mi-chal2 24.01.07, 23:08 Smutno, bo odeszła wspaniała aktorka, która swoją skromnością i charyzmą wzbogacała codzienne życie poznaniaków. Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
lehmann Krystyna Feldman nie żyje 24.01.07, 23:15 Panie Boże świeć na jej duszą. Niepowetowana strata. Aż nie wiem co powiedzieć. Okrutnie smutno kiedy ktoś taki odchodzi na wieczność. Teraz będzie wystawiać sztuki Panu Bogu:) Odpowiedz Link Zgłoś
striepo Krystyna Feldman 1920-2007 24.01.07, 23:22 Krystyna Feldman nie żyje W Poznaniu na raka płuc zmarła wybitna aktorka Krystyna Feldman. Na rolę pierwszoplanową, sukces i uznanie musiała czekać niemal całe życie. Dopiero w wieku 84 lat rolą malarza Nikifora w filmie "Mój Nikifor" zdobyła jednogłośny poklask zarówno krytyków, jak i widzów. Była noszona na rękach - dosłownie. Jednak to nie była jej pierwsza kreacja, w której wcieliła się w mężczyznę. W 1944 roku na deskach lwowskiego teatru zagrała Staszka w "Weselu" Stanisława Wyspiańskiego, spektaklu reżyserowanym przez samego Aleksandra Bardiniego. Była mistrzynią drugiego planu, niepowtarzalną aktorką charakterystyczną. Dość wspomnieć jej role jako dewotki w "Celulozie" Jerzego Kawalerowicza, czy zdziwaczałej ciotki głównego bohatera w "Yesterday" Radosława Piwowarskiego. Grała żebraczki, działaczki społeczne, morderczynie - ale też królowe. Zawsze miała ogromny dystans do siebie samej. Drobna, malutka - miała siłę, której dodawało jej niesamowite poczucie humoru. Krystyna Feldman słynęła zawsze z tego, że nigdy nie przywiązywała wagi do materialnej strony życia. Przez lata mieszkała w bardzo skromnych warunkach - bez pralki, bez telewizora. Aktorka urodziła się w 1920 roku we Lwowie. Była córką aktora Ferdynanda Feldmana i śpiewaczki operowej Katarzyny Feldman. Młoda Krystyna debiutowała jeszcze przed wojną na deskach teatru swego rodzinnego miasta. W czasie II wojny światowej była łączniczką AK. Po wojnie występowała na scenach teatrów w Poznaniu, Szczecinie, Krakowie, Opolu i Łodzi. Wystąpiła w ponad 50 filmach. Serca telewidzów podbiła rolą Babki w serialu "Świat według Kiepskich". Andrzej Grabowski - odtwórca roli Ferdynanda Kiepskiego - mówi, że kontakt z Krystyną Feldman poza planem był "rodzinny i wspaniały". "Była uparta, ale uparta w dobrym tego słowa znaczeniu. Zawsze miała swoje zdanie i trzymała się tego zdania. Nie musiała się nikogo obawiać, bo miała już swój wiek, osiągnięcia i szacunek ludzi" - wspomina Grabowski. dziennik.pl Charakterystyczna aktorka, znana głównie z wyrazistych epizodów, zmarła dziś w wieku 86 lat. Tworzyła rozmaite, często sprzeczne wewnętrznie typy. Dopiero w 2004 wcieliła się w pierwszoplanową rolę - zagrała mężczyznę, malarza Nikifora Krynickiego ("Mój Nikifor", K. Krauze). Krystyna Feldman Aktorka chorowała na raka płuc. Urodziła się 1 marca 1920 we Lwowie jako córka znakomitego aktora Ferdynanda Feldmana i wokalistki operowej Katarzyny Feldman. W czasie II wojny światowej była łączniczką Armii Krajowej. Groteskę mieszała z powagą, ekscentryczność ze spokojem, fizyczną słabość z siłą i charyzmą. Grała hrabiny ("Godzina pąsowej róży"), żebraczki ("Mansarda", "Dwa księżyce"), działaczki społeczne ("Święta wojna"), chłopki ("Samotność we dwoje"), pijaczki ("Nad rzeką, której nie ma"), morderczynie ("Kapitan Sowa na tropie", odc. 4), sędziny ("Otello z M-2") i królowe ("Ubu król"). Jako Nikifor - Rola to rola (...) Nie można więc grać byle jak. Epizod czemuś służy. I trzeba dać z siebie wszystko. Jeszcze bardziej niż w głównej roli - mawiała. Pierwszą główną rolę otrzymała dopiero w 2004 w "Moim Nikiforze" Krzysztofa Krauzego. Zagrała tam mężczyznę, malarza Nikifora Krynickiego. Kreacja spotkała się z entuzjazmem publiczności, krytyków oraz jurorów polskich i zagranicznych festiwali filmowych. Andrzej Grabowski, który grał z Feldman w telewizyjnym serialu "Świat według Kiepskich", powiedział, że czuł, jakby byli rodziną także poza planem. - Kiedyś mieszkała w Krakowie, a ja pochodzę stamtąd, więc naszym udziałem były niekończące się opowieści o tym mieście - wspomina aktor. - Zżymała się na tych, którzy uprawiali amatorszczyznę, improwizowali - mówi Kazimierz Kaczor (grał z Krystyną m.in. w serialu "Jan Serce"). - Miała wyrazistą osobowość, charakterystyczny, godny zauważenia głos, ale próbowała być w cieniu - dodaje. - Była najmilszym gościem i dwukrotną laureatką nagród naszego Ogólnopolskiego Festiwalu Sztuki Filmowej "Prowincjonalia", który po raz 14. rozpoczął się właśnie we Wrześni - powiedział organizator i dyrektor Festiwalu, Rafał Górecki. rzeczpospolita.pl W wieku 86 lat w swoim poznańskim mieszkaniu zmarła aktorka Krystyna Feldman. Wiadomość o jej śmierci podała Dyrekcja Teatru Nowego w Poznaniu. Odtwórczyni głównej roli w filmie "Mój Nikifor" otrzymała Złote Lwy dla najlepszej aktorki na festiwalu filmowym w Gdyni w 2004 roku. Ostatnią teatralną rolą aktorki był monodram „I to mi zostało...", wyreżyserowany przez Roberta Glińskiego. Oparty był na autobiografii artystki. Przed wykonaniem premierowym Feldman mówiła, że ten monodram to dla niej duże wyznanie, gdyż w ciągu półtorej godziny musi zagrać 50 lat swojego życia. Monodram obejmował życie aktorki w przedwojennym Lwowie, Krakowie i Zakopanem a także wojnę światową i ekspatriację. Krystyna Feldman w ostatnim czasie zdobyła popularność grając Babcię w serialu komediowym "Świat według Kiepskich". Prawdziwy rozgłos przyniosła jej jednak rola w filmie "Mój Nikifor", w którym Feldman wcieliła się w postać łemkowskiego malarza prymitywisty. Za tę rolę otrzymała Złotego Lwa. Była również nominowana do Polskich Nagród Filmowych Orły 2005 w kategorii najlepsza główna rola kobieca. Krystyna Feldman urodziła się w 1920 roku we Lwowie. Córka śpiewaczki operowej i aktora ukończyła Państwowy Instytut Sztuki Teatralnej w Warszawie. Jako siedemnastolatka zadebiutowała na scenie Teatru Miejskiego we Lwowie w bajce "Kwiat Paproci". Po wojnie występowała między innymi w Katowicach, Łodzi i Szczecinie, aby w końcu związać się z Teatrem Nowym w Poznaniu. Była określana mianem mistrzyni drugiego planu. Jej filmowym debiutem była rola w "Celulozie" Jerzego Kawalerowicza z 1953 roku. Zagrała między innymi w filmach "Ubu król", "Stara Baśń", "Boże skrawki" "Lalka" czy "Pociąg do Hollywood". W swoim dorobku ma ponad 60 ról filmowych. "Całą siebie oddawała sztuce" - Całą siebie oddawała sztuce - tak zmarłą Krystynę Feldman wspomina Izabella Cywińska, wieloletnia dyrektor Teatru Nowego w Poznaniu, w którym grała aktorka. Reżyser wspomina, że Krystyna Feldman po śmierci męża była samotna i oddana całkowicie sztuce czyli jak wychodziła z teatru to myślała o filmie, a jak wychodziła z filmu to myślala o teatrze. Izabella Cywińska podkreśla, że Krystyna Feldman była mistrzynią drugiego planu. Dziesięciolecia jej scenicznej kariery to korowód najczęściej śmiesznych, zawsze barwnych i zapadających w pamięć epizodów. Według Cywińskiej prawdziwym szczęściem dla Krystyny Feldman była rola Nikifora w filmie Krzysztofa Krauzego. Potrafiła w niej bowiem zawrzeć całe swoje życiowe i zawodowe doświadczenie. Krystynę Feldman wyróżniało też szczególne myślenie o teatrze. Izabella Cywińska tłumaczy, że Krystyna Feldman była łącznikiem pomiędzy starym a nowym teatrem, bo należała jeszcze do tych aktorów, którzy przenieśli tradycję teatru wędrownego. Teatr był wówczas sztuką wędrowną, a aktor tłumaczem: nie miał niczego, cały poświęcal się sztuce. Taka była Krystyna Feldman - nie przywiązywała się do żadnego miasta ani teatru. Dopiero na stare lata osiadła w Poznaniu i związała się z Teatrem Nowym. "To najsmutniejszy dzień w najnowszej historii teatru" Dyrektor Teatru Nowego Janusz Wiśniewski powiedział Radiu Merkury, że to najsmutniejszy dzień w najnowszej historii teatru. Nie wiadomo, kiedy dokładnie zmarła Krystyna Feldman. Jak powiedział dyrektor Wiśniewski, aktorzy, którzy chcieli potwierdzić, czy weźmie udział w jutrzejszej próbie, znaleźli ją martwą w mieszkaniu. Dodał, że wiadomo, iż Krystyna Feldman zmarła śmiercią naturalną. Według wszystkich not biograficznych, aktorka urodziła się w 1920 roku. Tymczasem dyrektor Janusz Wisniewski powiedział Radiu Merkury, że zgodnie z dokumentami jakimi dysponuje teatralny dział kadr, Krystyna Feldman urodziła się w 1916 roku. Janusz Wiśniewski Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Tomek Wieruszewski Re: Krystyna Feldman 1920-2007 IP: *.unregistered.net.exatel.pl 25.01.07, 14:22 A ja widziałem Ją 8 lipca 2005 r w Karlowych Warach jak zmierzała na galę rozdania nagród. A tam taki triumf Jej i polskiego kina. Widziałem to! Byłem dumny z twórców "Mojego Nikifora". Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Tom Re: Krystyna Feldman nie żyje IP: *.icpnet.pl 24.01.07, 23:25 strasznie smutno -mieszkam niedaleko teatru nowego -Panią Krystyne widywałem często -zawsze uśmiechnięta zawsze odpowiadała dzieńdobry -skromna mała wielka osoba -baaardzo smutno... -tam na górze będzie teraz wesoło Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: moherowy idiota Krystyna Feldman IP: *.icpnet.pl 25.01.07, 03:47 Komunistka, robiła karierę za PRLu. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: jopek3 Re: Krystyna Feldman IP: *.internetdsl.tpnet.pl 25.01.07, 04:43 no komunistka to chyba nie za bardzo!!! co tydzien byla u dominikanow na godz.13 i czytala czytania z ambony Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: kajtek Re: Krystyna Feldman IP: *.internetdsl.tpnet.pl 25.01.07, 04:48 no właśnie... tak sobie czuję, że chciałaby aby jej Uroczystości pogrzebowe odbyły się w Kościele u Dominikanów w Poznaniu. Módlmy się za nią tam, bo dzięki temu, że ona tam służyła nam do końca swoich dni czytając my mogliśmy się modlić. Podziękujmy jej właśnie tam. PANI KRYSTYNO - ZA WSZYSTKO BóG CI ZAPłAć Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: jan Re: Krystyna Feldman IP: 195.245.213.* 25.01.07, 08:53 Gość portalu: moherowy idiota napisał(a): > Komunistka, robiła karierę za PRLu. O każdym kto żył w tych czasach można tak powiedzieć... Bardzo adekwatny nick. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: lama Krystyna Feldman nie żyje IP: *.zabka.pl 25.01.07, 08:17 Wspaniała osobowość, takich ludzi już nie ma!!! Strasznie przykro Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Inomidey Krystyna Feldman nie żyje IP: 195.94.206.* 25.01.07, 08:32 Tacy ludzie stanowią o wielkości Polski. Niech cieszy się Nowym Życiem Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Kasia Krystyna Feldman nie żyje IP: 193.0.242.* 25.01.07, 08:45 Wielki człowiek i wspaniała aktorka..... Będzie Jej brakowało zwłaszcza w niedzielę w Kościele Dominikańskim...Nikt jak Oan nie potrafi przybliżyć słowa Bożego..... żal, żal serce ściska... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: zwildy Re: Krystyna Feldman nie żyje IP: 81.210.121.* 25.01.07, 09:11 Smutno... Smutno tym bardziej, że trzeba szukać na stronach lokalnych portalu, nic na głównej... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: keczup Re: Krystyna Feldman nie żyje IP: 217.153.53.* 25.01.07, 09:12 Widziałem ją w teatrze - grała znakomicie. Spotykałem ją też czasami poza teatrem. Ot, taka sobie starsza pani. Ale jak raz na poczcie zaczęła żartować przy wypisywaniu awizo to cała poczta płakała ze śmiechu, włącznie z panią z okienka. Wielka szkoda, że zmarła. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Smutek Krystyna Feldman nie żyje IP: *.jed.isu.net.sa 25.01.07, 09:13 Od Wczoraj Poznań nie jest już tym samym miastem, odszedł dobry Duch tego miasta, Odeszła wspaniała Kobieta, wielka Aktorka... Jak miło było, czasem spotkać Ją na ulicy, w tramwaju, w teatrze - Obdarzała nas wszystkich swoją energią i optymizmem. Pani Krysiu, dziękuję Pani za to!! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: mm Re: Krystyna Feldman nie żyje IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.01.07, 09:19 Przyzwyczailiśmy się, że będzie zawsze. I będzie.... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: jaga najbrzydsza i najpiękniejsza IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.01.07, 12:49 Zmarała bez wątpienia najbrzydsza aktorka sceny polskiej. O dziwo, ta jej fizyczna brzydota uczyniła z niej najwspanialszą aktorkę - wyrazistą, charakterystyczną, z silną osobowością, choć często niedocenianą. Brak urody paradoksalnie obronił ją przed zapomnieniem - mogła grać do późnych lat wspaniałe role, takie, których nie dostają inne, piękne aktorki powyżej jakiegoś tam wieku... To smutne - nie mine już nigdy pani Krysi na ulicy... Odchodzi stara gwardia powoli... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: taka mala Re: Krystyna Feldman nie żyje IP: *.supermedia.pl 25.01.07, 15:53 a mnie sie zdarzylo powiedziec tej milej pani Dzien dobry na ulicy kilka razy, bo mi taka sie znajoma wydawala, ze bym sobie reke uciac dala, ze to ktoras z moich sasiadek, i jak odpowiadala z milym usmiechem, to dopiero mi sie przypominalo, ze to ta pani z teatru, ktora nam tak energicznie i sympatycznie machala na pozegnanie w holu po przedstawieniu, kiedy przyjechalam z klasa z liceum do teatru nowego :) Odpowiedz Link Zgłoś
striepo _____________________-niesamowite 25.01.07, 18:32 www.negatyw.org/kf.jpg Odpowiedz Link Zgłoś
jop3 Re: kiedy pogrzeb? 26.01.07, 14:33 w poniedziałek: godz.8-10 wystawienie ciała w fouer TEATRU NOWEGO godz.10-10.30 przejście konduktu pogrzebowego z teatru do kościoła Dominikanów godz.11 Msza w KOśCIELE DOMINIKANóW al.Niepodległości godz.13.30 pogrzeb na cmentarzu Miłostowskim - Aleja Zasłużonych Odpowiedz Link Zgłoś