Dodaj do ulubionych

Biznes traci przez odwołane loty

27.02.08, 23:34
Apel do redakcji gazety - pomóżcie stworzyć lobby na rzecz
uruchomienia codziennych, regularnych połączeń lotniczych między
Poznaniem, a Berlinem. Powodzenie tej trasy gwarantowane. Z Berlina
można latać w więcej miejsc, z Berlina lata więcej tanich
przewoźników niż z Warszawy... Warszawa ma jedno lotnisko Berlin ma
trzy...
Obserwuj wątek
    • Gość: bajarz Re: Biznes traci przez odwołane loty IP: 81.210.14.* 28.02.08, 09:02
      W świat można polecieć, ale niektórzy latają do Warszawy jako
      miejsce docelowe.
      Sądzę, że to z czym mamy do czynienia to celowe zabiegi warszawki na
      rzecz obniżenia wiarygodności Ławicy, a także poznańskich
      biznesmenów.
    • Gość: Mick M. Trzeba przystosować kolej ! IP: *.icpnet.pl 28.02.08, 09:12
      Trwa właśnie budowa połączenia kolejowego Okęcia ze stacją Warszawa
      Zachodnia. Jeżeli tory do Okęcia zostałyby wybudowane zarówno od
      strony Grodziska Mazowieckiego, jak i Warszawy Zachodniej wszystkie
      pociagi Intercity Poznań - Warszawa mogłyby przejeżdżać przez port
      lotniczy Okęcie (przez Skierniewice, Gordzisk, Okęcie), oferując
      czas przejazdu do Okęcia około 2 godzin (po planowanej modernizacji
      linii Łowicz - Skierniewice).

      Odpowiednia integracja taryfowa - wspólny bilet - pozwoliłaby w
      zasadzie na rezygnację z problematycznych LOTów na tej trasie.

      Tak więc należy przekonać ministerstwo do takiego rozwiązania, które
      byłoby wygodne nie tylko dla stolic województw, które już mają
      lotniska, ale dla wszystkich miast, na których zatrzymywał się
      ewentualny "lotniczy pociąg".
      • Gość: Dykert Re: Trzeba przystosować kolej ! IP: *.echostar.pl 28.02.08, 18:27
        Jakie bzdurne wizje! Człowieku! Po czym Ty je masz?
        "Lotniczy pociąg"? Pomysł rodem z PRL.

        Ja nie mam ochoty jeździć smrodami z PKP a już tym bardziej
        przeżywać zażenowania obsługą w Warszawie (brak miejsca, ordynarni
        pracownicy portu).

        Zdecydowanie wolę naszą Ławicę i pewne połączenia ze światem via
        Monachium.
    • pyraman Biznes traci przez odwołane loty 28.02.08, 11:21
      Rzeczywiście te połaczenia na trasie Poznań-Warszawa maja bardzo
      często opóźnienia. Ja latam na tej trasie ponieważ z Wawy latam do
      Helsinek, Wilna itd Najczęściej jednak trafiłem na opóźnienia z Wawy
      do Poznania. Najgorsze są te powroty z Wawy do Poznania: pasażerowie
      czekają stłoczeni jak bydło w poczekalni w której nawet nie ma
      wystarczajacej dla wszystkich liczby krzesełek!
      • Gość: Pepe Z pamiętnika podróżnika IP: 82.177.11.* 28.02.08, 12:34
        W maju / czerwcu 2007 latałem sporo do Rygi.
        Niestety, z Monachium nie było lotów, loty do Kopenhagi
        były/są o tak durnych godzinach, że w zasadzie wykluczają cele
        biznesowe, pozostawała Warszawa.

        Musiałem lecieć w niedzielę po południu do Warszawy, aby złapać tam
        samolot do Rygi ok. 21 - wszystko po to, by od rana w poniedziałek
        być w Rydze w pracy.

        Przyjechałem na Ławicę - lot opóźniony. Pytam co się dzieje - lot z
        Warszawy jeszcze nawet nie wystartował. Po 2 godzinach czekania lot
        z Warszawy wylądował. Zabrali nas pasażerów na pokład. Miła Pani
        stewardesa z góry uprzedziła, że nie ma gazet, kanapek, picia itp,
        bo nie było w Pniu czasu na załadowanie samolotu.
        Po chwili kapitan obwieścił (a siedzimy już wszyscy w samolocie), że
        wystartujemy dopiero za 45 minut: tak w końcu był czas, czy nie ?

        Gdy wylądowalismy w Warszawie oczywiście było już po odlocie
        samolotu do Rygi - jakoś na nas nie mógł czekać (ale za to lot
        z Warszawy do Poznania o 22.50 czeka bardzo często na inne loty, np.
        2 godziny, i jakoś wtedy to LOTowi nie przeszkadza).
        LOT zafundował nam hotel - z kolacją, z uwagi na późną porę i
        związane z tym nikłe szanse znalezienia w okolicach jakiejś czynnej
        jadłodajni. Oczywiście po przyjeździe do hotelu okazało się, że nikt
        tam o żadnej kolacji nie słyszał.

        Następniego dnia rano, w poniedziałek, lot do Rygi był. ok. 11.
        W hali odlotów na Okęciu oczywiście Sajgo i Kambodża na raz, bo
        terminal jest kompletnie niewydolny i nie radzi sobie z taką liczbą
        pasażerów.

        Ostatecznie dotarłem do Rygi ok. 14 tej w poniedziałek, a miałem tam
        być o 23 w niedzielę. Dzień pracy trafił szlag. Spędziłem 2 godziny
        pijąc drogie piwo na Ławicy, 3 kwadranse na pokładzie samolotu
        stojącego na Ławicy - bez jedzenia i picia bo nie było ponoć czasu
        na załadunek, noc w hotelu w Warszawie bez kolacji, godzinę w
        kolejce następnego dnia rano do check-inu. W drodze powrotnej z Rygi
        zaliczyłem lot z Warszawy do Poznania o 22.50, który odleciał o 0.30.

        Zarządowi LOTu i PPL życzę miłego pitolenia o hubie w Warszawie. LOL.

        Pzdr,
      • Gość: stały pasazer Biznes traci przez odwołane loty IP: 81.219.225.* 28.02.08, 12:37
        Ja myslę, ze wybór pana Jacka Ksenia na stanowisko przewodniczacego
        Radny Nadzorczej LOT dobrze wplynie na rozwój polaczen lotniczych z
        Poznania obsługiwanych przez PLL LOT. Moze w koncu Zarzad LOT
        zrozumie, ze trzeba inwestwac w połaczenia lotnicze z Ławicy, nawet
        te miedzykontynentalne. To sie musi zmienic
      • Gość: Pepe Re: Biznes traci przez odwołane loty IP: 82.177.11.* 28.02.08, 12:40
        > Najgorsze są te powroty z Wawy do Poznania: pasażerowie
        > czekają stłoczeni jak bydło w poczekalni w której nawet nie ma
        > wystarczajacej dla wszystkich liczby krzesełek!

        Najlepsze jest obserwowanie emocji na twarzach ludzi z różnych
        miast, jak przez radiowęzeł zakładowy ogłaszają loty i tak np. lot
        do Wrocławia to leci nawet 10 minut przed czasem (widać twarze
        szczęśliwe), a do Krakowa jest komunikat, że na razie odprawy nie
        ma, a następny komunikat będzie za 30 minut (of course, jest po 45
        minutach) - twarze zawistne i zdezorientowane.

        Do tego jeszcze ta podwójna kontrola biletu i dokumentu tożsamości -
        po cholerę to ? To tylko wydłuża kontrolę, i tak koszmarnie długą.

        A propos krzesełek. To, że jest ich za mało to jedno. Ale kiedyś
        taka ława pode mną (i współsiedzącymi) się zarwała :)))

        Pzdr,
    • Gość: marek Biznes traci przez odwołane loty IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.02.08, 12:34
      Gdyby powstało połączenie bo Berlina to byłby to gwóźdź do trumny
      Okęcia.Dlatego to raczej marzenie, zwłaszcza,że decyzje zapadają w
      Warszawie.Choć jest światełko w tunelu.Bo jeżeli Okęcie nie
      uruchomi do 31 marca nowego terminala, to zostanie tylko lotniskiem
      krajowym (tak mówiono w listopadzie). Słowa ,że loty są odwoływane
      z powodu awarii oznaczają,że latają jakimiś złomami.A co mówi
      regulamin przewoźnika? Są jakieś zapisy o ilości pasażerów? LOT
      jest niepoważną firmą, zarządzaną przez ludzi z nadania polityków.
      Jak mają za mało pasażerów, to niech na tej trasie używają
      mniejszych samolotów.
      • Gość: Szymon Re: Biznes traci przez odwołane loty IP: *.internetdsl.tpnet.pl 28.02.08, 15:34
        Jeżeli chodzi o podejmowanie decyzji to nie zawsze one zapadają w
        Warszawie - przecież połączenie z Berlinem nie musi być uruchomione
        przez LOT...
    • Gość: tomi Biznes traci przez odwołane loty IP: *.dip0.t-ipconnect.de 28.02.08, 18:58
      cześć

      połączenie do Berlina - świetny pomysł, Gazeto bierz się do roboty.
      Często latam przez Wawę i żenujący stan obługi klienta (szczególnie
      wieczorami) na terminalu krajowym to prawda a największy wstyd przed
      obcokrajowcami. Z mojej firmy ludzie wolą latać przez Monachium albo
      Kopenhagę więc zarabia SAS zamiast LOTu. Samoloty odwołują często,
      otatnio poniedziałkowy do Wawy 5:45 a Pani z LOT zadzwoniła do mnie
      5h (!!!) przed odlotem, ale w sumie i tak dobrze że zadzwoniła,
      pierwszy raz. Myślę że loty są kasowane planowo bo sobie nie radzą z
      rozkładem a potem podają jakieś śmieszne przyczyny "techniczne". Ale
      szczyt osiągnęli dwa tygodnie temu, na lotnisku w Wawie wpuścili o
      dwie osoby za dużo do samolotu. Afera była...

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka