Dodaj do ulubionych

Po remoncie Winogradami jeździ się gorzej?

24.06.10, 08:12
Jeżdżę od czasu do czasu ul. Winogrady. Przejścia dla pieszych są
podniesione ponad poziom asfaltu i jest to bardzo dobre ogólnie bo
kierowcy muszą zwalniać ale dzięki temu piesi mogą wchodzić na
przejście bez obawy. Faktycznie dorobiono do tego jeszcze światła i
jest to nieporozumienie bo w 99% przypadków "hopa" powinna wystarczyć.
Obserwuj wątek
    • Gość: ndb Re: Po remoncie Winogradami jeździ się gorzej? IP: *.ip.netia.com.pl 24.06.10, 08:22
      Jazda Winogradami jest to największe utrapienie tego rejonu. Jeżdzi
      się dużo gorzej niż przed remeontem. Owszem jest bezpieczniej tylko
      się zastanawiam czy trzeba było ustawić łącznie od Armii Poznań do
      Szelągowskiej aż UWAGA 13 sygnalizacji świetlnych, gdzie przed
      kazdym należy się zatrzymać. Mój rekord w sobotnie popołudnie to 14
      minut!!!!!!!!!!!! gdzie kiedyś to max 3 min!!!!!!!
    • Gość: abc Następne będzie Wojska Polskiego IP: 195.20.110.* 24.06.10, 08:34
      Na Wojska Polskiego, na odcinku od Nad Wierzbaka do ul.Dojazd, już
      jest zamontowanych do uruchomienia 10 sygnalizacji świetlnych - na
      każdym przejściu i każdym skrzyżowaniu.
      Dwu pasmówkę zwężono do jednego pasa, a o rozbudowie W.Polskiego na
      odcinku między Wołyńską a Urbanowską cicho sza.
      Jak odpalą te światła to będzie gorzej niż na Winogradach, bo ruch
      tutaj jest o wiele większy.
      Oto radosna twórczość "ekszpertów" z ZDM.
      • Gość: zenek A gdzie Ty tam masz 10 nowych sygnalizacji? IP: 95.108.45.* 24.06.10, 09:59
        Ja się doliczyłem 3 na tym odcinku.
        Przejście dla pieszych na Śląskiej, krzyżówka Niestachowska - Wojska Polskiego
        oraz Wojska Polskiego - Dojazd.

        Kolejna sprawa:
        "Dwu pasmówkę zwężono do jednego pasa, a o rozbudowie W.Polskiego na
        odcinku między Wołyńską a Urbanowską cicho sza."

        Akurat rozbierane są chodniki i ogrodzenia na tym odcinku, a także burzony
        schron z czasów II wojny.
        Zgadnij Watsonie po co?
        • dobrusia_to_ja Re: A gdzie Ty tam masz 10 nowych sygnalizacji? 24.06.10, 10:25
          Źle policzyłeś. Jest więcej.
          • Gość: kolo Winogrady = Glogowska IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.06.10, 10:36
            Polecam przejechac sie Glogowska od Gorczynu w kierunku centrum. Swiatla sa co
            50m i to najczesciej czerwone. Jak ktos zdola przejechac ten 1,5km odcinek w
            krocej niz 7-8min to gratuluje...
            • dobrusia_to_ja Re: Winogrady = Glogowska 24.06.10, 10:53
              Fakt. Tam też można oszaleć. Później wszyscy się dziwią, że miasto jest gęste od
              spalin samochodowych. Przy płynnej jeździe tego by nie było.
              • kajciech Spowolniony ruch = bezpieczeństwo = mniej aut 24.06.10, 15:51
                Naprawdę nie pojmuję jak można nie dostrzegać korzyści wynikających
                ze spowolnienia ruchu na Głogowskiej (ruchu samochodów). Tramwaj
                jedzie nadal sprawnie, a mieszkańcy kamienić z ul.Głogowskiej i
                bocznych uliczek w końcu bezpiecznie mogą przechodzić na drugą
                stronę.
                Tak trudno sobie wyobrazić, że tam też mieszkają ludzie, rodziny z
                dziećmi, starsze osoby? Oni nie potrzebują potoku samochodów ze
                śr.prędkością 80 km/h (a tak mozna było tam jechać kiedyś).
                Głogowska to nie tranzytowa arteria, a śródmiejska ulica w stronę
                centrum.
                Najwięcej roszczeń wobec takich rozwiązań komunikacyjnych mają
                niempatyczne osoby korzystające z ulicy tranzytowo. Innej
                interpretacji nie widzę póki co.

                Jeżeli jedziesz z Komornik, Żabikowa, Fabianowa, Górczyna do Centrum
                wsiądź w tramwaj. W kwadrans jedzie ich 3-4 i szkoda, że nie
                bezpośrednio od A2, gdzie mógłby być P+R z prawdziwego zdarzenia, a
                nie wielki korek na wiadukcie.
                • dobrusia_to_ja Re: Spowolniony ruch = bezpieczeństwo = mniej aut 24.06.10, 16:52
                  kajciech napisał:
                  > a mieszkańcy kamienić z ul.Głogowskiej i
                  > bocznych uliczek w końcu bezpiecznie mogą przechodzić na drugą
                  > stronę.
                  O ile wiem, a mieszkam w tym mieście od urodzenia, na ulicy Głogowskiej zawsze
                  można było bezpiecznie się poruszać korzystając z przejść do tego wyznaczonych z
                  sygnalizacją świetlną. Gdy z lenistwa zachciało mi się przejść przez tę ulicę w
                  innym miejscu, policjant kazał mi podejść do zebry przy skrzyżowaniu i cztery
                  razy krążyć po nim zgodnie z przepisami.
                  > Najwięcej roszczeń wobec takich rozwiązań komunikacyjnych mają
                  > niempatyczne osoby korzystające z ulicy tranzytowo.
                  Piszesz o sobie??
                  > Jeżeli jedziesz z Komornik, Żabikowa, Fabianowa, Górczyna do Centrum
                  > wsiądź w tramwaj.
                  Nie, z reguły nie jeżdżę z tej strony.
                  Swoją drogą, nic nie stoi na przeszkodzie, by choćby na odcinku od wiaduktu na
                  Górczynie, do Hetmańskiej ustawić światła w taki sposób, żeby samochody mogły
                  przejechać ten odcinek bez ciągłego zatrzymywania się. Przejechać
                  pięćdziesiątką, ponieważ taka prędkość obowiązuje w mieście. Powinieneś
                  wiedzieć, że to, co nazywasz spowalnianiem ruchu, a w rzeczywistości świadczy o
                  braku kompetencji ludzi nim się zajmujących, prowadzi do zwiększonej emisji
                  spalin (ciągłe hamowanie, stanie na światłach, ruszanie) i niestety nie zwiększa
                  bezpieczeństwa. Ja należę do tych "naiwnych", którzy karnie zatrzymują się na
                  czerwonym świetle, ale wielu to światło przejeżdża na granicy ryzyka.
                  • wlodzimierz_nowak Re: Spowolniony ruch = bezpieczeństwo = mniej aut 24.06.10, 17:55
                    > przejechać ten odcinek bez ciągłego zatrzymywania się. Przejechać
                    > pięćdziesiątką, ponieważ taka prędkość obowiązuje w mieście. Powinieneś
                    > wiedzieć, że to, co nazywasz spowalnianiem ruchu, a w rzeczywistości świadczy o
                    > braku kompetencji ludzi nim się zajmujących, prowadzi do zwiększonej emisji
                    > spalin (ciągłe hamowanie, stanie na światłach, ruszanie) i niestety nie zwiększ
                    > a
                    > bezpieczeństwa. Ja należę do tych "naiwnych", którzy karnie zatrzymują się na
                    > czerwonym świetle, ale wielu to światło przejeżdża na granicy ryzyka.

                    Nie raz to słyszałem. I się nie zgodzę. Ile razy jadę tamtędy (od Hetmańskiej do
                    Ściegiennego), to 2/3 przejeżdżam płynnie jadąc 50 właśnie. Gorzej gdy się
                    przyspieszy.
                    Masz rację, że ruch płynny to mniejsza emisja spalin. Jednak ruch ograniczany,
                    to mniejszy ruch. Za dwa lata każdemu mieszkańcowi Sołacza powinno się opłacać
                    przejechanie do Komornik ulicą Dąbrowskiego do autostradowej obwodnicy i
                    nadrobienie ok. 10 km. W ten sposób trzeba organizować komunikację samochodową.
                    Kto chce po mieście jeździć samochodem musi się liczyć z tym, że jest tym
                    niepożądanym, że za wygodę musi zapłacić czasem, gdyż piesi i komunikacja
                    zbiorowa muszą mieć bezwzględne pierwszeństwo. Tylko taki impuls pozwoli
                    zachęcić i uczynić sensownymi inwestycje w komunikację zbiorową. A komunikację
                    zbiorową trzeba odciążyć budując ścieżki rowerowe za niewielkie pieniądze. Wtedy
                    ci, którzy jeżdżą z Winograd na Grunwald wzdłuż torów tramwajowych samochodami
                    zaczną wreszcie kalkulować. Gdy oni opuszczą drogi, to zostanie miejsce dla
                    tych, którzy nie mają takich alternatyw. Tylko tak się rozładowuje korki
                    systemowo. Innych mechanizmów nie wymyślono.
                    • wlodzimierz_nowak Re: Spowolniony ruch = bezpieczeństwo = mniej aut 24.06.10, 17:59
                      Nie zapominaj Dobrusiu, że za 10 lat będziemy mieli o 50% samochodów więcej. I
                      niech sobie będą. A nie ma inwestycji, która pozwoliłaby je pomieścić (pomijając
                      fakt, że na jakąkolwiek drogową by nas nie było stać, gdyż są najdroższymi w
                      utrzymaniu gdy już staną). Jeśli będziemy - jak to czynimy od 12 lat - dalej
                      namawiali mieszkańców do jazdy samochodem czyniąc miasto uzależnionym od
                      samochodów, to wtedy czeka nas zawał.
                    • Gość: abc Re: Spowolniony ruch = bezpieczeństwo = mniej aut IP: 213.241.62.* 24.06.10, 18:45
                      > Kto chce po mieście jeździć samochodem musi się liczyć z tym, że
                      jest tym
                      > niepożądanym, że za wygodę musi zapłacić czasem, gdyż piesi i
                      komunikacja
                      > zbiorowa muszą mieć bezwzględne pierwszeństwo.

                      To jest teza, a uzasadnienie?
                      Przez kogo kierowcy są nieporządani?
                      Na jakiej podstawie twierdzisz, że piesi i komunikacja zbiorowa musi
                      mieć pierwszeństwo?
                      A może mieszkańcy Poznania chcą sami zadecydować czego chcą?
                      Dlaczego to akurat ty musisz mieć rację, a reszta ma się
                      podporządkować?
                      Zróbmy referendum wśród mieszkańców Poznania i niech mieszkańcy sami
                      się wypowiedzą, czy wolą jeździć samochodami i chcą, by z ich
                      podatków utrzymywać i budować jezdnie, czy wolą jeździć komunikacją
                      i chcą by z ich podatków utrzymywać bandę darmozjadów z MPK i ZTM.
                      Jest demokracja, niech ludzie decydują, a nie podporządkowują się
                      komukolwiek i ich tezom.
                      • wlodzimierz_nowak miasto "Mr. Happiness" Grobelnego 25.06.10, 11:53
                        Gość portalu: abc napisał(a):

                        > > Kto chce po mieście jeździć samochodem musi się liczyć z tym, że
                        > jest tym
                        > > niepożądanym, że za wygodę musi zapłacić czasem, gdyż piesi i
                        > komunikacja
                        > > zbiorowa muszą mieć bezwzględne pierwszeństwo.
                        >
                        > To jest teza, a uzasadnienie?
                        > Przez kogo kierowcy są nieporządani?

                        Przez ekonomię miasta jako przestrzeni i organizmu gospodarczego. Nie ma takiego
                        miasta na świecie, które zmieści wszystkie samochody wszystkich, którzy chcą tam
                        wjechać. A my budujemy miasto zachęcające do jazdy samochodem. Pisałem tu,
                        przeczytaj będzie łatwiej.
                        poznan.gazeta.pl/poznan/1,36001,8031360,Poznan_sie_rozlewa__Jak_poradzila_sobie_z_tym_Haga_.html
                        Nie jestem człowiekiem, który to wymyślił. To jest kanon wiedzy, który
                        znajdziesz szybko w internecie. O nim rozmawiano i uwzględniano w Poznaniu
                        jeszcze za rządów Kaczmarka. Ale od 12 lat się o tym nie mówi, gdyż to psuje
                        wyborcom humor. A żyjemy w erze dobrobytu i dostatku, Poznań nie ma problemów, a
                        wspina się na szczyty. Szczyty absurdu.

                        > Na jakiej podstawie twierdzisz, że piesi i komunikacja zbiorowa musi
                        > mieć pierwszeństwo?

                        Na powyższej. Tylko tak można zatrzymać samochody w korkach. Cały świat to
                        przerobił, nikomu nie udało się znaleźć rozwiązania na korki innego, niż
                        zachęcanie do komunikacji alternatywnej. Oczywiście są miasta np. Paryż, gdzie
                        szanujący się człowiek z klasy średniej będzie jechał 5 km do centrum samochodem
                        godzinę, a nie wsiądzie do metra, ani na rower, którymi było by dużo szybciej,
                        ani nie pójdzie pieszo choć to ta sama prędkość.

                        > A może mieszkańcy Poznania chcą sami zadecydować czego chcą?
                        > Dlaczego to akurat ty musisz mieć rację, a reszta ma się
                        > podporządkować?
                        > Zróbmy referendum wśród mieszkańców Poznania i niech mieszkańcy sami
                        > się wypowiedzą, czy wolą jeździć samochodami i chcą, by z ich
                        > podatków utrzymywać i budować jezdnie, czy wolą jeździć komunikacją
                        > i chcą by z ich podatków utrzymywać bandę darmozjadów z MPK i ZTM.

                        Oczywiście masz rację. Nie jestem najmądrzejszy na świecie. Nawet wszyscy
                        naukowcy świata nie są. Nikt nie ma prawa czegoś narzucać większości. Nie
                        ironizuję. Na tym polega wolność, że możemy robić to z czym się zgadzamy o ile
                        nie naruszamy wolności innych, a potem jeśli wtopimy, to musimy stanąć pod wiatr
                        i walnąć się w czoło. Ale to wolność właśnie.

                        Większość demokratyczna powinna rządzić się jak uważa szanując mniejszości i
                        czyniąc ukłony w ich stronę (z tym elementem demokracji u nas też niestety
                        krucho, ale to już inny temat). Jednak w demokracji nic nie można nikomu
                        narzucać. Każdy ma prawo rządzić się ułudą i głupotą, a potem płacić za
                        swoje błędy. I dokładnie to dziś w Poznaniu czynimy.

                        Nie zapomnij proszę tylko dwóch rzeczy. W artykule znajdziesz takie zdanie w
                        przedostatnim akapicie "Też im projektowano i budowano III ramy i inne kosztowne
                        miraże. A potem przepraszano za zmarnowane miliardy i wydawano kolejne miliardy
                        na naprawę skutków tych pomysłów." I powiąż to jeszcze tylko z tym, że
                        demokratycznie kiedyś stracono Sokratesa.
                  • kajciech Re: Spowolniony ruch = bezpieczeństwo = mniej aut 25.06.10, 09:06
                    > O ile wiem, a mieszkam w tym mieście od urodzenia, na ulicy
                    Głogowskiej zawsze
                    > można było bezpiecznie się poruszać korzystając z przejść do tego
                    wyznaczonych z sygnalizacją świetlną

                    Ja również od urodzenia mieszkam w Poznaniu i jednak pamiętam, że
                    przy przystanku tramwajowym przy Sczanieckiej świateł nikt nigdy nie
                    widział. Świateł nikt też nie widział przy Gąsiorowskich i jeszcze w
                    paru miejscach Głogowskiej.

                    > > Najwięcej roszczeń wobec takich rozwiązań komunikacyjnych mają
                    > > niempatyczne osoby korzystające z ulicy tranzytowo.
                    > Piszesz o sobie??

                    Po co te osobiste wycieczki?
                    Podałem dość ogólną tezę wynikającą z własnych obserwacji.
                    W 90% przypadków moich podróży korzystam z komunikacji miejskiej -
                    częstokroć z altruistycznych pobudek.
                    • dobrusia_to_ja Re: Spowolniony ruch = bezpieczeństwo = mniej aut 25.06.10, 10:01
                      kajciech napisał:
                      > Ja również od urodzenia mieszkam w Poznaniu i jednak pamiętam, że
                      > przy przystanku tramwajowym przy Sczanieckiej świateł nikt nigdy nie
                      > widział. Świateł nikt też nie widział przy Gąsiorowskich i jeszcze w
                      > paru miejscach Głogowskiej.
                      Przecież świateł nie można robić w każdym miejscu!! Wiesz, jaki jest problem??
                      Nie wiem, ile masz lat, nie sprawdzałam tego, ale zauważyłam coś, co mnie
                      nieprawdopodobnie wkurza. Ludzie oduczyli się chodzić. Mało tego. Dorośli
                      zabraniają tego nawet swoim dzieciom. Muszą(!!) wozić je do szkoły i dzieciaki
                      często nie wyobrażają sobie tego, że musiałyby przejść kilkaset metrów lub dwa
                      kilometry na własnych nogach. Bo to za daleko. 500 metrów do przystanku??
                      Tragedia!!
                      Gdy byłam mała, zazdrościłam moim rówieśnikom, że sami mogli wracać po lekcjach
                      do domu. U mnie sytuacja była nieco skomplikowana ze względu na dość ruchliwe
                      ulice, które trzeba było przekraczać i przewrażliwienie rodziców spowodowane
                      pewnym rodzinnym dramatem. Tylko, że ja bardzo chciałam chodzić sama, bez
                      kurateli i w końcu, w drugiej klasie, zwyczajnie nie czekając na nikogo wybrałam
                      marzenia. Spodziewałam się bolesnych konsekwencji (rodzice pojawili się dopiero
                      po godzinie, po intensywnych poszukiwaniach domniemanej uciekinierki;)), jakoś
                      jednak ten czyn rozszedł się po kościach. Dali mi wolną rękę pod warunkiem, że
                      będę karnie po lekcjach pojawiać się w domu. Teraz większość dzieciaków jest
                      inna. Moje nie mają problemów z podejściem, podjechaniem rowerem, czy
                      komunikacją miejską dokądkolwiek (tego były uczone od małego, mimo protestów...
                      moich rodziców:)), ale znam mnóstwo takich, które przejście paru metrów
                      traktują, jak dopust Boży. I tego nauczyli ich moi rówieśnicy, którzy sami mieli
                      bardziej ruchliwe i dzięki temu zdrowsze dzieciństwo.
                      Podejście do przejścia dla pieszych naprawdę nie jest problemem. Jest to
                      upierdliwe, gdy dźwiga się ciężkie siaty, ale z tego, co zaobserwowałam,
                      najczęściej byle gdzie wchodzą pod samochody ci, który niczego nie dźwigają.
                      • wlodzimierz_nowak Re: Spowolniony ruch = bezpieczeństwo = mniej aut 25.06.10, 12:11
                        Wiesz, wszystko o czym napisałaś jest prawdą. Tylko wsadziłaś tę prawdę w źle
                        dobrany kontekst.

