Dodaj do ulubionych

Śląsk, Wielkopolska....

18.04.03, 21:00
Proponuje kontynuowac dalsza dyskusje tutaj. Ponizsze watki zostaly
sprowokowane przez fanatykow i tylko oni na tym korzystaja.
Mam do Poznaniakow pytanie. Czy gwara poznanska jest jeszcze w jakims stopniu
jezykiem zywym? Przegladalem dosc dokladnie "Slownik gwary poznanskiej"
dostepny na serwisie miejskim Poznania i z niemalym zdziwieniem dostrzeglem
wiele podobienstw z dialektem gornoslaskim (sam jestem Gornoslazakiem choc
czesc moich przodkow pochodzi z zachodniej Wielkopolski)
Obserwuj wątek
    • Gość: sigi Re: Śląsk, Wielkopolska.... IP: *.11.15.univie.teleweb.at 19.04.03, 01:23
      Madrze mowisz-niech fanatykow laczy zacietrzewienie a reszte wspolne
      zainteresowania. Jak chodzi o gware poznanska i dialekt slaski to sila rzeczy
      musza byc do siebie czesciowo podobne:Wielkoposka i Slask sasiaduja ze
      soba ,obydwa regiony byly od wiekow punktem stycznym dla kultury poskiej i
      niemieckij,m.in przez naplyw emigrantow,przez prawa nadawane miastom-na
      zasadach niemieckich Poznan zostal miastem.Obydwie spolecznosci charakteryzuje
      tez zamkniecie chermetyczne przed obcymi wynikajace z utworzenia sie
      spolecznosci lokalnych z wlasnym poczuciem tozsamosci-moze Slask ma tu wieksza
      rozmaitosc (lezy bardziej centralnie w drodze na zachod Europy) ale element
      niemiecki rowniez chetnie mieszal sie z polskim w Wielkopolsce i to nie tylko
      Bambrzy.Duzo przyjezdzalo do nas Westfalczykow,na ogol kadra dobrze
      wyksztalcona i chetnie stajaca po stronie Polakow w walce z centralnym rzadem
      pruskim-mieli wtedy interesy zblizone do polskich-walka z dominacja pruska.Byli
      w wiekszosci nauczycielemi i lekarzami. Zywotnosc naszego dialektu
      przygasa,mowia nim jeszcze starsi-sporadycznie,nas tego nikt nie uczyl,wrecz
      przeciwnie pamietam jak moja polonistka na wstepie zaznaczyla, ze zadnych
      dialektyzmow tolerowac nie bedzie.Ale jak moj ojciec opowiadal wice po
      poznansku,to rozumialem wszystko i skrecalem sie ze smiechu.Teraz przypominam
      sobie to z dziecinstwa,a wyrazy pochodzenia niemieckiego pomogly mi w nauce
      niemieckiego-no i babcia jak przychodzily do niej ciotki gadala z nimi po
      niemiecku,zebym nic nie rozumial. Wiem tez ze w gwarze slaskiej wystepuja tez
      elementy czeskie,czego u nas juz sie raczej nie znajdzie-moze opowiesz pare
      wicow po slasku? pozdrawiam
      • Gość: Sergio Re: Śląsk, Wielkopolska.... IP: *.unregistered.net.telenergo.pl 19.04.03, 09:52
        no faktycznie dyskusja w tych innych wątkach się zapętliła; najpierw było
        spięcie a teraz jedni i drudzy wyjaśniają o co poszło :)
        ale mniejsza z tym, tutaj jest o innym;
        gwara... pozostał nam tylko ten charakterystyczny śpiewny akcent; poza
        Poznaniem - w Grodzisku, Sierakowie i innych miastach mówią bardziej po
        poznańsku niż w samym Poznaniu; zainteresowani znają jeszcze znaczenie
        poszczególnych słów gwary, chwalą się, że wiedzą co oznacza szwamka, eka,
        bimba, tytka, ale tych słów na codzień nie używają, ja zresztą też;
        istnieje jakaś inicjatywa uchronienia gwary, ale ma ona charakter spotkań
        towarzyskich leciwych ludzi, był kiedyś nieodżałowany Stary Marych, ale jego
        też w sumie słuchali starsi, w dodatku słuchacze Poznańskiego Radia (potem
        Merkury); w zasadzie nie ma jakiejś szeroko zakrojonej akcji popularyzacji
        gwary skierowanej do młodzieży, a to o nich trzeba walczyć, żeby ta gwara w
        ogóle się uchowała; nie może to być inicjatywa żadnej gazety (może
        współuczestnictwo), bo gwarę trzeba słuchać a nie czytać! może program
        regionalnej TV? może coś radiowego? może inne formy? forumowicze, wymyślcie
        coś; jak to widzicie? jak dojść z gwarą do młodzieży? jak sprawić by nie
        ulegli reklamowo-mediowemu słowotokowi? jak sprawić, by słownik polski nie
        stał się sumą wyrażeń i zwrotów używanych w reklamach, prasowych informacjach,
        filmach sensacyjnych z domieszką anglojęzycznej nowomody?
        bardzo trudny problem;
        a może niepotrzebny? może cały urok jezyka polega na tym, że jest on żywy, że
        się zmienia, dostosowuje do nowych czasów?
        co sądzą na ten temat nasi goście Ślązacy i my, Wielkopolanie?
        zapraszam do dyskusji
        • arnold7 Re: Śląsk, Wielkopolska.... 19.04.03, 14:13
          Moje beitle godajom po s`loonsku:)
          A miyszkomy we cyntrum Katowic, kaj mauo nos uostauo.

          Pyrsk

          i wesouyh s`wiont:)
          • michi3 Re: Śląsk, Wielkopolska.... 19.04.03, 14:58
            Witam!
            Mysle ze pomimo tego ze gwara poznanska nie jest dzisiaj powszechnie uzywana to
            jeszcze nic straconego! Niedawno mialem okazje ogladac na "Discovery" program
            traktujacy ogolnie o rozwoju jezykow na swiecie. Wbrew powszechnym opiniom
            mozna bylo uslyszec ze jezyki lokalne przezywaja swoj renesans. Jako przyklad
            podano tu jezyk walijski ktory prawie zupelnie zanikl lecz dzieki podjetym
            dzialaniom majacym na celu jego zachowanie (glownie edukacja dzieci w szkolach)
            w szybkim czasie sie odrodzil. Oczywiscie jak wszedzie potrzebne sa tu
            pieniadze oraz ludzie ktorzy chca cos w tym kierunku zrobic.
            Wracajac do gwary wielkopolskiej to znam pare slow ktorych nauczylem sie
            sluchajac mowy potocznej np. nygus, szneki, badejki(badki), zakluczyc :)
            Sam na co dzien mowie i mysle :) po slasku.
            • wilym Re: Śląsk, Wielkopolska.... 19.04.03, 16:27
              Hej przy Wielkiej Sobocie,
              Zastanawia mnie jedno! My na Slasku zaczynamy dzialac na rzecz odrodzenia
              naszyj godki (choc obawiam sie, ze ugrzezniemy w jalowych dyskusjach na temat
              jej standaryzacji), z tego co widze Wielkopolska rowniez ma silne poczucie
              wlasnej tozsamosci (odrebnosci), Podalsie, Kaszuby a nawet Malopolska to
              regiony, gdzie ludzie maja poczucie bycia "skads", bycia "u siebie".
              Czy nie bylo by wskazane abysmy w koncu polaczyli swoje sily w naszych
              dzialaniach? Nie chodzi mi o tworzenie jakies wspolnego frontu
              antywarszawskiego, bo pewnie i sama Warszawa cierpi wskutek centralizmu (chyba
              oberwie mi sie za to od Poznaniakow), ale zdrowej federacji ruchow lokalnych,
              regionalnych wlasnie na rzecz regionalnych tradycji i tozsamosci?
              Osobiscie jestem zwolennikiem daleko posunietej decentralizacji kraju
              (autonomizacji regionow)i uwazam sie wylacznie za Slazaka, ktorego zdaniem
              jedynie w strukturze federalnej zagwarantowane sa szanse przetrwania
              regionalnych tozsamosci.
              Choc moj "atonomiczny" konik w jakims stopniu jest uwarunkowany moja
              tozsamoscia etniczna, nie uwazam aby w zadnym przypadku stanowila ona
              przeszkode we wspolpracy z tymi, ktorzy uwazaja sie np. za Slazakow-Polakow,
              Slazakow-Niemcow, Kaszubow, Kaszubow-Polakow, polskich Wielkopolan, Malopolan,
              Poleszukow, itd. Mysle, ze wiecej nas laczy niz dzieli.
              Co wy na to?
              Wilym
              • Gość: Rafis Re: Śląsk, Wielkopolska.... IP: 217.30.133.* 19.04.03, 20:22
                wilym napisał:

                > Hej przy Wielkiej Sobocie,
                > Zastanawia mnie jedno! My na Slasku zaczynamy dzialac na rzecz odrodzenia
                > naszyj godki (choc obawiam sie, ze ugrzezniemy w jalowych dyskusjach na
                temat
                > jej standaryzacji), z tego co widze Wielkopolska rowniez ma silne poczucie
                > wlasnej tozsamosci (odrebnosci), Podalsie, Kaszuby a nawet Malopolska to
                > regiony, gdzie ludzie maja poczucie bycia "skads", bycia "u siebie".
                > Czy nie bylo by wskazane abysmy w koncu polaczyli swoje sily w naszych
                > dzialaniach? Nie chodzi mi o tworzenie jakies wspolnego frontu
                > antywarszawskiego, bo pewnie i sama Warszawa cierpi wskutek centralizmu
                (chyba
                > oberwie mi sie za to od Poznaniakow), ale zdrowej federacji ruchow
                lokalnych,
                > regionalnych wlasnie na rzecz regionalnych tradycji i tozsamosci?
                > Osobiscie jestem zwolennikiem daleko posunietej decentralizacji kraju
                > (autonomizacji regionow)i uwazam sie wylacznie za Slazaka, ktorego zdaniem
                > jedynie w strukturze federalnej zagwarantowane sa szanse przetrwania
                > regionalnych tozsamosci.
                > Choc moj "atonomiczny" konik w jakims stopniu jest uwarunkowany moja
                > tozsamoscia etniczna, nie uwazam aby w zadnym przypadku stanowila ona
                > przeszkode we wspolpracy z tymi, ktorzy uwazaja sie np. za Slazakow-Polakow,
                > Slazakow-Niemcow, Kaszubow, Kaszubow-Polakow, polskich Wielkopolan,
                Malopolan,
                > Poleszukow, itd. Mysle, ze wiecej nas laczy niz dzieli.
                > Co wy na to?
                > Wilym

                a może być Polak,(dolno)Ślązak? :)
                • wilym Re: Śląsk, Wielkopolska.... 19.04.03, 23:53

                  > a może być Polak,(dolno)Ślązak? :)

                  Kwestia wyboru, kazdy niech tak sie deklaruje jak sie czuje. Nie zamierzam
                  nikomu narzucac tozsamosci, ani osadzac go po tym kim sie czuje.
            • Gość: Sergio Re: Śląsk, Wielkopolska.... IP: *.unregistered.net.telenergo.pl 19.04.03, 19:59
              no tak, ale zauważ jaką propagandę kulturową zrobili celtowie - muzyka,
              taniec, piwo, sztuka plastyczna; szczególnie aktywni byli Irlandczycy, z
              narodu nijakiego stali się niezwykle wyraziści; to nie stało się przypadkowo i
              nie od razu; kto promuje wielkopolską kulturę, gwarę, obyczaje - choćby
              świąteczne - regionu? w dodatku to trzeba wiedzieć JAK promować;
              to nie jest prosty temat
              • Gość: Wilym Re: Śląsk, Wielkopolska.... IP: *.gliwice-bernardynska.sdi.tpnet.pl 20.04.03, 18:18
                Gość portalu: Sergio napisał(a):

                > no tak, ale zauważ jaką propagandę kulturową zrobili celtowie - muzyka,
                > taniec, piwo, sztuka plastyczna; szczególnie aktywni byli Irlandczycy, z
                > narodu nijakiego stali się niezwykle wyraziści; to nie stało się przypadkowo
                i
                > nie od razu; kto promuje wielkopolską kulturę, gwarę, obyczaje - choćby
                > świąteczne - regionu? w dodatku to trzeba wiedzieć JAK promować;
                > to nie jest prosty temat

                Kultura celtycka jaka znamy to niestety ersatz-szkockie tartany czy
                irlandzkie "folk songi" to gadzety produkowane na rzecz naiwniakow, ktorzy
                chlona te papke jak cos niezwykle atrakcyjnego.
                Nie twierdze, ze to zle, faktycznie wiele mozemy sie od Celtow nauczyc, choc z
                drugiej strony zauwaz, ze kultura celtycka jaka znamy jest silnie zwiazana z
                kultem walki: popularni u nas sa szkoccy gorale (symbol walki z angielskim
                najezdza) ale juz nie Lowlanderzy (Szkoci nizinni), Irlandzcycy (bo tlukli sie
                z Anglikami), ale juz Walijczycy, Kornwalijczycy czy Bretonczycy sa nam
                zupelnie nieznani. Podobnie jak Anglicy z Northumbrii, ktorych kultura jest
                bardzo zblizona do szkockich tradycji z nizin.
                Wracajac na nasze podworko: obawiam sie, ze jestesmy zbyt zakompleksieni. kto
                poiwedzial, ze slaskie krupnioki sa gorsze od szkockich huggies? Albo nasze
                piwo (Tyskie czy Lech) od Guinessa? Rzecz gustu, apotem odpowiedniej kampanii
                promocyjnej.
                Mysle, ze powinnismy zaczac promowac nasze regiony dwutorowo: dla mas
                (atrakcyjnie, czasem moze przasnie, ale przede wszystkim w taki sposob aby
                ludzie zaczeli sie z czyms identyfikowac) i dla elit (Slazak Gorecki jest
                lepiej znany w Londynie niz w Gliwicach; naszych slaskich noblistow jest 12,
                niewielu o tym wie).
                Mysle, ze jesli zaczniemy wspolpracowac to bedzie to korzystne dla nas
                wszystkich.
          • Gość: Rafis Re: Śląsk, Wielkopolska.... IP: 217.30.133.* 19.04.03, 20:20
            arnold7 napisał:

            > Moje beitle godajom po s`loonsku:)
            > A miyszkomy we cyntrum Katowic, kaj mauo nos uostauo.
            >
            > Pyrsk
            >
            > i wesouyh s`wiont:)

            ja mieszkam w centrum Wrocławia i dużo nas tam zostało :)
            pozdrawiam
            • wilym Re: Śląsk, Wielkopolska.... 19.04.03, 23:55
              > ja mieszkam w centrum Wrocławia i dużo nas tam zostało :)
              > pozdrawiam

              Jestem po lekturze "Mikrokosmosu" Daviesa i Moorhouse'a. Moja fascynacja tym
              miastem wzrosla dosc pokaznie :-)))
              • Gość: Rafis Re: Śląsk, Wielkopolska.... IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 21.04.03, 11:31
                wilym napisał:

                > > ja mieszkam w centrum Wrocławia i dużo nas tam zostało :)
                > > pozdrawiam
                >
                > Jestem po lekturze "Mikrokosmosu" Daviesa i Moorhouse'a. Moja fascynacja tym
                > miastem wzrosla dosc pokaznie :-)))

                U mnie to samo :) Tez niedawno przeczytałem to epokowe w dziejach Wrocłąwia
                dzieło wychwalające jego potęge!!!
                pozdrawiam
    • Gość: Professeur Shadoko Re: Śląsk, Wielkopolska.... IP: *.CNet.Gawex.PL 20.04.03, 20:29
      pewnie to dlatego, ze duuuuza czesc obydwu gwar to zapozyczenia z niemieckiego :)
      • Gość: sigi Re: Śląsk, Wielkopolska.... IP: *.11.15.univie.teleweb.at 21.04.03, 15:02
        Gość portalu: Professeur Shadoko napisał(a):

        > pewnie to dlatego, ze duuuuza czesc obydwu gwar to zapozyczenia z
        niemieckiego
        > :)

        SYtuacja Slaska i Wielkopolski jest do siebie nie tylko dlatego podobna. Po
        wojnie aby bardziej zunifikowac panstwo-ktore przesunelo sie o 250 km.na zachod
        a zarazem wchlonelo wiele grup etnicznych-autochtonow,wypedzajac od wiekow tam
        osiadle grupy,ktore wszystkie jak leci uwazano za Niemcow + Niemcow bedacych
        tam od wiekow-to komunistyczne panstwo jakiekolwiek
        odmiennosci,regionalnosci,powolywanie sie na tozsamosc regionalna
        zwalczalo.Dodac trzeba ze system walczyl rownoczesnie z kosciolami-religia to
        trucizna(to nie moja opinia)- z pro zachodnim nastawieniem do zycia,ze wszyskim
        tym,co nie bylo demokracja proletariatu,np.z jazzem czy kolorowymi ciuchami a
        nawet smiechem na ulicy po smierci Jozka Stalina. W takich warunkach zaduszania
        swiadomosci malych ojczyzn(Heimatow) nie moglo sie prawie nic rozwijac.Jak ta
        sytuacja wyglada po 89 roku wiecie lepiej ode mnie.Mysle ze od tego czasu
        zrobiono dla mniejszosci nie malo,pamietajac ze Polska to nie Szwajcaria czy
        Monaco.Chodzi mi jednak o to ,by znajac swoja lokalna tozsamosc,nie zamykac sie
        przed innym-takie dzialanie wymaga duzego wyczucia ze strony wladz lokalnych.
        Na Slasku problemem jest wspolpraca wszystkich etni lokalnych,gdzie
        przymiotnik "slaski" moze byc poprzedzony wieloma rzeczownikami. Jest to dla
        Slaska specyficzne,ale w innych regionach kraju istnieja problemy z
        wiekszosciami i mniejszosciami: Cyganie,Kaszubi w b.malym stopniu Zydzi-czym
        jest ich mniej tym wiekszy problem- emigranci ze wschodu,troche ciemnych
        Afrykanow,Arabow----jak my do tego podchodzimy,jak my potrafimy (albo nie) tych
        innych tolerowac,skoro czasami tak trudno jest komus tolerowac sasiada.Wszystko
        tez wskazuje na to,ze emigrantow bedzie coraz wiecej i to bardzo roznych. I
        tylko od nas zalezy,czy przyjmiemy ich jak hadziai-czyli przymusowych
        przesiedlencow ze wschodu-jak to bylo na Slasku i Wielkopolsce (w duzej
        czesci),czy moze przyjmiemy ich jak sasiada,ktorego mozna poznac a jak sie go
        zna to nie trzeba sie go bac. Pozdrowienia od emigranta z Wiednia
        • Gość: sigi Re: Śląsk, Wielkopolska.... IP: *.11.15.univie.teleweb.at 21.04.03, 22:10
          Serwus Sergio i wszystcy dyskutanci naszego tematu. Z tym,zeby nieodpowiadac
          glupom na ich glupote masz 110 % racji,niestety nie wszystcy chca to
          rozumiec,wiec jeszcze troche potrwa zanim ich temat zniknie. Mam racje
          koledzy/zanki? Moze masz ochote na piwo ze mna- zbliza sie festiwal Malta a ja
          strasznie lubie muzyke kubanska(do Poznania przyjezdza 97 letni dziadek
          Sekundo) i teatr,to mysle,ze moze podskocze raz na 6 lat do Poznania. nara
          • Gość: Sergio Re: Śląsk, Wielkopolska.... IP: *.man.poznan.pl 22.04.03, 11:16
            Gość portalu: sigi napisał(a):

            > Serwus Sergio i wszystcy dyskutanci naszego tematu. Z tym,zeby nieodpowiadac
            > glupom na ich glupote masz 110 % racji,niestety nie wszystcy chca to
            > rozumiec,wiec jeszcze troche potrwa zanim ich temat zniknie. Mam racje
            > koledzy/zanki? Moze masz ochote na piwo ze mna- zbliza sie festiwal Malta a
            ja
            > strasznie lubie muzyke kubanska(do Poznania przyjezdza 97 letni dziadek
            > Sekundo) i teatr,to mysle,ze moze podskocze raz na 6 lat do Poznania. nara

            bardzo chetnie, na Maltę wpadam jak tylko mam czas
            pyrrus@o2.pl
            napisz
    • Gość: sigi Re: Śląsk, Wielkopolska.... IP: *.11.15.univie.teleweb.at 22.04.03, 23:27
      Moze cos dla michi3-w www.poznaninaczej.pl sa cale teksty starego Marycha,dla
      mnie to piekna poznanska poezja a kazdy watek konczy sie moralem,konkluzja-
      szkoda,ze nie pociagnelo to do dzisiaj. Kto jest taka typowa postacia na Slasku
      jak stary Marych w Poznaniu wykreowany przez Juliusa Kubla,moze jakas strona w
      necie z wicami slaskimi.Jak mialem ca.13-14 lat bylem na koloniach w Lublincu i
      byli z nami Slazacy.Szybko zaprzyjaznilismy sie a oni zaczeli opowiadac slaskie
      wice-no to my lali bo rozumielismy prawie wszystko.Jestem ciekawy,co do tej
      pory sie stalo z takim Hubertem z Chorzowa. Moze to tez jest tak,ze dzieci nie
      maja uprzedzen do siebie i jak czuja sie dobrze to naturalnie reaguja. Wielu
      doroslym to by sie przydalo. Dup ta bala-krzyczal Krzysiek; ja na poczatku
      rzalem ze smiechu a potem sam krzyczalem:podaj ta bala do mnie
      • Gość: Sergio Re: Śląsk, Wielkopolska.... IP: *.man.poznan.pl 23.04.03, 09:15
        tak, dzieciaki stanowczo nie mają żadnych oporów i potrafią świetnie się
        porozumiewać; ja może nie bywałem na koloniach ze Ślązakami, ale byłem na
        takiej jednej, gdzie obozowaliśmy razem z pionierami z Czech; nie było żadnych
        problemów, każdy mówił po swojemu i wszyscy się rozumieli; pewne słowa czeskie
        śmieszyły Polaków, pewne polskie Czechów, ale ogólnie było super;
        powinni częściej mieszać składy kolonni i obozów, mniej byłoby wzajemnych
        animozji, powielania głupich stereotypów, opowiadania nieprawdziwych historii o
        innych, najczęściej z niewiedzy; moim zdaniem właśnie ta niewiedza , brak
        kontaktu z sąsiadem zza miedzy prowadzi do ksenofobii; efekty widać choćby na
        tym forum;
        sigi napisz kiedy będziesz w Poznaniu
        • Gość: sigi Re: Śląsk, Wielkopolska.... IP: *.11.15.univie.teleweb.at 24.04.03, 01:29
          Gość portalu: Sergio napisał(a):

          > tak, dzieciaki stanowczo nie mają żadnych oporów i potrafią świetnie się
          > porozumiewać; ja może nie bywałem na koloniach ze Ślązakami, ale byłem na
          > takiej jednej, gdzie obozowaliśmy razem z pionierami z Czech; nie było
          żadnych
          > problemów, każdy mówił po swojemu i wszyscy się rozumieli; pewne słowa
          czeskie
          > śmieszyły Polaków, pewne polskie Czechów, ale ogólnie było super;
          > powinni częściej mieszać składy kolonni i obozów, mniej byłoby wzajemnych
          > animozji, powielania głupich stereotypów, opowiadania nieprawdziwych historii
          o
          >
          > innych, najczęściej z niewiedzy; moim zdaniem właśnie ta niewiedza , brak
          > kontaktu z sąsiadem zza miedzy prowadzi do ksenofobii; efekty widać choćby na
          > tym forum;
          > sigi napisz kiedy będziesz w Poznaniu
          Serwus Dzieciaki nie maja uprzedzen do siebie-chyba ze je im
          zademonstruja "madrzy" dorosli.W niemieckim slowo Vorurteil(odpowiednik
          pol.uprzedzenie) jest jeszcze dobitniejsze-znaczy doslownie przed-osad. Ale jak
          sie paru takich "madrych" dobiera,to nawet Vorurteil nie jest potrzebny.
          Jak chodzi o temat czesto nadmieniany-autonomie regionow-prosze bardzo,fajna
          rzecz,tylko niech sie nie ludza ci,co mysla.ze po jej zaprowadzeniu znikna
          wszystkie problemy. A ustria jest panstwem federalnym,ale to co rzad centrany w
          Wiedniu chce przeprowadzic wstosunku do innych Landow,przeprowadzi. Nie inaczej
          tez jest w Niemczech.Ale autonomia daje pewna niezaleznosc i wieksze pole
          manewru oraz wieksze obowiazki naklada na dany Land-wtedy mielibysmy np.na
          Slasku i Wielkopolsce wiecej "swoich" pieniedzy ale tez wiecej wydatkow. Trzeba
          to wie zrobic z glowa a nie tylko na zasadzie"odbierzemy Warszawie co nasze".
          Sergio-chcialbym przyjechac na Malte -kiedy to dokladnie jest? Ale nie wiem czy
          dostane wtedy urlop-te plany nie sa pewne,ale kiedys napewno sie wybiore i
          wtedy dokladniej sie umowimy na Lecha albo Tyskie.
          • Gość: KK Re: Śląsk, Wielkopolska.... IP: *.hist.amu.edu.pl 26.04.03, 16:55
            Tej, wiaruchno kochana!!!! To jezd ale super gites temat, no nie? Szak te nasze
            wspolne slunsko-pyrlandzkie blubry sa dla tych istnych parzygemb zez Stolycy
            nie do spilowania. A tak na powaznie - warto faktycznie by sie zastanowic, jak
            mozna doprowadzic do odnowienia znajomosci lokalnych dialektow. Bo prawda jest,
            ze te tak piekne wyrozniki naszej odrebnosci powoli zanikaja i coraz mniej
            mieszkancow Poznania (a mysle, ze na Slasku moze byc podobnie) mowi plynnie
            miejscowym "jezykiem". A szkoda. Choc niektore slowa i nawet cale zwroty
            zachowuja calkiem zadziwiajaca zywotnosc, jak chocby nasze poznanskie "tej".
            Miejmy nadzieje, ze nadal mozna bedzie uslyszec, jak to "wew antrejce na ryczce
            staly pyry wew tytce".
            pzdr.:)
            • Gość: sigi Re: Śląsk, Wielkopolska.... IP: *.11.15.univie.teleweb.at 28.04.03, 00:20
              Gość portalu: KK napisał(a):

              > Tej, wiaruchno kochana!!!! To jezd ale super gites temat, no nie? Szak te
              nasze
              >
              > wspolne slunsko-pyrlandzkie blubry sa dla tych istnych parzygemb zez Stolycy
              > nie do spilowania. A tak na powaznie - warto faktycznie by sie zastanowic,
              jak
              > mozna doprowadzic do odnowienia znajomosci lokalnych dialektow. Bo prawda
              jest,
              >
              > ze te tak piekne wyrozniki naszej odrebnosci powoli zanikaja i coraz mniej
              > mieszkancow Poznania (a mysle, ze na Slasku moze byc podobnie) mowi plynnie
              > miejscowym "jezykiem". A szkoda. Choc niektore slowa i nawet cale zwroty
              > zachowuja calkiem zadziwiajaca zywotnosc, jak chocby nasze poznanskie "tej".
              > Miejmy nadzieje, ze nadal mozna bedzie uslyszec, jak to "wew antrejce na
              ryczce
              >
              > staly pyry wew tytce".
              > pzdr.:)

              Serwus No ja, a co mozna tak u nas zrobic,zieby ta stara gadka nie zaginela?
              U nos to stare omy i opy tak gadaja a jak oni kipnom to co daly? Pozdrawiam
    • psok Re: Śląsk, Wielkopolska.... 23.04.03, 14:39
      Lektura dla zwolenników silnych regionów, czujących swoją odrębność kulturową:

      www.wprost.pl/ar/?O=43427&C=57
      • slezan Re: Śląsk, Wielkopolska.... 24.04.03, 19:09
        Rozmawiałem o tym artykule z kolegami z Ruchu Autonomii Śląska. Twierdzą, że
        autor mocno przesadził. Naciągnął cytat z listu Bretończyków i wymyślił
        wypowiedź o polskim jako języku obcym. To by pasowało do mojego wyobrażenia o
        polskich dziennikarzach, którzy na chama szukają sensacji i z umiarkowanego
        polityka zrobią radykała, bo to się lepiej sprzedaje.
        • michi3 Re: Śląsk, Wielkopolska.... 25.04.03, 14:08
          Witam!
          Chcialbym zadac forumowiczom pytanie o status wojewodztwa poznanskiego w
          okresie miedzywojennym. Przegladajac niedawno strone powiatu rybnickiego (Gorny
          Slask) znalazlem informacje ze woj. poznanskie i pomorskie byly regionami
          samorzadnymi, w odroznieniu od pozostalych. Oczywiscie pomijam tu utworzone z
          czesci Slaska przylaczonego do Polski autonomiczne woj. slaskie o bardzo
          szerokiej autonomii.
          Dla zainteresowanych ciekawy adres:
          www.nasza-wielkopolska.pl/
        • wilym do Slezana 25.04.03, 14:39
          slezan napisał:

          > Rozmawiałem o tym artykule z kolegami z Ruchu Autonomii Śląska. Twierdzą, że
          > autor mocno przesadził. Naciągnął cytat z listu Bretończyków i wymyślił
          > wypowiedź o polskim jako języku obcym. To by pasowało do mojego wyobrażenia o
          > polskich dziennikarzach, którzy na chama szukają sensacji i z umiarkowanego
          > polityka zrobią radykała, bo to się lepiej sprzedaje.

          Potwierdzam Twoja wersje!!!
          • wilym do michiego 25.04.03, 14:49
            Hej,
            Moze troche nie na temat, ale sprawa moze Cie zainteresuje.
            Nie wiem jak wygladal status woj.poznanskiego i pomorskiego w okresie
            miedzywojennym, ale nie wiem czy trafiles na informacje o specjalnym statusie
            woj.tarnopolskiego, lwowskiego i stanislawowskiego?
            Otoz te trzy wojewodztwa w mysl specjalnej ustawy regulujacej ich samorzad
            mialy stac sie tzw. wojewodztwami szczegolnymi. Woj. slaskie bylo autonomiczne,
            natomiast status owych trzech wojewodztw mial polegac na tzw. specjalnym
            samorzadzie: sejmiki wojewodzkie nie mialy tam co prawda uprawnien
            prawodawczych, ale ich kompetencje znacznie mialy przekraczac uprawnienia
            pozostalych wladz wojewodzkich. Dotyczyly one m.in infrastruktury, czesciowo
            edukacji i kwestii mniejszosciowych.
            Ustawa regulujaca system tych trzech wojewodztw niestety nie weszla w zycie,
            projekt owego samorzadu jest jednak na tyle istotnym wydarzeniem w polskim
            konstytucjonalizmie, ze jest omawiany np. na studiach prawniczych i
            politologicznych.
            pzdr
            • wilym do michiego-p.s. 25.04.03, 14:51
              p.s. owa ustawa dal trzech wojewodztw miala w swym zamysle ostudzic
              separatystyczne tendencje wsrod ludnosci ukrainskiej; co ciekawe, wlasnie z
              obawy przed jego wzmocnieniem nie weszla w zycie!

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka