19.04.10, 02:39
Założyłem temat po to, aby zwrócić kolejny raz uwagę na to, jak się w naszym
kraju podchodzi do kwestii organizacyjnych i prawnych. Można tutaj mnożyć
tysiące przykładów, jak nieprzestrzeganie lub brak przepisów w naszych
urzędach prowadzą do tragedii czy nieprawidłowych decyzji. Po katastrofie
prezydenckiego samolotu (swoją droga liczba ofiar była spowodowana przede
wszystkim brakiem stosownego uregulowania spraw bezpieczeństwa np. transportu
takiej liczby osób funkcyjnych) mogliśmy dwukrotnie w naszym mieście usłyszeć
próby syren OC. Pomijając fakt, że większość dzielnic mimo stosownego
rozporządzenia nakładającego na gminy obowiązek instalacji i utrzymania
takowych, nie posiada w ogóle syren, ma jedną, lub źle umiejscowione, to
należy zaznaczyć, że cała masa syren w ogóle nie działa.
Pojawia się zatem pytanie - dlaczego? Koszt wymiany syreny na nową jest wręcz
śmieszny - niecałe 3 tysiące złotych. Nowych syren jednak brak - urządzenia
mają po 40-60 lat. Ostatnie syreny w Radomiu montowano na przełomie lat 60/70.
Ich lokalizacje nie uwzględniały budowy wieżowców czy nowych osiedli.
Maksymalnie syreny obecnie usłyszy ledwo ponad 60% Radomia. I to maksymalnie
oznacza, że w warunkach idealnych, a nie np. w szczycie komunikacyjnym, gdzie
hałas znacznie obniży zasięg słyszalności.
Tu pojawia się pytanie nr 2 - czy naprawdę znowu musi dojść do tragedii, żeby
ktoś na krótką chwilę podniósł larum? Przecież niedaleko Radomia są m. in.
Zakłady Azotowe, które mogą być źródłem potężnego skażenia. W okolicach są
dziesiątki miejsc, które są potencjalnie niebezpieczne, stąd też i w Radomiu
jest Jednostka Ratownictwa Chemicznego PSP. A skażenie chemiczne to przecież
tylko jedno z wielu zagrożeń. Na Islandii wybuchł wulkan, wszyscy znamy jego
skutki w zakresie całkowitego wstrzymania ruchu lotniczego. A jeśli wybuch
byłby potężniejszy, a chmura z wyziewami nie roznosiła się na wysokości 10 km,
ale przy ziemi?
Nie należy oczywiście wspominać, że próbne ewakuacje szkół czy urzędów znane
są nam tylko z amerykańskich filmów, a te, które się prowadzi u nas to
najwyżej skutek lipnych alarmów bombowych. Ewakuacje popisowe Straży Pożarnej
są już w ogóle kpiną. Przebieg jednej z nich w Starostwie Powiatowym: Starosta
zwołuje naczelników, naczelnicy kierowników i są informowani, że będzie próbna
ewakuacja, więc żeby nie wyszło lipnie, muszą pamiętać, aby powyłączać prąd i
nie zamykać drzwi, a ci ogłaszają to reszcie personelu. Potem akcję filmuje TV
DAMI i pokazuje, jak bardzo świat jest fajny i wszystko sprawnie poszło. Nie
należy także wspominać, że praktycznie nikt nie ma zielonego pojęcia o
sygnałach alarmowych.

Jak można tak wszystko olewać? W zeszłym roku Marcin Walasik opisywał w Echu,
że w centrum Radomia wysiadły wszystkie syreny, a Urząd utrzymywał, że
wszystkie działały... Czy to aż takie trudne?

Oto mapka z lokalizacjami syren.

images48.fotosik.pl/285/b4a183b4363bd9dc.jpg
Jeśli możecie, to napiszcie czy dana syrena działa, czy też nie, a może w
ogóle nie istnieje, bądź jest w innym miejscu? To są dane UM w Radomiu (choć w
owych danych część adresów jest pomylona...):

Post zaczerpnięty z FRI.

Obserwuj wątek
    • pitagor Re: Syreny OC 19.04.10, 20:21
      > Jeśli możecie, to napiszcie czy dana syrena działa, czy też nie, a może w
      > ogóle nie istnieje, bądź jest w innym miejscu?

      Nie ma już syreny na ul. Zagłoby (na wprost Odeonu) została zdjęta w zeszłym
      roku przy okazji remontu kamienicy.

      Na Ustroniu trzeba było otworzyć okno i mocno się wsłuchać, żeby którąkolwiek
      usłyszeć.

    • Gość: karibuuu Re: Syreny OC IP: *.radom.vectranet.pl 20.04.10, 08:37
      to wszystko prawda święta.
      Ale jest jeszcze jedno ale: ile osób wie kiedy po co i jak te syreny są uruchamiane?
      Ja jestem wychowana w miejscu, gdzie funkcjonowała OSP i wycie syreny oznacza dla mnie: pali się! Przyznam, że mocno byłam zaskoczona, gdy usłyszałam syrenę tu w mieście. Bo pomyślałam po kiego grzyba zawodowa straż pożarna syrenami się zwołuje? Tak głęboko mam to wkodowane w głowie, że zaczęłam z balkonu rozglądać się szukając pożaru. Dopiero po dłuższej chwili przypomniałam sobie o OC. I wtedy przypomnały mi się też stare pożółkłe tablice opisujące znaczenia sygnałów dźwiękowych wiszące kiedyś obowiązkowo w każdej instytucji. I jakoś nie mogłam sobie skojarzyć czy są takie nowsze(Są?)
      I teraz pytanie: po co syreny, gdy większość ludzi potraktuje ich wycie jak ciekawostkę urozmaicającą codzienność i po chwili wróci do swoich zajęć? Nie kwestionuję sensu ich istnienia ale w parze z tym powinna iść edukacja od małego znaczenia sygnałów (podobnie jak koduje się w dziecięcych główkach numery alarmowe), powinny być regularnie przeprowadzane próby ewakuacji. Czyli konieczna jest edukacja w zakresie OC dawno temu zapomniana.
      A tak na marginesie gdzie tu w Radomiu są schrony?, Ilu mieszkańców się tam zmieści?, w jakim są stanie?
    • Gość: karibuuu Re: Syreny OC IP: *.radom.vectranet.pl 20.04.10, 08:39
      tytułem uzupełnienia: ta na Mieście Kazimierzowskim wyje :)

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka