prof.doswiadczalski
14.03.06, 14:46
Ukrzyżować synagogę
Marcin Libicki, szlachcic herbu Jelito, europoseł, wpływowy polityk partii
rządzącej PiS, zażądał zburzenia synagogi w Poznaniu. Wcześniej takim
burzeniem lub paleniem zajmowali się ludzie p. Hitlera. Europoseł z PiS
uzasadnia swój zamiar ważnymi racjami religijnymi i narodowymi.
Bożnica, która dziś stoi przy ul. Wronieckiej, powstała na przełomie XIX i XX
wieku. W tym czasie Żydzi stanowili ok. 10 proc. mieszkańców Poznania i mieli
sporą kapuchę.
Kulturkampf
Zdaniem Libickiego obrzezańcy stawiając synagogę uczestniczyli w wymierzonym
w naród polski kulturkampfie.
Wzniesienie potężnego gmachu, którego kopuła miała w założeniu górować nad
wszystkimi pobliskimi, katolickimi świątyniami (...) był zgodny z planem
kulturkampfu, któ-ry zakładał kulturowe umniejszenie przejawów (także
architektonicznych) wpływów polskich i katolickich w mieście. Tak więc Niemcy
sami do tej budowy bardzo zachęcali. (...) w tym wypadku koszt sięgał miliona
marek (ok. 250 tys. ówczesnych dolarów) – skrobnął pan europoseł w liście
otwartym.
To nie koniec. Zdaniem posła europejskiego dowodem na to, że synagoga była
elementem walki z polskością, jest fakt, iż poznańscy Żydzi podczas zaborów
postawili pomnik Bismarckowi: Pomnik ten miał być wyrazem wierności wobec
władz, ponieważ Żydzi ówcześnie zamieszkujący Poznań uważali się za Niemców,
lojalnych poddanych cesarza (byli zresztą grupą wyraźnie przez ówczesne
władze faworyzowaną). Inicjatywa postawienia takiego pomnika była gestem
jawnie antypolskim, ponieważ było wtedy dla wszystkich zupełnie jasnym, że
dla Polaków Bismarck był znienawidzonym ciemiężcą.
W związku z powyższym Libicki zaproponował, żeby miasto wykupiło od Żydów
bożnicę, zburzyło ją, a następnie odżydzony teren zagospodarowało.
Prawdopodobnie właśnie w ramach kulturkampfu prowadzonego przy udziale Żydów
Niemcy podczas II wojny przerobili synagogę na pływalnię dla żołnierzy
Wehrmachtu. Po wojnie w bożnicy pływały zaś pokolenia polskich katolików, bo
władze nie zmieniły przeznaczenia budynku, i robi on za pływalnię do dziś.
Jest to interesujący, raczej niewystępujący nigdzie na świecie przejaw
ekumenizmu.
Kristallnacht
W Poznaniu na skutek propozycji Libickiego z lekka zawrzało. Generalnie
pomysł europosła niespecjalnie się spodobał, ale władze miasta zastanawiająco
długo milczały. Wreszcie dał głos prezydent Grobelny. Oświadczył, że
wyburzenie synagogi jest niedopuszczalne.
– Byłoby to możliwe tylko wówczas, gdyby z takim pomysłem wystąpiła sama
gmina żydowska. Tymczasem dla gminy ten budynek ma przecież szczególne
znaczenie, bo był miejscem kultu religijnego – zapiał prezydent.
Ale odrzucił zgłoszoną przez gminę żydowską propozycję wykupienia przez
miasto budynku synagogi i stworzenia miejsca modlitwy i aktywności
kulturalnej. Wygląda więc na to, że w bożnicy nadal będą moczyć tyłki
katolicy i nie będzie górowania mojżeszowej świątyni nad kościołami.
Co roku 9 listopada, w rocznicę Nocy Kryształowej, która dała początek
intensywnym prześladowaniom Żydów w hitlerowskich Niemczech – wypróbowani
sojusznicy obrzezańców na początek puścili z dymem grubo ponad setkę synagog –
obchodzony jest jako Międzynarodowy Dzień Walki z Faszyzmem i Antysemityzmem.
– Z tej okazji przychodzimy pod poznańską synagogę, by zapalić znicze – mówi
mieszkanka Poznania. – Ilu nas przychodzi? Kilka osób. Fakt, że mieści się
tam pływalnia, powinien być dla poznaniaków uwłaczający. Ale zdaje się, że
nie jest. Ludziom w większości jest to obojętne.
Wasserpolitik
Przedstawiciele społeczności żydowskiej w Poznaniu twierdzą, że synagogą nie
interesują się ani władze miasta, ani województwa. A przecież od roku 1989
istnieje Gmina Wyznaniowa Żydowska, która z roku na rok powiększa szeregi
swoich członków. Rodzą się w Poznaniu i województwie dzieci z rodzin
żydowskich i daje się zauważyć migracja ludności pochodzenia żydowskiego z
różnych stron świata. Ogólnie społeczność żydowska jest bardzo dobrze
oceniana przez mieszkańców Poznania, władze miejskie, wojewódzkie i
samorządowe. Z dumą można stwierdzić, że poznańska Gmina Wyznaniowa Żydowska
i towarzyszące jej organizacje są wysoko oceniane w Polsce i za granicą. A
synagoga, jak niezagojona rana stoi i od 63 lat niszczeje – napisali na swej
stronie internetowej. Ale kto by się tam przejmował żydowskim, a więc z
założenia nieszczerym wołaniem.
Tymczasem prezydent wszystkich pisuarów Lech Kaczyński w czasie wizyty w
Stanach Zjednoczonych spotkał się z przedstawicielami Komitetu Żydów
Amerykańskich. Prasa doniosła, że atmosfera rozmów była znakomita, a rabin
Andrew Baker dodał, iż ciepła i pozytywna rozmowa stanie się początkiem
wspólnego dialogu. Zapowiedziano, że szefowie Komitetu Żydów Amerykańskich
odwiedzą niebawem Polskę i wtedy dojdzie do kolejnego spotkania z prezydentem
Kaczyńskim. Ciekawe, czy Kaczor przedstawi im projekt polityka ze swojej
partii Marcina Libickiego, herbu Jelito, albo choć zaproponuje wspólną kąpiel
w poznańskiej synagodze.