kaja888
14.09.05, 20:19
Nazywam się Misiek. Wydaje mi się, że mam ponad 11 lat. Całe swoje życie
miałem dach nad głową - nie była to buda. Od kilku miesięcy ludzi którzy
się mną opiekowali już nie ma.
Śpię teraz przy drzwiach spółdzielni, mam budkę, ale z niej nie korzystam,
bo nie potrafię. Generalnie nie jest źle, mam co jeść, tylko czasami ktoś
obrzuci mnie z balkonu jabłkami lub ziemniakami. Teraz noce pod gołym
niebem nie stanowią dla mnie problemu, bo jest ciepło, ale boję się co
będzie za kilka tygodni, kiedy przyjdą przymrozki lub zabierze mnie straż
miejska do schroniska. Byłbym szczęśliwy gdyby ktoś mnie przygarnął,
chociaż na zimę. Jestem spokojnym pieskiem, dużo śpię i jestem bardzo
łagodny. Pomimo, że prawdopodobnie choruję na reumatyzm i czasem lekko
kuleję, to potrafię się cieszyć i ująć za serce.
Gdyby ktoś mnie przygarnął i pomimo wszystko chciał ze mnie zrezygnować,
ale obiecuję że będę się starał, to wrócę z powrotem pod drzwi
spółdzielni.
Czekam na ciepły dom i dobre serce.
Zdjęcia zamieszczę później.