Gość: Gość IP: 153.19.176.* 12.05.03, 11:32 Byliscie? i co sadzicie o imprezach tego typu w naszym miescie. Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
roman_j Re: Zawody strongman w Płocku 12.05.03, 11:51 Gość portalu: Gość napisał(a): > Byliscie? Nie. ;-)) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ciekawski Re: Zawody strongman w Płocku IP: *.tel146.petrotel.pl 12.05.03, 11:58 A gdzie były i kiedy?? Impreza nie zle rozgłoszona była bo mam sporo znajomych i nikt nic o niczym nie wiedział. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Ronaldo Re: Zawody strongman w Płocku IP: 153.19.176.* 12.05.03, 12:03 Ogólna impreza, stadion miejski niedziela godzina 11.00 Odpowiedz Link Zgłoś
mika_p Re: Zawody strongman w Płocku 13.05.03, 01:18 Byłam, na rodzinnym niedzielnym spacerze. Ja się wyniosłam już po kilkunastu minutach, nie mogłam znieść dwóch rzeczy: 1. Natężenia dźwięku. Za głośno, za głośno, za głośno. 2. Konferansjera. Kiepska polszczyzna, mizerna znajomość tematu, nieustanne krzyki do mikrofonu. Kilka przykładów: - zawodnik wyciska sztangę, 90 kg, gdyby ktoś nie wiedział, ma na to półtorej minuty, o czym dowiedziałam się pod koniec konkurencji, bo na początku nie łaska było powiedzieć, a pan konferansjer drze się coś na temat autografów które rozdaje gdzieś tam jakaś Kamila. Dopiero przy trzecim czy czwartym zawodniku pan konferansjer zaangażował się w liczenie tych podniesień; - ta sama konkurencja, startuje jedyny pan w kategorii wiekowej czterdziestolatków - jak podnosił tę sztangę chyba z osiem razy, tak 2 razy tyle razy pan konferansjer o wieku powiedział i o tym, że zawodnik ma bić rekord swojej kategorii wiekowej; - początek konkurencji, ciągle tej samej, pan konferansjer drze się "sztanga powinna być przetarta" - ja sie zastanawiam, czy to jakiś zwyczaj sportowy, może jakaś analogia do docierania silnika - a okazuje się, że chodzi o wytarcie jej z kropel deszczu. Gdyby ktoś ślepy był i przed pierwszym zawodnikiem nie widział tej ekscytującej czynności, to przed drugim zawodnikiem pan konferansjer już bez większych formalności zawołał o ręcznik; - rozmowa z mistrzem świata strongmanów - na jedno zdanie mistrza 10 zdań konferansjera. Mistrz przynajmniej sie nie drze do mikrofonu, słychać go dobrze, ale bez bólu uszu. Niestety nie wiem, czy sam z siebie był taki małomówny, czy pan konferansjer wyrywał mu mikrofon, żeby samemu zabłysnąć, bo dopiero co przyszłam i zastanawiałam się, skąd będzie najlepiej widać; - poziom dowcipu - poniżej dna Rowu Mariańskiego; - "żelazny uścisk" - wielka zagadka jak dla mnie. Wiem, że to nazwa konkurencji, ale nie mam pojęcia, czy to chodziło o wyciskanie sztangi, siłowanie na rękę, czy trzymanie seicento - bo przy każdej z tych konkurencji pan konferansjer mówił o "żelaznym uścisku", a że cały czas bez większego sensu, więc w końcu nie wiem, przy której z nich była teraźniejszość; - tę panienkę, która podawała czas trzymania seicento, było słychać dobrze, nawet kawałek poza stadionem, ale bezboleśnie, natomiast pana konferansjera przestałam słyszeć prawie przy Obrońców Westerplatte. Wspomnienia z zawodów strongmanów mam fatalne - hałas, hałas, hałas, nie milknący nawet na chwilę hałas. Żołądek skręca mi się w kulkę i robi mi się niedobrze. Słowo daję, dawno nie miałam tak stresującego przeżycia. A mogłam iść na Starówkę, to nie, zachciało mi się wydarzeń parakulturalnych. Podsumowując: dźwiękowiec do zakucia w dyby, pan konferansjer na dożywocie na galery (jako ten od wiosła, nie od bębna), imprezę powtórzyć. Padać może. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Seko Re: Zawody strongman w Płocku IP: 153.19.176.* 13.05.03, 06:55 "żelazny uścisk" - trzymanie seicento, ale faktycznie konferansjerka fatalna Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: pavello Re: Zawody strongman w Płocku IP: *.plock.sdi.tpnet.pl 15.05.03, 21:33 hmmm....nie byłem , nie widziałem , w sumie kto ma kłopoty z wypróżnieniem się niech na to patrzy - będzie łatwiej :) Odpowiedz Link Zgłoś