wlodzimierz_nowak
10.10.12, 22:43
Poznań było kiedyś stać na III ramę? Korzyści z jej wybudowania? Tak zwane uruchomienie gruntów opierało się na założeniu, że wokół III ramy powstanie łańcuszek centrów handlowych. Analiza korzyści z budowy III ramy mająca rzekomo ją inwestycyjnie uzasadniać jest dokumentem tak niejednoznacznym i warunkowym, że żaden bank nie przyjąłby jej jako materiału do analizy kredytowej. Polecam lekturę. Żadne miasto porównywalne z Poznaniem nie zbudowało swojej III ramy (z tych, które takowe zbudowały i nie zarzuciły) za swoje pieniądze, a za rządowe, czy unijne. To nie jest kaliber inwestycji komunalnej.
Dodam też jeszcze, że obniżka progów podatkowych nie była przyczyną główną problemów finansowych Poznania, a uzupełniającą - gwoździem do trumny. Natomiast główną było to co określił Pan jako jeden z czynników pobocznych. Doskonale to obrazuje porównanie przychodów miasta z podatku PIT na przestrzeni dekady. Po zindeksowaniu o inflację widać postępującą od pierwszej połowy dekady stagnację wpływów i relatywne osłabienie finansów Poznania w porównaniu do innych dużych miasta konsumujących wzrost gospodarczy.
Od 1999 roku z Poznania ubyło ok. 25 tys mieszkańców. Jednak równocześnie nastąpił wzrost ludności Powiatu Ziemskiego o 95 tys. Można śmiało założyć, że mało kto od razu osiedlał się przyjeżdżając do Poznania w powiecie ziemskim, że w ogromnej większości Poznań stracił swych zamożnych podatników płacących większe podatki, a w ich miejsce przyjęliśmy nowych mieszkańców, którzy razem z nami postanowili zostać poznaniakami i związać swoje życie z nami. Jednak oni zapewne w ogromnej większości dopiero zaczynają swoją drogę życiową, z natury procesu są znacznie słabszymi płatnikami PIT niż ludzie budujący w PZ domy albo kupujący szeregowce.
Suburbanizacja podcięła skrzydła Poznaniowi. W dużej mierze winne rozbuchaniu procesu (Poznań jest najsilniej rozlaną aglomeracją w Polsce) są ustawy, czy ich brak - faktyczny brak planowania przestrzennego w rozumieniu europejskim, jak i brak ustawy metropolitalnej nakładającej na mieszkańców miasta, które wylało się poza granice także obowiązki finansowe. To dwa standardowe narzędzia pozwalające ograniczyć siłę suburbanizacji. Na to nakładają się jaskrawe błędy w zarządzaniu Poznaniem, niedostatki nowoczesnego zarządzania. I choć prezydent Grobeny deklarował po pierwszej nominacji, jeszcze przez Radę Miasta w 1998, że powstrzymanie suburbanizacji jest jego najważniejszym zadaniem, to jego polityka walnie się do przyspieszenia procesu przyczyniła.
Dlatego może to i lepiej, że nasze finanse są tam gdzie są. Inaczej boję się, że zmarnowalibyśmy jeszcze więcej naszych pieniędzy na inwestycje, których opłacalność szybko się wyczerpie, niezgodne z unijną Kartą Lipską, jak choćby III rama
poznan.gazeta.pl/poznan/1,36037,6758520,Trzecia_rama__To_rzeczywiscie_kosmiczny_pomysl.html
Teraz trzeba się skonsolidować finansowo i organizacyjnie przygotowując bardziej przemyślany plan rozwoju na przyszłość.
PS. Strategia 2030 niestety nie ma jasno skonkretyzowanych priorytetów. Da się przy jej pomocy przeprowadzić sprzeczne ze sobą polityki.