Dodaj do ulubionych

Wiatraki: hałas, stres i mdłości

05.01.10, 10:37
Jeżeli budowanie farm wiatrowych w Wielkopolsce jest nieopłacalna to dlaczego
buduje się je za grube miliony! Firmy inwestują żeby tylko stały te wiatraki?
Jest z tego kasa i będą one stawiane!
Obserwuj wątek
    • aptos Oczywiście nie wiem, dlaczego Gazeta wzięła się za 05.01.10, 10:59
      walkę z wiatrakami w Dusznikach. Ale widzę, że to artykuły ze "słuszną" tezą,
      nieobiektywne, zaprojektowane na dłuższą krucjatę. Robienie z wójta nicponia
      jest śmieszne. To wójt, który co najmniej dwa razy zdobywał tytuł Wójta Roku,
      ale o tym już nie piszecie. Gmina od lat wyznacza śmiesznie małe podatki, by
      przyciągać inwestorów. Jest przykładem dobrej samorządności lokalnej. Nie
      wiem, być może wiatraki rzeczywiście nie są tam dobrym rozwiązaniem, ale czy
      mogę się spodziewać teraz w Gazecie opinii profesora, który przedstawi same
      zalety wiatraków, a nie tylko same ich wady? Czy doczekam się obiektywnie
      zarysowanej sylwetki pana Woropaja?
      • Gość: Piotr wójt Woropaj po raz kolejny ujawnił swoje oblicze IP: *.171.32.2.static.crowley.pl 05.01.10, 11:14
        Aptos - masz coś wspólnego z Urzędem Gminy w Dusznikach? To może
        napisz o żwirowni, której propagatorem był Wójt Roku. Jakie podchody
        robił, żeby pchnąć tę, szkodliwą dla mieszkańców i budżetu gminy,
        inwestycję. Napisz o jego zagrywkach i ciosach poniżej pasa, które
        kieruje wobec mieszkańców gminy. Napisz o wyborach, które
        zgromadziły rekordową w skali całego kraju ilość wyborców i o
        przegranej jego protegowanego. Ludzie w końcu mają dosyć
        postpeerelowskiego włodarza z 20-letnim stażem, którego główna
        maksyma brzmi "dziel i rządź"! Dla niego nie jest ważne zdanie
        mieszkańców (jego wyborców). Ważne jest, by wszystko było po jego
        myśli.
        • bogulo2 Re: wójt Woropaj po raz kolejny ujawnił swoje obl 05.01.10, 14:43
          inwestuje sie miliony bo to sa miliony podatnika wiec i firmy i władza ma d*pie ta kase.
          • mamuska1000 Re: wójt Woropaj po raz kolejny ujawnił swoje obl 07.01.10, 09:18
            taaa jasne, tylko że całość finansuje inwestor, więc jeżeli chodzi o finanse to
            dla gminy wynikają tylko same korzyści :)
            oj bogulo, bogulo zejdź na ziemię... z drzewa :)
            • greg_og Re: wójt Woropaj po raz kolejny ujawnił swoje obl 28.04.10, 21:30
              Pieniadze za wiatraki były kiedyś teraz, wiatrowe płacą podatek tylko od fundamentów, a nie od całej przestrzeni którą zajmuje wiatrak. Czy Elektownia np. Bełchatów płaci podatek od nieruchomisci liczony od wartości turbin zamontowanych w elektrowni? Dochody do gminy bedą kilkakrotnie mniejsze niz szacował wojt
              podatki.gazetaprawna.pl/artykuly/341148,elektrownia_wiatrowa_placi_podatek_od_fundamentu_i_masztu.html
      • mamuska1000 Re: Oczywiście nie wiem, dlaczego Gazeta wzięła s 07.01.10, 09:36
        nie wiesz dlaczego? ;)
        artykuł został "zainspirowany", a może za sponsorowany.... :)
        • Gość: Piotr Re: Oczywiście nie wiem, dlaczego Gazeta wzięła s IP: *.171.32.2.static.crowley.pl 07.01.10, 10:14
          Ta. Niby kto ma sponsorować mieszkańców, którzy nie chcą wiatraków?
          Rozwiń myśl. Może to ludzie z Agory przyszli do mieszkańców gminy
          Duszniki i położyli na stół gotówkę? Tylko po co? A że artykuł jest
          inspirowany - to wiadomo. Przez mieszkańców, którzy nie godzą się na
          ignorancję władz gminy!
    • Gość: zenek To napisał pan doktor od wszystkiego IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.01.10, 11:00
      "Dr Henryk Wojciechowski, naukowiec z Instytutu Elektroenergetyki Politechniki
      Wrocławskiej"
      Poszukałem sobie o nim trochę w necie.
      Nie udało mi się znaleźć go ani na starej ani na nowej stronie PWR - znaczy,
      ktoś bardzo znaczący...
      Znalazłem za to kilka jego prac - rzeczywiście zajmuje się ekonomicznymi
      aspektami wytwarzania i przesyłania energii.
      Jest też znanym na PWR turystą, co może tłumaczyć (niemerytorycznie) jego
      niechęć do "niszczenia krajobrazu".
      Wraz z szefem swojego instytutu(?) stanowią objazdowy duet, który pojawia się
      wszędzie tam gdzie ktoś nie chce stawiać elektrowni wiatrowych (poszukajcie
      sobie w necie).
      I zawsze ten sam zestaw argumentów: psucie krajobrazu, nieopłacalność, szkodliwość.

      A mnie ciekawi jedno.
      Artykuł wsparty autorytetem naukowym PWR, wywiad niby udzielony przez wybitnego
      specjalistę w tej branży, ale ani słowa o wynikach jakichkolwiek badań.
      Czy pan doktor, w wolnych chwilach, ubiera lekarski kitel i bada stan fizyczny i
      psychiczny osób mieszkających w pobliżu wiatraków?
      Prowadzi badania interdyscyplinarne, obejmujące energetykę, fizjologię,
      architekturę krajobrazu, agroturystykę i rynek nieruchomości?
      Bo wygłasza ex catedra twierdzenia z tylu dziedzin, że chyba już stoi w kolejce
      do Nobla.

      Ja tam jednak nie robię w rajtuzki na sam dźwięk słowa "doktor z politechniki",
      więc Pan Wojciechowski, żeby mnie przekonać, musiałby przedstawić jakieś wyniki
      badań (swoje lub cudze), które udowodniłyby ciężkie argumenty pojawiające się w
      tym wywiadzie:
      - hałas o "uciążliwości ... dudnienia pędzącego pociągu";
      - dyskomfort, niepokój, stres osób mieszkających w pobliżu (definicja) wiatraków;
      - pracy serca - zgrubienie włókien, utrudnia pracę narządu, a na pewno
      rozrusznika serca (na pewno, czyli poprzednie nie na pewno, panie naukowiec?);
      - hałas wytwarzany przez wiatraki prowadzi również do bezsenności i przemęczenia;
      - migotanie cienia - niektórzy ludzie dostają od tego zawrotów głowy, tracą
      równowagę, mają mdłości;
      - taka inwestycja całkowicie zniszczy agroturystykę i spowoduje spadek cen
      nieruchomości;

      Jak dla mnie to ten artykuł na razie to straszenie dzieci Czarnym Ludem i to w
      wykonaniu osoby podpierającym się autorytetem naukowym.