                        Niestety wskutek nawyków, o których piszesz wzmógł się w Poznaniu ruch
                        samochodowy. Ale czy to jest argument za przechodzeniem dalej przez przejście
                        samochodowe? Czy może za ograniczaniem pokus do ruchu samochodowego?

                        Niestety ulice i okolice w Poznaniu wymierają, gdyż ulice stały się barierami.
                        Światła na przejściach są dziś potrzebne, a kiedyś nie były, nie dlatego że
                        komuś nie chce się przejść kawałek dalej, ale dlatego, że ruch jest tak gęsty,
                        że kierowcy kierują w napięciu, w nerwach, z poczuciem straconego czasu zap...
                        po ulicach bez zważania na pieszych. Kiedyś ruch był znacznie słabszy.

                        Wciąż mieszkasz na Łazarzu? Czy może uciekłaś z tego piekiełka, w jakie Łazarz
                        zamieniła nasza "wolność samochodowa"? Ruch na takich ulicach to nie jest
                        "konsekwencja cywilizacji", ale niezdolność decyzyjna dzisiejszych władz. W 1993
                        roku świadomi i niezależni inżynierowie ruch uznali, że dla uniknięcia zagłady
                        Sródmieścia muszą powstać w pierwszej kolejności Dolna Głogowska i Św.
                        Wawrzyńca. To samo postulowali eksperci zagraniczni w tzw. ekspertyzie
                        hanowerskiej w 1999. I co? I nic.

                        Pominę już absurd standardu Bukowskiej, gdy 2 km równolegle biegnie super
                        Dąbrowskiego. Ale Głogowska na wylocie na Wrocław - będąca wrzodem Poznania
                        razem z Obornicką oraz Gdyńską - wystarczyłoby, gdyby została przebudowana do
                        trasy jednopasmowej, a drugie pasmo w przyszłości. Chwalono Poznań w czasach
                        Kaczmarka za tzw. politykę małych kroków, czyli małe, a efektywne inwestycje,
                        które są tak zaplanowane, że można do nich dodawać moduły. Niestety dziś Poznań
                        inwestuje perfyferyjnie i od razu stawia sobie pomniki. Gdy urzędnicy mieszkają
                        już poza Poznaniem, to oczywiście muszą czuć, ze tak właśnie powinno być.

                        Dziś budujemy Poznań miasto dla samochodów - we wszystkich aspektach. Więc nie
                        dziw się, że ludzie, którzy wiedzą, że można inaczej protestują jak się da.
                        • dobrusia_to_ja Re: Spowolniony ruch = bezpieczeństwo = mniej aut 25.06.10, 20:51
                          Nigdy nie mieszkałam na Łazarzu, lecz w dzielnicy szlabanów;) To najpiękniejsze
                          z jednego najbrzydszych miejsc na świecie:) Później, nie z własnej woli,
                          musiałam przeprowadzić się gdzie indziej. Nie pytano mnie o zdanie, choć głośno
                          protestowałam. Cóż, zwyciężył argument siły, czyli rodzicielskiego głosu;)
                          Łazarz, a szczególnie ul. Głogowską, znam bardzo dobrze, ponieważ tam mieszkało
                          moje kuzynostwo, z którym byłam bardzo blisko związana. Poza tym, gdy była
                          znośna pogoda, często z mojej budy z Wildy, szłam tamtędy na Ogrody. Od kilku
                          lat mieszkam w miejscu, które charakterem nieco przypomina moje okolice z
                          dzieciństwa, choć niewątpliwie wizualnie jest dużo ładniejsze. I to jest
                          Poznań!! Kusiło mnie Lusówko, ale ten upierdliwy dojazd, nie samochodem -
                          autobusem, koszty z tym związane, skutecznie mnie otrzeźwił.

                          Zdaje się, że gdzieś o tym wspominałam, ale wyobrażam sobie Głogowską, jak Pola
                          Elizejskie, w nieco mniejszej skali, jednak to jest wykonalne.
                          To, co napisałam o niechęci Polaków do chodzenia pieszo miało tylko zobrazować,
                          jak bardzo się rozleniwiamy jako naród. To jest kompletnie niezrozumiałe. Gdzieś
                          czytałam wypowiedź, że na Wojska Polskiego nie można było bezpiecznie dojść do
                          budynku Uniwersytetu Rolniczego!! Jakim cudem?? Przejść dla pieszych w tamtej
                          okolicy nie brakowało. Właściwie jedyne miejsce, które mogło sprawiać kłopot,
                          znajdowało się na wiadukcie. Teraz, na tym krótkim odcinku, w linii prostej
                          ustawiono trzy rzędy świateł. Jak to ma uspokoić ruch?? Nie wyobrażam sobie tego.
                          Zjazd z Nad Wierzbakiem w lewo, w Aleję Wielkopolską. Zawsze ten odcinek
                          się blokował, nawet gdy nie były to godziny szczytu. Teraz, w ramach
                          "usprawnienia" ruchu, zabrano jedno pasmo, które skierowano pod prąd, by zrobić
                          dodatkowe miejsce dla wjeżdżających z Alei w kierunku Kościelnej!! Pomysłodawca
                          powinien dostać Nagrodę Nobla za ten kwiatek. Biorąc pod uwagę to, że bardzo
                          szybko zwiększy się tam ruch spowodowany głupim pomysłem z budową sporej ilości
                          bloków na Strzeszynie, to strzał w stopę, nie w dziesiątkę. Zanim miasto
                          uruchomi kolej, w co nie wierzę, minie kilka lat. Do tego czasu nikt, niczego
                          nie uspokoi.
                          Tak, jak napisałam wcześniej. Najpierw trzeba umożliwić ludziom poruszanie się
                          poza ścisłym centrum, później należy ograniczyć ruch w tym miejscu. Jeśli tego
                          nie zrobi się w tej kolejności i to jak najszybciej, piękna idea stworzenia
                          miasta przyjaznego mieszkańcom pozostanie mrzonką.
                          • Gość: abc Nad Wierzbakiem/al.Małopolska IP: *.adsl.inetia.pl 25.06.10, 23:09
                            Dzisiaj rano jechałem tym skrzyżowaniem przy już uruchomianych
                            światłach.
                            Zjeżdżałem Nad Wierznakiem w dól i w lewo w al.Wlkp
                            Pierwsze co zauważyłem - rowerzysta przejeżdżający przez jezdnię na
                            ZIELONYM świetle o mało nie został potrącony przez kierowcę
                            skręcającego z al.Małopolskiej w prawo w Nad Wierzbak przez tory.
                            Też miał zielone. A więc "efekt mam zielone więc jade", a tu zonk bo
                            piesi i rowerzyści mają też zielone i trzba ich przepuścić.
                            Żeby ich przepuścić trzeba stanąć na torach tramwajowych.
                            Drugie - jak jadąc w dół Nad Wirzbakiem dostaję zielone to zielone w
                            tym samym momencie zapala się przy Litewskiej. No ale zapala się dla
                            obu kierunków, również dla tych co jadą od Kościelnej do W.Polskiego.
                            Efekt taki, że auta skręcające w al.Wlkp też stoją i przepuszczają
                            auta z przeciwka. Za nimi zatrzymują się auta zjeżdżające w dół z
                            Nad Wierzbaka lub wcześniej te które skręciły z al.Małopolskiej.
                            I znowu wszyscy stoją na przejściu dla pieszych, przejeździe dla
                            rowerów i torach tramwajowych. I znów zaczyna się przpechanka żeby
                            jakoś się wcisnąć.
                            To tak po pierwszym jednorazowym przejechaniu tego skrzyżowania przy
                            dzięki bogu małym jeszcze ruchu.
                            Czy za tyle kasy nie można było zaprojektować i zrobić tego mądrzej?
                        • cynicznie_ironiczny Re: Spowolniony ruch = bezpieczeństwo = mniej aut 25.06.10, 21:01
                          Włodku!
                          Bo chyba nie zrozumiałem... Czy Ty krytykujesz
                          wyremontowaną/przerobioną Głogowską?
        • wlodzimierz_nowak Re: A gdzie Ty tam masz 10 nowych sygnalizacji? 24.06.10, 14:14
          Poważna potrzeba to połączenie Urbanowskiej z Księcia Mieszka I. Ale o tym w
          nowym MPZ cicho sza. Znów planowana droga biegnie koło mieszkania wpływowego
          urzędnika (vide IV rama na północy inaczej POP, czy ZPDBZ oraz tramwaj
          przebiegający tunelem przez park przy Piaśnickiej).
        • Gość: abc Re: A gdzie Ty tam masz 10 nowych sygnalizacji? IP: 213.241.62.* 24.06.10, 18:20
          > Ja się doliczyłem 3 na tym odcinku.

          1. Na al.Wlkp - nawrót przez torowisko
          2.Nad Wierzbakiem/al.Wlkp
          3.Drzymały
          4.W.Polskiego/Nad Wirzbakiem
          5.Śląska
          6.Wołyńska
          7.Akademia Rolnicza (przejście)
          8.W.Pol - przed wiaduktem
          9.W.Pol - za wiaduktem
          10.ul.Dojazd.

          Teraz pasuje ?
        • Gość: abc Re: A gdzie Ty tam masz 10 nowych sygnalizacji? IP: 195.20.110.* 25.06.10, 08:28
          > Akurat rozbierane są chodniki i ogrodzenia na tym odcinku, a także
          burzony
          > schron z czasów II wojny.
          > Zgadnij Watsonie po co?

          No to mi zagadkę zadałeś.
          Po prostu wymieniają płyty chodnikowe na pozbruk.
          O żadnej przebudowie czy poszerzaniu ulicy wogóle mowy nie ma -
          mimo, że plany są jeszcze z czasów Gierka.
      • kajciech Re: Następne będzie Wojska Polskiego 24.06.10, 15:58
        Wybacz, że brutalnie, ale chyba tylko tak do Ciebie dotrę:
        Czy na przejściu na Wojska Polskiego musi zginąć Twoja matka lub
        dziecko, żebyś zrozumiał jak powinno być urządzone nowoczesne miasto
        w miejscu o takiej strukturze zabudowy i ruchu?
        Szkoda, że Policja nie potrafi udostępnić rzetelnych statystyk z
        ostaniego ćwierćwiecza punktowo rozkładajacych na mapie Poznania
        narastającego niebezpieczeństwa - zwłaszcza pieszych (z reguły
        mieszkańców ginących pod własnym domem) i rowerzystów.
        Gdyby władze Poznania inwestowały znacznie wieksze środki w
        komunikację szynową to z pewnością moglibyśmy szybciej rezygnować z
        rozważań o pędzących wariatach z jednego na drugi koniec miasta i
        głośno krzyczących jak to im się ruch spowalnia bo gdzieś są tylko 2
        pasy a gdzieś tylko 1.
        Jaka jest alternatywa? Rzeki pędzacych 100 km/h pojazdów po 6-
        pasmowych trasach bez świateł i przejść? To rozcinanie miasta,
        tworzenie sztucznych barier i większych niebezpieczeństw dla
        sąsiadujacych mieszkańców.
        • dobrusia_to_ja Re: Następne będzie Wojska Polskiego 24.06.10, 16:55
          W którym to miejscu na Wojska Polskiego ginęli ludzie?? Takie wypadki są bardzo
          częste na Alei Solidarności i Serbskiej, ale nie słyszę o zwiększeniu ilości
          stawianych tam świateł.
        • Gość: abc Re: Następne będzie Wojska Polskiego IP: 213.241.62.* 24.06.10, 18:16
          > Czy na przejściu na Wojska Polskiego musi zginąć Twoja matka lub
          > dziecko, żebyś zrozumiał jak powinno być urządzone nowoczesne
          miasto
          > w miejscu o takiej strukturze zabudowy i ruchu?

          Sorry stary, ale bzdury pleciesz.
          Wychowałem się na ul.Dojazd i W.Polskiego znam jak własną kieszeń.
          Był tutaj jeden śmiertelny wypadek jakieś 15lat temu.
          W kwestii bezpieczeństwa w zupełności wystarczyłyby światła na
          przejściu dla pieszych przy pogotowiu opiekuńczym. Więcej problemów
          tutaj nie ma i nie było.
          Na przyszłość sam najpierw zorientuj się w sytuacji zanim zaczniesz
          innych pouczać.
          • kajciech Re: Następne będzie Wojska Polskiego 25.06.10, 10:28
            A wliczyłeś w swoje wspomnienia permanentne zderzenia samochodów na
            wiadukcie? (głównie lewoskręty)
            To też bez mała kilkadziesiąt "połamanych" żyć
            • Gość: abc Re: Następne będzie Wojska Polskiego IP: *.adsl.inetia.pl 25.06.10, 22:59
              Było kilka stłuczek.Nic mniej i nic więcej niz na wielu innych
              skrzyżowaniach, na które ładowali się ślepi i nie kumaci kierowcy.
        • Gość: nerwowy Re: Następne będzie Wojska Polskiego IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.06.10, 21:14
          kajciech!
          Pierdolisz jak "potłuczony"!
          Pokaż paluszkiem te tysiące ofiar z Wojska Polskiego! Demagogu jeden!
    • Gość: Wacek Re: Po remoncie Winogradami jeździ się gorzej? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.06.10, 08:37
      potwierdzam.. przekombinowali.. co chwile trzeba pokonywać istny slalom
      • Gość: Krze Re: Po remoncie Winogradami jeździ się gorzej? IP: *.icpnet.pl 24.06.10, 09:03
        I dobrze! Skoro są tacy idioci, którzy nie potrafili zachować dozwolonej
        prędkości na Winogradach, to lepiej, żeby teraz było więcej przejść i
        sygnalizacji i było bezpieczniej. A światła na Wojska Polskiego? Też bardzo
        dobrze, bo też będzie bezpieczniej. Trudno, jak ludzie nie umieją przestrzegać
        przepisów to trzeba stawiać sygnalizację. Inaczej to jest Wielki Pan W Swoim
        Samochodzie vs. Mały Żuczek vel Pieszy. Nie trzeba chyba mówić, kto z takiej
        konfrontacji wychodzi żywy...
        Więc trudno: skoro ogromna większość kierowców pamięta o przepisach ruchu
        drogowego do momentu zdania egzaminu na prawo jazdy, to niech teraz siedzi w
        korkach przed światłami!
        • dobrusia_to_ja Re: Po remoncie Winogradami jeździ się gorzej? 24.06.10, 10:27
          Na Wojska Polskiego nie było niebezpiecznie, za to teraz zrobi się kocioł.
          • gall.anonim.pn Re: Po remoncie Winogradami jeździ się gorzej? 24.06.10, 10:43
            Nie było niebezpiecznie? Oj to chyba się różnimy oceną sytuacji, bo
            wg mnie było niebezpiecznie i to bardzo - a piszę to z doświadczenia
            mieszkania w tamtej okolicy i pokonywania tej ulicy dwa razy
            dziennie, a także przeprowadzania osób starszych i matek z dziećmi.
            Śmiem twierdzić, że kierowcy (i to nie wszyscy, co widać po ilości
            wypadków na wiadukcie) respektują jedynie rozpędzony autobus 64
            jadący krótkim odcinkiem buspassa w kierunku miasta. Reszta to
            kompletna uznaniowość i prawo pięści.
            Inna rzecz, czy teraz będzie bezpieczniej? Nie wiem. Wbrew pozorom
            nie wszystko w sferze organizacji ruchu zależy od ZDM. Uniwersytet
            Przyrodniczy powinien uporządkować ten (dziki?) parking naprzeciw
            szkoły wojskowej bo studenci mają tam zwyczaj wyjeżdżania na ulicę (w
            tym lewoskrętów!) na zasadzie kompletnej partyzantki, przy czym
            niechęć do używania kierunkowskazów wykazuje niemal każdy. Powinien
            tam być jeden wjazd na jednej stronie parkingu i jeden wyjazd (w
            kierunku wiaduktu).
            • dobrusia_to_ja Re: Po remoncie Winogradami jeździ się gorzej? 24.06.10, 11:02
              Jeżdżę tamtędy bardzo często i zawsze było tak, że przy Dojeździe samochody
              zatrzymywały się bardzo często, by przepuścić pieszych. Nie twierdzę, że każdy
              tak robi, bo w naszym mieście nie brakuje potencjalnych "wypadkowiczów"
              wyprzedzających nawet na podwójnej ciągłej, na zakrętach (przed przejazdem
              kolejowym na Golęcinie), stojące na przystanku autobusy (ja staję za autobusem
              wypuszczającym pasażerów, ale jakiś "niecierpliwy" za mną tak się spieszy, że
              przepisy i bezpieczeństwo ma gdzieś), na przejściach dla pieszych. To się dzieje
              wszędzie, jednak nie tłumaczy stawiania świateł co kawałek. Usprawnianie ruchu
              nie na tym polega. Wręcz przeciwnie - tylko ten ruch komplikuje. Pomijam już
              idiotyczny pomysł ze zjazdem z Alei Wielkopolskiej w Kościelną. Koszmar.
    • cozadno Po remoncie Winogradami jeździ się gorzej? 24.06.10, 09:01
      Brawa dla debili z ZDM. Przecież tą ulicę projektował idiota, który powinien zostać zwolniony w trybie natychmiastowym!
      Pół Poznania człowiek przejeżdża 20min a krótką winogrady kolejne 12-15min. Jak można tak zepsuć ulicę!?
      Co szkodziło zrobić torowisko przy chodniku a samochody puścić środkiem jezdni? Przecież wcześniej miejsca jest pod dostatkiem! Teraz osoba jadąca prosto przecina torowisko 2x przy każdym przystanku. Po jaką cholerę pytam?
      Sprawa druga to ilość potrąceń. Proszę powiedzieć ile ich było bo ja jadę winogradami codziennie i jakoś żadnego nie widziałem. Z takim tokiem myślenia jaki uskutecznia ZDM to najlepiej zamknąć ruch samochodów i puścić tylko pieszych i tramwaje. A i tak przy każdym przejściu dla pieszych postawili by sygnalizację.
      • Gość: Kostek Re: Po remoncie Winogradami jeździ się gorzej? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 24.06.10, 11:11
        Potrąceń może i nie było w starym układzie torowiska. Ale za to wymuszenia pierwszeństwa na pieszych wsiadających/wysiadających z tramwaju zdarzały się ciągle i przy każdym przystanku w kierunku centrum. To że nikt z pieszych nie ucierpiał, to tylko zasługa ich ostrożności. Kierowcy na pewno nie ułatwiali im zadania.
        • Gość: kk Re: Po remoncie Winogradami jeździ się gorzej? IP: 91.198.118.* 24.06.10, 12:23
          I co to ma do beznadziejnej sygnalizacji i praktycznie wylaczenia tej ulicy z
          ukladu komunikacyjnego miasta????? to mozna bylo zrobic milion innych
          zabezpieczen - wysepki sa wystarczajace bo niby jak mialby samochod wjechac w
          ludzi przy takim ukladzie????
          Mozna bylo zrobic milion dobrych rozwiazan - od tego sa ludzie ktorzy biora za
          to gruba kase w ZDMie - ale wybrano jakis kuzwa koszmar z milionem zle
          ustawionych swiatel. O co chodzi???? O pieniadze, to jasne przeciez. Wlasnie
          budowane sa swiatla na Polnej - to dopiero bedzie raj! ale ZDM problemu w tym
          nie widzi, dla nich im wiecej swiatel, tym lepiej. Pewnie nie bez powodu i
          akurat bezpieczenstwo pieszych ma tu zerowe znaczenie.
      • Gość: m42 Re: Po remoncie Winogradami jeździ się gorzej? IP: *.echostar.pl 24.06.10, 16:12
        Debilem to jesteś ty ograniczony pojemnością twojej blaszanki i
        tobie podobne debilki. Ty nawet jakbyś kogoś potrącił to byś nie
        zauważył bo rozumek masz ograniczony do czubka swojego nosa.
        Świadczy o tym choćby stwierdzenie " pół Poznania przez 20 min " .
        Zauważ zwysokości swojego nocnika, że pieszy,starszy czy
        niepełnosprawny to też człowiek i jako użytkownik drogi ma prawo do
        życia
    • kajciech Miasto jest dla ludzi a nie samochodów! 24.06.10, 09:20
      Wielu z wypowiadajacych się zapomina o tej ważnej kwestii - miasto
      jest dla ludzi (mieszkańców) a nie samochodów. To że ktoś przejeżdża
      ulicą Winogrady nie powinno być powodem do narażania życia i zdrowia
      mieszkańców okolic tej ulicy.
      Karygodne jest tamowanie ruchu tramwajowego, który powinien uzyskać
      tu absolutny priorytet.
      Czekam na kolejne realizacje spowalniające ruch samochodowy poza dwu-
      trzy-pasmowymi arteriami.
      Każdy kto ma małe dzieci i mieszka przy ulicach po których pędzą
      wariaci (bo musi przejechać ulicę w 3 minuty a nie 4) wie o czym
      mowa.
      • belotto Ta ulica dla ludzi też nie jest 24.06.10, 09:43
        Ta ulica dla ludzi też nie jest - vide światła dla pieszych przy przekraczaniu
        każdej pustawej bocznej uliczki.
      • Gość: pacynka Re: Miasto jest dla ludzi a nie samochodów! IP: *.192.109.111.psi.de 24.06.10, 09:50
        Piesi tez musza czekac na swiatlach, i tez ich krew zalewa. Lepszym rozwiazaniem
        byloby wywalenie swiatel i zamontowanie progow zwalniajacych.
        • xaliemorph Re: Miasto jest dla ludzi a nie samochodów! 24.06.10, 10:22
          To akurat racja.
          • wlodzimierz_nowak Re: Miasto jest dla ludzi a nie samochodów! 24.06.10, 14:07
            O tym trudno przesądzać. Oczywiście coś jest nie tak, jeśli narzekają
            motorniczy, piesi i kierowcy. Akurat jak pisałem niżej, jechałem tam dziś
            rowerem i jechało się wspaniale, żadnego zakłócania płynności. A ruch
            samochodowy jest wreszcie wyciszony jak na odpowiednich ulicach na Zachodzie.
        • Gość: pandor Re: Miasto jest dla ludzi a nie samochodów! IP: *.galwanotechnika.com.pl 24.06.10, 14:08
          Popieram
    • Gość: www to najgorzej wyremontowana IP: *.internetdsl.tpnet.pl 24.06.10, 09:22
      i zorganizowana ulica, projekt powinien być zupełnie inny, ktoś tu sobie wypił
      jak ją projektował, a inny pił i zatwierdzał to badziewie. wyrzucono w błoto
      wielkie pieniądze
      • lukask73 Re: to najgorzej wyremontowana 24.06.10, 12:09
        > ktoś tu sobie wypił
        > jak ją projektował, a inny pił i zatwierdzał to badziewie.
        > wyrzucono w błoto wielkie pieniądze

        Nie pił, nie pił, drogi Gościu.
        A pieniądze bynajmniej nie poszły w błoto. Projektant doskonale wie,
        kto je zgarnął. Nawet za głupią farbę projektant ma działkę od
        dostawcy, a cóż dopiero za kilkanaście sygnalizacji, z których każda
        kosztuje co najmniej kilkadziesiąt tysięcy.
    • marek.es Po remoncie Winogradami jeździ się gorzej? 24.06.10, 09:27
      Zależy z czyjej perspektywy patrzymy. Jeżeli siedzimy w aucie, to
      zrobili nam źle.Jeżeli jesteśmy piechurem, to jest OK.
      • Gość: pacynka Re: Po remoncie Winogradami jeździ się gorzej? IP: *.192.109.111.psi.de 24.06.10, 09:51
        Nie jest ok. Pieszy tez musi czekac na swiatlach!!
        • Gość: dyrektor sprzedaży Pieszy moze leźć pod koła, jak tak mu się spieszy. IP: *.icpnet.pl 24.06.10, 09:57
          Albo bezpieczeństwo, albo pośpiech. Twój post pokazuje, że buractwo
          jest także wśród pieszych, nie tylko wsród kierowców. Mnie krew
          zalewa jak stoję ciągle na światłach jako pieszy, ale wolę wyjśc z
          domu 5 minut wcześniej i dojść do celu na luzaku, niż skończyć w
          dole, albo, co gorsza, pod opieką polskich "lekarzy".
          • wlodzimierz_nowak Re: Pieszy moze leźć pod koła, jak tak mu się spi 24.06.10, 13:59
            To może odnieś najpierw swoje słowa do siebie jako kierowcy samochodu.
    • xaliemorph Po remoncie Winogradami jeździ się gorzej? 24.06.10, 10:22
      A ja posiadam zgoła odmienną opinię. Przyznać muszę prawdę iż nie jeżdżę ulicą Winogrady podczas godzin szczytu więc raczej obce są mi stanie na światłach i notorycznie przepuszczanie tramwai gdy ja ciągle muszę stać na światłach. Tyle że ja to doskonale rozumiem. Ja w puszce siedzę głównie sam bądź z jeszcze jedną osobą a tramwajem jedzie równowartość przynajmniej 30 takich puszek. Dlatego bardzo dobrze że tramwaj ma priorytet a sama droga jest bardzo dobrze zorganizowana pod względem bezpieczeństwa. Kiedyś tam przejść na drugą stronę ulicy to był koszmar (spieszący się kierowcy) już nie mówiąc o niepewności wchodząc na ulicę gdy tramwaj podjedzie na przystanek. Teraz przy odpowiednim zaprojektowaniu drogi kierowcy sami ochłonęli gdyż tam po prostu nie opłaca się pędzić. A jadąc po południu jakoś nie mam problemu z notorycznym zatrzymywaniem się przed światłami. Znacznie gorzej potrafi być w innych częściach Poznania (choćby niedaleka aleja Solidarności od Mieszka I po Rondo Solidarności, tam to jest normalnie czerwona fala, albo gnasz jak porąbany albo toczysz się 20 km/h bo jadąc przepisowo murowane że czerwone światło Ciebie przywita).
      • Gość: Gość Re: Po remoncie Winogradami jeździ się gorzej? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 24.06.10, 11:00
        Czytaj baranie ze zrozumieniem. Na tej ulicy często wszyscy stoją.
        Niezależnie od środka lokomocji pieszy/tramwaj/samochód/rower przez winogrady idzie/jedzie się dłużej.
        Ja mam tam światła w głębokiej dupie i polecam to samo wszystkim. Praktycznie cały czas trafia się tam na sytuację gdzie przez skrzyżowanie nikt nie jedzie, nikt nie przechodzi a pali się czerwone światło i tworzy się korek.
        ZDM to debile i tyle.
        • Gość: Kostek Re: Po remoncie Winogradami jeździ się gorzej? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 24.06.10, 11:17
          Skoro sygnalizację masz w głębokim poważaniu to radzę zacząć odkładać na blacharza albo poszukać szrotu, na który odstawisz swój złom, gdy ktoś ci przyłoży wyjeżdżając na zielonym z ulicy poprzecznej.
          • Gość: kk Re: Po remoncie Winogradami jeździ się gorzej? IP: 91.198.118.* 24.06.10, 12:33
            niespecjalnie jezdzisz winogradami, co? z bocznych uliczek na 99% nic nie
            jedzie, swiatla maja jakies swoje "fazy" i pala sie ot tak sobie - w roznych
            kombinacjach. widzialem juz kilka razy tramwaje ktore robily sobie "nic" z
            zapalajacych sie dla nich swiatel - przeciez kazdy widzi ze nic wokolo sie nie
            dzieje i wszystko jest puste. Ja tam nie lamie przepisow, ale wystarczy ze
            przejade tamtedy raz na tydzien i mam dosc tej ulicy na kolejne dni.
            Zapewne polowa z tych "cudow" to po prostu efekt tego ze mnostwo przechodniow
            wciska przyciski swiatel a potem przechodzi na pustej ulicy bez czekania na
            zmiane swiatel - i potem sa takie "cuda". Ale to dowodzi tylko i wylacznie tego
            ze trzeba byc naprawde zdrowo rabnietym w glowe zeby zabulic za remont tej ulicy
            tak ogromne pieniadze jak Poznan i otrzymac w zamian cos tak zepsutego.... A
            przypomne - to byla jeszcze niedawno NAJDROZSZA inwestycja w historii
            Poznania!!!! Mozliwe ze juz nie jest - ale jeszcze niedawno byla! I za te
            pieniadze mamy "to"....
        • xaliemorph Re: Po remoncie Winogradami jeździ się gorzej? 24.06.10, 11:24
          Bo niestety ZDM ma to do siebie że bardzo często, a ostatnio wręcz zawsze ustawia światła w ten sam sposób. Gdy nikogo nie ma świeci się czerwone wszędzie i tylko pętle indukcyjne wzbudzają cykl i powodują zmianę światła na zielone. Ergo należy jeździć wolno to jedzie się w miarę płynnie choć z częstym użyciem II biegu.

          Natomiast mój post w wątku tyczył się nie tyle samego artykułu co komentarzy pod nim. Część komentatorów wiesza koty i psy na całej renowacji ulicy Winogrady a ja uważam że się mylą choć to moja subiektywna opinia. Jednakże jednocześnie zgadzam się że "oświatłowienie" ulicy ponad miarę też jest kiepskim wyjściem. Znacznie lepiej gdyby wszędzie wprowadzić "garbate" przejścia dla pieszych jak to jednak dało się wykonać w dalszej części ulicy Winogrady (pomiędzy ul. Murawa a Szelągowską).

          Reasumując węszę prywatny interes pewnej firmy bądź prywatnej osoby w sraniu światłami gdzie popadnie w Poznaniu gdzie światła to wcale a wcale nie jest remedium na wszelkie problemy a już z pewnością nie poprawiają przepustowości. I z tą częścią artykułu się zgodzę.
          • lukask73 Re: Po remoncie Winogradami jeździ się gorzej? 24.06.10, 12:17
            > Bo niestety ZDM ma to do siebie że bardzo często, a ostatnio wręcz
            > zawsze ustawia światła w ten sam sposób. Gdy nikogo nie ma świeci
            > się czerwone wszędzie i tylko pętle indukcyjne wzbudzają cykl
            > i powodują zmianę światła na zielon

            Obawiam się, że jest jeszcze gorzej. Bardzo często jadąc samochodem
            można doświadczyć nagłego czerwonego światła, po czym - zdaje się
            gdy komputer upewni się, że na relacjach kolidujących nie ma
            chętnych - po trzech sekundach zapala znów zielone. Krew może zalać
            jak się to widzi.

            Moim zdaniem powinno się wprowadzić system podobny do tego, jaki
            podobno funkcjonuje w przypadku wstrzymania pojazdu MPK. Projektant
            sygnalizacji powinien płacić karę za każdą sekundę, w której choćby
            jeden samochód czeka na światłach, a na skrzyżowaniu nic nie jedzie.
            Można przyjąć okres przejściowy, w którym będziemy karać po
            dziesiątej sekundzie. Stawka nie musi być wysoka, np. 1 grosz za
            samochód osobowy stojący sekundę, pół grosza za pieszego. Tramwaj
            lub autobus - dwadzieścia groszy. Gwarantuję, że od razu płynność
            pojawiłaby się.
      • Gość: Piccolo_Jr Re: Po remoncie Winogradami jeździ się gorzej? IP: *.icpnet.pl 24.06.10, 15:00
        xaliemorph napisał:
        Znacznie gorzej potrafi być w innych częściach Poznania (choćby niedalek
        > a aleja Solidarności od Mieszka I po Rondo Solidarności, tam to jest normalnie
        > czerwona fala, albo gnasz jak porąbany albo toczysz się 20 km/h bo jadąc przepi
        > sowo murowane że czerwone światło Ciebie przywita).

        Dlatego ja jadąc tamtędy zawsze gnam jak porąbany ;p Ot taki odcinek specjalny
        chcąc nie chcąc tymi światłami zrobili (a kiedyś jeździło się tam z prędkościami
        sporo niższymi....) ;)
    • der-rauber jeździ się dobrze, tylko za dużo się stoi 24.06.10, 11:57
      jeździ się dobrze, tylko za dużo się stoi, ale to kwestia regulacji świateł
      żeby wreszcie można było mówić o zielonej fali
      • wlodzimierz_nowak zielona fala nie jest potrzebna 24.06.10, 14:04
        Dziś jechałem tamtędy rowerem. Wreszcie jedzie się fajnie. Żadne światła mnie
        nie zatrzymały.

        Płynna powinna być jazda tramwaju, płynne przejścia pieszych do parku, w trzecim
        rzędzie płynność rowerom, a w ostatniej kolejności samochodom. Kierowcy
        samochodów muszą zacząć się przyzwyczajać - dopóki będziemy preferowali
        archaiczny styl życia między samochodami, dopóty Poznań będzie odstraszał
        inwestorów. Nikt nie uwierzy w zapewnienia jacy jesteśmy nowocześni, dopóki
        będziemy udowadniali postępowaniem, że nie umiemy brać przykładu ze "starszych"
        i będziemy brnęli w stronę, jaką oni musieli boleśnie zarzucić. Stop samochodom
        wewnątrz II ramy i na drogach poza klasą G.
        • kajciech Mamy tu pewien dowód 24.06.10, 15:43
          Ten wątek dowodzi tylko temu, że do rozważań na poziomie który
          proponujesz (uznanie priorytetu wg formuły tramwaje->piesi->rowery-
          >samochody)trzeba dojrzeć jako obywatel miasta i jego faktyczny
          współgospodarz (pośród tysiecy innych).
          Każdy kto choć raz w tygodniu jedzie samochodem na samą myśl o tym,
          że na Winogradach samochody stoją przed światłami i zamiast 3 minut
          jedzie się 10, myśli zapewne, że to skandal i że byc tak nie
          powinno. I zapewne odruchowo jak większość w pierwszym szeregu myśli
          o światłach dla samochodów. O samochodziarzach nie wspominam, bo Ci
          zamiast tramwaju chcieliby dodatkowe pasy.
          To brak podstawowego odczuwania potrzeb współmieszkańców,
          współpasażerów, współgospodarzy miasta. Liczy się możliwość
          przejazdu dla mojego samochodu (nawet potencjalna). Nie lansowanie
          odmiennych trendów w miescie to tani sposób Grobelnego na kampanię.
          Robi dobrze tym, którzy nie wyobrazili sobie jeszcze, że można
          przemieszczać się lepiej, inaczej i przy tym bardzo szybko.
          • dobrusia_to_ja Re: Mamy tu pewien dowód 24.06.10, 17:06
            Wszystko, o czym piszesz, świadczy raczej o tym, że to Ty nie liczysz się z
            potrzebami mieszkańców. Gdyby to ode mnie zależało, przywróciłabym wygląd Solnej
            (i nie tylko) sprzed radosnej twórczości komuny, która zniszczyła nam
            śródmieście. Cała rzecz w tym, że zanim ograniczy się ruch w centrum, najpierw
            trzeba zorganizować go poza nim, budując przepustowe drogi. W Niemczech, we
            Włoszech likwiduje się świtała w każdym możliwym miejscu i buduje się ronda,
            które w znacznie lepszy sposób rozładowują ruch. U nas robi się odwrotnie.
            • wlodzimierz_nowak Re: Mamy tu pewien dowód 24.06.10, 17:47
              Zgadzam się z Kajciechem. Wyraził to niezwykle celnie. Sposobem Grobelnego, ale
              i też PO, na sukces jest brak wyzwań. Czyli elementarne zaniechanie obowiązków
              jakie stawiać powinien sobie każdy polityk i menedżer. Ta ich mentalność to
              grzech pierworodny. W czasach gdy kręciłem się pasywnie w środowisku Unii
              Wolności, to było odczuwalna postawa m.in. wśród tzw. piskorczyków. To był czas
              reform rządu Buzka i podstawowym strapieniem grupy ludzi, którą poznałem nie
              była dostateczne konsultacja społeczna, ale niepopularność. To środowisko z
              działaczami KLD stworzyło potem PO, a poznańscy prominentni piskorczycy obejmują
              ważne stanowiska w PO i w gabinecie Grobelnego.

              Dobrusiu, tak często się zgadzamy, że mam nadzieję, że pozytywnie odbierzesz
              poniższą uwagę. Twierdzenia Twoje nie do końca wiążą się logicznie. Do tego nie
              możesz powiedzieć, ze Kajciech nie liczy się z potrzebami mieszkańców.
              Przeciwnie. Kajciech jasno wyartykułował kanon współczesnego myślenia o
              komunikacji na terenach zurbanizowanych, wynikający z wielodekadowych
              doświadczeń i eksperymentów. Nie chodzi o zamach jednej grupy na drugą, ale
              konstatację wieloaspektowej szkodliwości indywidualnego ruchu samochodowego w
              obszarze zurbanizowanym.
              Doprawdy, nie trzeba oczekiwać, że z kraju takich indywidualistów, czy może
              raczej egocentryków, zrobimy Kopenhagę, czy Zyruch albo Bazyleę, że samochody
              będą stanowiły środek komunikacji znaczącej mniejszości, daleko za rowerami i
              komunikacją zbiorową. Jednak dziś samochody sprawiają, że tramwaje się
              spóźniają, że autobusy się spóźniają, że rowery spychane z drogi nie jeżdżą, że
              piesi nie chcą się przesiadać z linii na linię, gdyż przejście przez z
              przystanku na przystanek zamiast 30 sekund zajmuje im nawet 5 minut przez co
              trzeba tworzyć nieekonomiczne linie obwoźne. Pomijam już cały chaos i
              zanieczyszczenie z tym związane i ich szkodliwość. Zerknij proszę na mój artykuł
              z piątku "jak sobie poradziła Haga" czy jakoś tak (pierwotny tytuł ukazał się
              tylko w papierowym wydaniu, więc nie pamiętam). Na zachodzie taka polityka
              została ośmieszona przez społeczeństwa. I potem dziw się, że inwestorzy nie
              uznają Poznania za nowoczesne miasto. Przyjeżdżają, słyszą takie bzdury, w które
              ich rodzice też wierzyli i wiedzą, że to droga donikąd. Potem jadą i oceniają
              Gdańsk, Kraków czy Wrocław, w których takich sprzeczności nie ma, tam się
              rozwija śródmieścia i ruch samochodowy powoli w krokach rozłożonych na kilka
              kadencji represjonuje.
              Nonsens, w który brniemy to nie brak tego, czy owego w zakresie inwestycji, to
              brak piątej klepki u rządzących, albo populistyczny cynizm. Pojawiła się
              koncepcja, że zamieszanie ostatnich dwóch lat i pewne niedorzeczności
              organizacyjne w Poznaniu to motywator do poparcia III ramy, którą miasto forsuje
              za wszelką cenę (bez refleksji, bez skrupułów, wbrew zasadom dobrze prowadzonego
              biznesu). Istotnie biorąc pod uwagę fakt, że mamy świetnie połączone
              elektronicznie światła w różnych miejscach w Poznaniu, to trudno zrozumieć chaos
              jaki te światła czasem generują. Trudno zrozumieć rozwiązania blokujące ruch w
              miejscach jak Rondo Starołęka, gdzie większość pojazdów porusza się Hetmańską, a
              mniejszość Zamenhofa-Starołęcką.

              Ronda mają sens tam gdzie ruch jest z natury spokojny, czyli w dużych miastach
              na drogach osiedlowych. To tylko jedno z narzędzi do celu. Mogłoby zostać
              zastosowane na skrzyżowaniu Winograd z Murawą. Też czekam, gdy sensownie
              zamkniemy Estkowskiego-Solną po uruchomieniu Ringu pod Cytadelą. Tylko nie za
              bardzo widzę jak to zrobić. Most wzdłuż torów też nie jest rozwiązaniem, gdyż te
              tory za parę dekad powinniśmy puścić tunelem pod centrum. Czyli mówimy o
              kosmicznych inwestycjach. Równie kosmicznych jak III rama.
              • dobrusia_to_ja Re: Mamy tu pewien dowód 25.06.10, 10:06
                Włodku, znalazłam Twój artykuł w necie, papierowych wydań nie kupuję od dawna,
                ale przeczytam go później.
                Co do Kajciecha. Nie chodzi o to, że momentami ma lub nie ma racji. Chodzi o to,
                że nie można ludzi dzielić na lepszych i gorszych, a tak on próbuje robić.
                Ludzie poruszają się drogami dobrze lub źle bez względu na to, czy są pieszymi,
                rowerzystami, motocyklistami, kierowcami.
                • kiks4 Re: Mamy tu pewien dowód 25.06.10, 10:36
                  Na wielu osiedlach niemieckich (domy jednorodzinne) widziałem ulice
                  przypominające tor slalomowy. Rolę tyczek spełniają donice z betonowych
                  cembrowin, obsadzone roślinami ozdobnymi. Kierowcy- jak na Winogradach- nie mogą
                  się rozpędzić bo muszą bez przerwy kręcić kierownicą w prawo i lewo. I wg.
                  tambylców jest to lepsze rozwiązanie, niż "hopki" które mogą być groźne np. dla
                  chorych przewożonych karetką. I są niekiedy trudne do zauważenia w godzinach
                  nocnych.
                  Wyobrażacie sobie "wyprostowane" Winogrady nocą i motocyklistów?
                • kajciech Re: Mamy tu pewien dowód 25.06.10, 10:55
                  Dobsrusiu. Nie ja i nie podziały na lepszych i gorszych. Stwierdzam
                  jedynie, że nie wszyscy doznali społecznego "przebudzenia". Nie maja
                  pobudzonej wyobraźni do tego typu myślenia, zamknięci są w okowach
                  samochodzarskiego myślenia. Nie są gorsi. Po prostu nie myślą
                  nowocześnie. Ja też nie myślę o funkcjach fizyki kwantowej w sposób
                  nowoczesny i nie sądzę bym mógł wypowiedzieć się nowocześnie o wizji
                  rozwoju chemii organicznej. Ale o prcesach społecznych i
                  urbanizacyjnych przychodzi mi łatwiej. Tą wiarą w lepszy model
                  budowy naszego kochanego miasta wierzę i chciałbym by choćby 50%
                  samochodziarzy doznała "przebudzenia"
          • Gość: abv inna koncepcja uspokojonego ruchu IP: 188.33.57.* 25.06.10, 00:13
            ... a dało by się pogodzić wszystkich!!

            wystarczyło umieścić torowisko tramwajowe na całej długość Wingrad na środku,
            przed każdym przystankiem zainstalować światła dla samochodów wzbudzane przez
            tramwaj, tzn. jak nie ma tramwaju, to pulsuje pomarańczowe, jak jest tramwaj, to
            świeci czerwone i auta nie wjeżdżają.
            Wszystkie przejścia dla pieszych z progami zwalniającymi, które uspokajają ruch,
            dodatkowo na co drugim przejściu można by ustawić sygnalizację świetlną
            wzbudzaną przyciskiem (tzn. dla samochodów czerwone lub pulsujące pomarańczowe).
            Na pewno nieporozumieniem jest krzyżowanie się ruchu tramwajów z ruchem
            samochodów (potencjalne miejsca kolizji).
            • wlodzimierz_nowak Re: inna koncepcja uspokojonego ruchu 25.06.10, 11:16
              I być może to byłaby najlepsza propozycja. O tym powinni decydować mieszkańcy
              wespół z inżynierami ruchu wspierającymi ich merytorycznie. Kluczowym celem
              remontu było uczynienie z Winogrady ulicy o ruchu uspokojonym, ale być może ktoś
              poszedł za daleko albo coś działa źle. Jednak - założę się a chętnie przegram -
              mieszkańcy okolicznego osiedla nie byli zbiorowo wciągnięci w dyskusję.

              Jeśli by byli to w wypowiedzi dla Gazety potrafiliby argumentować merytorycznie.
              Dziś nikt nie jest w stanie, gdyż tajemna wiedza o kryteriach dla wybieranych
              rozwiązań musi pozostać tajemną wiedzą.

              Demokracja po polsku - jesteś w mniejszości to siedź cicho, jesteś w większości
              też siedź cicho, gdyż dobrzy ludzie wiedzą lepiej.
            • der-rauber pogodzenie wszystkich to... 25.06.10, 11:39
              pogodzenie wszystkich to priorytet dla transportu publicznego, potem po kolei
              liczymy najsłabsze ogniwa, samochód jest najmocniejszy więc siłą rzeczy jest na
              końcu. Albo tak podchodzimy i zbliżamy się do normalności zachodniej, albo mamy
              motoryzacyjną dzicz jak teraz u nas i np w Chinach gdzie też poczuli moc gotówki
              i zbroją się w auta na potęgę. Kultura jazdy tam nawet nie raczkuje bo i nie
              mają na kogo rzucić okiem. Nie mają za sąsiada RFN, my już tak więc uczmy się od
              tych którzy są już daaaleko przed nami w rozwoju cywilizacyjnym. Nawet b. NRD
              jest daleko z przodu.

              Stoimy przed wyborem dwóch wzorców koszyk z naszym stanem aktualnym, Rosją,
              Chinami, czy koszyk z RFN, Holandią, Skandynawią.
        • der-rauber Re: zielona fala nie jest potrzebna 25.06.10, 11:15
          Zgadzam się co do priorytetów i ustalenia kolejności na tramwaj, piesi,
          rowerzyści, kierowcy. O zielonej fali dla tramwaju nawet nie ma sensu pisać bo
          taka potrzeba to oczywistość. Ruch samochodowy musimy uspokoić, ale też, po
          spełnieniu warunków płynących z ww. priorytetów trzeba móc ruch samochodowy w
          miarę możliwości ułatwiać.
      • Gość: L_C_K Re: jeździ się dobrze, tylko za dużo się stoi IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.06.10, 10:53
        der-rauber napisał:
        >jeździ się dobrze, tylko za dużo się stoi

        To jeździ się dobrze, czy za dużo się stoi?
        Przeczytawszy to zdanie przypomniał mi się Śp. poseł Gosiewski "mnie się film nie podobał, aczkolwiek go nie widziałem".
        • der-rauber Re: jeździ się dobrze, tylko za dużo się stoi 25.06.10, 11:41
          jakby było jedno albo drugi to po wjeździe w ulicę byś z niej już nie wyjechał
          bo byś stał w nieskończoność ;)
          • Gość: L_C_K Re: jeździ się dobrze, tylko za dużo się stoi IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.06.10, 11:52
            Proszę jaśniej. Co oznacza "jedno" co oznacza "drugie" ;)
            • der-rauber Re: jeździ się dobrze, tylko za dużo się stoi 25.06.10, 11:56
              zero-jedynkowo albo stoi albo jedziesz, jeżeli tylko stoisz to wjeżdżasz i
              koniec jazdy ;)

              • Gość: L_C_K Re: jeździ się dobrze, tylko za dużo się stoi IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.06.10, 12:14
                Więc jak to jest?
                forum.gazeta.pl/forum/w,67,113323860,113334838,jezdzi_sie_dobrze_tylko_za_duzo_sie_stoi.html
                Dobrze się jeździ czy za dużo się stoi? Nie uciekaj od odpowiedzi. ;)
                • der-rauber Re: jeździ się dobrze, tylko za dużo się stoi 25.06.10, 12:25
                  tej no :)

                  brniemy w logiczną łamigłówkę, za dużo się stoi ale jednak dobrze się jedzie
                  podczas całości pokonywania ul Winogrady w porównaniu ze stanem poprzednim ;)
    • Gość: kk Re: Po remoncie Winogradami jeździ się gorzej? IP: 91.198.118.* 24.06.10, 12:19
      Taaa, jak pisalem o tym od roku to "forumowi medrcy" bredzili cos o wiecznym
      narzekaniu i o sukcesach grobelnego.
      Winogrady praktycznie od czasu remontu nie istnieja - to co wyprawia tam
      sygnalizacja to jakis horror i gadanie o "poprawkach" to zarty najgorszego
      pokroju. Nie mowiac juz o tym ze swiatla przy uliczkach na ktorych NIGDY nie
      bylo potrzeby ich montowania to jakies dziwadlo.

      Ale nie dla normalnego obserwatora - jak nie wiadomo o co chodzi to chodzi o
      kase. Przeciez wszyscy poza kierowcami na tym zarobili. I zarobia jeszcze
      wiecej, bo teraz trzeba bedzie wydac grube pieniadze zeby "dopasowac zielona
      fale", tak jak na Grunwaldzkiej, na ktorej od lat NIC sie nie zmienia a kasa
      idzie wartkim strumieniem. Zycie jest piekne - przynajmniej dla ekipy pana g.

      Zwracam tez przy okazji uwage na inne "drobne wydatki" - np. przebudowa wiaduktu
      w Antoninku pod potrzeby III ramy, ktora NIGDY nie powstanie a bez niej wiadukt
      spokojnie wystarczal na obecne potrzeby oraz na budowe przelotu-wiaduktu pod
      Bukowska, takze pod potrzeby III ramy ktora NIGDY nie powstanie. Latwo sie smiac
      jak pisza o burzeniu 30-letniego wiaduktu postawionego przez komune w szczerym
      polu, a sami bulimy gigatnyczne pieniadze na takie darowizny dla wykonawcow i
      chlopakow z ferajny pana g.
      Po co w Poznaniu zlobki, po co nowe torowiska, po co przebudowywac centrum - my
      budujemy gigantyczne wiadukty ktore niczemu nie beda sluzyc.
    • dziodu Po remoncie Winogradami jeździ się gorzej 24.06.10, 12:44
      wystarczy usunąć znak zapytania z tytułu i mamy odpowiedź. Pana, który
      projektował sygnalizację serdecznie pozdrawiam - wyjazd z bocznych uliczek to
      często 5 minutowy postój (bezsensowny najczęściej, bo nikt nie idzie i nikt
      nie jedzie). Przejechanie od Orlenu na początku ulicy do Pułaskiego to jest
      jedno wielkie nieporozumienie. Po co tyle świateł i to tak durnie ustawionych
      i zsynchronizowanych?
    • Gość: dd Re: Po remoncie Winogradami jeździ się gorzej? IP: *.xdsl.centertel.pl 24.06.10, 13:02
      Winogrady, Rondo Starołęka, teraz idiotyczne malowanie na wiadukcie
      Wojska Polskiego... jak korki na Hetmańskiej i kocie łby pod
      Wiaduktem Traugutta za Ś.p Kaczmaryszka..
    • mihau_2 Po remoncie Winogradami jeździ się gorzej? 24.06.10, 14:43
      Najśmieszniejsze są światła przy przejściu przez torowisko przy ul. Kmiecej -
      działają w weekendy, gdy trójka nie jeździ. O co się zakładacie, że gdy trójkę
      zawieszą na wakacje, wszystkie światła będą nadal idiotycznie działać?
      Sam przystanek Kmieca również - właściwie na czas zawieszenia trójki między
      Murawą a Szelągowską świateł być nie powinno. Ale ZDM kocha światła -
      zobaczycie, że będą.
    • Gość: a Po remoncie Winogradami jeździ się gorzej bo IP: *.adsl.inetia.pl 25.06.10, 08:58
      Po remoncie Winogradami jeździ się gorzej bo to nie jest ulica do
      jeżdżenia.
      IMHO jest to dobre rozwiązanie ulicy osiedlowej- spokojny i
      bezpieczny ruch samochodów i tramwajów a jednocześnie zapewniona komunikacja
      miejska dla mieszkańców.
      Jeśli komuś się spieszy lub lubi szybką jazdę - może jechać Szelągowską albo
      Słowiańską. Nikt nie jest zmuszany do przejazdu Winogradami.
      • Gość: czarek Re: Po remoncie Winogradami jeździ się gorzej IP: *.icpnet.pl 25.06.10, 21:51
        Jako rowerzysta zastanawiam się, czy ten żółty pas na Wingoradach to
        ścieżka? Bo oznakowana zasadniczo nie jest.
        Ponadto jadąc od str. Murawy np. trzeba (teoretycznie) przed każdymi
        światłami zjechać na chodnik i nacisnąć przycisk i czekać, czekać...
        Co ciekawe nie można się chyba kierować światłami dla samochodów (na
        światłach dla pieszych jest symbol roweru i pieszego)

        Te rozwiązania były oczywiście projektowane przez kogoś, kto ani nie
        jeździ rowerem, ani tym bardziej chyba tramwajem.
        Buuu
    • qwardian Re: Po remoncie Winogradami jeździ się gorzej? 25.06.10, 22:30
      wlodzimierz_nowak 24.06.10, 17:55 Odpowiedz cytując Odpowiedz

      > Kto chce po mieście jeździć samochodem musi się liczyć z tym, że
      jest tym niepożądanym, że za wygodę musi zapłacić czasem, gdyż piesi
      i komunikacja zbiorowa muszą mieć bezwzględne pierwszeństwo... A
      komunikację zbiorową trzeba odciążyć budując ścieżki rowerowe za
      niewielkie pieniądze.



      There we go... Tu macie czarne na białym o co chodzi.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka