Dodaj do ulubionych

Komendant straży miejskiej i dwa światy

15.09.10, 11:31
Niestety, Redaktorze, nadzieja płonną jest. Jak pokazuje przykład ostatnich kilku już lat Poznań żyje własnym życiem. Rozwija się, owszem, ale swoim własnym rozpędem, bo komuś się coś chce.

Miastu, w tym podlegającej Straży Miejskiej, się nie chce. Kto ma potrząsnąć wiceprezydentami? Kto ma wstrząsnąć całą drabiną magistratu? Prezydent Grobelny toczy się, podobnie jak miasto, siłą rozpędu. Nie robi nic ponad to, co się napatoczy. Jeśli miasto nie ma lidera, to nie ma kto kierować, ZARZĄDZAĆ, czy z angielska być managerem.

Poznaniowi potrzebna jest po prostu zmiana. Zmiana na górze. Na kogoś, kto wprowadzi świeżą krew, kogoś komu się będzie po prostu chciało. Ot cała prawda.
Obserwuj wątek
    • Gość: MM Re: Komendant straży miejskiej i dwa światy IP: *.ip.netia.com.pl 15.09.10, 11:40
      Sytuacja owszem, zmieni się - ale dopiero po wyborach samorządowych, kiedy (być może) władzę w mieście obejmą ludzie nieskażeni chorobą samochodową. Póki co, Straż Miejska boi się narazić pro-samochodowym władzom miasta.
      • wlodzimierz_nowak straznicy i polityka 15.09.10, 14:55
        Niestety hasło zrównoważony rozwój transportu w ustach PO i Grobelnego jest jak uśmiech za mocno zalkoholizowanego mężczyzny o poranku - nieświeże. Być może PO oczyści się w końcu kiedyś
        poznan.gazeta.pl/poznan/1,36037,8377416,Czy_Tusk_nie_chce_by_Grobelny_byl_kandydatem_PO_.html
        z ludzi Grobelnego, ale jeśli to zrobi to w ciągu 5 lat. To nie będzie proces jednorazowy, szybkie cięcie itp. Poznańska PO ma duży, wewnętrzny problem, który Poznaniacy zobaczyli dobitnie w wyborach 2006 roku. To środowisko może oczyścić wyłącznie coś o charakterze wstrząsu, a obecne zapowiedzi traktuję jako łagodzenie niewygodnego kamyka w bucie bez wyciągania go.
        Co sprawiło, że wiosną nie widzieli problemu w starcie Grobelnego (przecież pan Grupiński jest wspólpracownikiem premiera, który już w 2006 miał obiekcje wobec Prezydenta Grobelnego
        poznan.gazeta.pl/poznan/1,36037,7648492,Grobelny_w_PO__Mam_dyskomfort_wchodzac_do_partii.html ) a teraz się to odmieniło? Może sondaże ogólnokrajowego poparcia, które się zachwiały? A może - przypiszę tu zdecydowanie na wyrost zasługę My Poznaniacy i naszej decyzji startu w wyborach - wyjście poza schemat w kampanii wyborczej w Poznaniu?

        Nie raz na Grunwaldzie byłem świadkiem jak strażnicy naprawdę nieźle (skutecznie i taktownie) zajmowali się alkoholikami, którzy się w środku dnia gdzieś zapomnieli. Oni im naprawdę pomagali.
        Jednocześnie Strażnicy nie pomagali nam, mieszkańcom w choćby upomnieniu przyjeżdżających do nas w gości (zapewne do pracy, albo zostawiających samochody i jadących tramwajami do centrum) mieszkańców PO, PZ i powiatów, którym się nie chciało pospacerować do przystanku, lecz woleli rozjeżdżać nasze, poznańskie trawniki.
        Nie pomagają nam gdy chodniki są zastawione samochodami przez kierowców, dla których ważniejszy jest brak ryzyka wobec własnego lusterka niż zostawienie choćby metra dla pieszego. Nie przesadzam z tym metrem, gdyż nawet tyle szerokości nie mierzy nasz wózek dziecięcy, a nie sposób zliczyć ile razy musiałem ja albo żona omijać samochód środkiem ulicy.
        Nie trzeba przecież zakładać blokad i kasować pieniędzy. Wystarczy zostawić ostrzeżenie za szybą, ale robić to regularnie, aby osiągnąć pożądany skutek. A przecież miejsce gdzie gromadzą się Ci bezdomni albo alkoholicy (skrzyżowanie Grochowskiej i Grunwaldzkiej) mieści się 300-500 m od miejsc gdzie codziennie naruszane są przepisy przez parkujących. Pojawia się dodatkowy problem - trawnik zniszczony zdaniem naszych strażników to już nie trawnik i nie mogą interweniować. Ale to już jako ciekawostka dla ciekawych.

        Z Jackiem Jaśkowiakiem często dyskutujemy o tym problemie i upieram się, że to nie jest mentalny problem pracowników, ale problem struktur organizacyjnych i innych narzędzi zarządzania. Nie ma politycznego przyzwolenia na karanie kierowców, co pan komendant właśnie zdaje się potwierdzać.

        W poniedziałek 13.09 idąc ul. Paderwskiego z tramwaju na konferencję prasową, na której ogłaszaliśmy nasz start w wyborach widziałem pierwszy raz od wielu miesięcy strażników zakładających blokady. Aż im pogratulowałem, aby mieli przekonanie, że jest ktoś komu ich praca leży na sercu.
        Około roku 2000 był to widok codzienny. Sam dwukrotnie zapłaciłem mandat. Ale już gdy w 2003 roku studiowałem MBA w budynku Collegium Altum Akademii Ekonomicznej nie raz dzwoniłem do strażników by interweniowali wobec parkujących na trawnikach studentów, gdy 100 metrów dalej miejsc było sporo. Od tego czasu strażnik zakładający blokady stał się rzadkością.
    • brantdwa absurd to pisanina gazety wyborczej 15.09.10, 11:54
      nie tak dawno pełne oburzenie Gazety Wyborczej ( już mi sie nie chce wymieniać z imienia i nazwiska ) wzniecały informacje od mieszkańców,że strażnicy miejscy nic nie robią tylko blokują samochody i nic innego ich nie interesuje. Gdzie jest straż miejska krzyczała Gazeta, kiedy ludzie sikają pod ścianami, rozbijają butelki na Starym Rynku. Teraz się okazuje, że kiedy Straż Miejska zaczyna zabierać za ten syf, to problemem są znów samochody.
      Lepiej napiętnować Straż Miejską zamiast zacząć wzbudzać wstyd u mieszkańców, że:
      - parkują gdzie chcą
      - rzucają śmieci gdzie chcą
      - malują po ścianach
      - piją pod chmurką
      - urządzają awantury w środku miasta
      Zamiast budować poczucie społecznej odpowiedzialności o własne miasto, poprzez nakłanianie do zwracania uwagi, zgłaszania usterek, informowania o plakatujących w nielegalnych miejscach, gazeta potwierdza tylko przekonanie że to wina strazy miejskiej bo nie stoi co 20 metrów.
      o ile byłoby łatwiej, gdyby każdy mieszkaniec zwrócił uwagę wieczorem jak chodzi po mieście, że gdzieś jest awantura i zadzwonił na policje
      o ile byłoby łatwiej, gdyby każdy mieszkaniec zwrócił uwagę komuś kto leje pod ścianą
      o ile byłoby łatwiej gdyby każdy zwrócił uwagę kolesiowi który wali w parkomaty sukcesywnie je niszcząc i kradnąc coraz to większe ilości pieniędzy, które utkneły komuś podczas robienia opłaty za parking
      o ile byłoby łatwiej gdyby każdy był wyczulony na te i podobne sytuacje.
      Ja tak robię ale mam wrażenie, że ludzi podobnie postepujących jest mało. o ile byłoby łatwiej gdybyśmy nie budowali muru pomiędzy mieszkańcami a służbami i razem się wspierali w dbaniu o takie właśnie rzeczy. I to jest postulat do Gazety Wyborczej.
      Ja mam wpisany w telefonie numer do Straży Miejskiej i dla wszystkich dla przypomnienia 986.
      To jest nasz Poznań. Dbajmy o niego wspólnie, nie odwracajmy głosy myśląc że to nie moja sprawa.
      • Gość: herbatnik Re: absurd to pisanina gazety wyborczej IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.09.10, 11:58
        idą wybory - trzeba dopierniczyć Ryśkowi - a czy to się robi z głową czy bez to już druga rzecz ;)
      • Gość: maria Re: absurd to pisanina gazety wyborczej IP: *.dynamic.gprs.plus.pl 15.09.10, 13:44
        Ja tez tak robie, ale to tylko jeden element. Straż Miejska ma określone zadania i powinna sie wywiązywać z wszystkich . Nie jest jej zadaniem monotematyczne działanie, Straż ma mieć oczy wokół głowy i zajmować sie zle zaparkowanymi samochodami, rowerzystami pieszymi czy tymi ktorzy nie tam gdzie powinni załatwiają swoje potrzeby, itd itd. To za nasze podatników pieniądze mają wypelniac czaly szereg obowiązków.
      • wroniegniazdo Re: absurd to pisanina gazety wyborczej 15.09.10, 14:22
        Powiedz mi, proszę, jak zwracasz uwagę kierowcy, który postawił samochód w poprzek chodnika i gdzieś poszedł. Używasz telepatora?

        Powiedz mi proszę, dlaczego mam zgłaszać kolejną głośną imprezę na Cytadeli, jeśli na poprzednie zgłoszenie (w lipcową/sierpniową niedzielę ktoś urządził sobie dyskotekę i huk był taki) nikt nie zareagował i musieliśmy się opuścić park i przenieść się w inne miejsce?
        • Gość: Danniel Re: absurd to pisanina gazety wyborczej IP: *.icpnet.pl 15.09.10, 14:33
          w/g mnie samochody, które zajmują cały/pół, itp. chodnik powinny być odholowywane a nie zakładane im blokady, bo blokada przecież nie rozwiązuje problemu.
        • brantdwa kartki używam 15.09.10, 16:11
          piszę na tej kartce: zgłosiłem do straży miejskiej twój źle zaparkowany samochód. i dzwonię na straż miejską. Jeżeli nawet straż miejska nie przyjedzie, to delikwent dwa razy się zastanowi zanim zaparkuje znów w tym samym miejscu.
          • Gość: MM Re: kartki używam IP: *.ip.netia.com.pl 15.09.10, 16:25
            Zastanowi się? A niby dlaczego miałby się zastanowić, skoro widzi, że dzwoniłeś po Straż Miejską, ale najwyraźniej nie przyjechała? Brak reakcji na łamanie prawa rodzi bezkarność.
      • wlodzimierz_nowak strzelanie w płot 15.09.10, 15:06
        brantdwa napisał:

        > nie tak dawno pełne oburzenie Gazety Wyborczej ( już mi sie nie chce wymieniać
        > z imienia i nazwiska ) wzniecały informacje od mieszkańców,że strażnicy miejscy
        > nic nie robią tylko blokują samochody i nic innego ich nie interesuje.

        Przytocz cytaty. Może Ci się z forum Gazety pomyliło?

        > Lepiej napiętnować Straż Miejską zamiast zacząć wzbudzać wstyd u mieszkańców, ż

        Trochę to niepoważne co piszesz. Straż miejska jest powołana do pilnowania porządku, czy Gazeta? Pomijam to, że Gazeta ma swoich klientów i nie koniecznie chce ich moralizować. Ale na pewno nie jest to jej zadaniem. Natomiast niespełnianie zadań przez Strażników jest faktem.
        Jeśli moje rozumowanie byłoby błędne, to żadne przedsiębiorstwo nie potrzebowałoby instrumentów kontroli jakości pracy, a wystarczałyby pogadanki o tym jak pracować dobrze i efektywnie. To już zdaje się kiedyś przerabialiśmy...

        > Zamiast budować poczucie społecznej odpowiedzialności o własne miasto, poprzez
        > nakłanianie do zwracania uwagi, zgłaszania usterek, informowania o plakatującyc
        > h w nielegalnych miejscach, gazeta potwierdza tylko przekonanie że to wina stra
        > zy miejskiej bo nie stoi co 20 metrów.

        Tu znów strzał w płot. Gazeta nie raz o to apelowała (jeśli mnie pamięć nie myli 2008), ale odpowiedź czytelników była "ale dzwonię i dzwonię i nic, bez reakcji". Sam do takich czytelników należę.

        > e byłoby łatwiej gdybyśmy nie budowali muru pomiędzy mieszkańcami a służbami i
        > razem się wspierali w dbaniu o takie właśnie rzeczy. I to jest postulat do Gaze
        > ty Wyborczej.
        > Ja mam wpisany w telefonie numer do Straży Miejskiej i dla wszystkich dla przyp
        > omnienia 986.
        > To jest nasz Poznań. Dbajmy o niego wspólnie, nie odwracajmy głosy myśląc że to
        > nie moja sprawa.

        Bardzo słuszny apel. Ja także należę do tych niewielu "odważnych" (cudzysłów dlatego, że w większości przypadków odwagą to nie jest, jednak takie zachowanie budzi zdziwienie), którzy reagują i nie dopuszczają do negatywnych działań. Jednak w tym momencie interwencja służb do tego powołanych jest niezbędna. A tu natrafiasz na ich obojętność (997 odsyła w sprawie parkowania na trawniku, chodniku, bramie do 986, a tam...).
        • brantdwa Re: strzelanie w płot 15.09.10, 16:19
          do włodzimierza nowaka
          - jeżeli kilkakrotnie zdarzyło ci się zadzwonić do straży miejskiej i ktoś cię odesłał to się widocznie za słabo starałeś. Jestem uparty w tych kwestiach i jeżeli nie widzę reakcji po pierwszym telefonie to dzwonię drugi raz i wtedy prosze o imię i nazwisko operatora z informacją, że jezeli sprawa nie zostanie załatwiona zostanie o tym poinformowany komendant i napiszę na niego skargę.
          - mówisz, że gazeta w 2008 roku się starała tak robić i nic bo ludzie byli odsyłani. czyli próbowali zmienić coś w ramach służb. Dlaczego nie próbować zmieniać czegoś wśród mieszkańców. Ostatnio widziałem taką jedną stronę w gazecie poświęconą sprzątaniu po psach i byłem naprawdę pod wrażeniem odwagi gazety. zatem można mieć klientów i można chcieć im moralizować.
          • wlodzimierz_nowak Re: strzelanie w płot 15.09.10, 18:12
            brantdwa napisał:
            > - jeżeli kilkakrotnie zdarzyło ci się zadzwonić do straży miejskiej i ktoś cię
            > odesłał to się widocznie za słabo starałeś.

            To o czym piszesz to jakaś instrukcja postępowania z urzędnikami z podręcznika skutecznego obywatela, a nie praktyka z poznańską SM.

            Przyjmuję, że tak myślisz ale się nie zgadzam. Zgłoszenie o tarasowaniu parkingu. Oczekiwano ode mnie, że będę czekał na parkingu. Zapytałem kiedy przyjadą - w ciągu 30-90 minut. Odpowiedziałem, że będę po drugiej stronie ulicy w domu i podałem numer telefonu. Strażnicy, którzy przyjechali interwencji nie podjęli ponieważ nie było osoby, która zgłasza.

            Wielokrotne interwencje o parkowanie na trawniku kończyły się niczym i wciąż byłem informowany, że nie stwierdzono naruszenia. W końcu po interwencjach u komendanta doczekałem się spotkania, podczas którego dowiedziałem się, że zniszczony trawnik nie jest trawnikiem i na nim parkować wolno.
            Od tego czasu także zorientowałem się, że strażnicy po zgłoszeniu samochodu na trawniku rano przyjeżdżają po godzinach pracy i także nie znajdują delikwenta.

            W końcu się z mieszkańcami wzięliśmy na inny sposób i inaczej zorganizowaliśmy życie w okolicy. Gdy się w końcu oddzielimy od Osiedla Kopernika-Raszyn (tam mówili sąsiadowi, że oni takimi sprawami się nie zajmują...) i będziemy gospodarzami u siebie, to będziemy pewnie nieco lepiej traktowani. Ale to tak naprawdę wymaga zmian systemowych.

            > - mówisz, że gazeta w 2008 roku się starała tak robić i nic bo ludzie byli odsy
            > łani. czyli próbowali zmienić coś w ramach służb. Dlaczego nie próbować zmienia
            > ć czegoś wśród mieszkańców.

            W przypadku parkowania masz do czynienia z ludźmi, którzy nie mieszkają w Twojej okolicy, więc nie masz z nimi kontaktu, aby mieć wpływ.
            • Gość: mm Re: strzelanie w płot IP: *.icpnet.pl 15.09.10, 22:10
              Oooo - i znowu kamyczek do ogródka. Widzę, że nie odrywasz się od komputera. A czytałeś może statut R.O. Kopernika - Raczyn/ Osiedla Grunwald? I straż miejska też nie tak? A jest coś może na tak? Już wiemy co jest źle i niedobrze. Czas na jakieś konstruktywne propozycje. No chyba, że "idziecie do władzy" z hasłem - zamkniemy wszystko bo wszystko jest źle i będziemy wokół jeździc na rowerach.

              I znowóż to samo rodzi się pytanie - cóż Cię hamowało aby w Radzie Osiedla podjąć działanie ;)))??
    • kiedys_obiektywny Najwiekszym problemem Straży są... 15.09.10, 12:27
      niezaczipowane psy .Płacę podatek od mojego zwierzaka ale nie pozwoliłem go zaczipować i tyle w temacie.Chętnie przyjmę wniosek o ukaranie do Sądu w razie kontroli.A co się tyczy picia pod chmurką piło się zawsze i pić się będzie żaden mandat tego nie zmieni większym problemem jest zostawianie po sobie syfu i sikanie gdzie popadnie tu już nie ma przebacz.Delikwent dostałby 1 tyś zł mandatu bądź 50 godzin prac społecznych raz drugi i za trzecim może by sie opamiętał .
    • cfalek 2 światy: papierowo-urządniczy i realny mieszkanca 15.09.10, 13:00
      Takie mam wrażenie, że władze miasta i miejskie służby (SM,ZDM,ZTM) zwłaszcza tak dalece oderwały się od rzeczywistości, że wykreowały sobie swój świat, w którym żyją i go bronią.

      Co się dziwić, skoro główny wódz tego całego bajzlu jakim staje się (stał się?) Poznań powiada:

      "Pojawia się raczej próba zdezawuowania naszych sukcesów, pod hasłem: ,,co z tego, że jesteśmy liderem, skoro…” (korki, psie kupy, etc. - tu każdy może wstawić coś wedle własnego uznania).

      Sam podkreślam, że w rankingach nieważne, czy się wygrywa, ważne jest, by w nich startować, bo z jednej strony to mobilizuje, a z drugiej pozwala ocenić swoją pozycję. Ważne jest również, by nie wypaść z czołówki i to w różnych dziedzinach, bo to oznacza, że miasto jest uniwersalne i naprawdę dobre. Nie bez znaczenia jest również aspekt promocyjny wszystkich zestawień. "

      ryszardgrobelny.blog.pl/szranki-i-konkury,14981785,n
      Jak to mówią, ryba psuje się od głowy.
    • ademarkabanos Komendant straży miejskiej i dwa światy 15.09.10, 15:15
      codziennie dwukrotnie przechodzę św. Marcina i Fredry. Niemal codziennie widzę te same samochody stojące na chodnikach w miejscach niedozwolonych. Na Fredy często trzeba się przeciskać między ścianą a samochodem, ale co gorsza widzę strażników miejskich, którzy spaerowym krokiem, zajęci sobą w ogóle nie zwracają uwagi. Co więcej, kierowcy tych samochodów nie wykazują popłochu na widok strażników! Raz na moje ustne zapytanie dlaczego nie interweniują zostałem wprawdzie grzecznie, ale odesłany na przysłowiowe drzewo. Dam sobie mały palec uciąć jesli część strażników nie siedzi w kieszeni właścicieli lokali przy tych ulicach, a pewnie i innych.
      • Gość: kruszynka Re: Komendant straży miejskiej i dwa światy IP: *.ue.poznan.pl 15.09.10, 15:30
        podpisuję sie pod tym postem...rownież codziennie od 20 lat chodzę dokładnie ta ulica.Jest tak jak pan pisze literalnie.Strazniczki na spacerku zajete telefonami komorkowymi swoimi z usmiechem mijaja i co????????zero reakcji
        • zderzacz-hadronow Re: Komendant straży miejskiej i dwa światy 15.09.10, 15:33
          Daj spokój, może "gnały" na akcję pojmania niezaczipowanego kejtra!
    • Gość: xip Re: Komendant straży miejskiej i dwa światy IP: *.aircity.pl 15.09.10, 15:58
      Jak czytam te komentarze to krew mnie zalewa.
      Ja nie wiem czy forumowicze mieszkają w domach jednorodzinnych z ogrodem. Dla mnie ważniejsze od blokad na mieście, jest utrzymywanie porządku na ulicach i osiedlach.
      Wolę aby SM zajmowała sie chuligaństwem i spożywanie alkocholu na klatkach schodowych, niż zakładaniem blokad. To samo tyczy się napastliwych żebraków, bod sklepami typu Żabka i PiP.

      Poza tym ciekawe, czy pseudo dziennikarze GW mają wykupione abonamenty na parking podziemny pod pl.Wolności czy mają miejsca parkingowe za swoim budynkiem, że są tacy upierdliwi. Może dostał któryś z Was mandat, a sąsiad już nie !
      • afro-beat Re: Komendant straży miejskiej i dwa światy 15.09.10, 16:24
        Pewnie po części rzeczywiscie ktoś mieszka w domu. Zarówno żebracy spod sklepów jak i samochody na trawniku są problemem SM i tego nie można pomijać. Ani jednego, ani drugiego.

        Dziennikarz (wcale nie odmawiałbym im umiejętności, więc z tym pseudo się wstrzymam) jest osobą publiczną, więc możesz sprawdzić gdzie parkuje.
      • Gość: Marcin Re: Komendant straży miejskiej i dwa światy IP: *.izacom.pl 15.09.10, 20:29
        Dziennikarze GW, o ile mi wiadomo, dojeżdżają do pracy rowerami i komunikacją miejską. Akurat mając przystanek 50 metrów od pracy nie trzeba się pchać autem. Chyba, że jest się osobnikiem z dupskiem przyspawanym do samochodowego fotela - z gatunku takich, co tarasują wejście do klatki schodowej na osiedlu, bo nie potrafią przejść pieszo paru metrów z parkingu.
    • p.antoszewski Komendant straży miejskiej i dwa światy 15.09.10, 20:59
      O czym Pan redaktor pisze??? Od powstania Straży Miejskiej w Poznaniu wszyscy redaktorzy oraz sami mieszkancy mieli pretensje, że Straż zajmuję się li tylko wykroczeniami drogowymi a nie sprawami do których została ta formacja powołana. Masz ci los!!! Nowy Komendant chciał spełnić nasze zachcianki aby odpuścić niesfornym kierowcom i znowu źle. Panie Komendancie - co Pan nie zrobi i tak d..pa zostanie z tyłu. Zawsze znajdzie się jakiś redaktor albo sfrustrowany mieszkaniec miasta, któremu Pan niedogodzi. No chyba, że dostanie Pan jeszcze 300 etatów i wzmocni Pan swoją formację. Czego oczywiście Panu i mieszkancom Poznania życzę.
      • Gość: CCC Re: Komendant straży miejskiej i dwa światy IP: *.cable.net-inotel.pl 15.09.10, 22:23
        Ok. Popieram, tyle że SM nie dostanie nawet 20 etatów. Za to policja co roku dostaje od miasta kase za patrole "kapslowe" - czyli za takie które mają gonić pijazków. Jakiejś ok. 1 mln. zł (chyba się nie pomyliłem - jeśli tak to niech ktoś sprostuje ). Nie widziałem by w ciągu dnia w centrum ( lub poza nim ) jakiejś piesze patrol policji goniły pijaków albo żeby na wniosek policji odbierano kocesję na alkohol sklepom lub knajpom ( byłoby o tym głośno - toż to sukces za pieniądze miasta). Idą wybory i będziemy słyszeć jak to prezydent nie daje sobie rady i jak SM jest wszystkiemu winna. Od początku powstania straży zawsze ktoś chciał ją likwidować lub na jej plecach awansować. Nikt nie krytykuje innych instytucji bo medialnie się to nie opłaca, a na straż łatwo ponarzekać, bo jak nie blokady kół, to pijacy, a jak nie oni to dziki handel, albo nieletni, albo zniszczone trawniki albo .... i tak w kółko. Pan Nowak też mógłby próbować wygrać wybory na własnych pomysłach a nie na plecach strażników. Chce głosować w listopadzie na ludzi z pomysłami a wyjdzie, że znowu zagłosuje na obecną władzę....

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka