Dodaj do ulubionych

przecinek atakuje...

01.07.09, 16:45
Przecinek... taki robak.
Paskudny robak.

Nie, wbrew pozorom nie chodzi o bug'a komputerowego polegającego na
denerwujących latających po ekranie przecinkach. Chodzi o żywego robala -
owszem zdarza, że to małe paskudztwo potrafi wejść pomiędzy ekran notebooka a
obudowę i rozprasza naszą uwagę (kilka przypadków już na forach internetowych
się pojawiło).

Tego małego paskudztwa jest dosłownie wszędzie pełno, a do tego jeszcze
gryzie!!! Wystarczy wyjść na zewnątrz i obsiada człowieka kilka-kilkanaście
sztuk (albo więcej). Wcześniej zdarzały się od czasu do czasu, ale teraz
odnoszę wrażenie, że jest jakaś PLAGA.

Oczywiście są mniej wkurzające aniżeli komary, meszki czy kleszcze, niemniej
jednak "zasłużyły" sobie u mnie na natychmiastową egzekucję jak tylko pojawią
się w zasięgu wzroku i mojej ręki.
Obserwuj wątek
    • kazek100 Re: przecinek atakuje... 01.07.09, 16:48
      Mnie też wkurza ten agresor.

      Co proponujesz???
      • vipunia Re: przecinek atakuje... 01.07.09, 17:45
        Jak to w przyrodzie, chyba musi być coś co tego przecinka zjada?
        • kazek100 Re: przecinek atakuje... 01.07.09, 19:07
          Mamy na forum jakiegoś speca od robali?

          W sumie można przeczekać. Tylko że mnie jest tak szkoda lata...
          • lili_marleen Re: przecinek atakuje... 01.07.09, 19:30
            kazek100 napisał:

            > Mamy na forum jakiegoś speca od robali?

            To są najprawdopodobniej wciornastki (rząd przylżeńce). Wbrew
            obiegowej opinni nie "gryzą" ludzi ( są wegetarianami). Za to
            przemieszczajac się czesto przyklejaja się latem do spoconej
            ludzkiej skóry, a wtedy ratując się z takiej opresji powodują swymi
            rozpaczliwymi ruchami u człowieka swędzenie - co wywołuje odruch
            drapania a to z kolei prowadzi do zaczerwienienia skóry.

            Generalnie wolę by drażnił mą skóre zabłąkany przylżeniec niż jakieś
            chemiczne świństwo, które spadło na mnie z kurzem miejskim lub
            deszczem.
            • kazek100 Re: przecinek atakuje... 01.07.09, 21:11
              Twój opis idealnie pasuje. Z wnioskami też się zgadzam. Teoretycznie.

              Bo człowiek jest tylko człowiekiem. Gdy juz wyrwie się z pracy,
              chciałby trochę błogiego spokoju. A tu jakaś inwazja.
              • lili_marleen Re: przecinek atakuje... 01.07.09, 22:39
                kazek100 napisał:
                "...człowiek (...) chciałby trochę błogiego spokoju. A tu jakaś
                inwazja."


                Polecam po pracy wieczorkiem rowerek i to taki intensywny. Pęd
                powietrza skutecznie zmiata ze skóry wszystkie potencjalne
                zagrożenia w tym komary, przylżeńce i inne "przylgi".

                Najlepszy jest biathlon rower-jezioro(pływanie)-rower.
                Tak, lato to cudowna pora.

                :)
                • vipunia Re: przecinek atakuje... 01.07.09, 23:28
                  Hmm no nie wiem, widocznie ja jeżdżę za wolno, a w każdym razie egzystowanie
                  poza Poznaniem robi się trochę uciążliwe. Przebywanie z dzieckiem na dworze to
                  naprawdę problem.
                  W przypadku komarów - one właściwie atakują wieczorem, a te przecinki cały
                  dzień. OK, dobra może nie atakują, ale są upierdliwe.

                  Już doczytałam te robale zjadają inne robale, m.in.
                  dziubałeczek, złotook i dobroczynek wciornastkowy.

                  Co do złotooka (ten sympatyczny, zielony z dużymi oczami) to fakt, jakoś go dużo
                  mniej w tym roku :(
                  • kiks4 Re: przecinek atakuje... 02.07.09, 09:07
                    vipunia napisała:
                    > W przypadku komarów - one właściwie atakują wieczorem, a te przecinki cały
                    dzień. OK, dobra może nie atakują, ale są upierdliwe.
                    ---
                    Chyba wiem o czym mówisz. Wczoraj przejechaliśmy rowerkiem trochę ponad 30 km a
                    na żółtym T-shircie żony było czarno od takich cieniutkich "przecinków". Mnie
                    jedynie obrzydliwie kleiły sie do spoconej, nie wiedzieć czemu, twarzy.
                    A mieszkamy dokładnie po drugiej stronie Poznania niz Ty, więc widać, że plaga
                    rozciąga się szeroko.
                    Cała nadzieja w tym, że ich żywot " jak dni motylka" czyli dni kilka.
                    Nie można jednak wykluczyć, że po nich pojawią się inne potworki :-(
                    PS

                    W tym roku w dniu św. Jana wieczorem po raz pierwszy od wielu lat widziałem
                    świetlika czyli robaczka świętojańskiego. To był robaczek, gąsieniczka schowana
                    w trawie ale świecący jak mała dioda. Po pół godzinie bateryjka się wyczerpała i
                    robaczek wyłączył iluminację. Z dawnych lat pamiętam roje świetlików ale
                    latających wieczorem całą gromadka.
                    • kiks4 cała prawda o świetlikach 02.07.09, 09:28
                      Po napisaniu poprzedniego posta zajrzałem do Wikipedii:
                      pl.wikipedia.org/wiki/%C5%9Awietlikowate
                      i okazało się, że ten pełzający robaczek to pani świetlikowa. Świecąca być może
                      po to, by zwabić koleżankę na kolacje- to znaczy żeby ją zjeść.
                      • vipunia Re: cała prawda o świetlikach 02.07.09, 17:17
                        Widocznie jak się najadła to przestała świecić...
                        • kiks4 a co z chrabąszczami? 02.07.09, 18:37
                          vipunia napisała:

                          > Widocznie jak się najadła to przestała świecić...
                          ---
                          być może. Ja tez gdy się najem to gaszę światło i idę spać.
                          A wracając do owadów- kto z dzisiejszej młodzieży zna chrabąszcze majowe. Lub
                          choćby czerwcowe.
                          W epoce sprzed insektycydów każdego maja pojawiały się pod wieczór chmary
                          chrabąszczy,tak gdzieś 1,5 do 2 cm długości. Jak ruskie czołgi. I łaziły po
                          wszystkim, po ludziach, zwierzętach,
                          Złapane przez niesforną młodzież służyły głownie do wrzucania za kołnierz
                          koleżankom siedzącym w ławce przed tą niesforną młodzieżą.
                          Ja nie widziałem ich już od lat (chrabąszczy- nie koleżanek, choć tych
                          koleżanek, którym udanie wrzuciłem chrabąszcza zapewne wolałbym dziś też nie
                          spotkać).
                          • kazek100 Re: a co z chrabąszczami? 02.07.09, 19:31
                            Chrabąszcze majowe???

                            O ile nie mylę gatunków, to mam je codziennie przed oknami (w każdym
                            razie moja żona tak je nazywa). Niegroźne (chyba???) ale estetycznie
                            wyjątkowo paskudne. Normanie nie mogę się napić wina na balkonie,
                            tyle tego lata (mam spory hektar drzew przed balkonem).

                            Tfu, nadmiar owadów to najgorsza strona naszego polskiego lata.
                            Gorsza nawet od zwykle niesatysfakcjonującej pogody. Trzeba jechać
                            na południe.
    • energy52 Re: przecinek atakuje... 01.07.09, 16:55
      Walczmy z Przecinkiem.

      I kropka.
    • vipunia Re: przecinek atakuje... 01.07.09, 22:31
      Hmm czy w Poznaniu może się ktoś wypowiedzieć czy tego robactwa nie jest za
      dużo? Doczytałam, że to paskudztwo jest roznosicielem różnych chorób.
      Mam wrażenie, że czegoś w przyrodzie brakuje, że tego robala jest aż tyle.
      • lili_marleen Re: przecinek atakuje... 02.07.09, 08:37
        vipunia napisała:

        "...Doczytałam, że to paskudztwo jest roznosicielem różnych
        chorób..."

        Hmmmm...
        Nie bardzo rozumiem jak taki przylżeniec może choroby roznieść. Np
        taki komar owszem bywa przyczyną malarii ( nie w naszym klimacie)
        ale on (ona) się wkłuwa bezpośrednio do wnetrza organizmu przez
        skórę. Mucha domowa żeruje na powiedzmy "odpadkach" oraz także na
        naszym jedzeniu wiec i tu ma jakieś szanse zainfekować to co
        umieszczamy potem wewnątrz naszego ciała. w obu w/w przypadkach
        jednak nie wybucha żadna epidemia spowodowana inwazją much czy
        komarów.

        Taki przylżeniec musiałby jakoś przeniknąć przez naturalne ochronne
        bariery ludzkiego organizmu jak choćby skóra a przedtem musiałby się
        jeszcze "uzbroić" w stosowne ciężkie choroby. Tymczasem "przecinek"
        ów jako roslinożerca nie za bardzo ma jak i gdzie tego dokonać.

        Ergo - poza drżnieniem naszych receptorów dotykowych na skórze w
        zasadzie taki "gościu" jest zupełnie nieszkodliwy.

        Może więc odpuśmy temu stworzeniu winy za całe zło tego świata, a
        pozostańmy przy tradycyjnych obiektach tego typu oskarżeń -
        masonach, Żydach, Niemcach i cyklistach - ich zszarganej od lat
        opinii w tym względzie i tak nic już nie jest w stanie pomóc.


        ;)
        • Gość: Krzych Re: przecinek atakuje... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 03.07.09, 15:09
          Tia nieszkodliwy
          mi na budowie nawłaziły do czujek od alarmu i przez tydzień nie dawały mi
          spokoju, ciągle fałszywe alarmy, już mnie krew zalewała. Przyjechał serwis, a w
          czujkach czarno od tych przecinków.
          Żona przez te paskudztwa z dzidzią na spacer nie może wyjść, bo zaraz człowieka
          obłażą. Oj jak ja nienawidzę robali....
    • lili_marleen Re: przecinek atakuje... 02.07.09, 09:52
      Gość portalu: GROM !!! napisał(a):

      "...Protokoły Mędrców Syjonu..."

      No i proszę. Uderz w stół a czujne nożyce się odzywają...

      Specjalnie dla kolegi GROM-a !!! (cóż za pretensjonalny
      onomatopeiczny pseudonim)

      trochę polskiej poezji:

      thomas-1173.livejournal.com/1887.html
      Miłej lektury!


      • kiks4 jestem rozczarowany 02.07.09, 11:37
        Kolego GROM !
        Poszukaj dalej, musi być i o cyklistach. Na razie jestem mocno z tego powodu
        rozczarowany, że Mędrcy nic o nas nie wspominają. A przecież są nas miliony!!!
        • kazek100 Re: jestem rozczarowany 02.07.09, 19:32
          pal licho miliony.

          Nie mogliby chociaż o mnie napisać???
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka