sineira
12.12.07, 21:45
Pozwolę sobie nawiązać tytułem do jednego z wątków;)
Tym razem będzie obrazek "z drugiej strony barykady". Łatwo jest najeżdżać na
urzędników, ale warto by było czasami wyjąć źdźbło z własnego oka, zanim się
zacznie wydłubywać belkę z cudzego oczodołu;)
Kochani, bardzo proszę, dbajcie o prawidłowość i dokładność danych, które
podajecie w urzędach. Jak pani w okienku prosi o sprawdzenie prawidłowości i
podpis, nie podpisujcie papierów bezmyślnie i byle szybciej!
Miałam ostatnio wątpliwą przyjemność pracować z wypisami z rejestru gruntów. W
tych rejestrach są informacje, które podają właściciele nieruchomości.
Makabra, powiadam Wam, makabra. Przykład będzie z wymyślonymi danymi, ale w
oparciu o autentyki.
Pani Wymyślona jest właścicielką kilku działek. Nabywała je w różnych
terminach, do rejestru zgłaszała dane w terminach jeszcze różniejszych, nie
mających nic wspólnego z kolejnością kupowania działek. No i w efekcie w
zestawieniu miałam:
- Anna Wymyślona, imion rodziców brak, adresu brak.
- Anna Maria Wymyślona (Wincenty, Henryka), ul. Jakaś 9
- Maria Wymyślona (Wincenty, Henryka), ul. Jakaś 9
- Anna Wymyślona (Wincenty, Henryka), ul. Jakaś 15
- Anna Wymyślona-Wymarzona (Wincenty, Henryka), ul. Jakaś 9
Z matmy jestem cienka więc nie powiem, czy to są wariacje, permutacje czy inne
cholerstwo. Tak czy siak tych kombinacji może być sporo.
W czym szkopuł? Ano w tym, że nie mogłam mieć pewności, czy to jedna i ta sama
osoba, czy 5 różnych osób. Nie mogłam zakładać, że to jedna osoba, bo przecież
zdarza się, że rodzice dają dzieciom jednakowe imiona. Zgodnie z ustawą należy
rozesłać pismo urzędowe według adresów podanych w ewidencji gruntu. Ile pism
powinnam w tym przypadku wysłać, jak uważacie?
Dodam jeszcze, że koniec końców w urzędzie pojawiła się pani, w której
dowodzie widniało: Maria Wymarzona, zam. ul. Jakaś 10...