gosc4001
02.11.10, 08:48
To są chyba jakieś kpiny. Ścieżki rowerowe? Po co????? Od kilku lat obserwuję nagminne ignorowanie istnienia ścieżek rowerowych właśnie przez samych rowerzystów. Przykłady? Chociażby ul. Szelągowska. Ścieżka rowerowa istnieje od dawna (więc nikt nie przytoczy argumentu, że to nowy stwór), oznakowana jest dobrze (specjalnie sprawdzałam), nie jest poprowadzona na odcinku 3 metrów (to by tłumaczyło niechęć rowerzystów do korzystania z niej). A pomimo to znakomita większość (czasami zdarza się, że WSZYSCY widziani przeze mnie rowerzyści) korzystają z jednego z pasów ulicy zamiast jechać ścieżką. Drodzy rowerzyści. Wnioski: po co robić ścieżki, skoro na kłapaniu dziobami i robieniu awantur ze strony rowerzystów się kończy?? Jak dla mnie pieniądze wyrzucone w błoto. Nie mówiąc o kulturze jazdy rowerami w Poznaniu. I to do Was drodzy rowerzyści to kieruję. Byłam w wielu miastach - tam jakoś można przestrzegać przepisów. U nas mam wrażenie, że króluje wolna amerykanka. Chodniki, przejścia dla pieszych, czerwone światła. Jedna dobra rada - nauczcie się podstawowych zasad, zacznijcie szanować innych użytkowników (zarówno pieszych jak i kierowców), a przede wszystkim ruszcie głową - to przekonacie do siebie innych. Rower jest dobrym rozwiązaniem dla Poznania - Wy na dzień dzisiejszy nie do końca.