Dodaj do ulubionych

Zęby nie muszą boleć

06.05.03, 09:49
Pozwoliłam sobie skopiować tekst który znalazłam w WP (za Rzeczpospolitą).
Mam nadzieję, że Wam się spodoba ;-)

_________________________________________________

Rzeczpospolita 08:45

Kilkanaście sekund działania ozonu zamiast długiego i często bolesnego
wiercenia - to zalety nowej metody leczenia dentystycznego. Światowa nowość -
terapia ozonem jest szansą na skuteczniejszą walkę z próchnicą. I nadzieją
dla tych, którzy nie lubią chodzić do dentysty - pisze "Rzeczpospolita".

Technikę wykorzystania ozonu do leczenia dentystycznego - HealOzone -
opracował prof. Edward Lynch z Queen's University w Belfaście. Przez kilka
lat prof. Lynch nadzorował badania nad bakteriobójczym działaniem ozonu i
wykorzystaniem go w technice dentystycznej. Własności ozonu (trójatomowego
tlenu) znane są od dawna - jest on m.in. wykorzystywany do uzdatniania wody i
oczyszczania powietrza. HealOzone jest jednak pierwszą próbą wykorzystania
tego gazu do leczenia próchnicy. Technika polega na niszczeniu bakterii
powodujących próchnicę zębów, tym samym umożliwiając naturalną odbudowę
(remineralizację) zęba.

Do chorego zęba przymocowuje się niewielki gumowy "kapturek" - szczelną
nakładkę. Za pomocą specjalnej końcówki wprowadza się pod "kapturek" ozon.
Gaz ten w ciągu kilku - kilkunastu sekund zabija wszystkie bakterie. Gdy
zmiany próchnicowe są większe, konieczne jest wykonanie niewielkiego otworu i
przedłużenie czasu działania ozonu do kilkudziesięciu sekund.

Na tym kończy się zabieg - jednak nie jest to koniec leczenia. Przez kilka
miesięcy substancje zawarte w ślinie pozwalają odbudować ząb. W wyleczonej
części zęba nie pojawia się już próchnica. Co najważniejsze dla lękliwych
pacjentów - cała procedura jest nie tylko krótka, ale i całkowicie
bezbolesna.

Zapach ozonu - zwykle czujemy go po burzy - jest świeży i przyjemny. Ozon
jest jednak gazem drażniącym płuca, dlatego podczas leczenia nową metodą
muszą zostać zachowane specjalne środki ostrożności. W ciągu jednej sekundy
przez nakładkę na ząb przepływa 300 razy więcej gazu, niż wynosi
objętość "kapturka". Każda nieszczelność powoduje natychmiastowe zatrzymanie
urządzenia wytwarzającego ozon. Zużyty gaz - odessany z nakładki na ząb -
jest przekształcany w zwykły tlen. Procedura jest całkowicie bezpieczna i
polecana nawet dla dzieci i kobiet w ciąży.

Jak wynika z pierwszych badań, skuteczność metody ozonowej jest bardzo
wysoka. Wyniki analiz prezentowane podczas konferencji w warszawskiej
Akademii Medycznej świadczą, że sięga ona 99% po poddaniu zęba 10-sekundowemu
działaniu ozonu. Ok. 70% zmian próchnicowych cofnęło się lub zostało
usunięte. W żadnym przypadku nie stwierdzono pogorszenia. (an)

__________________________________________________

Cóż. Nic dodać, nic ująć. Pozostaje tylko czekać na wdrożenie tej techniki w
życie. Niestety nie podano kiedy to nastąpi...
Obserwuj wątek
    • roman_j Re: Zęby nie muszą boleć 06.05.03, 15:31
      bbbalicja napisała:

      > Pozwoliłam sobie skopiować tekst który znalazłam w WP (za Rzeczpospolitą).
      > Mam nadzieję, że Wam się spodoba ;-)
      > (...)

      Podobał się. :-))

      > Cóż. Nic dodać, nic ująć. Pozostaje tylko czekać na wdrożenie tej techniki w
      > życie. Niestety nie podano kiedy to nastąpi...

      A ja, jak zwykle, dodam trochę realizmu do tej hurraptymistycznej relacji. ;-))
      Myslę, że mamy umiarkowane powody do zadowolenia. Ta metoda na pewno będzie
      droga, jak wszystkie nowości. A jak ktoś ma pieniądze do wydania i nie chce,
      żeby go bolało, to już teraz może zamiast wiertła zażyczyć sobie (co prawda nie
      wszędzie) żel usuwający próchnicę. Też podobno nie boli. Zatem ta nowoczesna
      terapia ozonem nie jest aż taką rewolucją w stomatologii.
      I na koniec uwaga żartobliwa. Jeśli chcecie mieć zdrowe zęby, pracujcie przy
      kserokopiarce. Ona bowiem podczas pracy "produkuje" ozon. I wbrew pozorom
      efektem nie jest roztaczający sie po biurze przyjemny zapach lasu po burzy. ;-))

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka