Dodaj do ulubionych

Zginął na przejściu na pieszych

28.01.11, 23:01
Codziennie jeżdzę Strzeszyńską i codziennie spotykam jakiegoś asa, żeby nie napisać kretyna, który wyprzedza albo na pasach, albo na łuku między chatą polską i lisnerem. Czekam jeszcze na jakiś wypadek na pasach przy chacie polskiej, kiedy na przystanku zatrzymuje się autobus 68, bo nagminnie idioci tam wyprzedzają, często naprawdę szybko jadąc.
Obserwuj wątek
    • Gość: bbd Re: Zginął na przejściu na pieszych IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.01.11, 00:24
      Ja codziennie probuje przez Strzeszynska przechodzic i jesli niedlugo osiwieje, to bedzie to zapewne z tego wlasnie powodu. A przy chacie polskiej jak 68 sie zatrzymuje to czesto pasazerowie wlasnie do tego sklepu ida i wychodza na pasy zza autobusu. Juz pare razy mi lusterko blisko krawata mignelo...
    • nowotka1 Zginął na przejściu na pieszych 29.01.11, 09:31
      Ależ to jest polska specjalność! Wyprzedzanie na przejściach dla pieszych jest polską normą. Praktykuje to nawet policja i straż miejska (przykład: ulica Puławska w Warszawie). Polskie przejścia dla pieszych są najbardziej niebezpieczną strefą na świecie. Ginie na nich więcej ludzi niż w Afganistanie! Władze nic sobie z tego nie robią, podnoszą nawet dozwoloną prędkość. Jedyną grupą, którą się naprawdę dotkliwie karze, są rowerzyści po piwku. ale jakie oni stanowią zagrożenie?
      • bimota Re: Zginął na przejściu na pieszych 29.01.11, 11:51
        JAka predkosc ci podnosza ? Z tego co wiem obnizono z 60 do 50 i jeszcze kombinuja by obnizac do 30... Przejsc jest za duzo i w idiotycznych miejscach, do tego dochodzi bezmyslnosc pieszych i kierowcow...
    • nextdragon Zginął na przejściu na pieszych 29.01.11, 11:53
      To ja zabawię się w adwokata diabła.

      "Po południu" oznacza, że na Strzeszyńskiej zdążył utworzyć się korek. Dodatkowo mogło już robić się ciemno.
      Hipotetyczna sytuacja:
      1. Na jednym pasie stoi sznur pojazdów, przeciwny pas ruchu jest wolny.
      2. Sprawca jedzie dość szybko, a widzi tylko światła samochodów z przeciwka.
      3. Pieszy wchodzi na przejście zza stojącego pojazdu. Widzi nadjeżdżający samochód, ale nie wie, że kierowca nie jest w stanie dostrzec jego.
      4. Kierujący jest oślepiony światłami innych samochodów i zauważa pieszego dopiero kilka metrów przed maską.

      Wina kierowcy jest oczywista, ale wcale nie musiał on jechać strasznie szybko albo np. wyprzedzać przed przejściem.
    • grzesbor Zginął na przejściu na pieszych 29.01.11, 13:09
      Mieszkam przy Strzeszyńskiej. Ta niegdyś osiedlowa uliczka stała się drogą wylotową z miasta w kierunku północnym – na Piłę, Koszalin. Wykorzystują ją kierowcy, którzy chcą ominąć korki na ul. Obornickiej, trochę niesłusznie, bo Obornicka częściej bywa mniej zakorkowana. Niemal wszyscy mieszkańcy zachodniej części Suchego Lasu jeżdżą nią do centrum, podobnie mieszkańcy Starego Strzeszyna, Kiekrza i okolic. ul. Koszalińska którą powinni dojeżdżać kończy się bowiem korkami przed przejazdem kolejowym (na wiadukt oczywiście nie ma funduszy). Na Strzeszyńskiej mają też swoje siedziby duże firmy, Lisner jest tu tylko przykładem. Podolany wciąż rozwijają się , podobnie Suchy Las, Strzeszyn który ma najbardziej intensywny rozwój w Mieście, z miesiąca na miesiąc jest więc coraz gorzej. Przy ul Strzeszyńskiej właśnie oddawane są do użytku nowe bloki, zamieszka w nich kilkaset rodzin. Co dalej z ul. Strzeszyńską?
    • grzesbor Zginął na przejściu na pieszych 29.01.11, 13:10
      Do groźnych wypadków dochodzi m.in. dlatego, że mało kto dostrzega osiedlowy charakter ulicy. Wzdłuż zachodniej krawędzi jezdni nie ma chodnika (Jest tylko na odcinku od Szarych Szeregów do Suchego Lasu). Nawet dzieci chodzą więc po wertepach i błocie do dużego osiedlowego zespołu szkół, który mieści się właśnie po tej stronie ulicy. Mogłyby wprawdzie chodzić chodnikiem po drugiej stronie ulicy Strzeszyńskiej i wykorzystywać przejście dla pieszych przy samej szkole. To przejście ma swój charakter. Od około 5lat, bo tak długo tu mieszkam, obserwuję jak przy tym przejściu palą się znicze, zawsze, 24h na dobę. Nikt nie chce ryzykować by jego dziecko tez tam zginęło. Przez ponad 30lat istnienia tego osiedla Miasto w żaden sposób nie zadbało o teren wzdłuż zachodniej krawędzi ul. Strzeszyńskiej. To przecież główna ulica osiedla – dzielnicy. Reprezentacyjna. Tylko MZK przystanki postawiło i kilka płyt chodnikowych przy nich. Porządni i gospodarni właściciele niektórych posesji wzięli więc sprawy we własne ręce i wybudowali na własny koszt przed swoimi domkami pozbruk – by piesi kolejne 30 lat nie musieli chodzić po błocie i aby autem można było wjechać na teren własnej posesji, zwykle oddalonej o parę metrów w głąb od krawędzi ulicy. Czy dobrze zrobili?
    • grzesbor Zginął na przejściu na pieszych 29.01.11, 13:10
      Miasto uznało, że za to, iż zajęli teren miejski poz-brukiem to teraz muszą płacić Miastu za ten teren dzierżawę. Do mnie parę razy przychodzili specjaliści miejscy – mierzyli ile jest metrów chodnika i wjazdu z pozbruku jest przed posesją (około 40m2). Płacić czynszu za to nie chciałem. Miasto założyło mi dwie sprawy w sądzie. Pierwsza o 25,32zł, później drugą o 102zł. W obu przypadkach prawnik Miasta sam oddalił wniesiony przeciwko mnie pozew, wcześniej brał udział w wielu rozprawach, wnosił o powołanie kilu biegłych (geodetę, rzeczoznawcę wartości nieruchomości), do tego świadkowie i całe to kilkumiesięczne zamieszanie. Sędziowie się dziwili, bo to przecież spor o 102zł. Koszty tej procedury po stronie Miasta szacuje na dobre kilka tysięcy – zapłacili to mieszkańcy. Kawałek chodnika byłby za to. Ostatecznie w prawdzie Miasto wygrało około 100zł ale to już od kogoś innego, kto nie miał tyle cierpliwości co ja, by do Sądu jeździć z dowodami i od razu dla spokoju uznał roszczenie Miasta. Ja obecnie też płacę, gdyż to tylko około 10zł miesięcznie. Jedna wizyta w Sądzie kosztuje mnie z 300zł więc odpuściłem sobie dla spokoju. Więcej pewnie Miasto ma kosztów operacyjnych związanych z tą dzierżawą, niż pożytku. Dziś jednak żałuję że miałem dość błota i syfu na osiedlu, że tak jak wszyscy moi sąsiedzi położyłem kostkę, zasiałem trawę i zadbałem o panujący nieład na terenie miejskim – wszystko to po to by było ładniej i bezpieczniej. By widocznym było, iż jest to zadbane, zielone osiedle, na którym żyją dbający o porządek ludzie, którzy chcą żyć. Stwierdziłem, że dla Miasta lepiej jest jak jest błoto i bałagan. A jak jest taki bałagan, to zawsze jest mniej bezpiecznie. Czy kogoś może więc dziwić to, że na osiedlowej ulicy zginął kolejny człowiek? Od kilku lat piszę do Miasta, że zniczy na Strzeszyńskiej palić będzie się jeszcze więcej. I nie proszę Miasto by coś z tym zrobiło. Przed swoją posesją, na własny koszt zadbać mogę o zwiększone bezpieczeństwo swoje, dzieci i innych. Nie podoba mi się tylko, że za takie działania jestem później „karany” procesami i dzierżawą.
      • Gość: nygus8845 Re: Zginął na przejściu na pieszych IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.01.11, 22:21
        Strzeszyńska TO Jest Horror Show!!! TIR za Tirem , dziury jak miss dziura GW i ciągły sznur samochodów Terenowych bogatych Junków z Suchego Lasu skracających drogę do swych lemingowych willi w Suchajdku!! Rada Osiedla Podolany od Lat Pisze Pisma do Magistratu !! Niestety Magistrat jest głuchy na Pisma Rady Osiedla Podolany !! Lemingi z Suchego Lasku czymu nie jeżdzicie Obornicką???? Co za dużo świateł do stania w koreczkach????
        • Gość: sucholeszczanka Re: Zginął na przejściu na pieszych IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.01.11, 10:47
          Obornicka stoi w korku, wiec na rondzie smigamy na Strzeszynska, pozniej w Sucholeska i juz jetstesmy w swoich lemingowych willach.
          • alfalfa Re: Zginął na przejściu na pieszych 30.01.11, 11:35
            Co w tym dziwnego (poza wyrażenia "lemingowe wille")?
            A.
          • Gość: nygus8845 Re: Zginął na przejściu na pieszych IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.02.11, 00:08
            tej buraczku i lemingu Benzina po 6 zl przez Egipt i srasz w gatki bo ci na kredycik bejmów brak meluniu z palyndzia czy pily nie opluł cie ten kibol z Bulgaria Strasse!!!!!!!!!!!!!
          • Gość: nygus8845 Re: Zginął na przejściu na pieszych IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.02.11, 00:12
            Tej Melka ale Poczte z Suchajdka ci do tarnowa Podgórnego przeniesiom bo Po-tworki z Grabarczykiem ci Kuku Zrobiom i po sądówki do Tarnowa twojom tojotkom pojedziesz za benzina po 6 zlotych !!! A i Poczta na Podolanach też Pada przez pana głabarczyka z Po-tworneje Łodzer Men ŁKS sztama pyrek z landu!!!!!!!!!!!
        • bimota Re: Zginął na przejściu na pieszych 30.01.11, 11:44
          Piszecie, piszcie... Tam tez nastawiaja swiatel, beda korki tu i tu...
    • jeruzalem51 ???????????? 29.01.11, 13:45
      GW niech nauczy sie poprawnie pisac po polsku; nie ma "przejscia na pieszych', jest 'dla pieszych"
    • mafj_mafj Za dużo tych przejść 29.01.11, 13:51
      Tyle się mówi, że na zachodzie kultura, bo się kierowcy zatrzymują jak widzą pieszego na przejściu.

      Tyle, że 'zebr' jest minimalna ilość. W Cambridge na długiej ulicy jeśli jest w ogóle zebra to jedna na kilometr i oznaczona żółtym migającym światłem. Na dojazdówkach do głównej drogi, również nie ma żadnych formalnych przejść dla pieszych - można przechodzić ale trzeba się rozglądać i ustępować autom. Dodam, że opisuje to sytuacje w centrum miasta, gdzie pieszych jest od groma.

      Jeśli w polsce na ulicy przejścia są co 100|200m to nie dziwię się że na kierowców działa silna pokusa, żeby je ignorować i śmigać pieszym przed nosem.

      Dodam tylko, że jak najbardziej potępiam wyprzedzanie na pasach! Ale przy projektowaniu przejść trzeba brać pod uwagę ludzką psychologię. Łatwiej się dostosować do przepisów, które nie są uciążliwe.


      • ksmx Niestety potwierdzam, za dużo świateł!!!! 29.01.11, 15:52
        Jedyną drogą do poprawy bezpieczeństwa pieszych jest "myślenie" projektantów. Również mam dłuższe doświadczenia "z zachodu" i tam nie robi się kilku przejść dla pieszych na odcinku 100 m. W Poznaniu i owszem. Poznański kierowca aby przejechać 15 km musi się zatrzymywać ze 30 razy na światłach. Ostatnio w Poznaniu pojawiają się sygnalizatory do wyjazdu z dróg osiedlowych, światła rosną jak grzyby po deszczu. Nie wiem jak wy ale ja nieświadomie gonię od światła do światła, często znacznie przekraczając prędkość i albo przejadę na pomarańczowym albo zedrę asfalt hamując powodując wypadek.

        Należy się zastanowić kto zarabia na sygnalizatorach? Założę się, że sama wymiana żarówek kosztuje parę mln rocznie. Nie widziałem na zachodzie takiego miasta jak Poznań z taką ilością świateł na których trzeba się zatrzymać (nawet wieczorem kiedy nic nie jedzie).
        • Gość: marek.es Re: Niestety potwierdzam, za dużo świateł!!!! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.01.11, 16:41
          Pojawianie się coraz większej liczby sygnalizatorów jest smutną alternatywą dla braku myślenia ze strony kierowców. Gdyby, tak jak na zachodzie, wpuszczali tych z bocznych uliczek to pewnie część świateł byłaby zbędna. Jak na razie takie zachowanie to rzadkość (a już w przypadku skrętu z podporządkowanej w lewo to właściwie niemożliwe). Trzymając się przykładu Strzeszyńskiej, to gdyby nie światła to mógłbyś w oczekiwaniu na lewoskręt w Lutycką gazetę przeczytać!
          • ksmx Re: Niestety potwierdzam, za dużo świateł!!!! 29.01.11, 20:22
            Dlatego nie powinno się robić lewoskrętów, tylko skręt w prawo z długą rozbiegówką, a potem bezkolizyjny węzeł na którym można zawrócić. Dotyczy to w szczególności takich ulic jak Lutycka.

            Śmiem twierdzić, że kierowcy w Polsce są tacy jak wszędzie. To bezmyślny system drogowy indukuje takie, a nie inne zachowania kierowców. Nadmierna liczba świateł, skrzyżowań kolizyjnych, trudnych lewoskrętów, a w końcu wszechobecnych przejść dla pieszych, muszą się skończyć drogowym szaleństwem i ofiarami. I tak jest w istocie.
          • ksmx Re: Niestety potwierdzam, za dużo świateł!!!! 29.01.11, 20:23
            Dodawanie kolejnych sygnalizatorów tylko pogarsza sprawę. Uwierz mi, ten wrzód kiedyś pęknie.
          • bimota Re: Niestety potwierdzam, za dużo świateł!!!! 29.01.11, 22:03
            Nie bylo swiatel, nie bylo korkow...
        • alfalfa Re: Niestety potwierdzam, za dużo świateł!!!! 30.01.11, 00:45
          za światła albo jest "dofinansowanie z UE" albo ktoś bierze w łapę... Zresztą na jedno wychodzi..
          A.
      • Gość: pieszy chyba jezdni IP: *.adsl.inetia.pl 01.02.11, 07:00
        biorac pod uwage liczbe pieszych i kierowcow powierzchnia jezdni i zajmowane przez parkujace atua miejsce zdecydowanie bardziej przewyzsza liczbe chodnikow i tak przez kierowcow zagrabianych
    • Gość: jm Re: Zginął na przejściu na pieszych IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.01.11, 15:38
      inna sprawa to brak zatoczek autobusowych na strzeszyńskiej... przystanek jest na pasie ruchu ... żeby pokonać strzeszyńską od lutyckiej do sucholeskiej trzeba jechać i stać za autobusem ... kolejny absurd... tak jak i brak zatoczek na niestachowskiej, gdzie jak wiemy średnia prędkość to 80 km/h ...
    • Gość: pieszy zwężyć jezdnie jak przystanki tramwajowe IP: *.adsl.inetia.pl 29.01.11, 16:06
      taki przystanek na hetmańśkiej, w kierunku głogowskiej prosi się o to by ktoś wpadł pod tramwaj. ale nic się nie dzieje złego bo jest tak ciasno, że każdy się pilnuje. wniosek prosty, zwęzić jezdnie tak by oddziaływały na wyobraźnię kierowców niczym przystanki, gdzie pasażek czuje się jak sardynek w puszcze, zanim do niej wsiądzie.
      • ksmx Wąskie drogi... 29.01.11, 20:26
        Pełna zgoda! Już parę lat temu pisałem o zwężeniu dróg. To jest podstawowy element psychologiczny działający na psychikę kierowcy. Przykład? Garbary aż do Armii Poznań. To jest właściwa szerokość gwarantująca, że nawet 50 km/h będzie nieco za szybko dla większości kierowców. Myślenie ma przyszłość, szkoda, że mało kto wgłębia się w psychikę kierowców.
        • bimota Re: Wąskie drogi... 29.01.11, 22:04
          Ta.. i wybudowac porzadny tor przeszkod... W sumie wystarczy dziur nie latac... :P
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka