Gość: G'Reggie
IP: *.icpnet.pl
28.03.03, 22:01
W lipcu 2002r. stanąłem samochodem pod Muzeum Narodowym. Była godzina 10.00.
Pobiegłem do kiosku naprzeciwko, żeby rozmienić kasę i wracając do auta
kupiłem bilet parkingowy w automacie. Wydrukował godzinę 10.02. Za
wycieraczką samochodu wesoło furkotał mandat za nieopłacony postój. Dogoniłem
funkcjonariusza SOP, pokazałem mu kwitek, wyjaśniłem sprawę. I on zabrał mi
mandat mówiąc, że w tej sytuacji zostanie on anulowany. No i fajnie. Pół roku
później dostaję do domu wezwanie do zapłaty 50 zł kary + jakieś tam koszty.
Piszę więc wyjaśnienie do biura strefy opisując sytuację jak wyżej. W
odpowiedzi ZDM pisze, że mi nie wierzą i mam zapłacić. To ja im piszę, że ich
decyzja administracyjna ma wady, bo nie określili w niej ani organu, do
którego mogę się odwołać od ich decyzji, ani trybu odwoławczego. Na to oni
piszą, że mogę złożyć skargę w trybie skargowym. Na to ja piszę, że nie wiem
do kogo mam złożyć skargę i że określenie "tryb skargowy" jest dla mnie
niejasne. Na to oni piszą, że podtrzymują swoje zdanie i że mogę złożyć
skargę na adres ZDM. Może ktoś z Forumowiczów wie jak i do kogo mam się
poskarżyć? Na funkcjonariusza, który zrobił mnie w balona? A może na Pana
Zastępcę Dyrektora, który nie potrafi sformułować odpowiedzi na bardzo
konkretne (wydaje mi się) pytanie? Opiszcie swoje przypadki walki ze Strefą
Ograniczonego Pojmowania?