jaką mi
czas pozwoli), które zaprzeczają idei sanacji życia publicznego. sympatycy
pis mogą oczywiście wpisywać fakty, które rzeczywiście zbiżają nas do IV RP.

I na początek niech będzie nominacja (głosami m.in. pis) do Krajowej Rady
Sądownictwa pani Aliny Gut (Samobrona), która ma na swoim koncie przyjęcie
łapówki i płatną protekcję.
Obserwuj wątek
    • milton_plock wzrasta bezrobocie!!! 06.02.06, 14:38
      Stopa bezrobocia w styczniu wzrosła do 18,1 proc. z 17,6 proc. w grudniu. Bez
      pracy pozostawało prawie 2,9 mln osób - podało Ministerstwo Pracy i Polityki
      Społecznej.

      Stopa bezrobocia rejestrowanego wyniosła w styczniu 2006 r. 18,1 proc. i w
      porównaniu do grudnia 2005 wzrosła o 0,5 punktu procentowego. W końcu stycznia
      2006 r. bez pracy pozostawało 2.866,5 tys. osób i w porównaniu do końca grudnia
      2005 r. liczna bezrobotnych wzrosła o 93,5 tys. osób ( 3,4 proc.) - podało
      MPiPS w komunikacie.

      W grudniu liczba bezrobotnych wyniosła 2.773,0 tys. osób.

      Resort podał, że liczba bezrobotnych wzrosła we wszystkich województwach.
      Największy wzrost zanotowano w lubuskim (o 4,9 proc.), opolskim (o 4,9 proc.) i
      lubelskim (o 4,4 proc.).
      Główną przyczyną wzrostu bezrobocia w styczniu jest czynnik sezonowy. W
      styczniu ponownie rejestrują się osoby, którym wygasły umowy zawarte na czas
      określony m.in. w budownictwie, transporcie i handlu, jak również, (co można
      przypuszczać), osoby zatrudniane nielegalnie, gdyż zima powoduje ograniczanie
      ich zatrudnienia - podał resort.

      Najwyższa stopa bezrobocia w styczniu była w województwach warmińsko-mazurskim
      (28,2 proc.), zachodniopomorskim (26,3 proc.) i w lubuskim (24,2 proc.).
      Najniższą zanotowano w małopolskim (14,2 proc.), mazowieckim (14,2 proc.) oraz
      w wielkopolskim (15 proc.). (ak)
      • milton_plock flagowa ustawa tego Sejmu i już bubel prawny 07.02.06, 17:16
        Posłowie tak się spieszyli z uchwaleniem ustawy o becikowym, że jej nie
        dopracowali. Nieuczciwi rodzice mogą wyłudzać zapomogi. Mechanizm jest prosty:
        jeśli rodzice są zameldowani w różnych gminach, mogą złożyć wnioski o becikowe
        dwa razy.

        Najpierw do ośrodka pomocy społecznej w swojej gminie idzie ojciec. Przedstawia
        skrócony akt urodzenia dziecka, kopię dowodu osobistego i podpisuje
        oświadczenie, że nie stara się o becikowe w innym miejscu. Następnie podobną
        operację, ale już w swoim miejscu zameldowania, wykonuje matka. Tym sposobem,
        zamiast tysiąca złotych, rodzina dostaje dwa.

        – Tego nie można w żaden sposób zweryfikować, bo potrzebna byłaby centralna
        ewidencja z danymi dzieci i informacjami o becikowym. A takiej nie ma i nie
        będzie – przyznaje Maryla Kodym z wydziału prasowego Ministerstwa Pracy i
        Polityki Społecznej.

        Aby zablokować możliwość wyłudzenia podwójnego becikowego, wystarczyło zapisać
        w ustawie, że wniosek składa się w miejscu zameldowania dziecka, nie rodzica.
        Albo zaznaczyć, że zapomoga zostaje przyznana automatycznie w momencie
        rejestracji dziecka w urzędzie stanu cywilnego.

        Becikowe dla wszystkich rodzin, niezależnie od dochodów, przeforsowała w Sejmie
        Liga Polskich Rodzin. Nad odpowiednią nowelizacją ustawy o świadczeniach
        rodzinnych czuwał Andrzej Mańka, poseł LPR. – Może za szybko pracowaliśmy, ale
        o ile pamiętam, poganiała nas Samoobrona. Chcieliśmy jak najszybciej dać
        wsparcie matkom – tłumaczy poseł Mańka i obiecuje, że teraz przyjrzy się
        sprawie.
        • milton_plock rządowe radio taxi - exclusiv for rydzyk 07.02.06, 17:34
          Na hasło "Ojciec Dyrektor" szef resortu zrobił z ministerstwa radio taxi.
          • Gość: rydzyk Re: rządowe radio taxi - exclusiv for rydzyk IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.02.06, 21:55
            milton powpisuj jeszcze trochę, porozmawiaj ze sobą, to takie ciekawe
            • milton_plock pisowska legislacja :-))))) 07.02.06, 23:17
              Zagrożenie większą korupcją


              Czy można rozpisać przetarg na szkołę, a potem kazać wybudować kino? Na razie
              nie, ale już niebawem może to być dopuszczalne


              Eksperci ostrzegają, że takie właśnie będą konsekwencje zmiany zaproponowanej
              przez rząd w autopoprawce do nowelizacji prawa zamówień publicznych. Pozwala
              ona zmieniać zakres świadczenia już po wyborze oferty. To znaczy, że na co
              innego będzie organizowany przetarg, a co innego będą ostatecznie wykonywać
              przedsiębiorcy.

              - Otworzy to furtkę do nadużyć korupcyjnych i wypaczy samą ideę przetargów -
              uważa Krzysztof Kajda, ekspert Departamentu Prawnego Polskiej Konfederacji
              Pracodawców Prywatnych Lewiatan.

              Nowy przepis może narazić przedsiębiorców na straty. Nic nie stanie na
              przeszkodzie, żeby zamawiający zażądał nagle, aby zakończyli budowę dwa razy
              szybciej, niż deklarowali w ofercie, a zamiast lastrika użyli marmurów. A
              wszystko za tę samą cenę, bo nie może być zmieniana. Oczywiste jest, że żadna
              firma nie podpisze takiej umowy.

              - Tyle że wówczas może stracić wadium, które w dużych przetargach liczone jest
              nawet w setkach tysięcy złotych - ostrzega Ewa Wiktorowska, prezes
              Ogólnopolskiego Stowarzyszenia Konsultantów Zamówień Publicznych.

              Przedsiębiorcy startujący w przetargach zwracają też uwagę na zagrożenie
              korupcyjne. Przetarg na dostawę wędliny np. dla wojska może skończyć się
              podpisaniem umowy na kaszankę. Firma, która porozumiała się z zamawiającym i
              wie, czego będzie się od niej ostatecznie wymagać, zaproponuje oczywiście cenę
              korzystniejszą od konkurentów oferujących gatunkowe wędliny. Podobnie wykonawca
              wiedzący, że na wybudowanie drogi będzie miał dwa lata, zażąda niższej zapłaty
              niż oferent przeświadczony o tym, iż droga musi powstać w dwa razy krótszym
              czasie.

              Propozycja rządowa wywołała spore zamieszanie na ostatnim posiedzeniu
              podkomisji sejmowej pracującej nad nowelizacją przepisów. Na wniosek jednego z
              posłów głosowanie nad nią na razie odłożono. Ministerstwo Rozwoju Regionalnego,
              które jest autorem autopoprawki, przekonuje, że zmiana ma uelastycznić system
              zamówień publicznych, często bowiem między rozpisaniem przetargu a jego
              zakończeniem zmieniają się okoliczności. Możliwość modyfikacji umowy ma być
              odpowiedzią na takie sytuacje.
              • milton_plock Re: pisowska legislacja :-))))) ad vocem 07.02.06, 23:18
                Jeśli przepis w proponowanym kształcie wejdzie w życie, to podważy istotę
                zamówień publicznych. Obawiam się, że będzie nadużywany. Tam, gdzie to będzie
                wygodne dla zamawiającego, da możliwość wymuszania na wykonawcach robienia
                czegoś, do czego nie zobowiązywali się w swych ofertach. Ponadto nieuczciwi
                zamawiający dostaną do ręki instrument do ustawiania przetargów pod upatrzonych
                wykonawców. Zdecydowanie namawiam posłów, aby nie zgodzili się na propozycję
                Ministerstwa Rozwoju Regionalnego.

                Hanna Niedziela , ekspert z Centrum Zamówień
                • milton_plock to jest prawo i to jest sprawiedliwość:-))))) 08.02.06, 09:49
                  Marek Płusa z PiS, oskarżony o fałszowanie dokumentów, teraz kieruje w Kielcach
                  Agencją Restrukturyzacji i Modernizacji Rolnictwa, która rozporządza milionami
                  złotych z UE dla rolników
                  wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,53600,3152563.html
                  • Gość: solaris Re: to jest prawo i to jest sprawiedliwość:-))))) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.02.06, 18:20
                    ajajaj piszesz dla jaj tak jak popaprańcy .Już 2 sek po powstaniu rządu zaczęli
                    oceniać jego dokonania.Jakoś się nie produkowałeś jak rządziło LSD.Ale dobrze
                    że szumowina tak szybko odkrywa karty .PO zamias pomóc budować skumało się z
                    LSD bo uznało,że dostało za mało WAAAADZY.
                    • Gość: samoobrona Re: to jest prawo i to jest sprawiedliwość:-))))) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.02.06, 21:57
                      Brawo milton. Czekamy na więcej!
                      • milton_plock cięcia w administracji a Kancelaria Premiera 10.02.06, 09:37

                        Mimo rządowych deklaracji o cięciach w administracji Kancelaria Premiera
                        Kazimierza Marcinkiewicza pęka w szwach od liczby wiceministrów


                        Kilka dni po powołaniu rządu Kazimierza Marcinkiewicza. Gmach Kancelarii
                        Prezesa Rady Ministrów. Korytarzem idzie grupa nowo powołanych współpracowników
                        szefa rządu. Jeden z nich wzbudza u napotkanych pracowników KPRM widoczny
                        respekt - wszyscy co do jednego kłaniają mu się w pas. To Zbigniew Derdziuk,
                        nowy sekretarz stanu w Kancelarii Premiera i przewodniczący stałego Komitetu
                        Rady Ministrów.

                        Gdy Kancelarią Premiera kierował Wiesław Walendziak - w pierwszym okresie rządu
                        Jerzego Buzka - Derdziuk był jego zastępcą. To na jego barkach spoczywał
                        wówczas nadzór nad organizacją pracy KPRM. W tej chwili - jak przyznają zgodnie
                        rozmówcy "Rz" - to on jest osobą numer jeden w Kancelarii. - Przede wszystkim z
                        uwagi na doświadczenie i znajomość mechanizmów - mówi urzędnik Kancelarii. Jego
                        rola jest istotna choćby dlatego, że jako szef stałego komitetu rządu nadzoruje
                        rządowy proces legislacyjny.

                        Napięcia w Kancelarii
                        Derdziuk nie jest jedynym człowiekiem z ekipy Buzka, który znalazł się w
                        zapleczu Kazimierza Marcinkiewicza. Można właściwie powiedzieć, że dominują w
                        nim ludzie Buzka. Przecież sam premier Marcinkiewicz przez rok był szefem
                        gabinetu politycznego Buzka.

                        Osobistym sekretarzem ówczesnego premiera był Piotr Tutak, obecny zastępca
                        szefa Kancelarii Premiera. - Mniejszy chaos, większa przewidywalność - mówi
                        pytany o różnice między tamtą a obecną ekipą.

                        Ryszard Schnepf jest obecnie sekretarzem stanu, odpowiedzialnym za kontakty
                        międzynarodowe. Za Buzka był wicedyrektorem Departamentu Spraw Zagranicznych
                        KPRM. Unika odpowiedzi o porównania. - Wtedy miałem bardziej funkcję
                        techniczną - tłumaczy.

                        Schnepf jest dyplomatą, dawnym ambasadorem na Kostaryce. Ma dobre stosunki z
                        szefem MSZ Stefanem Mellerem. To powoduje, że nie ma tradycyjnego napięcia
                        między pionem zagranicznym KPRM a MSZ. A tak było choćby w gabinecie Buzka czy
                        rządzie Millera.

                        Są za to spory w samej Kancelarii. Z naszych informacji wynika, że dochodzi do
                        napięć między Schnepfem a Jackiem Tarnowskim, szefem gabinetu politycznego
                        premiera. Tarnowski również interesuje się sprawami międzynarodowymi - do
                        niedawna był konsulem honorowym Francji w Polsce. Tłem napięć jest m.in.
                        problem, kto znajdzie się w delegacji, towarzyszącej premierowi w zagranicznych
                        podróżach. Schnepf jednak zaprzecza. - Wszystko układa się bardzo dobrze -
                        zapewnia.

                        Z naszych informacji wynika jednak, że nie zawsze tak jest. Związani z PiS
                        ludzie w otoczeniu premiera wpadli np. kiedyś na pomysł, by pojechał on na
                        zjazd prawicowej partii ODS do Pragi, jeszcze przed spotkaniem z urzędującym,
                        lewicowym premierem Czech Jirzim Paroubkiem. Zrezygnowano z tego w ostatniej
                        chwili.

                        Prokurator Wassermanna
                        Ciekawy jest przypadek podsekretarza stanu Marka Pasionka. Jest on jednym z
                        najbliższych współpracowników koordynatora służb specjalnych Zbigniewa
                        Wassermanna. Dotąd jednak koordynatorzy - ani Zbigniew Siemiątkowski, ani
                        Janusz Pałubicki - nie mieli "zastępców" w takiej randze. Pasionek, jak się
                        dowiedzieliśmy, został powołany na ministerialne stanowisko, bo gdyby
                        zatrudniono go na podstawie zwykłej umowy o pracę, mógłby mieć kłopoty z
                        powrotem do praktyki prokuratorskiej. - Wassermann mu to wychodził - przyznaje
                        pracownik Kancelarii.

                        Sekretarzy i podsekretarzy jest dużo, ale oczywiście, jak na każdym dworze, u
                        Marcinkiewicza liczą się przede wszystkim nieformalne wpływy. Te uzależnione są
                        od częstotliwości dostępu do "ucha" najwyższego.

                        W pierwszych tygodniach istnienia gabinetu za osoby najbardziej wpływowe
                        uchodzili rzecznik rządu Konrad Ciesiołkiewicz, wspomniany już Ryszard Schnepf
                        i szara eminencja otoczenia premiera - Marian Przeździecki, formalnie doradca,
                        ale faktycznie kierujący sekretariatem prezesa Rady Ministrów. To z nimi
                        premier najczęściej się spotykał. Teraz ten zestaw trochę się zmienił: nadal są
                        Ciesiołkiewicz i Przeździecki, a dołączyli do nich Zbigniew Derdziuk, Jacek
                        Tarnowski i asystent premiera Michał Wiórkiewicz.

