Gość: guerra
IP: *.icpnet.pl / *.icpnet.pl
15.06.02, 15:48
Na wstępie pozdrawiam kolegę, któregom dawno już nie widział. Na szczeście mogę
go czasem poczytać....i właśnie o pewien artykulik mi chodzi Marcinie.
Ja wiem, że nie każdy jest kibicem Lecha w tym mieście (czego najlepszym
przykładem jesteś Ty sam). Ja wiem, że jeśliby spróbować i wymienić choćby
najważniejsze potrzeby finansowe miasta to nie starczy serwerom Agory pamięci
by zmieścić tą listę. Ja wiem że Lech formalnie nie jest własnością miasta
i....wszyscy to wiedzą. Wie to prezydent wiesz to Ty i wiem to ja. Wiedzą to
kibice czyli cały przekrój społeczny tego miasta. Miasta, którego Lech jest
wizytówką, czy tego ktoś chce czy nie. Na hasło Turyn (większość zapytanych
odpowie Juventus, a nie siedziba FIATA) Na hasło Poznań większość odpowie:
Malta, Koziołki, Lech. Nie mamy wielu zabytków, a i te co mamy toną w morzu
tandety i szarości. Dlatego zwróć uwagę jaką atrakcję stanowi MALTA? Jakim
jest wyjątkiem w skali krajowej. A na Malcie trenują kajakarze POSNANII i nikt
nie zarzuca im tego, że miasto zafundowało klubowi najpiękniejszy Tor regatowy
w Europie. A można przecież było za te pieniądze wyremontować nawierzchnię
wielu ulic, zamontować sygnalizację (oby tylko nie inteligentną) etc. Owszem
można było, ale czasem jest warto zacisnąć trochę pasa by mieć coś z czego
później można być dumnym (przynajmniej w skali kraju). Nikt nie mówi, że na tym
stadionie może grać tylko LECH. Sam jestem zwolennikiem tego by taki stadion
żył swoim życiem. By stanowił swoistą arenę rekreacji. To można osiągnąć i
pojawia się ku temu szansa. I dlatego zupełnie nie rozumiem takich artykułów -
takich radnych (jak pan K.) i tym podobnych
pozdrawiam
Damian Wojna