mankut400
30.09.04, 11:20
Wczoraj przejechałem po zmierzchu ponad 300 km, głównie drogami niższej
kategorii ("trzycyfrowymi"). To, co tam wyprawiają rowerzyści to istny
HORROR !!!
To, że facio nie ma włączonego najmniejszego światełka, to standard.
Niestety, często nie ma również ŻADNEGO światełka odblaskowego - ani na
błotniku, ani na pedałach !! (swoją drogą ciekawe, ile wysiłku trzeba było
włożyć w "wydłubanie" fabrycznych odblasków). No i standardowe, ciemne kurtki.
Od pewnego momentu zacząłem liczyć - wyszło mi, że zaledwie 30% rowerzystów
było normalnie widocznych - albo mieli migające lampki, albo DOBRE światełka
odblaskowe. Reszta to ciemność...
A dnie coraz krótsze, pogoda coraz gorsza, drogi wąskie.... No i coraz więcej
krótkich notatek "pod miejscowością X zginął/został potrącony rowerzysta".
Ale czemu się dziwić, jak sam się o śmierć prosił??
W samym Poznaniu niewiele lepiej. Mimo późnej pory i deszczu kilku
rowerzystów widziałem - w większości też bez oświetlenia.
LUDZIE - OPAMIĘTAJCIE SIĘ !!!!!
Już nie wymagam inwestycji w lampki i bateryjki/akumulatorki. Ale chcąc
jeździć po zmierzchu, to DUŻO dobrych światełek odblaskowych byście mogli
sobie do rowerów poprzyczepiać.