      Poproszę o wyniki badań.
      Naukowych.
      • Gość: inżynier no to Zenek - jedziemy z koksem IP: 95.108.37.* 05.01.10, 17:32
        Gość portalu: zenek napisał(a):
        > Poproszę o wyniki badań.
        > Naukowych.

        Jak w tytule - no to jedziemy z koksem, Zenek.

        Zacznijmy od tego: żeby coś się dowiedzieć konkretnego, trzeba niestety znać
        choć język angielski - bo to w innych krajach problemy z wiatrakami pojawiły się
        wcześniej.
        Spróbujmy więc naukowo zaspokoić Zenka.

        Wpisujemy w googlach:
        +infrasonic +windmill +damage (Zenek, dla rozjaśnienia Twoich horyzontów - to
        oznacza infradźwięki, wiatraki i szkody, a te plusiki przed nimi oznaczają, że
        wszystkie te wyrażenia muszą się znaleźć obowiązkowo w szukanych dokumentach czy
        materiałach).

        i co?? upss... 6610 miejsc netowych... Czyli problem - jak widać - jest poważny
        w świecie. Na pierwszym miejscu strona zatytułowana: Infrasonic Noise from
        Windmills Could Be Dangerous. Czyli te ultradźwięki mogą być niebezpieczne. No
        ale to nie jest w pełni naukowa strona. Spróbujmy na czymś poważniejszym - np.
        Wikipedia.
        I co tu mamy?
        "Wiele opracowań wskazuje, że przy narażeniu na wysokie poziomy infradźwięków
        mogą wystąpić: poczucie ucisku w uszach, dyskomfortu, nadmiernego zmęczenia,
        senności oraz zaburzenia sprawności psychomotorycznej i funkcji fizjologicznych,
        a nawet apatii i depresji."
        No cóż... naturalne źródła infradźwięków jak np. odgłosy przejeżdżających
        non-stop na dziurawej drodze dużych ciężarówek raczej nie grożą mieszkańcom
        okolic Dusznik (poza nieszczęśnikami mieszkającymi przy dawnej "dwójce" - choć
        ta ma teraz nie najgorszą nawierzchnię). Ale wiatraki? Czy te mogą zaszkodzić?
        Czy one produkują infradźwięki?

        Sprawdźmy znowu w googlach:
        Zapytajmy - Do wind turbines produce significant low frequency sound levels
        (Zenek, to znaczy po naszemu: czy turbiny wiatrowe produkują istotne poziomy
        infradźwięków).

        I co mamy? Ożeszku...! 234000 stron!! ;)
        No ale wybierzmy pierwszą pozycję - wygląda na ciekawy artykuł naukowy. I
        rzeczywiście nią jest - to referat pod tym samym tytułem jakiegoś van den Berga
        z Uniwersytetu W Groningen zaprezentowany na 11th International Meeting on Low
        Frequency Noise and Vibration and its Control. Czyli bardzo konkretne naukowe
        doniesienie. Jest w tym linku:
        www.viewsofscotland.org/library/docs/LF_turbine_sound_Van_Den_Berg_Sep04.pdf

        No i teraz Zenek - przechodzimy do konkretów.
        Będę teraz po kolei zaspokajał Twoją naukową żądzę ;)
        Otwórz linka i spójrz w artykuł na stronie 5. Widzisz ryciny 1, 2 i 3?
        I teraz wytłumaczę Ci Zenek, co one oznaczają. Oznaczają, że spośród dźwięków
        mierzonych w zakresie od 1 do 10000 Hz - im niższa częstotliwość tym większe
        natężenie tych dźwięków.

        Najbardziej masakryczne Zenek w tym zestawieniu są dane z ryciny 2. Otóż poziom
        infradźwięków z dolnej granicy słyszalności ucha ludzkiego (ok. 16 Hz)
        oscylujący w okolicach ok. 55-65 decybeli jest znacznie niższy niż infradźwięków
        z poziomu 1-2 Hz (nawet ponad 90 dB). A częstotliwość 1 Hz to jest mniej więcej
        częstotliwość pracy serca kogoś, kto jest luzakiem i się nie denerwuje życiem
        (tętno 60 uderzeń na minutę czyli 1 Hz).

        Czyli reasumując - Zenek - najgorsze jest to, czego nie słyszymy w ogóle, a co
        nam może mocno szkodzić. Czyli tłumacząc Ci to jeszcze dokładniej z polskiego na
        "nasze" - to jest tak, jakbyś się zżymał i przejmował, ze teściowa się na Ciebie
        wydziera, a jednocześnie nie miał pojęcia, że Ci codziennie sypie arszenik do
        zupy ;)

        Zaspokojony naukowo już zostałeś Zeniu? ;)

        PS. Ciekawa, ale i dramatyczna jest końcówka tego artykułu. Otóż ów Holender
        stwierdził, że "sound pressure levels above 60 dB at frequencies below 10 Hz
        occur close to a turbine as well as at 750 m distance and further." Zenek - a to
        oznacza, że natężenie dźwięku powyżej 60 dB o częstotliwości poniżej 10 Hz -
        czyli pamiętaj Zenek, że niesłyszalnej dla ludzi - a najbardziej groźnej
        - występują zarówno przy turbinie, jak i w odległości 750 m i dalszej.

        Potwierdza to słowa dra Wojciechowskiego o ryzyku mieszkania w pobliżu takich
        wiatraków, zwłaszcza o spadku cen nieruchomości. No bo gdzie znaleźć później
        jelenia - poza Tobą, Zeniu - który by odkupił gospodarstwo, w którym chorują
        ludzie i zwierzęta, który sam tam chciałby zamieszkać? ;)
        • Gość: zenek Wiedziałem że inżyniery mają problemy z czytaniem IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.01.10, 17:47
          Nie podważałem tego co koleś powiedział, tylko zasugerowałem konieczność
          wskazania badań na których oparł swoje twierdzenia.

          Dowolne hasło wpisane w Googla wskaże X stron "potwierdzających" zadaną tezę.
          Chemitrails, World Conspiracy, New World Order, Roswell, Klewki itp. itd.
          Jednak artykuł nie powstał na podstawie specjalisty od koksu, który myśli że w
          Googlach jest zawarta cała mądrość tego świata, tylko sygnował go dr inż. z
          Politechniki Wrocławskiej.
          A od niego można wymagać więcej niż obsługi wyszukiwarki.

          ps. Spuść powietrze Kolego, bo Ci dekiel wyrwie.
          • Gość: inżynier oj, Zeniu.... IP: 95.108.37.* 05.01.10, 18:07
            > ps. Spuść powietrze Kolego, bo Ci dekiel wyrwie.

            Biedny Zenek... Kasa na "mamroty" się skończyła i stąd to poddenerwowanie? ;)
            Nie bój się, idą wybory, rząd na pewno rzuci kiełbasę wyborczą, po zimie ceny
            zimowego płynu do spryskiwaczy spadną w sklepie GS-u, więc będziesz miał i
            zapitkę i zagrychę ;)

            A w ogóle - do wiadomości Twojej Zeniu - google (i cały internet) to największa
            biblioteka świata. Trzeba się tylko umieć po niej poruszać. Dobra znajomość
            obsługi wyszukiwarki wraz z wykupionym przez uczelnię dostępem do Science Direct
            to obecnie jedna z podstaw warsztatu naukowego.
            Aha - no i jeszcze znajomość angielskiego. A to taki język Zeniu, który jest dla
            naukowców tak ważnym językiem, jakim była łacina w średniowieczu. Tylko Zenek!
            Nie myśl, że znasz "łacinęę... po łacinie curva znaczy krzywa,
            wiesz? ;)
            • Gość: zenek Re: oj, Zeniu.... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.01.10, 18:46
              LOL, nie rozumiesz co się do Ciebie pisze a potem robisz jakieś wywody o
              mamrotach, łacinie i Sciencie Direct.
              A o tym do czego ja się odniosłem w pierwotnym poście - znów ani słowa.
              Poproś może kogoś, niech Ci wytłumaczy co "Zenuś" miał na myśli, bo sam chyba
              nie zakumasz a rysować mi się nie chce.
              I naprawdę tak się nie ekscytuj, to może być dla Ciebie niezdrowe na dłuższą metę.
              Tylko inżynier! Meta, takie miejsce gdzie Zenuś kupuje mamrota,
              wiesz? ;)
              EOT
              • Gość: inżynier Re: oj, Zeniu.... IP: 95.108.37.* 05.01.10, 19:45
                widzisz, Zenek - w pierwszym swoim wątku żądałeś naukowych dowodów na
                potwierdzenie tego, że wiatraki szkodzą.

                Podałem Ci je w odpowiedzi - jak kawa na ławę, łopatologicznie.

                A Ty nawet się do tego nie odniosłeś - jakbyś nic a nic nie zrozumiał z tego
                łopatologicznego wykładu. Trudno, tym gorzej dla Ciebie ;)
                • Gość: Piotr Re: oj, Zeniu.... IP: *.171.32.2.static.crowley.pl 05.01.10, 20:35
                  Zenek i tak udaje, że nie rozumie... Lepiej zamącić w wątku. Żeby było
                  tak, jak chce Wójciunio z Dusznik. Mam nadzieję, że sprawa wiatraków
                  (tak, jak inne sprawy) spowodują działanie ludzi z województwa i
                  owocne kontrole wykażą rzeczywiste intencje wójta Woropaja. Jak można
                  kontrolować w niekontrolowany sposób zwykłych obywateli (we
                  wczorajszym artykule było napisane, że 11 razy kontrolowano
                  niepokornych z agroturystyki) - to można i wójta z Dusznik
                  Wielkopolskich...
        • ksmx No to jedziemy z koksem, z publikacjami 05.01.10, 23:16
          Po pierwsze nie szukaj "windmill" tylko "wind turbine", znajdziesz
          więcej wyników. Po drugie używaj scholar.google.com, zamiast zwykłych
          googli:

          www.ingentaconnect.com/content/mscp/lfnv/2005/00000024/00000003/art00001

          ALL modern utility-scale wind turbines have upwind rotors
          Upwind rotors emit broad band noise emissions, including low
          frequency sound and infrasound
          Swish-swish sound is amplitude modulation at blade passing
          frequencies of higher frequency blade tip turbulence and does NOT
          contain low frequencies


          www.windpoweringamerica.gov/pdfs/workshops/mwwg_turbine_noise.pdf

          Itd...
          scholar.google.pl/scholar?hl=pl&q=infrasonic+wind+turbines&btnG=Szukaj&lr=&as_ylo=

          • Gość: inżynier Re: No to jedziemy z koksem, z publikacjami IP: 95.108.37.* 06.01.10, 01:47
            > Po pierwsze nie szukaj "windmill" tylko "wind turbine", znajdziesz
            > więcej wyników. Po drugie używaj scholar.google.com, zamiast
            > zwykłych googli:

            Więcej wyników? Człowieku - czy dostaniesz 6 tys. z "windmill" czy też 234 tys.
            wyników z "wind turbine" (użyłem obu terminów) - to jest i tak czysta
            abstrakcja, bo nie jesteś tego w stanie przerobić... Trzeba korzystać z
            zaawansowanych sposobów wyszukiwania, inaczej się zginie w sieci ;)

            A po drugie - nie polecaj scholar.google i innych serwisów z płatnymi
            artykułami, bo Zenkowi na mamroty nie starcza, a Ty chcesz, żeby on jeszcze
            dularami płacił ;)
            • Gość: Piotr Czy wójt Woropaj osłabia obronność kraju? IP: *.171.32.2.static.crowley.pl 06.01.10, 16:12
              Jakie intencje kierują wójtem? Według najnowszych danych wojskowych
              zbyt licznie zgrupowane stanowiska wiatraków są niebezpieczne dla
              samolotów wojskowych (kilkadziesiąt kilometrów od Dusznik znajduje
              się główna baza polskich F-16, wyposażonych w urządzenia
              umożliwiające przelot na bardzo niskich wysokościach - rzędu 30 m
              nad ziemią). Dodatkowo wiatraki mogą zakłócać pracę radarów
              wojskowych (Krzesiny) i cywilnych (nad Dusznikami znajduje się
              ścieżka schodzenia na pobliskie lotnisko Ławica).
              Ciekawy link (wraz z wizualizacją marzeń wójta Woropaja):
              www.altair.com.pl/start-3940
              • mamuska1000 Re: Czy wójt Woropaj osłabia obronność kraju? 07.01.10, 13:49
                osłabiłeś, ale mnie :)
                Mieliśmy być "Drugą Irlandią" ale, że wyszło tak dobrze i jesteśmy jak Finowie?!
                - zaczynam wierzyć w cuda!. :)
                A teraz na poważnie. Z tego co mi wiadomo, omawiana inwestycja została
                uzgodniona z siłami powietrznymi RP, siłami lądowymi RP i lotnictwem cywilnym.
                Mało tego - uzgodniona POZYTYWNIE! A wystarczyło pójść i zapytać (to nie są
                żadne ściśle tajne informacje, naprawdę ;)), a nie bzdury wypisywać.
                • Gość: Piotr Re: Czy wójt Woropaj osłabia obronność kraju? IP: *.171.32.2.static.crowley.pl 07.01.10, 14:44
                  Co z tego, że została uzgodniona pozytywnie? Przecież teraz okazuje
                  się, że jednak wiatraki przeszkadzają. Nie ważne, czy w Finlandii czy
                  też w Irlandii (choć sorry - Irlandia nie posiada sił lotniczych w
                  polskim, czy fińskim, rozumieniu sprawy). Są konkretne zastrzeżenia?
                  Są. To też trzeba zgłosić problem i rozważyć, czy ta inwestycja nie
                  będzie stwarzała realnego zagrożenia dla lotnictwa.
                  • mamuska1000 Re: Czy wójt Woropaj osłabia obronność kraju? 07.01.10, 19:48
                    I widzisz, nawet nie zrozumiałeś ironii wypowiedzi dot. Irlandii. Podałeś artykuł dot. Finlandii (co było jak strzelenie sobie w kolano ;)), więc do niego się odniosłem.
                    „Co z tego, że została uzgodniona pozytywnie?”.
                    Czy Ty w ogóle rozumiesz o czym ja piszę?
                    Siły powietrzne RP, będą uzgadniały wg jednych kryteriów (dyktowanych przez ustawy), natomiast inne organy wg zupełnie innych (także różnych) kryteriów. Kryteria oceny są dyktowane zapisami w ustawach. Kwestionujesz zatem zapisy prawa RP.
                    Projekt inwestycji przechodzi przez tyle różnych instytucji i organów (niezależnych od siebie), że jeżeli byłyby jakieś nieprawidłowości, to na pewno ktoś by je znalazł, i wówczas inwestycja nie doszła by do skutku. Zresztą, z tego co mi wiadomo - jeszcze nie doszła. :)
                    • Gość: Piotr Re: Czy wójt Woropaj osłabia obronność kraju? IP: *.147.66.42.nat.umts.dynamic.eranet.pl 07.01.10, 22:30
                      Nie bardzo rozumiem, dlaczego przykład Finlandii miałby być "strzałem w kolano"... Rzeczywiście - nie rozumiem co Ty piszesz...
                      Akurat Siły Powietrzne są instytucją, gdzie przepisy są bardzo szybko modyfikowane, gdy pojawiają się przesłanki mogące powodować występowanie niebezpieczeństwa w lotach.
                      A co do inwestycji - i bardzo dobrze, że decyzja o budowie wiatraków jeszcze nie doszła do skutku. I mam nadzieję, że nigdy do budowy wiatraków nie dojdzie :) Życzę tego sobie i Tobie też.
        • Gość: Bimota Re: no to Zenek - jedziemy z koksem IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.01.10, 12:11
          > No cóż... naturalne źródła infradźwięków jak np. odgłosy przejeżdżających
          > non-stop na dziurawej drodze dużych ciężarówek

          Ah, ta przewrotna natura... ;)

          Ja rowniez troche pogooglowalem, tyle ze po polsku. Rowniez znalazlem o jakims
          van den Bergu, nie wiem czy to ten sam (raczej tak), pisza ze jest lekarzem
          pierwszego kontaktu... Nie pisza jednak, czy robil rowniez pomiary przy
          "wylaczonych" wiatrakach. Przeciez moglo byc, chyba, inne zrodlo tych
          dzwiekow... Znalazlem rowniez o tym, ze ktos inny, w innym miejscu robil podobne
          pomiary, w odleglosci 600m od wiatrakow i nie stwierdzil wystepowania
          infradzwiekow przez nie emitowanych.

          Po za tym nie znalazlem w twym wywodzie informacji czy wszystkie infradzwieki sa
          szkodliwe, czy tylko o okreslonych czestotliwosciach i natezeniu...
          • Gość: inżynier Re: no to Zenek - jedziemy z koksem IP: 95.108.35.* 08.01.10, 09:00
            Gość portalu: Bimota napisał(a):
            > Ja rowniez troche pogooglowalem, tyle ze po polsku. Rowniez
            > znalazlem o jakims van den Bergu, nie wiem czy to ten sam (raczej
            > tak), pisza ze jest lekarzem pierwszego kontaktu...

            Człowieku, nie rozśmieszaj... jakim cudem lekarz pierwszego kontaktu mógłby pracować w Katedrze fizyki Uniwersytetu w Groningen? Nie jednemu psu Burek...
            Poza tym jego referat badaniach infradźwięków był przedstawiony na 11th International Meeting on Low Frequency Noise and Vibration and its Control - czyli na poważnej międzynarodowej konferencji.

            > Nie pisza jednak, czy robil rowniez pomiary przy "wylaczonych"
            > wiatrakach. Przeciez moglo byc, chyba, inne zrodlo tych
            > dzwiekow...

            Nie mogło być innego źródła TYCH dźwięków. Naukowcy jak już coś mierzą, to wiedzą co - są na to standardowe procedury badawcze.

            > Znalazlem rowniez o tym, ze ktos inny, w innym miejscu robil
            > podobne pomiary, w odleglosci 600m od wiatrakow i nie stwierdzil
            > wystepowania infradzwiekow przez nie emitowanych.

            To napisz artykuł polemiczny. Jeżeli badania kilkunastu turbin dają wyniki natężenia sygnału 85-95 dB przy częstotliwości 1-2 Hz, a ktoś inny nie wykrywa infradźwięków o takim wysokim natężeniu - to chyba faktycznie robił te badania posługując się jako aparatura pomiarową swoimi własnymi uszami (wtedy rzeczywiście nie stwierdza się występowania infradźwięków) ;)
            • bimota Re: no to Zenek - jedziemy z koksem 08.01.10, 15:11
              > Człowieku, nie rozśmieszaj... jakim cudem lekarz pierwszego kontaktu mógłby pra
              > cować w Katedrze fizyki Uniwersytetu w Groningen?

              O to juz spytaj wlodazy tego uniwersytetu... JA bym tego cudem nie nazwal. To ta
              sama osoba, poligloto i szpecu od googlowania (specjalnie dla ciebie: wystarczy
              w google wpisac np "elektrownia wiatrowa van den Berg" i otrzymasz o nim
              informacje)... Milej zabawy...

              > To napisz artykuł polemiczny. Jeżeli badania kilkunastu turbin dają wyniki natę
              > żenia sygnału 85-95 dB przy częstotliwości 1-2 Hz, a ktoś inny nie wykrywa infr
              > adźwięków o takim wysokim natężeniu - to chyba faktycznie robił te badania posł
              > ugując się jako aparatura pomiarową swoimi własnymi uszami (wtedy rzeczywiście
              > nie stwierdza się występowania infradźwięków) ;)

              A moze temu pierwszemu w brzuchu burczalo i jego aparatura to odnotowala... :P

              Nie wiem po grzyba mialbym pisac cos co juz dawno zostalo napisane...
              • Gość: loozak Re: no to Zenek - jedziemy z koksem IP: *.au.poznan.pl 09.01.10, 17:18
                Dr G.P. van der Berg z Uniwersytetu w Groningen jest fizykiem, a nie lekarzem.
                A tu:
                www.rug.nl/wewi/deWetenschapswinkels/natuurkunde/publicaties/omgeving
                jest lista części jego publikacji - same tylko z zakresu nauk fizycznych.
                • Gość: Bimota Re: no to Zenek - jedziemy z koksem IP: 77.255.28.* 09.01.10, 18:13
                  Wybacz, nie znam holenderskiego...

                  I nie wiem dlaczego tu pisza, ze jest lekarzem:

                  http://www.google.pl/url?sa=t&source=web&ct=res&cd=1&ved=0CA8QFjAA&url=http%3A%2F%2Fwww.farma-wiatrowa.info%2Fobrazki%2FSYNDROM-TURBIN-WIATROWYCH.doc&ei=H7BIS9j_OdDz_Ab_1uWbAg&usg=AFQjCNEM6IUFh08-L_pb-tXmoKm33iy4eg

                  ALBO TU:

                  209.85.129.132/search?q=cache%3AjGL3HRkTzrwJ%3Awww.niewiatrakom.pl%2Fsyndrom.pdf+TURBINY+WIATROWE+VAN+DEN+BERG&hl=pl&gl=pl
                  Tak poza tym to te badania byly robione juz dosc dawno temu...
      • Gość: PiotrekGo Re: To napisał pan doktor od wszystkiego IP: *.internetdsl.tpnet.pl 07.03.11, 16:03
        Oj PAnie Zenku setnie się uśmiałem, ale faktycznie trudno odmówić Panu racji:) szkoda, że nie napisał Pan swojego adresu bo coś bym Panu fajnego wysłał
        Piotrek G.
      • Gość: Eco Re: To napisał pan doktor od wszystkiego IP: *.adsl.inetia.pl 26.02.12, 23:15
        Sprawa jest dość stara. Nie wiem więc czy Zenek jeszcze tu zagląda. Ale jeśli tak, a tak lubi szperać w necie, to proponuję mu, aby wszedł do baz publikacji naukowych i wyciągnął sobie prace dotyczące negatywnego wpływu wiatraków na zdrowie, a nawet życie ludzi i zwierząt. Proponuję przejrzeć tylko czasopisma z "listy filadelfijskiej". W latach 2009-2011 ukazało się tam wiele prac niezwykle niepokojących. Tam Zenku znajdziesz wiarygodne wyniki uzyskane w renomowanych instytutach badawczych na świecie. Nie należy więc wyśmiewać się z tych, którzy w sposób może prosty, ale zrozumiały dla większości próbują nas ostrzec przed wiatrakami.
        A tak już ode mnie. Jest to jeden wielki przekręt, który jest, delikatnie mówiąc, korzystny dla niewielkiej liczby "umoczonych" w tym osób. Jedyna nadzieja w tym, że w końcu zostaną zniesione zielone certyfikaty. A wtedy... wiatraki odlecą z wiatrem.
        • Gość: inżynier Re: To napisał pan doktor od wszystkiego IP: 95.108.103.* 27.02.12, 08:51
          Gość portalu: Eco napisał(a):
          > Sprawa jest dość stara. Nie wiem więc czy Zenek jeszcze tu zagląda. Ale jeśli t
          > ak, a tak lubi szperać w necie, to proponuję mu, aby wszedł do baz publikacji n
          > aukowych i wyciągnął sobie prace dotyczące negatywnego wpływu wiatraków na zdro
          > wie, a nawet życie ludzi i zwierząt.

          Ostatnio wykryto, że w pobliżu wiatraków w glebie żyje dramatycznie mniej dżdżownic niż w dalszej odległości. Przypuszcza się, że jest to spowodowane infradźwiękami, które przenoszą się na dalsze odległości także przez glebę.

          > A tak już ode mnie. Jest to jeden wielki przekręt, który jest, delikatnie mówią
          > c, korzystny dla niewielkiej liczby "umoczonych" w tym osób. Jedyna nadzieja w
          > tym, że w końcu zostaną zniesione zielone certyfikaty. A wtedy... wiatraki odle
          > cą z wiatrem.

          Wystarczy, że zostanie obniżona współczynnik dla przeliczania zielonych certyfikatów dla wiatraków - tak jak jest to planowane w projekcie ustawy o OZE - i to juz wystarczy.
          Stąd zresztą jest taka histeria lobby wiatrakowego wobec tejże ustawy...
          • Gość: scientist Re: To napisał pan doktor od wszystkiego IP: *.au.poznan.pl 27.02.12, 18:32
            > Ostatnio wykryto, że w pobliżu wiatraków w glebie żyje dramatycznie mniej dżdżo
            > wnic niż w dalszej odległości. Przypuszcza się, że jest to spowodowane infradźw
            > iękami, które przenoszą się na dalsze odległości także przez glebę.

            Może być też innymi czynnikami. Ale fakt, że takich obserwacji zmniejszenia się aktywności fauny wokół fundamentów wiatraków dostarczają biolodzy
            • Gość: inżynier Re: To napisał pan doktor od wszystkiego IP: 95.108.103.* 02.03.12, 01:21
              Infradźwięki przez maszt i glebę przenoszą się chyba nawet lepiej niż przez powietrze.
    • Gość: Piotr Czy władze gminy Duszniki to durnie? IP: *.171.32.2.static.crowley.pl 05.01.10, 11:04
      Jeżeli budowa farmy wiatraków jest szkodliwa dla zdrowia i wyrządzi
      więcej szkód niż przyniesie pożytku, to tylko idiota mógłby w to
      wchodzić. Jedyne, co może być motorem do brnięcia w to
      nieporozumienie, to uzyskanie nieujawnionych dochodów... Może
      wreszcie ten czerwony władca z Dusznik trafi tam, dokąd powinien
      trafić. Czyli na zieloną łączkę. Dziwię się PSL-owi, że udziela
      poparcia takiej personie - co jedną ręką chwyta po nagrody
      przyznawane za (niby) działalność proekologiczną, a drugą, już
      żelazną, ręką chwyta za gardła maluczkich (tylko dlatego, że mają
      odwagę postawić się WoroŁukaszence).
    • michelange75 Wiatraki: hałas, stres i mdłości 05.01.10, 17:25
      Uwazam ze przed podjeciem prac koncepcyjnych nad instalacja farm
      wiatrowych w danym regionie,mieszkancy(oczywiscie przedstawiciele)
      powinni miec mozliwosc zobaczenia z bliska jak pracuja takie
      instalacje w wybranym ,odobnym do zamierzonego miejscu na zachodzie
      Europy.
      Ten naukowiec ma racje.Gdyby nie doplaty na sile do takich farm
      (proekologicznych) stawianie ich w kazdym miejscu np.nazego kraju
      byloby calkowicie nieoplacalne.
      Uwazam ze jego tezy o ujemnym oddzialywaniu na ludzi tam
      mieszkajacych jest prawdzie,czego mozna dowiesc na podstawie badan
      przeprowadzanych u naszych sasiadow,ktorzy nie sa tak wcale
      pozytywnie nastawienie do idei budowania ich na ladzie,a nawet w
      niektorzych czesciach morza(patrz Dania,Niemcy)ze wzgledu na
      zagrozenia dla miejscowej fauny i zniszczenia krajobrazu.
      Ciekawy i merytoryczny artykul.
      • Gość: zenek Jedna baba drugiej babie... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.01.10, 17:52
        Resztę każdy rymuje we własnym zakresie.

        "Ten naukowiec ma racje"
        Potrafisz to udowodnić?
        Z chęcią poznam Twoje argumenty i dowody.

        "Uwazam ze jego tezy o ujemnym oddzialywaniu na ludzi tam
        mieszkajacych jest prawdzie,"
        Jak wyżej.

        "czego mozna dowiesc na podstawie badan przeprowadzanych u naszych sasiadow"
        Podziel się źródłem wiedzy, proszę.
        Jakiś link, nazwa instytucji badawczej, raportu, cokolwiek...

        "Ciekawy i merytoryczny artykul. "
        Ciekawy na pewno.
        Merytoryczny... hmmm, tu pan doktor i pani redaktor musieli by jeszcze
        popracować. Na razie wygląda to jak prywatne poglądy pana doktora, które pasują
        do tezy postawionej dzień wcześniej przez panią redaktor.
        I tyle.
    • mopcia Wiatraki: hałas, stres i mdłości 05.01.10, 19:50
      Zenek, a wytłumacz mi jedno, bo chyba nie rozumiem. Dlaczego niby
      ktokolwiek miałby Tobie naukowo udowadniac, że obecnośc wiatraków
      jest szkodliwa? Czy to inżynier stawia owe wiatraki? Skoro istnieje
      jakaś wątpliwośc i takie głosy w świecie pojawiają się od dawna
      (naukowe!), to niechaj pan Woropaj udowodni naukowo iż wiatraki oraz
      infradźwięki szkodliwe nie są! Problem tylko polega na tym, że tego
      osobnika problem ten nie obchodzi. Od dawna jest on znany ze swoich
      manipulacji i podstępów rodem z serialu Rancho. A przerzucanie się
      nawzajem, Panowie zenek i inżynier, prymitywnymi uwagami, niczemu
      nie służy. Z pewnością nie merytorycznej dyskusji. No, ale przecież
      to takie polskie. Tak samo jak to, że argumentem za wiatrakami
      miałby byc fakt, że stoją one w innych krajach. W innych krajach
      mieliśmy też przymusowe sterylizacje i faszyzm. Miejmy od czasu do
      czasu własny rozum. Korzystając oczywiście z wyników badań. Nie ma
      jednak konieczności cytowania w artykule czy komentarzach ich
      źródeł, gdyż gazeta czy forum to nie obszerna praca naukowa. Jeśli
      ktoś ma określone przekonania, to je po prostu prezentuje, mając
      wyniki badań w głowie. Natomiast każdy kto ma dobrą wolę, może
      skorzystac z wyszukiwarki, tak jak pisze inżynier. To kopalnia
      informacji. Wątpię jednak aby Wójt gminy Duszniki z niej korzystał.
      Jego działania, szkalowanie mieszkańców, planowanie wielohektarowej
      kopalni pod samymi oknami mieszkańców, zezwolenie na żwirownie w
      innych rejonach gminy, brak ich rekultywacji, drogi zrujnowane przez
      samochody ciężarowe, to działania "proekologiczne" Wójta. Gdzie ci
      ludzie mieli rozum i oczy wręczając komuś takiemu nagrodę za
      proekologiczną działalnośc? Czy tylko za szczytne hasła o gminie
      nastawionej na ekologię z jej strony internetowej? Jak to możliwe,
      że Wójt stawiający rzekomo na ekologię i agroturystykę jednocześnie
      prześladuje właścicieli agroturystyki oraz prawdziwych propagatorów
      i obrońców przyrody? Czy ktoś potrafi na to logicznie odpowiedziec?
      Gdzie się podziała wolnośc słowa w gminie Duszniki? Poza wolnością
      słowa pana Wójta oczywiście? Bo dla mnie jest oczywiste, że te
      wszystkie ślepe działania, na niekorzyśc gminy i jej mieszkańców,
      wynikają z tego, że stołek mocno przyrósł już panu Wójtowi do
      czterech liter. Proszę mi wybaczyc, ale czuje się on całkowicie
      bezkarny w tym, co robi i bardzo pewny siebie w swojej bezczelności.
      Ktoś pisze, że profesor broni przyrody z punktuwidzenia turysty. A
      przepraszam, kto chciałby miec wokół siebie apokaliptyczny
      krajobraz? Błagam o odrobinę wyobraźni.
      • Gość: rex Re: Wiatraki: hałas, stres i mdłości IP: *.tktelekom.pl 05.01.10, 22:58
        No i tak to jest z tym Panem władzą... Jeszcze należy zwrócić uwagę na jego
        troskę o mieszkańców- nawet podaje rozwiązanie problemu z wiatrakami. Jego
        zdaniem, jeśli komuś to nie odpowiada, niech sprzeda nieruchomość i zamieszka
        gdzieś indziej! ... szczyt bezczelności!...
    • mamuska1000 Wiatraki: hałas, stres i mdłości 07.01.10, 08:28
      ja tylko proponuję zwrócić uwagę, na nazwisko osoby przygotowującej
      wizualizację... :)
      czyż nie mieszka ona w gminie Duszniki (nie będę podwał miejscowości) :), i
      czyż wraz z "rodziną" nie jest gorącym orędownikiem - że tak powiem - obalenia
      lokalnej władzy i wstawienia "swoich" ludzi (nie czas i miejsce na podawanie
      przykładów...)
      wybory nadchodzą wielkimi krokami, czuć już zapach krwi:)
      • Gość: Piotr Re: Wiatraki: hałas, stres i mdłości IP: *.171.32.2.static.crowley.pl 07.01.10, 10:23
        To co, że mieszka w gminie Duszniki? Tym bardziej jest to godne
        pochwały, że broni swojej ziemi przed zakusami wójta, który "rządzi"
        na nie swoim terenie. Z jednej strony wójt przy każdej okazji wytyka
        tym, co nie są zameldowani w gminie, że są obcy i sieją zamęt. A
        przepraszam bardzo - gdzie jest zameldowany wójt? Bo na pewno nie w
        gminie Duszniki. Najwyższa pora, żeby zaczął kandydować tam, skąd
        pochodzi i nie mącił w Dusznikach!
        PS Mamuśka - coś się Tobie pomyliła demokracja z poprzednim
        ustrojem; a że w Dusznikach nie ma demokracji, to trzeba tę władzę,
        jak piszesz, "obalić". W wyborach.
        • mamuska1000 Re: Wiatraki: hałas, stres i mdłości 07.01.10, 11:43
          Wiem, gdzie jest zameldowany :)
          Chodzi mi o formę w jaki sposób owe osoby "obalają" tę władzę w gminie. Są wybory niech startują, albo niech wystawią "swojego" kandydata. Społeczeństwo dokona wyboru. Miejmy nadzieję, ze jak najlepszego w ostatecznym rozrachunku.

          Ponadto zadaję pytanie?
          Czy gdyby na fotelu władzy w gminie zasiadała osoba "odpowiednia", to czy wówczas nagłaśnianie problemu byłoby tak duże?
          I nie, nie próbuj mi tu teraz wciskać, że inna osoba by nie dopuściła do takiej inwestycji, bo to po prostu łgarstwo. Każdy chciałby mieć takiego inwestora, i inwestycję mogącą przynieść duże zyski dla gminy.
          Problem polega również na tym, że ile ludzi tyle ekspertyz (mogących być zarówno korzystnymi bądź niekorzystnymi). Jestem przekonany, że wówczas ekspertyzy dla tej inwestycji byłyby jak najbardziej pro ekologiczne i w ogóle pro wszystko... :)
          Ponadto wiem, że inwestycja uzyskała szereg wymaganych prawem uzgodnień, i to niezależnych od gminy. Czy tam "na górze" też mam wietrzyć spisek przeciwko gminie? Przecież ten projekt mógł upaść w dziesiątkach innych miejsc, więc w czym rzecz?

          I nie, nie pomylił mi się ustrój, tak jak również poprzedni mi się nie podobał. Mało tego, nie brzydzę się władzą czy ona jest "biała", "czerwona" czy "zielona" tak, jak brzydzą mnie ludzie którzy w taki sposób kopią dołki, byleby tylko posadzić na stołku swoich. Niestety, ale takimi ludźmi polskie społeczeństwo stoi. No i tym bardziej że nadchodzą wybory...
          Rozumiem że walka o prawa lokalne, jest jak najbardziej sprawą pozytywną, ale czy musi się to odbywać w taki sposób?


          I zadaję kolejne pytanie?
          Jak mam rozumieć, na pomorzu to ludzie są inni, i im w żaden sposób wiatraki nie szkodzą?

          W Wielkopolsce tworzy się ostatnimi czasy dużo "ferm wiatrowych", i osobiście wiem, że tylko w gminie Duszniki jest takie negatywne podejście do problemu.
          • Gość: Piotr Re: Wiatraki: hałas, stres i mdłości IP: *.171.32.2.static.crowley.pl 07.01.10, 12:54
            Tu nie chodzi o żadne obalanie władzy. Chodzi o ignorancję, jaką wykazuje się władza.
            Wójt i jego ludzie podejmują decyzje mając w nosie opinię najbardziej zainteresowanych - czyli mieszkańców. Do tej pory było tak, że gminę zamieszkiwali potulni wobec władzy rolnicy. Ale od pewnego czasu wykształcone dzieci rolników i nowo zamieszkali nie pozwolą sobie na wmawianie, co jest dla nich dobre, a co jest złe. Sami chcą podjąć decyzję. To, że "na Pomorzu nikomu to nie przeszkadzało" to sprawa tamtych Pomorzan. A nam - zainteresowanym Duszniczanom - ta inwestycja przeszkadza. Tym bardziej, że za tą inwestycją stoją podejrzani ludzie pokroju p. Stokłosy, a większość argumentów naukowych jest przeciwna stawianiu takich budowli w TAKIM (czyli zamieszkałym) miejscu.
            I proszę się nie żalić i nie konfabulować rzeczywistości. Winny zamieszaniu jest wójt Woropaj - bo de facto to on podejmuje decyzje (na pewno nie wianuszek złożony z większości wiernopoddańczych radnych i uległych urzędników UG). Wójt piastuje swoje stanowisko już ponad 20 lat! To dość, by zapaść na tzw. syndrom boga, co widać po sposobie zwalczania oponentów: nasyłanie kontrolerów, publiczne wprowadzanie w błąd, niezgodne z prawdą publiczne zarzucanie ludziom, że np. zalegają z podatkiem, wydawanie zezwoleń na budowę wg własnego "widzi-mi-się", interpretowanie mętnych przepisów wg swojego uznania czy wręcz naśmiewanie się z obywateli. W ostateczności zawsze może, bez słowa prośby, liczyć na przychylność i stawiennictwo urzędników z Szamotuł. Prawda jest taka, że wójt jest tak pewny swego, że jeżeli nie wyznaczy mu się granic i nie zmusi się go do zrozumie tego, że służy OBYWATELOM a nie sobie i pojedynczym przedsiębiorcom, to gminie Duszniki grozi całkowity i bezapelacyjny upadek. Mieszkańcy gminy mają do wyboru: siedzieć cicho i dać sobą pomiatać, sprzedać dom i przenieść się np. do gminy Tarnowo Podgórne albo twardo bronić swoich żywotnych interesów.
            Ta inwestycja pokazała (a także poprzednie - np. żwirownie), na jak odległych biegunach znajdują się interesy wójta i, do tej pory bezbronnych, mieszkańców.

            PS Mamuśka - napisz, kto już grzeje się na miejsce wójta. Słyszałem, że jakiś poznaniak czy szamotulanin z PO, prawda to? Słyszałem też, że (do czasu najbliższych wyborów) poprawiła się komunikacja gminna - w miejsce rozklekotanych Ikarusów chwilowo przyjeżdżają MANy z Tarnowa*

            * postscriptum wg stylu wójta ;)
            • mamuska1000 Re: Wiatraki: hałas, stres i mdłości 07.01.10, 13:36
              Nie chodzi o "obalanie" władzy, taaa... widocznie nie znasz (tak jak Ci się wydaje że znasz) Waszego lokalnego piekiełka... (chociaż tak, masz rację. Słowo "obalanie" nie jest tutaj słowem odpowiednim)

              Ponadto, kontynuując Twoją wypowiedź - zapomniałeś o najważniejszym- wystawić takiego kandydata w wyborach, który "owego" boga zdetronizuje. Sami chcecie podjąć decyzję. Proszę bardzo! Stwórzcie alternatywę. Nic nie daje takiej możliwości jak właśnie wybory :)
              Ponadto, możesz w każdej chwili iść do urzędu i poprosić o wgląd w dokumentację, sprawdzić czy wszystko jest robione zgodnie z prawem, zadać pytania. Mało tego, możesz nawet iść (tak!) do władzy, czy na sesję rady gminy i powiedzieć jej to co myślisz prosto w twarz - dlaczego tego nie zrobisz, tylko wylewasz pomyje na forum?
              Krytykujesz władze, które w demokratyczny sposób zostały wybrane (od 20 lat) (no chyba że wiesz "coś" o czym wyborcy nie wiedzą, "coś" co może nosić znamiona przestępstwa - więc przypominam, od tego jest prokuratura. Zgłoś popełnienie przestępstwa, i tylko się przysłużysz lokalnej społeczności.)
              Mówisz, że to źle, że nasyła kontrolerów - czyli mam rozumieć że popierasz brak kontroli, samowolę etc. tak? Czyli władza jest "zła" bo działa zgodnie z prawem? W końcu zdecyduj się ;)
              Gubisz się trochę w swojej niekonsekwencji.
              Byleby opluć, a masz tyle innych możliwości :)

              Mówiąc o mieszkańcach Pomorza, odniosłem się do artykułu - bo to jego dotyczy debata na forum. Skoro tam ekspertyzy wykazały, że nie szkodzi to.... resztę dopisz sobie sam ;)

              Ponadto "Słyszałeś" - no przecież piszesz powyżej, ze jesteś Duszniczaninem- o komunikacji gminnej. Nie wiesz czy są to rozklekotane Ikarusy czy MANy z Tarnowa?

              I, proszę nie mów mi tu o konfabulacji (lub nie używaj słów, o których nie masz pojęcia co one znaczą), gdyż tylko się ośmieszasz ;) (vide. Twój wpis o osłabianiu obronności kraju...)
              • Gość: Piotr Re: Wiatraki: hałas, stres i mdłości IP: *.171.32.2.static.crowley.pl 07.01.10, 14:28
                1. Czyli wg Ciebie - jak nie ma alternatywy dla władzy, to na siłę należy trzymać osoby nieodpowiednie?

                2. Co do demokratycznych wyborów - wiem, co TA demokratyczna władza oznacza. Wróble ćwierkają, że przed tegorocznymi wyborami uzupełniającymi, jeden bliski wójtowi sołtys chodził po domach i straszył, że jak się nie zagłosuje na tego "wytypowanego" to będzie źle. Wystarczy wejść do sklepu w Grzebienisku...

                3. Nie pisz, że wylewam pomyje i opluwam. Wszyscy widzą i słyszą, co dzieje się w UG w Dusznikach. Jak jest źle - to po prostu piszę, że źle się dzieje.

                4. Z komunikacji gminnej nie korzystam. Teraz sprawdziłem. TPBus przedłużył linię... trzy dni temu. Ale ponowię pytanie: czy nie jest dziwne, że jak idą wybory, to nagle poprawia się komunikację gminną?

                5. Czy nasyłanie JEDENASTU KONTROLI na ludzi, którzy publicznie odważyli się sprzeciwić szkodzącej im inwestycji jest wg Ciebie w porządku? Przecież to na milę śmierdzi... To dlaczego wójt nie kontroluje tak samo skrupulatnie przeładowanych wywrotek ze żwirowni, które rozjeżdżają drogi gminy. Znając jego ze słodkim uśmieszkiem odrzeknie: "że w myśl obowiązujących przepisów to przekracza jego kompetencje", ale za to "żwirownie są w rekultywacji, a drogi - reperowane" - co jest nieprawdą.

                5. To nie ja się ośmieszam. Proszę zajrzeć choćby do Wikipedii, co oznacza słowo "Konfabulacja". I tylko jedno pytanie: na ile jesteś związany/-na z UG w Dusznikach?

                6. W kwestii obronności - pożyjemy-zobaczymy jak będzie.
                • mamuska1000 Re: Wiatraki: hałas, stres i mdłości 07.01.10, 19:27
                  Ad. 1.
                  Nie wg mnie, tylko wg normalnych, zdrowych zasad demokracji. (i nie przypominam sobie, żebym gdziekolwiek pisał o „trzymaniu na siłę kogokolwiek przy władzy”?)
                  Jak nie ma alternatywy, to trzeba ją stworzyć, a nie siedzieć na forum i pluć żółcią. Następnie wybrać taką władzę jaka będzie odpowiednia dla wszystkich. Bo jak inaczej usuniesz obecną ze stanowiska. „Obalisz” ? ;)
                  (gubisz się powoli, gdyż ustaliliśmy że jednak "nie obalamy" ;))

                  Ad. 2.
                  Suponujesz. No i widzisz - „wróble ćwierkają”. Jeżeli faktycznie doszło do złamania prawa, to wiedz że groźba jest czynem karalnym. Ale Ty już wiesz co trzeba, i gdzie trzeba to zgłosić. Sklepy na wsiach zawsze były „najbardziej wiarygodnym źródłem informacji”. A i (chyba) właśnie podałeś nazwę miejscowości, z której jest owy sołtys, czy jednak wysunąłem daleko idący wniosek? ;)

                  Ad. 3.
                  Ale jeżeli jest źle, to patrz Ad 1.
                  Widzisz, używasz słowa „wszyscy” czyli z tego wniosek, że nie jesteś sam jeden. A dwóch (i więcej) to zawsze lepiej niż samemu. :) Utwórzcie komitet i wystawcie „swojego”. Albo sam wystartuj w wyborach – byłoby pewnie i zabawnie, i straszno :)
                  Pisanie na forach internetowych w sposób skrajnie negatywny (i nie robienie nic poza tym – bo jak mniemam, nigdy osobiście nie byłeś z władzą porozmawiać, oraz nie uczestniczyłeś w sesyjnych obradach rady gminy ?) jest właśnie pluciem i wylewaniem pomyj. Jako obywatel i wyborca masz swoje prawa, korzystaj z nich.
                  Nie wierzę również, że człowiek przez 20 lat pracy robił wszystko ze szkoda dla gminy. Gdyby tak było, nie wytrzymałby nawet kadencji.

                  Ad. 4.
                  Lepiej późno, niż wcale. Doszukujesz się podwójnego dna tam, gdzie go nie ma :)(i znowu suponujesz)

                  Ad. 5.
                  Ponowne supozycje. Jak „coś śmierdzi” to już wiesz co zrobić, żeby „nie śmierdziało” Człowieku, co Ty masz za argumenty?! :) Wiesz, od przeprowadzania kontroli na drogach są inne służby, np. Policja bądź Główny i (lub) Wojewódzki Inspektorat Ruchu Drogowego. (kolejna wskazówka gdzie zgłaszać wszelkie "drogowe" nadużycia.) :)
                  Piszesz bzdurę za bzdurą. ;)
                  Nie, nie jestem człowiekiem władz UG, nie jestem też człowiekiem opozycji czy kogo byś tam nie miał na myśli, ale dobrze orientuję się w Waszym „piekiełku” będąc Waszym częstym gościem.

                  Ad. 6.
                  słabo, słabo :)

                  Myślę, że ze względu na brak jakichkolwiek konkretnych i rzeczowych argumentów z Twojej strony (w tej i tak już jałowej dyskusji), podziękuję za rozmowę.
                  • Gość: Piotr Re: Wiatraki: hałas, stres i mdłości IP: *.147.68.32.nat.umts.dynamic.eranet.pl 07.01.10, 22:44
                    No cóż - wyznajesz zasadę udowadniania swoim oponentom
                    niekompetencji, niezrozumienia faktów i braku logiki. Takie
                    odwracanie kota ogonem? A w Dusznikach sprawa jest prosta: wójt za
                    długo siedzi na swoim stanowisku i całkowicie stracił kontakt ze
                    swoimi wyborcami. Wydaje mu się, że może wszystko i wszystko wie
                    lepiej. Piszesz, że jak mi się nie podoba, to mogę z kimś do spółki
                    założyć komitet i wystartować w wyborach. Ale ja nie mam takich
                    ambicji. Tak. Będę krytykował człowieka za jego oczywiste błędy - bo
                    siłą go na stanowisko wójta nie zaciągnięto. A jeżeli zdecydował się
                    być wójtem i bierze za to pieniądze, to niech za każdym razem działa
                    mądrze i szanuje wolę swoich wyborców. Takie prawa rządzą demokracją
                    - brak możliwości (nawet słusznej) krytyki jest charakterystyczny
                    dla krajów o innej "demokracji": Białorusi, Rosji czy Korei
                    Północnej. Tam wsadzają do więzienia. A u nas? O zgrozo: niektórzy
                    włodarze nasyłają liczne kontrole, które mogą być zakwalifikowane
                    tylko jako szykanowanie obywatela!
      • try.bun Re: Wiatraki: hałas, stres i mdłości 08.05.10, 18:22
        Mamuska pleć ci się myli:)
    • greg_og Wiatraki: hałas, stres i mdłości 28.04.10, 21:16
      Ci co mają sąsiadować z wiatrakami powinni złożyć
      pozew zbiorowy przeciw gminie , jeśli uchwali zmianę planu,
      o odszkodowania choćby tylko z tytułu
      straty wartości nieruchomości, w szczególności działek
      budowlanych . Kwoty strat terenów przyległych będą gigantyczne, bo nie znam kogokolwiek kto zgodziłby się mieszkać obok tych młynków.
    • try.bun Mamroty precz z oczu 08.05.10, 18:45
      Mamroty powinny być stawiane z daleka od budynków mieszkalnych.
      Najlepiej w morzu bo tam są najbardziej efektywne. Wiatr wieje, prąd
      się produkuje a ludziom i ptakom nie przeszkadza.
      A nie stawiać mamroty gdzie popadnie. Bez ładu i składu gdzie złowi
      się jelenia co ziemię wydzierżawi , gdzie wójt pomysłowy dobromir
      wpadł na pomysł że mu mamrot kasę do gminy nakręci albo inwestor
      jest łosiem z kasą, któremu sprzedawca mamrotów kitów nawciskał, że
      wiatr na jego działce dmie jak tsunami i tylko ma worki na kasę
      szykować.
      A po sprzedaży okazuje się, że wiatr nie wieje, kasy nie ma a
      sprzedawca mamrotów ulotnił się w ekologicznym powietrzu. I szukaj
      wiatru w polu
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka