Dodaj do ulubionych

Wszyscy są równi, ale niektórzy są "równiejsi"...

26.01.09, 09:55
nie wiem kto za to odpowiada, ale wkurzająca jest niesprawiedliwość w traktowaniu potrzeb dzieci.
Mamy w Płocku dwie poradnie psychologiczno - pedagogiczne. Ta na ul. 21-stycznia nie prowadzi żadnych zajęć dla dzieci z problemami. Z kolej poradnia na Wolskiego ma pewien wybór zajęć wspomagających. szkopuł w tym, że jest rejonizacja. Moje dziecko ma zdiagnozowaną dyskleksję oraz parę innych problemów wynikających z tego, że urodził się w zamartwicy. Mieszkam o przysłowiowy rzut beretem od poradni na Wolskiego, ale co z tego - dziecko chodzi do "trójki", która jest przypisana do drugiej poradni ( kolejny absurd - szkoła w odległości 100 metrów od poradni należy do innej poradni ). W poradni na Wolskiego sa fajne zajęcia, ale ja zapiusać dziecka tam nie mogę - bo rejonizacja. Dziecko potrzebuje pomocy logopedy i innych zajęć wspomagających, ale te musze opłacić - Państwo mi ich nie zapewni - bo rejonizacja. Dlaczego obie poradnie nie zapewniają takiej samej pomocy podopiecznym????
Obserwuj wątek
    • miki_z_afryki A musisz korzystać ze skierowania ze szkoły? 26.01.09, 11:59
      A musisz korzystać ze skierowania ze szkoły?

      Przepraszam - od razu zaznaczę, że moja wiedza na ten temat jest znikoma.
      Dlatego nie chcę wprowadzić Cię w błąd.

      Wiem, ze jest coś takiego jak rejonizacja szkół i mozliwe, ze jest to nie do
      przeskoczenia.
      Ale moze mozna skorzystać ze skierowania od lekarza rodzinnego czy w inny sposób?
      Przeciez miedzy innymi na tym polegala reforma sluzby zdrowia, że mozna sie
      leczyc gdziekolwiek, a placi za to NFZ.

      Wiec moze jest mozliwosc dotrzec do tej drugiej przychodni okrężną drogą?
      To tylko sugestia - tak jak napisalem wczesniej, mozliwe, ze źle kombinuję.
    • roman_j Re: Wszyscy są równi, ale niektórzy są "równiejsi 26.01.09, 14:02
      krawczykasia napisała:

      > ale te musze opłacić - Państwo mi ich nie zapewni - bo
      > rejonizacja. Dlaczego obie poradnie nie zapewniają takiej samej
      > pomocy podopiecznym????

      Czy rejonizacja i sposób, w jaki jest zrealizowana, jest decyzją państwa czy
      samorządu lokalnego? Ja stawiam na to drugie. A jeśli tak, to trzeba sprawą
      zainteresować kogoś z radnych lub dziennikarzy Gazety. :-))
      • Gość: k.kasia Re: Wszyscy są równi, ale niektórzy są "równiejsi IP: *.plock.mm.pl 26.01.09, 14:45
        Bądź tak miły i porusz sprawę na łonie GW. Please.
        • roman_j Re: Wszyscy są równi, ale niektórzy są "równiejsi 26.01.09, 15:05
          Gość portalu: k.kasia napisał(a):

          > Bądź tak miły i porusz sprawę na łonie GW. Please.

          Jedyne, co mogę zrobić, to przesłać link do tego tematu z forum na adres
          naczelnego z ciepłym słowem i prośbą o zajęcie się nim. Ale nie daję żadnej
          gwarancji, że to coś da. :-))
          Natomiast jeśli w Gazecie byliby zainteresowani tematem, to na pewno będą się z
          Tobą chcieli skontaktować, więc na wszelki wypadek sprawdzaj pocztę z konta w
          Gazecie o loginie, jakim podpisałaś pierwszy wpis w tym wątku. :-))
          • Gość: k.kasia Re: Wszyscy są równi, ale niektórzy są "równiejsi IP: *.plock.mm.pl 26.01.09, 17:39
            Dobre i to, skoro nie chce Ci się wniknąć w temat. Dzięki.
            • miki_z_afryki Nie rozumiem.... 26.01.09, 17:50
              > Dobre i to, skoro nie chce Ci się wniknąć w temat. Dzięki.

              Nie rozumiem co znaczy to sformułowanie?
              Masz pretensje do człowieka, że stara się być pomocny, ale nie zamierza zrobić
              czegoś za Ciebie, czy tylko tak Ci się napisało?
              • Gość: k.kasia Re: Nie rozumiem.... IP: *.plock.mm.pl 26.01.09, 17:53
                O co Ci chodzi????????????
                Pomógł coś??????????? Chcesz się podlizywać to się podlizuj!!!!
                • miki_z_afryki Twoim zdaniem pewnie nie pomógł... 26.01.09, 17:58
                  Twoim zdaniem pewnie nie pomógł, bo sądząc po Twojej postawie, to pomoc byłaby
                  wtedy gdyby ktoś za Ciebie rozwiązał problem.

                  Ogarnij się trochę. Nie chodzi o Ciebie, tylko o Twoje dziecko.
                  Spróbuj coś zrobić w sprawie, a nie tylko narzekać, a jeszcze przy okazji
                  obrażać ludzi, np. mnie, choć też starałem się być w jakiś sposób pomocny. :|
                  • Gość: k.kasia Re: Twoim zdaniem pewnie nie pomógł... IP: *.plock.mm.pl 26.01.09, 18:02
                    Nigdzie Cię człeku nie obraziam! To Ty mnie obraziłeś pisząc żebym się ogarnęła. Napisałam sprawę na forum, a opiekunowi nie chce się ruszyć palcem. To ja dziękuję!!
                    Ty sam też dla nikogo nic nie zrobiłeś!
                    • miki_z_afryki Opiekunowi? A co Ty jesteś w obozie jakimś? 26.01.09, 18:10
                      > Nigdzie Cię człeku nie obraziam! To Ty mnie obraziłeś pisząc żebym się ogarnęła
                      > . Napisałam sprawę na forum, a opiekunowi nie chce się ruszyć palcem. To ja dzi
                      > ękuję!!
                      > Ty sam też dla nikogo nic nie zrobiłeś!

                      Opiekunowi? A co Ty jesteś w obozie jakimś?
                      Facet moderuje forum. Co ma dla Ciebie jeszcze zrobić? Rozumiem, ze Ty jesteś
                      wychowana w pewnie duchu komunizmu, gdzie władza jest centralna, o wszystkim wie
                      i o wszystkim decyduje.
                      Ale pobudka - to już nie te czasy. ;)

                      Co ma moderator forum do Twojego problemu? Nawet (pewnie) nie jest pracownikiem
                      wydawcy gazety.

                      Podsunął Ci pomysł i podał wskazówkę. Podobnie zrobiłem zresztą ja.
                      Wdzięczności raczej żaden z nas się za to nie spodziewał, ale to co teraz robisz
                      to zwykłe chamstwo.

                      Gdyby to dotyczyło Ciebie, to nazwałbym Cię durną krową, ale, że chodzi o Twoje
                      dziecko, to proponuję Ci uprzejmie jeszcze raz ogarnąć się.

                      Sprawdź czy rzeczywiście nie masz możliwości dotrzeć do tej drugiej przychodni w
                      inny sposób niż tylko przez skierowanie ze szkoły.
                      I wykaż się przy tym kulturą, bo jeśli będziesz równie chamska i roszczeniowa
                      jak tutaj, to rzeczywiście nie zdziwię się jesli nikt nie będzie miał ochoty Ci
                      pomóc czy czegoś podpowiedzieć.
                      • Gość: k.kasia Re: Opiekunowi? A co Ty jesteś w obozie jakimś? IP: *.plock.mm.pl 26.01.09, 18:23
                        Pisząc o chamstwie masz chyba człowieku siebie na myśli! Kończę dyskusję z Tobą!!!! Sio z forum niekulturalny człeku!
                        • miki_z_afryki Przestań koncentrować się na sobie... 26.01.09, 18:32
                          Przestań koncentrować się na sobie i przestań pieprzyć te brednie..

                          Twojego dziecka nie będzie w przyszłości obchodzić, że nie może sobie poradzić,
                          bo mamusia trafiła na forum na "niekulturalnego człowieka" i "opiekuna, który
                          jej nie chciał pomóc".

                          Weź się w garść i zacznij coś robić w sprawie, a jak będziesz miała nowe wieści,
                          albo chciała się podzielić jakąś informacją, to daj znać. Może ktoś Ci pomoże
                          (coś podpowie, może Ty pomożesz innym.

                          Przestań koncentrować się na zupełnie nieistotnych rzeczach i zajmij się tym co
                          ważne dla Twojego dziecka... :|
                        • Gość: weteryn. Re: Opiekunowi? A co Ty jesteś w obozie jakimś? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.01.09, 18:42
                          To może ja:
                          Urodziłaś dziecko w bardzo słabej kondycji i myślisz,że należy ci
                          się więcej niż innym.
                          Otóż nie bardzo.
                          To pieniądze nasze wspólne z naszego wspólnego budżetu. Jeśli chcesz
                          mieć więcej niż podobne dziecko z Karwosieków Górnych, nie wystarczy
                          że mieszkasz w mieście. Prosimy byś była uprzejma dopłacić z własnej
                          pensji tak jak ja dopłacam do dentysty i prześwietleń gdy chcę mieć
                          szybciej i lepiej.Tak jak ja dopłacam w Aptece do leku bez znizki.
                          Nie miej żalu siostro. Patrz jak innym się wiedzie. Podziel się a
                          nie przepychaj.
                • miki_z_afryki Jednak pomógł... 26.01.09, 20:34
                  Jednak pomógł:
                  miasta.gazeta.pl/plock/1,35681,6204523,Nie_ma_zajec__nie_twoj_rejon.html
                  • Gość: *** Re: Jednak pomógł... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.01.09, 20:47
                    fakt :)
                    • roman_j To chyba jednak nie moja zasługa... 27.01.09, 00:54
                      Gość portalu: *** napisał(a):

                      > fakt :)

                      Raczej nie. Znając "cykl produkcyjny" Gazety zakładam, że kiedy ja wysłałem
                      maila w tej sprawie sprawa była już w toku, bo inaczej artykuł nie ukazałby się
                      tak szybko.
                      Nie chcę sobie przypisywać zasług, które mi się nie należą. Mam wystarczającą
                      liczbę takich, w których mój udział nie jest wątpliwy. :-))
                      • Gość: *** Re: To chyba jednak nie moja zasługa... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.01.09, 09:21
                        Hm, czyli nie mam co liczyć na pozytywne załatwienie sprawy:)
                        Mało,że człowiek nie wie jak, to jeszcze musi zrobić to sam.Wracając
                        do artykułu, czy takiej samej odpowiedzi nie uzyskała by autorka
                        wątku?
                        • roman_j Re: To chyba jednak nie moja zasługa... 27.01.09, 09:40
                          Gość portalu: *** napisał(a):

                          > Hm, czyli nie mam co liczyć na pozytywne załatwienie sprawy:)

                          Przeze mnie czy przez Gazetę? W tym wypadku, jak zakładam, Gazeta zainteresowała
                          się tematem, zanim ja się zwróciłem do nich w tej sprawie, dlatego nie mogę
                          sobie przypisać zasługi. To nie przesądza o tym, czy w innych przypadkach takie
                          zainteresowanie Gazety tematem nie przyniosłoby efektu. :-))

                          > Mało,że człowiek nie wie jak, to jeszcze musi zrobić to
                          > sam.

                          Czego nie wie? Jeśli nie wie, a ja wiem, to się mogę podzielić wiedzą. Ale o
                          swoje interesy trzeba dbać albo samemu albo w grupie osób mających podobny
                          interes. Na tym polega społeczeństwo obywatelskie. Tutaj nie ma dobrych wróżek,
                          które wszystko za nas załatwią. Przynajmniej na etapie skłaniania odpowiednich
                          instytucji do rozwiązania problemu. :-))

                          > Wracając do artykułu, czy takiej samej odpowiedzi nie uzyskała by
                          > autorka wątku?

                          Możliwe. Ale są co najmniej dwa plusy tej publikacji:
                          1. Odpowiedź dotrze do szerszego grona zainteresowanych.
                          2. Sprawa została nagłośniona przez prasę, a to zawsze skłania odpowiednie
                          instytucje do większej elastyczności. Jeśli będzie potrzeba, aby coś zmienić,
                          może być łatwiej to przeprowadzić niż przed publikacją. Z prasą instytucje się
                          jeszcze liczą, a z pojedynczymi obywatelami nie zawsze. :-))
            • roman_j Re: Wszyscy są równi, ale niektórzy są "równiejsi 26.01.09, 19:01
              Słusznie zauważyłaś, nie chce mi się wnikać w temat. Zresztą jeśli dziennikarze
              Gazety zainteresuje się sprawą, to oni wnikną weń głębiej i skuteczniej. Ja wolę
              ograniczać się do działań takich, o jakich mówił swego czasu Jacek Kuroń: daję
              ludziom wędkę, niech sobie sami nałowią ryb, jeśli są głodni. Ja nawet zrobiłem
              trochę więcej, bo oprócz dania wędki zanęciłem jeszcze ryby, żeby jakaś złapała
              haczyk. Czy skutecznie, to się okaże. Ale łowić za Ciebie nie będę. Mogę się
              najwyżej podzielić, jak złowię coś dla siebie i właściwie prawie zawsze tak się
              dzieje. :-))
        • Gość: *** Re: Wszyscy są równi, ale niektórzy są "równiejsi IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.01.09, 19:06
          Gość portalu: k.kasia napisał(a):

          > Bądź tak miły i porusz sprawę na łonie GW. Please.
          :)
          Czy ja też mogę mieć prośbę :)))
          Jeszcze nie wiem jaką, bo chyba już wyczerpałam na dziś, limit
          nieszczęść.
          Ale może coś znajdę :)))
    • Gość: *** Re: Wszyscy są równi, ale niektórzy są "równiejsi IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.01.09, 19:23
      krawczykasia napisała:

      >. Dziecko potrzebuje pomoc
      > y logopedy i innych zajęć wspomagających, ale te musze opłacić -
      Państwo mi ich
      > nie zapewni - bo rejonizacja. Dlaczego obie poradnie nie
      zapewniają takiej sam
      > ej pomocy podopiecznym????
      Moje zaznajomione mamy mają podobne problemy , ale One z dziećmi
      jeżdż prywatnie na zajęcia. Też był problem z ciążą, ale Ona nie
      wygląda jakoś na cierpiętnicę narodu.
      Może warto odżałować parę groszy dla dzieciaka.
      • krawczykasia Re: Wszyscy są równi, ale niektórzy są "równiejsi 27.01.09, 09:29
        ojej, widzę, że zaszło tu pewne nieporozumienie.
        Watek zaczęłam wczoraj ja, piszę pod jednym nickiem - nie mam pojecia kim jest "k.kasia" i dlaczego osoba ta nie prostuje, że to nie ona zaczęła temat.
        Nie da się ominąc rejonizacji, ja nie próbowałam dostać się do tej poradni przez szkołę. Moje dziecko ma diagnozę o tym, że prawdopodobnie w trakcie porodu doszło do porażenia ( poród trwał 26 godzin, dziecko dostało 6 pkt. ). Ten dokument już upoważnia poradnię do udzielenia pomocy, ale co zrobić, gdy poradnia nie prowadzi zajęć a same diagnozy?
        Nie jestem cierpiętnicą narodu. Nie żal mi pieniędzy na dziecko - na dwóch synów wydaję ponad 800 PLN na prywatne terapie ( zajęcia grupowe, terapia pedagogiczna dla młodszego oraz terapia Integracji Sensorycznej dla obu). Przez kłopoty z Młodszym uzmysłowiłam sobie jakie kłopoty ma Starszy, dlatego chcę obu pomóc. Niech nikt się nie dziwi, że przy takich kosztach szukam pomocy za darmo.
        Poniżej link do historii mojego Młodszego syna. Czy to jest mało? Spokojnie mogłabym byc cierpiętnicą, ale nie jestem. Pracujemy z mężem i płacimy za terapie prywatne. Kto nie ma takich problemów, nie orientuje się jakie to są kwoty za 45 minut zajęć. Tylko pozazdrościć spokojnego snu.

        forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=566&w=16588134&a=16588134

        Jak doczytałam watek do końca to szlag mnie trafił. Nikogo nie obraziłam a dostałam po głowie, że urodziałam chore dziecko. Wkurza mnie możliwośc pisania jako gość na forum. Ktoś wlazł w moją skórę, a ja muszę się teraz tłumaczyć.

        k.kasia - czemu się podszywasz pode mnie? Nie znam Cię, Ty nie znasz mnie...
        • miki_z_afryki Nie przejmuj się... 27.01.09, 09:37
          krawczykasia napisała:

          > Ktoś wlazł w moją skórę, a ja muszę się teraz tłumaczyć.
          >
          > k.kasia - czemu się podszywasz pode mnie? Nie znam Cię, Ty nie znasz mnie...
          >

          Nie przejmuj się. Ktoś rzeczywiście zrobił Ci świństwo, ale ważne, że się wyjaśniło.

          Tu masz link do artykułu (jeśli jeszcze nie czytałaś):
          miasta.gazeta.pl/plock/1,35681,6204523,Nie_ma_zajec__nie_twoj_rejon.html
          Wygląda na to, że problem będzie rozwiązany.
        • roman_j Re: Wszyscy są równi, ale niektórzy są "równiejsi 27.01.09, 09:43
          krawczykasia napisała:

          > Jak doczytałam watek do końca to szlag mnie trafił. Nikogo nie
          > obraziłam a dostałam po głowie, że urodziałam chore dziecko.
          > Wkurza mnie możliwośc pisania jako gość na forum. Ktoś wlazł w
          > moją skórę, a ja muszę się teraz tłumaczyć.
          >
          > k.kasia - czemu się podszywasz pode mnie? Nie znam Cię, Ty nie
          > znasz mnie...

          Ponieważ piszesz zawsze jako zalogowana i wyjaśniłaś powyżej, że to nie Ty się
          wpisywałaś jako gość portalu, więc proponuję, żebyś nie brała do siebie tego, co
          ludzie napisali pod adresem tej niezalogowanej osoby. :-))
          • krawczykasia Re: Wszyscy są równi, ale niektórzy są "równiejsi 27.01.09, 09:49
            teraz uzmysłowiłam sobie, że "ta" osoba popełniła błąd powielany przez wiele osób - niewłasciwie odczytała mój nick - krawczykasia ( krawczyk asia a nie krawczyk kasia ).
            Pozdrawiam i dzięki za świetne podejście do problemu. Chyba w tym momencie Forum spełniło moje oczekiwania...
        • Gość: *** Re: Wszyscy są równi, ale niektórzy są "równiejsi IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.01.09, 09:58
          Masz rację,oberwało Ci się za kogoś innego :)
          Przepraszam.
          • Gość: breta Re: Wszyscy są równi, ale niektórzy są "równiejsi IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.01.09, 11:50
            Nie znajduję w całej dyskusji pretensji o urodzenie słabego dziecka.
            Nikt w dyskusji takich pretensji nie sformułował.
            Rodząc słabe dziecko nie nabywasz praw większych niż inni.
            Spadają za to na Ciebie większe niż na innych obowiązki!
            • krawczykasia Re: Wszyscy są równi, ale niektórzy są "równiejsi 27.01.09, 13:44
              może źle się wyraziłam, ale nie zgodzę się z Tobą.
              Uważam, że jesli dziecko urodzi się chore to automatycznie nabywa prawo do pomocy od Państwa. I należy mu się więcej niż zdrowym rówieśnikom ( zdrowe raczej nie korzystają z pomocy poradni ). Dlaczego piszesz o prawach większych niż mają inni? Przecież poruszyłam temat równego traktowania dzieci. W jednej poradni zajęcia są, w innej nie ma. Ok, jeśli mogę wybrać poradnię, ale niestety nie mogę.

              Jeśli mamy być wszyscy równo traktowani i dziecko nawet jeśli ma deficyty nie ma prawa do pomocy - to przepraszam bardzo, ale ja również płacę składki i podatki, z których pieniądze są przeznaczone na leczenie chorób, których nie mam. Jesli ktoś ma raka czy inną ciężką chorobę to mam powiedzieć - jemu nie należy się więcej niż innym? Nie, ja się cieszę, że tego raka nie mam ja i uważam, że każdy zasługuje na pomoc. A moje dziecko urodziło się "słabe" nie z mojej winy, a z winy lekarzy w szpitalu. Teraz musimy wyrównywać deficyty, żeby zapewnić dziecku podobny start jak mają zdrowi rówieśnicy.
              Zresztą o czym tu dyskutować. Chyba jesteśmy zgodni co do tego, że dziecko ze szkoły X i dziecko ze szkoły Y - powinny mieć taki sam dostęp do pomocy, która w jakiś sposób pozwoli wyrównać braki.
              Pozdrawiam
              • Gość: breta Re: Wszyscy są równi, ale niektórzy są "równiejsi IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.01.09, 14:07
                Wcześniej piszesz,że dostałaś tu po głowie za urodzenie słabszego
                dziecka.
                Nie dostałaś.
                Nikt nie ma tutaj o to do Ciebie pretensji.
                Dyskusja obraca się wokół innego tematu - prawa do darmowej(?)
                pomocy dziecku.

                • krawczykasia Re: Wszyscy są równi, ale niektórzy są "równiejsi 28.01.09, 07:09
                  <<<To może ja:
                  Urodziłaś dziecko w bardzo słabej kondycji i myślisz,że należy ci
                  się więcej niż innym.
                  Otóż nie bardzo.
                  To pieniądze nasze wspólne z naszego wspólnego budżetu. Jeśli chcesz
                  mieć więcej niż podobne dziecko z Karwosieków Górnych, nie wystarczy
                  że mieszkasz w mieście. Prosimy byś była uprzejma dopłacić z własnej
                  pensji tak jak ja dopłacam do dentysty i prześwietleń gdy chcę mieć
                  szybciej i lepiej.Tak jak ja dopłacam w Aptece do leku bez znizki.
                  Nie miej żalu siostro. Patrz jak innym się wiedzie. Podziel się a
                  nie przepychaj.>>>

                  rzekłabym, że ten komentarz miły nie był i to co z niego wywnioskowałałm to to: "jak sobie pościelesz tak się wyśpisz". Urodziłaś "słabe" to teraz płać i nie narzekaj. Tu nie chodzi o alkoholika, któremu trzeba opłacić odwyk, ani narkomana. Oni w pewenj mierze sami sie przyczynili do swoich problemów i chorób. To nie jest kwestia "słabszego" dziecka. To jest efekt zaniedbania ze strony tzw. fachowców. Mam świadomość, że mogło być z synem znacznie gorzej.
                  Płacę grube pieniadze, żeby dzieciakom pomóc ( jakbym nie miała kasy na to, to Starszy zostałby bez pomocy; Młodszy ma trochę darmowych zajęć ), jestem zadłużona, mam samochód stary jak świat.
                  Zresztą, po co to ciągniesz i łapiesz mnie za słowa? nie o tym dyskusja się toczy.
                  Pozdrawiam

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka