mamuskadwojga
20.08.09, 08:43
Czy ktoś zauważył, że Poznań nie jest przygotowany do tego poruszali się po
nim rodzice z wózkami. Weźmy takie Rataje, jak człowiek wsiądzie do tramwaju
(oczywiście nie ma niskopodłogowych, ale zawsze jakaś dobra duszyczka pomoże
:) ) z wózkiem dziecięcym, to nie da rady wysiąść aż osiągnie Rondo Starołęka.
Bo jeśli przypadkiem wysiądziesz na którymś przystanku po drodze to nie ma jak
się z niego wydostać (chyba, że potrafisz fruwać). Idąc dalej - Malta. Jeśli
jest pogodny dzień to od strony ulicy Chartowo (Os. Zodiak, Rusa, Tysiąclecia)
można przebić się z wózkiem przez łąkę i zjechać stromym podjazdem nad piękne
jezioro Maltańskie. Jeśli jest błoto, śnieg czy lód to możesz zapomnieć o
takim spacerze. Przy trybunach też nie zejdziesz, bo ktoś wybudował podjazd
dla wózków tylko do połowy, dalej targaj wózek po wertepach lub wnoś schodami.
Można jeszcze obiec spory kawałek dookoła. Ale dlaczego nie skończono budowy?
Przecież już niewiele zostało, a Malta podobno dla wypoczynku jest
przeznaczona. Wybierz się z wózkiem na miasto i omijaj Kaponierę. Powiedzcie
mi czemu, gdy już ktoś wybuduje jakikolwiek podjazd dla wózków to już z
pewnością będzie strasznie stromy? Czy nas tu nie lubią? Niepełnosprawnych też
nie lubią.