                        Znacząca pozycja rzecznika rządu jest zrozumiała - Ciesiołkiewicz odpowiada za
                        niezwykle ważną w przypadku Marcinkiewicza politykę informacyjną. - Codziennie
                        rano spotykam się z premierem i omawiamy, czym tego dnia mogą się zainteresować
                        media, albo czym je zainteresować - przyznaje rzecznik. Schnepf był z kolei
                        szczególniepotrzebny w pierwszym okresie istnienia rządu, ze względu na
                        stosunkowo słabe zagraniczne przygotowanie Marcinkiewicza i przypadające w tym
                        okresie ważne wydarzenia międzynarodowe (szczyt w Brukseli). Marian
                        Przeździecki odpowiada za kalendarz premiera, poza tym zna go dobrze jeszcze z
                        dawnych ZChN-owskich czasów.

                        Rzadziej odbywają się narady w większym gronie - wówczas do wymienionych
                        dołączają m.in. Tutak i szef Kancelarii Premiera Mariusz Błaszczak. Ten ostatni
                        był do niedawna traktowany przez współpracowników Marcinkiewicza trochę
                        jako "ciało obce" - jest młody, nie ma za sobą pracy w otoczeniu Jerzego Buzka.
                        Wszyscy się jednak z nim liczą, bo na stanowisko szefa Kancelarii Premiera
                        wsadził go osobiście prezes PiS Jarosław Kaczyński. Podobnie jest z Adamem
                        Lipińskim, "prawą ręką" Kaczyńskiego.Ważny w Kancelarii jest też Jakub Skiba,
                        dyrektor generalny. Do niedawna pracował w urzędzie miasta, u Lecha
                        Kaczyńskiego. Już raz miał być dyrektorem generalnym KPRM, wygrał konkurs, ale
                        nie został zatrudniony przez Jerzego Buzka. Jak wówczas tłumaczono
                        nieoficjalnie, był zbyt kojarzony ze środowiskiem politycznym Wiesława
                        Walendziaka. Skiba, absolwent KSAP, chce zatrudniać w Kancelarii głównie tych,
                        którzy również ukończyli tę szkołę, powodując niechęć starych urzędników.

                        Tajemniczy szef
                        Najbardziej zagadkową postacią w otoczeniu premiera jest szef gabinetu
                        politycznego Jacek Tarnowski. To zaufany człowiek Marcinkiewicza, ale nie ma
                        rangi ministerialnej, w przeciwieństwie do wielu poprzedników na tym stanowisku
                        (sam obecny premier, Teresa Kamińska, Lech Nikolski, Aleksandra Jakubowska).
                        Także podlegli mu, zatrudnieni w gabinecie politycznym doradcy nie tworzą, tak
                        jak to bywało w przeszłości, zwartego zespołu. Ich liczba nie jest zresztą
                        szczególnie duża.

                        Były konsul generalny w Nowym Jorku Agnieszka Magdziak-Miszewska doradza
                        premierowi w sprawach międzynarodowych i stosunkach polsko-żydowskich. Była
                        również doradcą premiera, gdy gabinetem politycznym kierował Kazimierz
                        Marcinkiewicz. Leszek Jesień, dawny pracownik Biura Prasowego Rządu z początku
                        lat 90., doradza w sprawach europejskich. Agnieszka Glapiak, była wicedyrektor
                        CIR w czasach Buzka, doradza w sprawie polityki informacyjnej, a od niedawna
                        pełni obowiązki dyrektora Centrum Informacyjnego Rządu. To ona była autorką
                        kilku pomysłów, dzięki którym premier jest tak ceniony za wizerunek.

                        Łączniczka z Torunia
                        Krystyna Czuba, była senator, blisko związana ze środowiskami Radia Maryja,
                        pełniła funkcję rzecznika Ministerstwa Edukacji Narodowej, gdy Marcinkiewicz
                        był tam wiceministrem. Także doradza w sprawie mediów i to jej m.in. przypisuje
                        się rolę "łącznika" rządu z toruńską rozgłośnią.

                        Mediami zajmuje się też Katarzyna Doraczyńska, była pracowniczka biura
                        prasowego PiS w Sejmie. W sprawach Polonii doradza Michał Dworczyk -odpowiada
                        za kontakty ze Związkiem Polaków na Białorusi. Z kolei Paweł Brzeziecki doradza
                        w sprawach gospodarki morskiej.

                        Niemal bez przerwy z premierem jest czwórka młodych ludzi, którzy pełnią
                        funkcję jego asystentów - to Michał Wiórkiewicz, Izabela Cicha, Radosław Fogiel
                        i Agnieszka Wieliczko. To im zdarza się przerywać przedłużające się spotkania
                        lub wywiady, przypominać o punktach w kalendarzu.

                        Ludzie, którzy pracowali z innymi premierami, zapewniają jednak, że nie dzieje
                        się to zbyt często, bo Marcinkiewicz
                        • Gość: info. hehe,milton kleić trzeba umieć,pracuj dla SLD dale IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.02.06, 09:55
                          dalej i wydajniej,
                          • Gość: rete Re: hehe,milton kleić trzeba umieć,pracuj dla SLD IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.02.06, 15:58
                            bujaj się,:)
    • Gość: KrzysztofK Re: IV RZECZPOSPOLITA według pis IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.02.06, 15:51
      jestem za a nawet przeciw hura niech żyje PIS i jego piskleta
      • milton_plock Re: IV RZECZPOSPOLITA według pis 14.02.06, 17:22
        no i mamy Prezydenta wszystkich Polaków...

        ...którzy zagłosowali na pis.
        • Gość: p. Re: IV RZECZPOSPOLITA według pis IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.02.06, 17:35
          ludzie tiny.pl/s8p miltona nikt nie czyta
          • milton_plock Re: IV RZECZPOSPOLITA według pis 14.02.06, 19:52
            człowiek, który wkleja linki (z poprzedniego postu) powinien się zastanowić czy
            oby nie powinien iść do psychiatry.

            ja gotów jestem nawet sfinansować prywatne leczenie:-)))
            • milton_plock Re: IV RZECZPOSPOLITA według pis 14.02.06, 19:57
              kolejny słabiutkim punktem raju zwanego przez pisowców IV RP jest jej pierwszy
              Premier - marcinkiewicz, który zamiast się przejęzyczać ;-) powinien wziąść się
              do roboty, bo jego PR jest już widoczny tylko dla słuchaczy antychrysta rydzyka
              • milton_plock Re: IV RZECZPOSPOLITA według pis 16.02.06, 21:49
                jednym z ministrów rządu IV RP został był członek pzpr. gratuluję dowcipu:-))))
                • milton_plock Re: IV RZECZPOSPOLITA według pis 17.02.06, 16:39
                  cd przepraszania Premiera:
                  wiadomosci.wp.pl/wiadomosc.html?kat=1342&wid=8192320&rfbawp=1140190467.241
                  ...do końca kadencji trochę się uzbiera tych jego przeprosin.
                  Oby tylko na końcu nie musiał przepraszać za całokształt swojej działalności:-))
    • gibki Re: IV RZECZPOSPOLITA według pis 17.02.06, 16:43
      PIS - Podpie..my i Słońce
      • milton_plock najpierw kryże - teraz bartnik 18.02.06, 08:58
        wiadomosci.onet.pl/1263673,11,item.html
        i naturalnymi się wydaje porównania do czasu prl - skoro tak to dla
        kaczyńskiego jestem głupi...
        głupi cienias ;-)
        • milton_plock tanie państwo pis (IV RP??) 18.02.06, 09:07
          Politycy prześcigają się w pomysłach, jak wydawać publiczne pieniądze. W
          czarnym scenariuszu ich projekty mogą kosztować budżet nawet 68 miliardów
          złotych.

          Najwięcej politycy chcieliby rozdać wielodzietnym rodzinom i biednym - ulgi
          prorodzinne, dodatki dla seniorów, wydłużenie urlopów macierzyńskich, to tylko
          niektóre z prospołecznych pomysłów partii. Policzyliśmy, że w przyszłości w
          budżecie tylko na ten cel musiałoby się znaleźć dodatkowo około 20 mld zł, aby
          wszystkie te zamierzenia zrealizować. Dużym obciążeniem dla państwowej kasy
          będzie też lansowana przez rząd nacjonalizacja i rezygnacja z niektórych
          projektów prywatyzacyjnych. W zależności od tego, jak potoczą się losy umowy z
          Eureko, i co ostatecznie zostanie znacjonalizowane, koszty mogą wynieść od 15
          do 35 mld zł.

          PiS musi się też wywiązać choćby z części zapowiedzi przedwyborczych. A tylko
          ułatwienie młodym otrzymania pierwszego mieszkania kosztuje 4 mld zł.
          Samoobrona nie zrezygnuje ze sprawy opodatkowania paliwa rolniczego.
          Proponowane przez nią zniesienie akcyzy to kolejne 2 mld wyjęte z kasy państwa.
          Partia Leppera chce też w przyszłości wydawać 2,5 miliarda złotych rocznie na
          Fundusz Alimentacyjny. Zamierza też wspomagać państwowymi dodatkowymi
          pieniędzmi bezrobotnych, którzy nie z własnej winy stracili pracę. W najgorszym
          scenariuszu może to kosztować nawet 10 miliardów złotych.

          Są jeszcze cele, które mogą w przyszłości przyczynić się do poprawy sytuacji
          gospodarczej. Jak szacuje minister Zyta Gilowska, obniżenie podatków tylko w
          pierwszym etapie obciąży budżet kwotą 11 mld zł, wspieranie innowacyjności -
          60 - 75 mln zł.

          Janusz Jankowiak z Polskiej Rady Biznesu mówi krótko: -Brak pojęcia o kosztach
          realizacji pomysłów polityków powoduje, że łatwo tymi pomysłami szafują. Jego
          zdaniem z tych nierealistycznych projektów nic nie wyjdzie. Polska ma nadmierny
          deficyt budżetowy i Unia Europejska przypilnuje, by nie zwiększało się nasze
          zadłużenie wewnętrzne. Jeśli okażemy się rozrzutni ponad miarę, Unia nie zawaha
          się sięgnąć po sankcje.

          Nie czekając na realizację wielkich planów, w piątek posłowie przyjęli poprawki
          Senatu do tegorocznego budżetu. Zwiększają one wydatki m.in. na administrację
          państwową o ponad 290 mln złotych. Dodatkowe koszty utrzymania m.in.
          kancelarii: Premiera, Senatu i Prezydenta, mają być sfinansowane większymi
          wpływami z VAT.

          (źr. Rz)
          • milton_plock ad. tanie państwo pis (IV RP??) 18.02.06, 09:09
            www.rzeczpospolita.pl/gazeta/wydanie_060218/ekonomia/ekonomia_a_7.html
    • Gość: KATARZYNA Re: IV RZECZPOSPOLITA według pis IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.02.06, 12:35
      milton, większość forumowiczów wie , że jesteś głupi, ale , że aż do bólu to
      nie wiedziałam.
      • milton_plock finanse rodzącej się w bólu IV RP 22.02.06, 17:41
        www.rzeczpospolita.pl/gazeta/wydanie_060222/ekonomia/ekonomia_a_1.html
        • milton_plock obiecanki cacanki - komu radość?? 23.02.06, 17:45
          wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,53600,3179687.html
    • Gość: teraz Re: IV RZECZPOSPOLITA według pis.................. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.02.06, 20:45
      www.pis.org.pl/multimedia.php#wideoframe
      • Gość: kolega MILTONA Re: IV RZECZPOSPOLITA według pis IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.02.06, 21:27
        Pozwól Miltonie, że dorzucę do Twojej kolekcji kolejną perełkę:
        wiadomosci.onet.pl/1267004,11,item.html
        mam nadzieję, że będziesz to nadal kontynuował.
        POzdrawiam
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka