Dodaj do ulubionych

religia bez etyki w szkole narusza prawa człowieka

15.06.10, 11:17
wyborcza.pl/1,76842,4259668.html
Właśnie dotarła do mnie informacja, że wyrok zapadł. Cieszę się, że jesteśmy w
Unii, gdyż szanuję wierzącą większość społeczeństwa, jednak domagam się
równoprawności i niedyskryminacji.
Obserwuj wątek
    • wlodzimierz_nowak Re: religia bez etyki w szkole narusza prawa czło 15.06.10, 11:32
      cmiskp.echr.coe.int/tkp197/view.asp?item=1&portal=hbkm&action=html&highlight=7710/02&sessionid=55429268&skin=hudoc-pr-en
    • l.george.l Re: religia bez etyki w szkole narusza prawa czło 15.06.10, 11:59
      Na Wydziale Teologicznym UAM ten wyrok przewidzieli już dawno, uruchamiając
      studia podyplomowe z etyki. Naród w swej masie jest jednak głupi i nie
      podejrzewam, że znajdą się rodzice, którzy będą pytać, czy etyk, którego
      zatrudnia szkoła jest etykiem filozofem czy etykiem teologiem. Ten drugi od
      katechety będzie różnić się jedynie tym, że być może nie będzie odpytywać na
      ocenę z klepania pacierza.
      Droga do wyzwolenia z okupacji watykańskiej jest jeszcze długa i ciernista, a
      radość z wyroku jest złudna, dopóki religia w ogóle będzie w planie zajęć. Efekt
      wyroku będzie taki, że MEN rzeczywiście będzie musiał zapewnić etaty dla etyków,
      przedmiot religia łamane przez etyka stanie się obligatoryjny, ale i tak - na
      moje wyczucie - jakieś 80% kasy trafi do etyków w czarnych kiecach lub im
      sprzyjających sługusów i ogłupianie dzieciaków będzie trwać w najlepsze.
      • wlodzimierz_nowak Re: religia bez etyki w szkole narusza prawa czło 15.06.10, 12:26
        l.george.l napisał:
        > Droga do wyzwolenia z okupacji watykańskiej jest jeszcze długa i ciernista, a
        > radość z wyroku jest złudna, dopóki religia w ogóle będzie w planie zajęć.

        Nie musimy iść drogą Francji, niech to choć będzie Austria albo Niemcy.

        > moje wyczucie - jakieś 80% kasy trafi do etyków w czarnych kiecach lub im
        > sprzyjających sługusów i ogłupianie dzieciaków będzie trwać w najlepsze.

        To powinien przeczytać rektor jakiejś prywatnej szkoły wyższej. Znam dwóch, więc
        podsunę im ten pomysł. Posuną świat do przodu.
        • l.george.l Re: religia bez etyki w szkole narusza prawa czło 15.06.10, 12:43
          wlodzimierz_nowak napisał:

          [...]
          > To powinien przeczytać rektor jakiejś prywatnej szkoły wyższej. Znam dwóch,
          więc podsunę im ten pomysł. Posuną świat do przodu.[...]

          Uruchomienie kierunku studiów sprawy jeszcze nie załatwi. Skoro decyzje
          personalne na UAM zapadają po konsultacji z władzami Wydz. Teologicznego, to nie
          łudźmy się, że na obsadę etyków w szkołach nie będzie miał wpływu ksiądz
          proboszcz. Niestety, o dyrektorach szkół mam jak najgorsze zdanie. Za przykład
          może posłużyć tu tragedia smoleńska, po której dyrekcje nie potrafiły
          zorganizować świeckich chwil upamiętniających ofiary, lecz zapędzały dzieciaki
          do kościoła uzasadniając, że w takiej podniosłej chwili każdy, bez względu na
          swojej poglądy powinien wziąć udział w mszy. Spyta ktoś, czy dzieciaki związano
          i zaprowadzono do kościoła siłą. No nie. Za komuny, choć groziły za to sankcje
          dyscyplinarne, też się z pochodów
          zwiewało, porzuciwszy wcześniej czerwony sztandar w krzakach. Ale przecież nie o
          to chodzi i porównanie może nie najlepsze, bo w końcu chodziło o prawdziwą
          tragedię i każdy odczuwał potrzebę chwili zadumy. Niestety, dyrektorzy szkół
          to często miernoty
          z negatywnej selekcji, nie potrafiący strzec neutralności
          światopoglądowej szkół.
          • Gość: macio przyszłość ateuszowskiego oszołomstwa...... IP: 95.108.56.* 15.06.10, 21:56
            No i mają ateusze swoje 5 minut szczęścia... ciekawe, co będzie za 5-6 pokoleń,
            gdy w Zachodniej Europie w demokratyczny sposób przejmą władzę islamiści, a
            Europejski Trybunał Sprawiedliwości będzie składał się w większości z islamskich
            prawników, którzy będą w ogóle zakazywać religii katolickiej w szkołach. A przy
            okazji zatwierdzą jako zgodny z prawem proceder kamienowania pederastów i pary
            żyjące bez ślubu.

            I lewackie wykolejone sexualnie oszołomstwo będzie wtedy szukało w Europie
            krajów dla swego azylu... Paradoksalnie wciąż w miarę jednolita narodowościowo i
            religijnie Polska będzie takim azylem ;)
            A ateuszowskie typy w rodzaju george'ów i nowaków będą piały peany na cześć owej
            Polski ;)
            • l.george.l Re: przyszłość ateuszowskiego oszołomstwa...... 16.06.10, 00:12
              homoestcreatordei.files.wordpress.com/2010/03/anti-islam.jpg
            • wlodzimierz_nowak religia, a ekonomia 17.06.10, 10:09
              Nie możesz zwyczajnie zrozumieć, że wiara, Twoja wiara, jest wyłącznie Twoją
              wiarą. Jest wokół Ciebie grono ludzi tak myślących, ale jesteście w mniejszości
              w Europie. Nie możesz zwyczajnie zrozumieć, że są nawet w tym kraju ludzie,
              którzy od wielu pokoleń nie kontynuują wiary tej religii. I są Polakami od
              wieków. I tylko dlatego, że jesteś zamknięty jak stara furtka do zaniedbanego
              ogrodu, wydaje Ci się, że ktoś może się z normalności cieszyć. Gdybyś potrafił
              spojrzeć dookoła, to zobaczyłbyś jak bardzo jesteś ślepy i jak bardzo nasze
              zadowolenie jest naturalne.

              Religia nie jest narzędziem dla obrony czyichkolwiek interesów poza interesami
              wyznawców tej religii. Jeśli myślisz, że dziś większość Polaków jest katolikami,
              to policz swoich parafian odwiedzających niedzielne msze trzy tygodnie z rzędu,
              a potem spytaj proboszcza ile osób należy do parafii. Polacy nie są w większości
              katolikami, a są w większości konformistami. Smutna prawda.

              Metodą na powstrzymanie ekspansji fundametalizmu islamskiego, jest asymilacja i
              otwartość na emigrantów zarobkowych. Wyciągnięcie wniosków z błędów poczynionych
              przez bardziej od nas zaawansowane społeczeństwa, zamiast brnięcie w tę samą
              uliczkę.
              A emigrantów w Polsce będziemy z błogosławieństwem importowali już za 10 lat.
              I to hurtowo! Za 10 lat polska gospodarka będzie silniejsza niż dziś,
              będzie potrzebnych więcej rąk do pracy, a jednocześnie (jeśli nie będzie drugiej
              fali emigracji, na którą nic nie wskazuje) będziemy mieli 1,5-2 mln pracowników
              mniej na rynku pracy. Aby gospodarczo przetrwać w grze konkurencyjnej
              emigranci będą niezbędni. Aby nie musieli szukać pociechy w religii kraju swego
              pochodzenia, trzeba uczynić ich powitanie jak najbardziej przyjaznym. Poczytaj o
              socjalizacji emigrantów, a zrozumiesz, że emigrant nie przyjeżdża jak wróg, lecz
              najchętniej by się zakorzenił w nowym miejscu, zaś jego dzieci najchętniej by
              się w ogóle nie wyróżniały. Dopiero trzecie pokolenie zaczyna szukać korzeni.
              Jeśli jest ono w dalszym ciągu odrzucane przez społeczeństwo gości, to zaczyna
              szukać swej tożsamości. Fundamentalizm emigrancki w zachodniej Europie nie
              będzie słabł, lecz jeszcze dekad kilka będzie się nasilał.

              Przy okazji zadaj sobie pytanie ile mieszkań komunalnych zbudował Poznań przez
              10 lat i ile planuje zbudować przez najbliższe 5 dla naszych mieszkańców i tych
              przyszłych pracowników, którzy będą musieli wykonywać najtańsze prace i
              oczywiście rynkowego czynszu nie udźwigną.

              Natomiast obcując już z emigrantami w zachowaniu naszej tożsamości pomóc mogą
              tylko silny system instytucji demokratycznych i świadomi, wykształceni wyborcy
              oraz rodzenie większej ilości dzieci. Doświadczenia wielu krajów pokazały, że do
              rodzenia np. trójki i więcej dzieci w rodzinie potrzebna jest bieda albo dobry
              system socjalny. Nacisk na wartości religijne ludziom wolnym w tym nie pomaga.
              • piter_wlkp Włodzimierzu , ciekawy wywód , aczkolwiek 18.06.10, 00:30
                niezupełnie się zgodzę.

                Nie przewidzisz dokładnie co będzie za 10lat i ilu tu będzie
                imigrantów. Ale mniejsza z tym , uważam że byłoby to przerażajace
                kuriozum gdyby Polska miała importować imigrantów zarobkowych, gdy
                sama pozbyła się ogromnej rzeszy własnych rodaków , którzy wyjechali
                na Zachód zarobić na godne życie. Jeśli zgodnie z Twoimi
                przewidywaniami polska gospodarka miałaby się stać tak chłonna na
                dużą ilość siły roboczej, to w pierwszej kolejności należałoby
                postawić na naszych re-emigrantów, zamiast przypadkowych ludzi nie
                wiadomo skąd. Wogóle zadziwia mnie łatwość z jaką piszesz o hurtowym
                ściąganiu imigrantów, jakbyś nie dostrzegał problemów jakie przy
                okazji się pojawią.
                Wykazujesz przerażającą naiwność gdy piszesz "Aby nie musieli
                szukać pociechy w religii kraju swego pochodzenia, trzeba uczynić
                ich powitanie jak najbardziej przyjaznym
                ." Ci ludzie jeśli
                już, przyjadą tu ze swoją religią czy tego chcesz czy nie chcesz ,
                i możesz się bardzo nieprzyjemnie zdziwić , gdy odpowiedzią na
                swobodną polemikę o tematyce np. religijnej będą akty wrogości.
                Póki co bezkarnie można obrażać tylko katolików, wobec wyznawców
                innych religi już nie jest to regułą. A historia z karykaturami
                Mahometa nie jest najbardziej drastycznym przykładem.

                Kilka słów o mieszkaniach komunalnych - przede wszystkim oznaką
                rozwiniętej gospodarki jest to , że osoby pracujące są w stanie
                zarobić na kupno własnego lokum (choćby na kredyt) lub jego
                wynajęcie. Mieszkania komunalne to sektor niszowy, w pierwszej
                kolejności należne będącym w naglącej sytuacji życiowej obywatelom
                miasta, a nie potencjalnym imigrantom. Co do imigrantów zasadą
                powinno być sciąganie dobrze wykształconych fachowców , a nie taniej
                siły roboczej, którzy nie będą w stanie zarobić na swoje utrzymanie.
                Wogóle nikt normalny nie powinien budować mieszkań dla pracowników
                którzy nie mogą udźwignąć rynkowych czynszów, bo byłoby to dotowanie
                skąpych pracodawców. Niech płacą swoim pracownikom tyle aby ci byli
                w stanie normalnie tu żyć, albo nie ma to sensu.
                Wogóle gadanie o imigracji z dalekiego świata to fikcja , gdy w
                małomiasteczkowej Polsce jest jeszcze wielu ludzi szukających dobrej
                pracy. Do takich miast jak m.i. Poznań codziennie wlewa się fala
                ludzi z miejscowości z promienia ok.100km przyjeżdzajacyh do pracy .
                Jeśli Poznań i inne duże miasta chcą mieć dopływ pracowników, to
                powinny inwestować w szybką komunikację z otaczjącymi je regionami.
                Akurat Twoje koncepcje kolei aglomeracyjnej pasują idalnie do
                rozwiązania tego problemu. Przy sprawnej komunikacji regionalnej
                mogłoby się okazać że nie ma sensu budować mieszkań komunalnych dla
                pracowników , bo ci mogą zamieszkać i dojeżdzać z miejscowości np.
                40km obok.

                Jeszcze kilka słów o religii , jest ona silnym elementem tożsamości
                i kształtowania dobrych zachowań społecznych , mimo że w
                dzisiejszych czasach wielu ludzi nią pogardza, albo też wykorzystuje
                instrumentalnie do swoich celów.
                Same instytucje demokratyczne oderwane od solidnego systemu
                wartości , nie są gwarantem przetrwania cywilizacji czy kultury
                określonego narodu. Szczególnie jeśli te rzekomo silne demokratyczne
                instytucje uznają za normalność małżeństwa jednopłciowe z prawem do
                adopcji dzieci czy niebezpieczne eksperymenty z eutanazją. To
                oczywiście skrajność. Ale w społeczeństwach, którym wydaje się, że
                tylko silne instytucje demokratyczne zapewnią im pomyślnoość, nie
                brakuje innych dziwactw.
                Polecam książkę Macieja Zaremby - polskiego dziennikarza w
                Szwecji "Polski hydraulik i inne opowieści ze Szwecji".
                Owocnych przemyśleń życzę
                • wlodzimierz_nowak religia, ekonomia, mieszkania 18.06.10, 13:17
                  piter_wlkp napisał:
                  > niezupełnie się zgodzę.

                  Chętnie podyskutuję ;-) Ale odpowiedź Tobie w wątku o III ramie zostawiam na
                  weekend ;-)))

                  > Nie przewidzisz dokładnie co będzie za 10lat i ilu tu będzie
                  > imigrantów.

                  Nie o to mi chodzi, a o trend. Zajmuję się biznesem i bardzo dużo eksportem i
                  importem w wielu dziedzinach w ostatnich kilkunastu latach. Porównuje jedynie
                  poziom zaawansowania gospodarki wobec jądra UE, od którego gospodarczo zależymy,
                  czy nam się to podoba, czy nie. A na to nakładam rynek pracy i trendy w nim.

                  > Ale mniejsza z tym , uważam że byłoby to przerażajace
                  > kuriozum gdyby Polska miała importować imigrantów zarobkowych, gdy
                  > sama pozbyła się ogromnej rzeszy własnych rodaków , którzy wyjechali
                  > na Zachód zarobić na godne życie.

                  Ocenę tego podzielam. Ale przecież to wcześniej przeżyli Niemcy masowo
                  "wypychający" emigrantów do USA w XIX wieku, po czym sami stali się motorem
                  gospodarczym. Tak samo Beneluks, Skandynawia, Anglia. Potem te kraje przyjmowały
                  ludy z Włoch, Portugalii, Hiszpanii, które od kilku dekad same "zaimportowały"
                  emigrantów.

                  Jeśli zgodnie z Twoimi
                  > przewidywaniami polska gospodarka miałaby się stać tak chłonna na
                  > dużą ilość siły roboczej, to w pierwszej kolejności należałoby
                  > postawić na naszych re-emigrantów, zamiast przypadkowych ludzi nie
                  > wiadomo skąd.

                  No, zgoda. Tylko nasze przedsiębiorstwa są umiarkowania zaawansowane
                  technologicznie i zależą od taniej siły roboczej. A Polacy nie chcą już tanio
                  pracować. Tworzy się niebezpieczna luka. Obawiam się, że imigranci będą
                  optymalnym rozwiązaniem, choćbyśmy się w dzisiejszych warunkach na to
                  emocjonalnie zżymali.

                  > Wogóle zadziwia mnie łatwość z jaką piszesz o hurtowym
                  > ściąganiu imigrantów, jakbyś nie dostrzegał problemów jakie przy
                  > okazji się pojawią.

                  Zajmuję się ekonomią, ale i mam dużą wrażliwość na ludzi. Jednak ekonomia
                  opisująca zjawiska społeczne dla zachowania zdolności oceny musi być nieemocjonalna.
                  Wiem, że pojawią się problemy. Dlatego widząc nieuchronność i mając
                  doświadczenie bycia emigrantem (5 lat w szkołach w Niemczech i Holandii), bycia
                  wśród emigrantów, przerażają mnie głosy w naszym społeczeństwie konsolidujące
                  "naszość". Nie dosyć, że to wbrew naszej kulturze I Rzeczpospolitej, wbrew moim
                  wartościom, to jeszcze to wbrew naszemu interesowi. Tylko otwartość jagiellońska
                  pozwoli nam zintegrować ludzi, którzy tu przyjadą i z nami będą Polskę budowali,
                  a przez pokolenia staną się Polakami o innym kolorze skóry.

                  > Wykazujesz przerażającą naiwność gdy piszesz "Aby nie musieli
                  > szukać pociechy w religii kraju swego pochodzenia, trzeba uczynić
                  > ich powitanie jak najbardziej przyjaznym
                  ." Ci ludzie jeśli
                  > już, przyjadą tu ze swoją religią czy tego chcesz czy nie chcesz ,
                  > i możesz się bardzo nieprzyjemnie zdziwić , gdy odpowiedzią na
                  > swobodną polemikę o tematyce np. religijnej będą akty wrogości.

                  To jest na pewno nieuniknione. Jednak na setki milionów muzułmanów ekstremiści
                  to setki tysięcy. Oni nikną w tłumie, jeśli nie ma warunków, które dawałyby im
                  posłuch. Żadna religia nie jest wroga, agresywna, jeśli służy człowiekowi, a nie
                  instytucji.

                  To co widzisz dziś na Zachodzie, to drugie, trzecie pokolenie emigrantów.
                  Pierwsze nigdy nie staje się wrogie. Przykład zachowania Policji wobec
                  emigrantów z Nigerii, którzy chcą zwyczajnie tu przetrwać w lepszych niż u
                  siebie warunkach, doskonale pokazuje jak uczynić z tych ludzi, których będziemy
                  potrzebowali wrogów, jak wyhodować żmiję na swoim łonie.

                  > Póki co bezkarnie można obrażać tylko katolików, wobec wyznawców
                  > innych religi już nie jest to regułą. A historia z karykaturami
                  > Mahometa nie jest najbardziej drastycznym przykładem.

                  To tylko wynik 60 lat traktowania emigrantów w Europie, wynik fiaska polityki
                  postkolonialnej. Reszta jak wyżej.

                  > Kilka słów o mieszkaniach komunalnych - przede wszystkim oznaką
                  > rozwiniętej gospodarki jest to , że osoby pracujące są w stanie
                  > zarobić na kupno własnego lokum (choćby na kredyt) lub jego
                  > wynajęcie.

                  Jesteś w błędzie. Więcej niż 50% społeczeństwa Niemiec i Austrii nigdy w swym
                  życiu nie kupi nieruchomości na własność. Tak samo 35-40% Francuzów, Belgów,
                  Holendrów, Włochów i Szwedów. A przecież wcale nie z biedy. Ale z posiadania
                  alternatyw w postaci niedużo droższych niż w Polsce na wolnym rynku mieszkań
                  komunalnych. Za tym stoi cały system mieszkalnictwa, który sprawił, że
                  mieszkanie przestało być towarem pierwszej potrzeby. Jest narzędziem do
                  realizacji wyższych potrzeb.
                  To o czym pisze to raptem jeden z modeli. Obowiązuje w USA, Anglii, Irlandii i
                  Danii.

                  > kolejności należne będącym w naglącej sytuacji życiowej obywatelom

                  Mylisz mieszkania socjalne i komunalne. Część krajów po prostu uznała, że one
                  będą regulowały kilka rynków. I jednym z nich jest rynek wynajmu mieszkań. A
                  efekty sprawiły, że konsumpcja w tych bogatych krajach idzie w inne dziedziny.
                  Ale ustanawiając te systemy nie były one bogatsze niż Polska dziś.

                  > Wogóle nikt normalny nie powinien budować mieszkań dla pracowników
                  > którzy nie mogą udźwignąć rynkowych czynszów, bo byłoby to

                  Problem w tym, że nasz chaos rynkowy (w mieście nie ma wolnego rynku, gdyż
                  konkurencja jest siłą rzeczy ograniczona, a podaż ma wyraźną przewagę)
                  doprowadził do poziomu czynszów nieznacznie niższych niż w krajach o znacznie
                  wyższym poziomie dochodowym.

                  > skąpych pracodawców. Niech płacą swoim pracownikom tyle aby ci byli
                  > w stanie normalnie tu żyć, albo nie ma to sensu.

                  Sens jest, jeśli się odrzuci pewne przyjęte już u nas klisze.

                  > Wogóle gadanie o imigracji z dalekiego świata to fikcja , gdy w
                  > małomiasteczkowej Polsce jest jeszcze wielu ludzi szukających dobrej
                  > pracy. Do takich miast jak m.i. Poznań codziennie wlewa się fala
                  > ludzi z miejscowości z promienia ok.100km przyjeżdzajacyh do pracy

                  Dziś. Ale po to przytoczyłem ten artykuł byśmy spojrzeli na demografię za 10
                  lat. Ubędzie niemal 20% pracowników z rynku. A gospodarka może się rozwijać.
                  Powstrzymajmy jej rozwój?

                  > Same instytucje demokratyczne oderwane od solidnego systemu
                  > wartości , nie są gwarantem przetrwania cywilizacji czy kultury
                  > określonego narodu.

                  Tak, zgadzam się. I systemy religijne istnieją i przetrwają. W Polsce
                  dyskutujemy tylko o zbyt dużej zdaniem m.in. moim ingerencji jednego kościoła w
                  życie pozareligijnej wspólnoty.

                  Mam wielką nadzieję, że w czasie urlopu będę miał czas po tę książkę sięgnąć.
      • kazek100 Re: religia bez etyki w szkole narusza prawa czło 15.06.10, 12:38
        Niestety tp prawda i dlatego właśnie realnie ten wyrok nic nam nie
        daje - bagno, jakie w polskiej edukacji uczynił KK i wierni mu
        rządzący długo będzie trudno posprzatać i nie do końca wiem - jak.

        Mało kto chciał sie kształcić do wykonywania tego zawodu, bo wiadomo
        było, że nie ma pracy, natomiast KK wysyłał na dokształcanie panie
        katechetki i księży, którzy w szkołach często nie mają całych
        etatów, więc pomijajać chęć dalszego promowania jednego ideolo, jest
        im to jak najbardziej na rękę finansowo. I akurat KK już ma sporą
        grupę ludzi o uprawnieniach do nauczania tego przedmiotu. Nie może
        się więc stać nic gorszego, niż obowiązkowa lekcja "religii lub
        etyki" - bo wtedy będziemy mieli w szkołach do wyboru religię
        katolicką lub etykę katolicką. Niestety - taki jest skutek ustępstw
        wobec KK, jakie czyniły rządy od początku lat 90tych.

        Idityczna sytuacja - bo przecież to, co jest teraz, także trudno
        zaakceptować. Wniosek - nie wolno edukacji oddawac ideologom. Ale
        jak wybrnąc z problemu? Nie wiem.

        Tak narawdę, to jedynym wyjściem jest po prostu naprawienie błędu,
        jakim było wprowadzenie religii do szkół. Ale na to KK się nigdy nie
        zgodzi, bo możliwość wyciągania kasy z budżetu dla katechetów...
        bezcenne. Póki co więc - przynajmniej wycofanie się z
        giertychowskiego idiotyzmu jakim jest wliczanie oceny z religii do
        średniej ocen. Tymczasem obecna paranoja sięga tak daleko, że w
        nauczaniu opoczatkowym jest to jedyna ocena znajdująca sie na
        świadectwie - reszta jest opisowa. na świadectwach klas starszychta
        ocena jest wyrózniona - obok sprawowania, ponad wszystkimi innymi
        przedmiotami. Może to ktoś jakoś rozsądnie wyjaśnić?
    • lili_marleen ocena z religii 15.06.10, 13:29
      Mój syn jest w drugiej klasie gimnazjalnej. Na półrocze miał czwórke na semestr.
      W tym semestrze miał następujace oceny z religii: 4+, 5, 6, 5, 4+, 5. Wydawałoby
      się że ma spore szanse na 5 na koniec roku. Dostał 4. Na moje pytanie - Czemu
      dostał tylko 4? Katechetka odparła, że wykazał się niewystarczajacym
      zaangażowaniem, a wiedza to nie wszystko. Mnie opadły ręce, a młodemu skrzydła...
      • kazek100 Re: ocena z religii 15.06.10, 14:15
        Ja znam katechetę, który obniżył dziewczynie ocenę z religii
        argumentując, że jest "negatywnie aktywna". Dobre, nie?

        Mam umowę z żoną, że nasze dziecko chodzi na lekcje religii do
        komunii, potem samo wybiera. Ale dopisałem aneks do umowy ;-), że
        jesli nie dostanie bdb, to przestaje chodzić, w końcu nie będzie mu
        katechetka psuła świadectwa. Więc albo bdb, albo do widzenia.

        Moralne? Nie. Ale ten absurd wynika z absurdu, jakim jest religia w
        szkołach.
    • renepoznan No to dzieciaki maja przymusową dodatkową lekcję 15.06.10, 14:01
      Już widzę jak się cieszą.
      Mam nadzieję,ze dzieci państwa Grzelaków już do szkoły nie chodzą i koledzy -
      ateisci im nie będą mogli złożyć odpowiednich podziękowań.

      A i 150 tys Euro koło nosa poleciało.
      • kazek100 Re: No to dzieciaki maja przymusową dodatkową lek 15.06.10, 14:19
        Uwaga po częsci trafna. Ale:

        1. może nie każdy jest takim mentalnym leniem jak uczęszczający na
        religię, może ktoś chce mieć więcej wiedzy? W liceach wydaje mi się
        to możliwe. A ateiści to generalnie ludzie, którzy są swiatem
        zainteresowani, nie idą na umysłową łatwiznę.

        2. Może nie tylko dzieci katolików chcą mieć okazje do zdobycia
        łatwej oceny i wliczenia jej do średniej, po czym skorzystania z
        punktacji za biało-czerwony pasek?

        3. Generalnie jednak masz rację - nie byłoby jednak takioch
        absurdów, gdyby katecheci pracowali za pieniądze wiernych w salkach
        katechetycznych.
      • l.george.l Re: No to dzieciaki maja przymusową dodatkową lek 15.06.10, 16:40
        Dlaczego dodatkową? Jeśli nawet dziecko nie uczęszcza na religię, to i tak te
        godziny musi spędzać w szkole, bo dyrektorzy z premedytacją umieszczają
        katechezę w środku planu lekcji. Co ciekawe, WDŻwR będący również przedmiotem
        fakultatywnym potrafili zaplanować na pierwszej lub ostatniej godzinie.
        Oczywiście masz, Rene, powód do radości. Pozycja religii wśród przedmiotów
        szkolnych ugruntuje się, stanie się ona przedmiotem obowiązkowym do wyboru z
        etyką. Nic nie będzie już stało na przeszkodzie, by weszła do przedmiotów
        maturalnych. A na prowincji nauczycielami etyki będą katecheci z zaświadczeniem
        z Wydz. Teologii, że przeszli weekendowe studia podyplomowe. I pewnie będą
        bardzo szczęśliwi, gdy pojawi się jakiś innowierca czy ateista, bo przysporzy im
        godzin do wypełnienia etatu, a może i ekstra płatnych nadgodzin.
        • kazek100 Re: No to dzieciaki maja przymusową dodatkową lek 15.06.10, 17:19
          To wszystko prawda, ale finalnie ich najważniejszym osiągnięciem
          będzie ostateczne zniechęcenia dzieciaków do religii, tak jak za
          komuny nikt tak skuteczniej nie zniechęcał do marksizmu, jak
          nauczyciele przedmiotu "propedeutyka wiedzy o społeczeństwie". Tego
          jestem właściwie pewien, tyle że będzie nas to kosztowało wiele lat
          (podczas których moglibyśmy kłaść nacisk na nauczanie matematyki) i
          wiele pieniędzy wyciągniętych z budżetu.

          PS, Co do wielu dyrektorów szkół masz niestety rację. Ale nie co do
          wszystkich. Znam kilku - dziwnym trafem ich szkoły świetnie
          fukncjonują, którzy co prawda nie kłóca się z fanatyczną kurią, ale
          w sposób oczywisty ustawiają religię jako tzw. w
          środowisku "Michałek" (w gwarze belferskiej - przedmioty najmniej
          ważne). Inna rzecz, że już ci kiedyś pisałerm - dyrektor nie ma
          najmniejszego nawet wpływu na pracę katechety, mimo, że podpisuje
          jego zarobki. Niezła paranoja, przyzna każdy szef jakiegokolwiek
          miejsca pracy. Ale to hipokryci na Wiejskiej stworzyli tę sytuację.
    • piter_wlkp A mnie cieszy że Trybunał nie zasądził 16.06.10, 00:17
      150 tys. Euro , których domagała się ta rodzina. Jest to wyraźny
      sygnał dla wszystkich nieszczęśliwych z powodu życia w Polsce, że
      celebrowanie swoich nieszczęść nie może być sposobem na wzbogacenie
      się
      • cfalek walka o normalność to celebrowanie? 16.06.10, 00:27
        to "boże" daj więcej takich "celebrytów"
        • piter_wlkp Walka o kasę, to jednak nie to samo 16.06.10, 08:14
          Jaki związek ma kwota proponowanego odszkodowania z rzekomymi
          stratami moralnymi ? Tu nie potrzeba fachowych wyliczeń, żeby
          dostrzec próbę wyłudzenia pieniędzy. Ta rodzina rzeczywiście ma
          problemy z etyką, i to niekoniecznie dlatego że ich syn nie mógł
          uczestniczyć w zajęciach z etyki , jakkolwiek ironicznie by to nie
          zabrzmiało.
          • l.george.l Re: Walka o kasę, to jednak nie to samo 16.06.10, 09:29
            Podłości wyrządzonych przez ideologów religijnych nie da się zrekompensować
            żadną kwotą.
            • piter_wlkp Dziekuję za cenną opinię 16.06.10, 10:26
              czy chciałbyś coś dodać na temat
              podłości/kłamstw/niedopowiedzeń/przeinaczeń jakie na forach
              internetowych wyrządzają wojujący antyklerykałowie, którym
              paranoiczna walka z Kościołem Katolickim kompletnie przesłoniła
              zdrowy rozsądek ?
          • cfalek to na ile wycenisz u swojego dziecka zmainę szkoly 16.06.10, 09:41
            przykrościami jakie musiało/musi znosić, tylko dla tego że nie jest takie samo
            jak cała "właściwa" reszta?
            Zaiste ciekawy sposób "wyłudzania". Wiesz lepiej jaki podstęp zastosowali lub
            kłamstwo? to idź do odpowiednich organów bo o ile się nie mylę próbowanie
            wyłudzania jest przestępstwem.
            • piter_wlkp Jaka jest metodologia tychże wyliczeń ? 16.06.10, 10:19
              Może będziesz uprzejmy oświecić mnie w tej sprawie. Dlaczego wyszło
              150tys. Euro ,a nie np 1.5mln Euro ?
              Żebyś miał jasność - uważam że jeśli ten człowiek doznał krzywd
              przekładających się na straty finansowe lub wydatki, to jakaś
              rekompensata mu się należy, stosowna do tychże wydatków lub strat.
              Do obowiązków powoda należy wykazanie zasadności żądanego
              odszkodowania. Tymczasem sędziowie Trybunału ustalili 0 (zero) Euro
              i uważam że jest to właściwa odpowiedź dla tych co chcą się
              wzbogacać na celebrowaniu swoich nieszczęść.
              Że też ja nie wpadłem na to, aby sporządzić listę osób które jakoś
              mnie skrzywdziły i złożyć pozwy o np. milionowe odszkodowania ...
              • jan.urbaniak1 Abp. Juliusz "Amor" P. ubogaci młodzianków ! 18.06.10, 17:35
                Jak On wspaniale całuje !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka