cwiczenia
30.10.08, 21:38
doskonały tekst i bardzo dobre podsumowanie pracy straży miejskiej.
w plocku mieszkałem do 18 roku zycia i pamietam swoje przejscia ze
straza. ganiali nas za "picie" (bo wystraczyło tam byc, zeby sie
zjawili) za katedra, upomnieli kumpla mojej kolezanki za trzymanie
nog na ławce, widzialem jak spisywali babcie za handel pietruszka,
nagminnie ja zakladali blokady w miejscach gdzie trzeba sie dostac
ale wszedzie zakaz parkowania. czasow kiedy lapali piraótw drogowych
nie pamietam. tak czy smak - ta formacja jest absurdem, nie pamietam
aby zlapali sprawce jakiegos rozboju czy cos podbnego, swoje
porzadkowe obowiazki tez zanidubuja- prosze spojrzec na -za
przeproszeniem- obsrane chodniki i trawniki. Dla mnie to banda
impotentów, którzy uprzykrzaja zycie tym, kótrych stac na placenie
manadtów za pierdoły. nie rusza tych kótrych sie boja, albo których
nie opłaca sie scigac.
anegdotka z Krakowa:
straz miejska zakłada (czy juz wtedy zdejmuje) blokade na kolo
samochodu. podchodze sprawdzam czemu sie to przytrafiło bo widze ze
wlasciciel pojazdu mocno wściekły. straznik pisze, nawet kolesia nie
słucha. rozglądam sie i nie widze zadnego znaku zakazu nic. wiec
pytam - czemu kolesia spisuja. Pan straznik raczyl mnie poinformac
ze zakaz parkowania jest, tylko jakis wandal znak przekrecil i go
nie widac. ale zakaz jest i jego nic nie obchodzi.
rece mi opadły.