bolton4
15.02.04, 00:14
Moja kotka po niefortunnie podanym zastrzyku z glukozy rozchorowala sie.
Najpierw zrobil sie ropien a pozniej odczyn zapalny. Spuchl jej brzuszek
zaczela robic sie marwica. Podawano jej synulox ale on nie pomagal.Kotka
czula sie coraz gorzej przestala sie zalatwiac nic nie jadla ani nie pila.
Nacinano ja aby wyplywal plyn ale nic nie pomagalo. Odczyn zrobil sie tak
duzy ze spuchla jej tylnia lapka. W koncu zmienilismy lecznice i tam zrobiono
jej badania. Okazalo sie, ze do tego wszytkiego ma wysoki mocznik prawie 300.
Jednak po 3 dniach plukania spadl do 70. Teraz kotak juz jest w domu, z
powodu rozleglej martwicy na brzuchu (jest naprawde duza obejmuje jakies 20 %
ale ladnie sie goi) dostaje Marbocyl aby nie zrobilo sie tam nic zlego. Czy
marbocyl to antybiotyk ktory nie obciazy nerek? W jednej lecznicy mowiono
nam, ze nie powinno sie podawac antybiotyku gdy kot mial problemy z nerakmi.
Natomiast w tej w ktorej ja leczymy wet mowi ze to nowy bezpieczny
antybiotyk.