OPODATKOWANIE DOMOWYCH GOSPODYŃ

IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.09.04, 09:15
Uważam, że należy rozszerzyć preferencje podatkowe dla kobiet wychowujących
dzieci i pozostających w domu. Oprócz wspólnego opodatkowania z mężem powinny
być CAŁKOWICIE ZWOLNIONE Z PODATKU PIT. Pozostając w domu rezygnują bowiem z
kariery zawodowej i dają możliwość zatrudnienia kogoś na ich miejsce - gdyby
pracowały byłoby większe bezrobocie. Do tego pracują 24 godziny na dobę, nie
dotyczy ich kodeks pracy, nie mają własnych dochodów, dzięki nim jest więcej
miejsc dla innych dzieci w bezpłatnych przedszkolach, nie korzystają z
emerytury ZUSowskiej czyli odciążają państwowy system ubezpieczeń społecznych.
Ich dochód - wynikający ze wspólnego rozliczenia z małżonkiem powinien być
całkowicie zwolniony z podatku!!! I to najlepiej już od 2005 roku!!!
    • Gość: a444 Re: OPODATKOWANIE DOMOWYCH GOSPODYŃ IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.09.04, 09:56
      Swięte słowa!
      • Gość: busy Re: OPODATKOWANIE DOMOWYCH GOSPODYŃ IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.09.04, 10:25
        Racja i że też żaden z "obrońców polskich rodzin" tyou PiS czy LPR na to
        jeszcze nie wpadł...
        A wtedy to niech sobie SLD nawet 60% stawkę wprowadza - Polak potrafi ;0)
        A jak i to nie wypali - śmigam do Estonii!
    • conena Re: OPODATKOWANIE DOMOWYCH GOSPODYŃ 24.09.04, 10:38
      no to jak mają być wspólnie z mężem czy jednak całkowicie zwolnione? bo to się
      wyklucza. a jeśli je całkowicie zwolnisz, to mężom dowalisz większy podatek:)
      czyli jak zawsze niby ulga ale tak naprawdę zakamuflowane zwiększenie
      obciążenia:DDD demagogia...
      poza tym prawo jest równe dla wszystkich, nie można wyłączyć tak definowanej
      grupy społeczeństwa z opodatkowania. kolejna rzecz - wszystkie baby rzucają
      natychmiast robotę i zostają gospodyniami - wątpliwe są zalety takiej tendencji
      dla naszej gospodarki.
      potem natomiast zabierzemy kobietom prawo głosu wyborczego, każemy im chodzić w
      kfefach (czy jak tam to się pisze), antykoncepcję spalimy na stosie, bo to
      wredna wiedźma, i będziemy żyli jak w raju:)
      • Gość: busy Re: OPODATKOWANIE DOMOWYCH GOSPODYŃ IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.09.04, 12:07
        Ty nie rozumiesz o czym ja piszę! Obecnie kobiety niepracujące mogą się
        rozliczać z podatku wspólnie z mężem. Podstawa opodatkowania jest dzielona na
        pół i każdy osobno - mąż i żona płacą swój podatek wg. skali podatkowej.
        Chodzi o to, by część żony nie była opodatkowana, co pozostawi te pieniądze w
        budżecie rodziny (zakładam, że w rękach żon ;). Zwiększy to zatem dochody
        rodziny (kobiet niepracujących).
        Demagogią jest natomiast dzisiejszy system, w którym kobiety niepracujące
        pozbawione są jakichkolwiek praw i wyjęte spod opieki prawa pracy, socjalnego
        itd.
        Owszem - wiele kobiet mogłoby wtedy zostać w domu ale przecież nikt ich do tego
        nie zmusi!!! Miałoby to bardzo pozytywny efekt dla gospodarki, bo np. więcej
        absolwentów znalazłoby dzięki temu pracę (a pamiętaj, że większość absolwentów
        to kobiety) więc efekt byłby bardzo pozytywny.
        Twój post jest demagodiczny, bo to nie ma nic wspólnego z antykoncepcją itd. i
        nie wiem po jaki czort podpinasz ten wątek pod hasła feministyczne. Przecież ta
        regulacja służyłaby wyłącznie kobietom!

        Jeśli chodzi natomiast o zasadę równości - gdyby ją stosowano wszyscy powinny
        płacić równy podatek (także ci niepracujący) w jednej kwocie (podatek pogłówny)
        lub proporcjonalny podatek (np. 15% liniowy). Wtedy byłoby równo. Ponieważ
        jednak mamy skalę progresywną - obecnie im więcej pracujesz - tym mniej
        (proporcjonalnie) zostaje Ci w kieszeni i to jest chore. Moja propozycja dałaby
        szansę obniżenia obciążeń podatkowych oraz zmniejszenia bezrobocia - część
        kobiet zostałoby w domu zamiast dorabiać tyrając za grosze, a w ich miejsce
        mogłyby się zatrudnić młode kobiety po studiach, które nie mają jeszcze
        rodziny. To byłaby także szansa na ograniczenie zatrudnienia w sferze
        budżetowej - gdzie pracuje gros pań, co czeka nas i tak tyle, że przy obecnym
        systemie będzie oznaczało wywalenie na bruk i pozostawienie bez środków do
        życia. Uważasz, że to lepsze???
        • conena Re: OPODATKOWANIE DOMOWYCH GOSPODYŃ 24.09.04, 12:42
          twoje pomysły nie mają szans realizacji ze względu na zadasę równości i
          POWSZECHONŚCI opodakowania. powszechny = każdy z nas podlega opodatkowaniu i z
          tego chociażby względu wyłączenie grupy kobiet, które nie pracują jest
          niemożliwe (była sprawa b.podobna w trybunale konst. ale tylko mi się majaczy w
          pamięci jak znajde dam znać). no bo dlaczego by nie wyłączyć od opodatkowania
          jakiś innych specyficznych grup społecznych?
          podatek pogłówny nie płaciło się w zamierzchłych czasach od ilości posiadanego
          bydła??????
          podatek liniowy już istnieje- 19%. możesz go sobie wybrać.
          jako kobieta mówię ci tak - dziękuję bardzo za takie regulacje podatkowe, w
          niczym mi one nie pomogą, co najwyżej zniechęcą do pracy zawodowej.
          obniżeń obciążeń podatkowych należy szukać gdzie indziej. a najsympatyczniej
          byłoby gdyby najpierw zająć się czytelnością i przejrzystością przepisów. wtedy
          wszystkim byłoby lepiej nie tylko kobietom-gospodyniom.
Pełna wersja