Gość: mama
IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl
14.04.09, 21:28
Proszę sobie wyobrazić.. przyszłą mamę swojego drugiego dziecka,
która, chcąc dogadać się z tatą tychże dzieci w sprawie pieniędzy na
dzieci, jednego dnia słyszy deklaracje, że ten owszem będzie płacił,
innego dnia tata stwierdza, że wolałby spać na ulicy, niż cokolwiek
płacić, dając tym samym mamie "dobrą radę", żeby poszła do sądu,
jeśli chce jakieś pieniądze, trzeciego dnia tata stwierdza, że to
mama powinna mu oddać pieniądze, w ramach spłaty rzeczy jakie
zostały kupione kiedy jeszcze byli razem, żeby kolejnego dnia wrócić
do punktu wyjścia, i powtarzać całą wycieczkę decyzyjną od
początku... co począć z takim tatą ?