Dodaj do ulubionych

AUTOBUSY Z KONCESJĄ ?

IP: *.radom.sdi.tpnet.pl 20.01.04, 12:33
Artykuł "Echo Radomskie" z dnia 17.01.2004r. "Autobusy z koncesją".
Pan wiceprezydent Nita uzgadnia z MPK zmiany w komunikacji miejskiej Radomia
przed opinią prawników oraz bez decyzji Rady Miejskiej. Zapomina przy tym, że
zadaniem władz miasta jest zabezpieczenie potrzeb wspólnoty w zakresie
komunikacji zbiorowej a nie interesu pojedynczego podmiotu jakim jest MPK.
Ponadto uwłacza naszej inteligencji sygerując, że MPK przygotuje taką wizje
działalności aby zarobili inni przewoźnicy. Wypada jeszcze zadać pytanie co
do tej pory stało na drodze do samodzielności MPK.
Obserwuj wątek
    • jdk Re: AUTOBUSY Z KONCESJĄ ? 20.01.04, 12:56
      Sprawa soknczy sie w sadzie, albo w Urzedzie Ochrony Konkurencji i Konsumentow.

      Wlasnie dzisiejsza "Rzeczpospolita" pisze o tym, ze warszawski ZTM byc moze
      zostanie ukarany grzywna w wysokosci 70 milionow zlotych za lamanie przepisow i
      wykorzystywanie pozycji dominujacej.

      Polecam jako memento dla wladz Radomia - moze od razu lepiej zrobic cos dobrze?

      Po co mamy potem wszyscy za to placic?...
    • jdk Re: AUTOBUSY Z KONCESJĄ ? 20.01.04, 12:58
      I rzeczony artykul:



      Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów. Nawet siedemdziesiąt milionów złotych
      kar grozi ZTM
      Komunikacja monopolowa



      Pasażerowie nie mają wyboru - muszą poddać się dyktatowi ZTM

      RAFAŁ GUZ

      Zarządowi Transportu Miejskiego grożą milionowe kary. Urząd Ochrony Konkurencji
      i Konsumentów kończy już zbieranie dowodów w trzech sprawach dotyczących ZTM.
      Postępowaniem wyjaśniającym objęto kwestię pobierania opłat za Warszawską Kartę
      Miejską, przyjmowania reklamacji biletów w jednym tylko punkcie w mieście oraz
      braku informacji na rozkładach jazdy o czasie przejazdu pomiędzy poszczególnymi
      przystankami.

      Za kilka tygodni Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów ogłosi werdykt. Jeśli
      będzie on niekorzystny dla ZTM, a wiele na to wskazuje, przedsiębiorstwu grożą
      wysokie kary. W przypadku gdyby potwierdziły się wszystkie trzy zarzuty,
      grzywna może przekroczyć kilkadziesiąt milionów złotych. Postępowania
      wyjaśniające są na ukończeniu. - Zebrane dowody przesądzą o wszczęciu lub nie
      postępowania antymonopolowego, wyjaśnia rzecznik prasowy UOKiK, Elżbieta
      Anders. Kary Urząd ustala i nakłada za każdy przypadek oddzielnie. Ponieważ
      sięgają nawet 5 mln euro za każde orzeczenie stwierdzające praktyki
      monopolistyczne, ZTM grozi w sumie 15 mln euro kar. Marcin Bochenek, rzecznik
      ZTM, na razie nie chce komentować sprawy: - Czekamy na decyzje Urzędu, ucina
      spekulacje.

      Warszawska Karta Miejska - ZTM uzależnił nabycie biletów długookresowych od
      kupna karty. Sama karta nie uprawnia do przejzadu.
      Razkłady jazdy - na tabliczkach na przystankach brak informacji o czasie
      przejazdu pomiędzy poszczególnymi przystankami mimo sprzedaży przez ZTM bitetów
      czasowych.
      Reklamacje - przyjmowane tylko w jednym punkcie (w siedzibie ZTM na ul.
      Senatorskiej) w mieście przy sprzedaży 60 milionów biletów rocznie.


      Karta za piątkę

      Najgorzej dla ZTM wygląda sprawa pobierania opłat za Warszawską Kartę Miejską.
      Jak nieoficjalnie dowiedziała się "Rz", właśnie w tej kwestii rozpoczęcie
      postępowania antymonopolowego jest prawie pewne. Według UOKiK zarząd transportu
      wykorzystał pozycję monopolisty i ograniczył konkurencję narzucając
      klientom "transakcję wiązaną".

      - Chodzi o to, że ZTM uzależnia nabycie przez pasażerów biletów długookresowych
      od kupna karty miejskiej. Sama karta nie uprawnia do przejazdu, jest jednak
      jedynym "nośnikiem" tych biletów - wyjaśnia Elżbieta Anders, rzecznik UOKiK.

      W opinii UOKiK 5-zł opłata za kartę nie jest żadnym świadczeniem za usługę
      przewozu, choć jako taka została wpisana do taryfikatora cen urzędowych uchwałą
      Rady Warszawy.

      ZTM twierdzi, że działa w interesie pasażerów. Tłumaczy urzędowi, że karty
      wprowadzono, bo były problemy z biletami kartonowymi, które są łatwe do
      sfałszowania. Rzecznik ZTM Marcin Bochenek twierdzi, że zarząd do sprawy wręcz
      dopłaca: - W rzeczywistości koszty wyprodukowania jednej karty miejskiej są
      wyższe niż ustalona cena 5 zł - tłumaczy.

      Może się jednak okazać, że konsekwencje wprowadzenia opłaty mogą okazać się dla
      ZTM znacznie bardziej kosztowne.

      Jazda na czas

      Drugą sprawą, którą wyjaśnia Urząd, jest brak informacji o czasie przejazdu
      pomiędzy określonymi przystankami na rozkładach jazdy ZTM. Wiąże się ściśle z
      wprowadzeniem do sprzedaży przez ZTM biletów czasowych.

      Decyzję urzędu wyjaśnia Elżbieta Anders: - Mamy wątpliwości, czy ZTM nie
      zaniedbuje ustawowego obowiązku udzielania konsumentom rzetelnej, prawdziwej i
      pełnej informacji o czasie przejazdu między przystankami. Urząd ma obawy, czy
      fakt ten nie wpływa na błędną ocenę czasu podróży przez pasażerów. Skutkiem
      mogą być niezawinione przez podróżujących kary za jazdę bez ważnego biletu.

      Dlaczego więc, skoro wprowadzono bilety czasowe, brakuje informacji o czasie
      przejazdu od przystanku do przystanku? - Trudno nam jest ocenić dokładny czas
      przejazdu. Natężenie ruchu powoduje, że czasy na wielu liniach są jedynie
      szacunkowe. Gdyby umieścić takie szacunki w rozkładach jazdy, stałyby się one
      nieczytelne - tłumaczy Marcin Bochenek.

      Statystyki sprzedaży z listopada pokazały, że czasowe bilety cieszyły się
      znikomym powodzeniem. W przekazanym warszawskim radnym nowym projekcie cen
      biletów komunikacji miejskiej - "czasowe" zniknęły. - Plany likwidacji tych
      biletów nie mają wpływu na przebieg postępowania - nie pozostawia jednak
      złudzeń Elżbieta Anders.

      Reklamacje w jednym

      Trzecia sprawa, którą bada UOKiK, to skazanie pasażerów przez ZTM na zgłaszanie
      reklamacji tylko w jednym punkcie w stolicy. O kłopotach, jakie czyhają na
      nabywców wadliwych biletów z paskiem magnetycznym, pisaliśmy dwukrotnie w
      październiku zeszłego roku. Opisaliśmy perypetie emeryta z Nowego Miasta, który
      zresztą pieniędzy nie odzyskał. Przypomnijmy - tylko w jednym miejscu w
      Warszawie, na ul. Senatorskiej, można zwrócić lub wymienić takie bilety. A to
      dlatego, że wicedyrektor ZTM Paweł Przychocki specjalnym pismem zwolnił z
      jakiejkolwiek odpowiedzialności za sprzedawane bilety kioskarzy.

      Maciej Szczepaniuk

      Jeśli UOKiK nałoży karę na ZTM, władze miasta znajdą się w tarapatach. Być może
      ZTM będzie musiał zapłacić 15 mln euro, czyli ponad 70 mln zł. Ta suma z kasy
      miasta trafi do budżetu państwa.
      Na całej sprawie zyskałby więc budżet państwa, a warszawiacy stracili
      podwójnie. Najpierw ZTM wykorzystał swą monopolistyczną pozycję i za to ciągle
      płacą. Teraz też nic nie uzyskają, bo gdyby 70 mln zł pozostało w kasie miasta,
      to można by kupić ponad 50 przegubowych autobusów, 10 niskopodłogowych
      tramwajów albo zbudować stację metra. Pikanterii całej sprawie dodaje fakt, że
      władze Warszawy w sądzie domagają się w tej chwili pieniędzy od rządu. Stolica
      chce od skarbu państwa zwrotu 125 mln zł z tytułu ustawowych ulg na bilety
      komunikacji miejskiej. KMAJ
      • Gość: grzeczny Re: AUTOBUSY Z KONCESJĄ ? IP: *.udn.pl 20.01.04, 13:52
        jdk takie materiały powinny być opatrzone klauzulą „przed przeczytaniem
        spalić”. Wyobraź sobie, że po interwencji zirytowanych mieszkańców UOKiK obłoży
        karą MZDiK. Miasto będzie do zaorania. Bezmózgowcy sobie poradzą.
      • Gość: poinformowany Re: AUTOBUSY Z KONCESJĄ ? IP: *.ioip.com 20.01.04, 21:10
        Twoją wiedzę na ten temat nalezy uzupełnić o informację, że radomski odpowiednik
        Warszawskiej Karty Miejskiej plus jeszcze trochę innych podobnych pomysłów (lub
        głupot - co kto woli) to jest to do czego dąży Prezes MPK Socha z niezmiernie
        ważnymi urzędnikami miejskimi, a czego do tej pory nie chciał zrobić dawny ZTM i
        obecny MZDiK.
        Ale jak poinformowali, wspólnymi siłami prawda, MZDiK jest likwidowane, no to
        będziesz miał Radomską Kartę Miejską a rzeczniczka prasowa MPK powie ci co to
        za szczęście i żebyś tu quźva nie ważył się na jakieś samodzielne rozmyślania!
        Będzie git i koniec.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka