Dodaj do ulubionych

Odpowiednik londyńskiej " oyster card"

05.01.08, 22:43
Oyster card" to taka plastikowa karta komunikacyjna, którą mozna
doładowywać elektronicznie lub w kasie biletowej. Głównie na
stacjach Undergrand / metro.
Czy w Poznaniu istnieje jakiś odpowiednik takiej karty? Jak sie
nazywa i jak działa.
Z góry dziękuje za ew. informacje
Happy New Year;)


Obserwuj wątek
    • alex_koz Re: Odpowiednik londyńskiej " oyster card" 05.01.08, 23:02
      ja rowniez umiec pisac po angielski i po polski
      ja wiedziec ze metro po angielski to nie "undegrand"
      ja wiedziec co to oyster card
      ja rowniez rozumiec "happy new year"
      i wiele innych zwrotow:))

      w Poznaniu fukcjonuje "komkarta", porownywalna do "oyster card"
      polecam zapoznanie sie z
      www.mpk.poznan.pl/komkarta.html
      Pozdrawiam.
      • alka_xx o rany... 05.01.08, 23:30
        ja podziękowac;)
        • Gość: Mamamia Najpierw do Londynu, potem do Krakowa IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.01.08, 20:25
          Teraz zdarza się często tak, że do Londynu, Edynburga, Glasgow czy
          Dublina wyjeżdżają ludzie z małych wioseczek, którzy ze względu na
          młody wiek nie zdążyli nawet poznać swojego kraju. Jadą więc do
          Londynu i stają się "światowcami" i "europejczykami" a nie byli
          nigdy w Krakowie, Zakopanem, Gnieźnie, Malborku, na Mazurach, w
          Wawie, w Białowieży czy na Ostrowie Lednickim skąd wywodzi się
          Państwo Polskie. Trochę to smutne, że tacy prości ludzie nas
          reprezentują na emigracji :-(
          • Gość: H.H. Re: Najpierw do Londynu, potem do Krakowa IP: *.sky24.pl 07.01.08, 00:50
            Gość portalu: Mamamia napisał(a):
            "...Jadą więc do Londynu i stają się "światowcami"
            i "europejczykami" a nie byli nigdy (...) na Ostrowie Lednickim
            skąd wywodzi się Państwo Polskie..."

            Mieszkam w europejskim mieście Poznaniu. Czuję się światowcem, bo
            zwiedziłem Madryt, Paryż, Londyn, Dublin, Oslo, Pragę, Berlin, etc.
            byłem nawet trzy razy na drugiej półkuli.
            W życiu nie byłem natomiast na Ostrowie Lednickim, choć często bywam
            w Gnieźnie. Ze zdumieniem przeczytałem iż ten fakt znacząco
            umniejsza moją "europejskość i światowość".
            Porażka...

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka