beata-f
05.01.06, 10:52
Mam do wydania kota... Wyjeżdżam na pół roku za granicę i nie mam nikogo
'dochodzącego', by się nim zaopiekował, więc zmuszona jestem znaleźć mu
nowego opiekuna.
Koksik (tak sie zowie ta bestia) ma nieco ponad 5 lat (jest z września
2000r.).
Jest nauczony porządku, nie załatwia swoich potrzeb nigdzie poza kuwetą.
W jedzeniu nie jest wybredny, choć na kilka rzeczy jest niesamowitym
łasuchem (jak słyszy dźwięk otwieranej puszki (choćby z zielonym
groszkiem), to jest przy mnie w tempie błyskawicy...)
nie niszczy mebli, bo z przyjemnościa korzysta z drapaka...
jest raczej typem Bonifacego - dość duzo śpi...
nie korzysta z żadnych specjalnych zabawek, ale umie się bawić
('zajączki' puszczane na podłogę i ścianę, czasem nakrętka od butelki,
etc.), np. w chowanego - każda otwarta szafa, szuflada, większa torba jest miejscem gdzie należy go szukać po zaobserwowaniu jego dłuższej nieaktywności... aaa i jeszcze uwielbia spać pod kołdrą przez kilka godzin... może nic w tym dziwnego, ale nie rusza się wtedy choćby na milimetr :)
lubi siedzieć na kolanach (ale akceptuje indywidualność opiekuna);
ogólnie jest dość dużym pieszczochem, ale nie narzucającym się...
jak w temacie - żywy termofor (brzuch, nogi, plecy), prócz tego - fantastycznie usypia mruczanymi kołysankami, pociesza w smutku (niesamowita umiejętność wyczuwania nastroju), "gaduła"...
ostatnio przesiaduje w wannie (bez wody rzecz jasna ;) ).
Jest zdrowy - w sierpniu przeszedł gruntowne badania weterynaryjne (był
na dwutygodniowym 'gigancie' - podczas moich wakacji, tymczasowy opiekun
zostawił otwarte okno... :/ )
Dodatkowe fotki mogę przesłać na maila... a jest ich sporo... bo jest fotogeniczny, a że zdaje sobie z tego doskonale sprawę, to lubi być fotografowany ;)
Nie chcę, by trafił do schroniska czy w nieodpowiednie ręce... kocham
tego zwierzaka, ale nie mam możliwości zabrania go ze sobą w tak daleką
podróż...
Proszę o pomoc... Bardzo proszę...
Serdeczności
Vanilla
Ewentualnie czekam na SMSa - 691 297 014 - oddzwonię.